Sybir
Użytkownik-
Posts
440 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sybir
-
Technofilia: na mój chłopski rozum podchodzisz do tematu z wystarczającym wyczuciem i dobrym smakiem. Myślę więc, ze można skończyć dywagacje etyczne i przejść do dalszej części, tzn. konkretów. Jeśli życzyłbyś sobie zagrać w tego typu tematy z ludźmi z SSInc to jesteśmy otwarci. W razie czego daj znać na PW. Mamy duże doświadczenie w tego typu tematach i grach okołohistorycznych.
-
Zgadzam się z przedmówcą - na pomorskim WMASG dyskutowaliśmy kilkukrotnie na temat scenariuszy "mogących budzić wątpliwości natury etycznej" i za każdym razem dochodziliśmy do wniosku, że lepiej odpuścić. Zwłaszcza, że zdarzało się trafić na osoby w jakiś sposób związane z tematem (np. jeden z kolegów Kreta pochodził z tamtych terenów i pamiętał tragedie, z których my potencjalnie moglibyśmy zrobić oś zabawy). Jeśli bardzo chcesz to zrób taką grę, ale w zamkniętym gronie zaufanych ludzi, bez upubliczniania czegokolwiek na forum czy w innych miejscach w Internecie. Poza tym ten temat IMO nadaj się bardziej na grę z elementami LARP niż typową strzelankę. Możesz mieć grupę "cywilów" których mają ochraniać żołnierze sił pokojowych (o bardzo rygorystycznym ROE) a "brzydcy i niepoprawni politycznie" chcą zrobić im krzywdę. Wejdzie element negocjacji, planowania sił i opcji wydarzeń, kupę fajnej zabawy. A na spust i tak ktoś naciśnie, prędzej czy później.
-
Dokładnie o to mi chodziło, dziękuję za odpowiedź koledze.
-
Jeśli chodzi o rdzewność to wolę polerkę na lustro niż jakiekolwiek powłoki. Z moich noży zdejmuję. Reszta w temacie.
-
Podczas przetargów nie. Ale podczas lobbowania tych, co przetargi ustawiają - tak. Obudź się, kolego :)
-
Nie o to biega: Huzarzy to zupełnie inna formacja od husarii. I fakt: kojarzona raczej z wojskowością węgierską (i okolicznymi) niż z polską. A na rysunku jest husarz jak nic, nie huzar. Tu masz huzara: http://www.pinakoteka.zascianek.pl/Kossak_...lkiej_Armii.jpg W tej chwili to i tak sztuka dla forum, bo jak termin był do 15-go to do 15-go, decyduje data stempla lub wpływu (w regulaminie masz, nie pamiętam).
-
W porównaniu z kolegami z podobnej półki Glock wypada nad wyraz kiepsko. I też chciałbym wiedzieć, na czym polega jego wyższość poza "godnością podziwu"? http://www.knives.pl/www/artykuly/testy/mi..._szturmowe.html
-
Ad. 1 i Ad. 2 - niestety widać. Widać też, że nie czytasz przyklejonych, w tym podpowiedzi jakich "scenariuszy" NIE zamieszczać.
-
Jeśli rozumiesz o co nam chodzi, to może jednak zmieniłbyś nazwę wątku? I wilk będzie syty i owca cała. Ok. Airsoft to też broń, ale nie taka dosłowna broń. I właśnie dlatego nazywamy ją repliką, a nie bronią. Dla uniknięcia nieporozumień. Wyobraź sobie, że my też i dlatego właśnie zależy nam, żeby nazwać rzeczy po imieniu. W tytule wątku nadal widzę "milsim" a nie "gra z elementami milsim". Widzisz różnicę? Rozumiem, że każdego kto nie zgadza się z Twoim zdaniem skreślasz z automatu, tak? Nie przyszło Ci do głowy, że byłem zainteresowany i dlatego drążę, bo chciałbym wiedzieć, czy będę się dobrze bawił czy uznam to za zmarnowany czas. I nie ja jeden. Piszesz, że masz doświadczenie w organizowaniu gier? Chyba coś nie bardzo, inaczej przyłożyłbyś większą wagę do tego co piszesz i oferujesz osobom, które być może przyjadą z drugiego końca kraju. A jeśli to lokalna gierka "mój kot i jak go będę *****" to po co pchasz się z tym na WMASG do działu "imprezy w kraju"? Będę wdzięczny za odpowiedzi, choćby z szacunku dla potencjalnych graczy. S.
-
Jeżeli ktokolwiek z nas nie chciałby jechać, to napisałby, że nie jedzie, a nie uciekał się do jakiegoś owijania w bawełnę. A skoro nie dociera do Was grzeczna prośba, to poproszę o zmianę nazwy raz jeszcze, z powodu poniższego: http://www.milsim48h.com Jeżeli będziecie upierać się przy swoim, potraktujemy to jako plagiat i próbę reklamowania swojej gry pod cudzym szyldem. Co do MILSIMA - przeczytajcie panowie wątek czym jet milsim lub zajrzyjcie na forum milsim.pl. Gra w kształcie zaproponowanym przez Was nie jest milsimem, a upierając się przy tym wychodzicie na niepoważnych. Nazwanie jej "grą taktyczną ze scenariuszem" w niczym nie ujmuje jej charakteru i sensowności a pozwoli uniknąć rozczarować tym, którzy faktycznie będą się spodziewali "milsima". Poza tym - nie wyważajcie otwartych drzwi. Gry typu milsim są organizowane od ładnych paru lat i zdążyły się doczekać pewnych standardów, które TRZEBA spełnić, żeby gra mogła być "milsimem". Warto się tak upierać? EDZIA: Niech ta Wasza gra trwa sobie 48h, chodzi o to, żeby była firmowana osobną nazwą. Czas trwania gry zawrzyjcie w opisie scenariusza i zasad, nie musi on być elementem nazwy (vide np. DEFCON czy Red Storm Rising). Paniali?
-
Mimo dobrych chęci do milsima droga tutaj daleka. Jeśli chcesz wprawki poczytaj na forum milsim.pl jak to powinno wyglądać. Nie mówiąc już nawet o spróbowaniu. Taką grę proponuję skrócić do 1 dnia, dopracować, ZAGRAĆ i ewentualnie opisać wnioski z grywalności.
-
Zasada nr 1. Kariery na forum nie zaczynaj od tego działu. Zasada nr 2. Odejdź od komputera. Postrzelaj trochę, zalicz parę scenariuszy, potem pisz. Zasada nr 3. Czytaj przyklejone jeśli Cię o to proszą: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=70147 http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=54185 Zasada nr 4. Odpowiedz sobie na pytanie: czy to co napisałem wnosi cokolwiek nowego do naszej radosnej rzeczywistości. Jeśli tak to http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=70147. Jeśli nie to http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=54185.
-
Ewentualnie też koszerny, ale starego typu, z demobilu. Kolega Kosiara raz taki prezentował i w pierwszej chwili myślałem, że ma blokadę. A to taki mocny SJ się okazał! Polecam! Edzia: o ten właśnie - http://armyworld.pl/product-pol-169-Scyzor...VICTORINOX.html
-
Czy w związku z tym ktoś z modów mógłby poprawić tytuł topicu?
-
Ok, to w takim razie trzeba było to napisać w poście pierwszym dla jasności. Nie zadawałbym niepotrzebnych pytań.
-
Super. Ale to się nadaje do lokalnego pomorskiego a nie jako wzór scenariusza do publikacji. I przy okazji - będziecie opłaty pobierać, czy jak? Czy też Pan Ł.J. zapłaci na WOŚP od łebka za udział? Trochę mylenie pojęć mam wrażenie.
-
1. To nie jest wątek o replikach. 2. Nie trzeba być lingwistą, żeby zadać sobie trochę trudu i poszukać. Używają m.in. policja w Szwajcarii i Belgii, siły specjalne Portugalii i Indii.
-
Ja w puszce survivalowej (wbrew pozorom nie leży w szufladzie a w oporządzeniu) noszę przeszlifowanego Ka-Bara TDI LDK. Płaski, aż nadto wytrzymały jak na backup backupa backupa. Wyostrzyć też się da a i przy odrobinie wprawy i desperacji można się nim całkiem wygodnie posługiwać, z drobnym batonowaniem włącznie (czego skalpelem się nie da). Karty nigdy nie miałem, ale jakoś nie ufam. Jeśli miałbym kiedykolwiek kupić to tylko Toollogic
-
Ad. 1. Trudno ocenić. Na pewno przy pracy mechanicznej będzie się ścierać zarówno oksyda jak i tłuszcz. Tylko nieco wolniej niż "na sucho". W każdym razie różnica jest zauważalna. Ad. 2 Do konserwacji noża, którego będziesz używał przy żywności najlepszy jest olej kameliowy (nie jełczeje) lub ostatecznie olej lniany (jełczeje ale po stosunkowo długim czasie). Jeśli to nóż czysto techniczny (np. maczeta) to i WD40 możesz spryskać. Ad. 3. Smarowanie tłuszczem nie chroni oksydy, ale uzupełnia ją w miejscach mikrouszkodzeń (często niewidocznych okiem) i podobnie jak oksyda zapobiega powstawaniu korozji. Ad. 4 Noże nierdzewne (a z takiej stali są glocki) raczej nie zardzewieją nawet jak oksyda zejdzie, tzn. prawdopodobieństwo jest dużo mniejsze niż przy węglówce. Musiałbyś trzymać nóż w bardzo szkodliwym środowisku (kwasy, słona woda itd.) Oksydę można uzupełnić ale: jest to stosunkowo drogie i kłopotliwe w stosunku do noża za 100 zł. Można też położyć samemu ale nie mając doświadczenia można rozhartować i zniszczyć nóż. Są też dostępne różnego rodzaju oksydy na zimno i powłoki typu Gun Kote, ale stosowanie ich jednorazowo na nożu za 100 zł jest także nieopłacalne. Ad. 6 Kapsel można zdjąć każdym nożem i w zasadzie każdym twardym przedmiotem. Kwestia wprawy. Jeśli jeszcze tego nie wiesz, zastanawiam się, czy aby na pewno powinieneś sobie kupować nóż taki jak glock (czy jakikolwiek poza scyzorykiem). Tyle ode mnie. I jeszcze jedno: rozumiem, że kupujesz pierwszy w życiu nóż i starasz się to zrobić dobrze, ale to w końcu tylko glock a nie strider za 1500 zł! Po tym co koledzy napisali, powinieneś już wiedzieć, czy będzie Ci odpowiadał czy nie, nie ma potrzeby tak się roztrząsać w najdrobniejszych szczegółach. A tak w ogóle zanim będziesz kupował nóż, poczytaj knives.pl. Kopalnia wiedzy, zwłaszcza dla osób zupełnie bez doświadczenia w tej kwestii.
-
Jak do opisanych prac polowych z batonowaniem włącznie to polecam coś na kształ lapońskich leuku. Na forum knives.pl znajdziesz ludzi, którzy Ci zrobią taki nóż. Jeśli będzie z mało dekoracyjnych materiałów i bez wykończeń (nie tracąc na funkcjonalności), to jest szansa się zmieścić w 200 zł. Z tym, że stal to będzie raczej węglówka, ale nie jest wcale taka straszna w obsłudze - na dużym prostym nożu jest spokojnie do doczyszczenia (zakładam, że nie zostawisz noża na tydzień w trawie). Nierdzewka jest dużo ważniejsza np. w takim vicku, którego byś do ryb używał.
-
Czy możecie dawać linki np. do sklepów a nie do allegro? Tak trudno poszukać odpowiednika? Linki z allegro dezaktualizują się szybciej niż doniesienia z afery stoczniowej. Dziękuję.
-
Keltuzar - to o czym piszesz przypomina mi harcerskie obozy z lat 80-tych. Wtedy kto miał maczętę (bo fink,ę to każdy miał) ten był gość! A im więcej szpeju tym lepiej. Do survivalu było tam daleko. Podtrzymuję zdanie Foki i Okrucha. Duży nóż plus mały do prac precyzyjnych. Nie ma definicji "dużego, średniego i małego noża". Wszystko jest względne. I nie ma sensu sprowadzać dyskusji do poziomu "gdzie kończy się nóż a zaczyna maczeta ?". Jeśli nie wiesz jaka jest różnica to po co przepłacać ;)
-
A ja myślę, że dobrym rozgraniczeniem pojęć będzie: 1. "survival" - rozumiany jako koniecznośc i sztuka przeżycia w niekorzystnych/ekstremalnych warunkach w oczekiwaniu na pomoc/ratunek. W polskim wydaniu będzie to skromny dział przypadków nocy w lesie, zagubień w górach czy większych kompleksach lesnych. Cel survivalu - przezyć! 2. "bytowanie" - kilku lub kilkunastodniowy pobyt w lesie/terenie, do którego zaliczyłbym zarówno gry terenowe (różne) z noclegiem jak i "wyprawy", które są po prostu bytowaniem dla samego bytowania (ot, taka forma relaksu czy realizacji zainteresowań). Pobyty typu "bytowanie" charakteryzują się ograniczeniem dostępności narzędzi/zasobów cywilizacyjnych, korzystaniem w decydującej części z zasobów naturalnych, niedostępność udogodnien typu prąd, bieżąca woda czy stałe schronienie. I w świetle tego pobyt w zaszytej w lesie leśniczówce (z szambem i studnią) bytowaniem nie jest ale np. milsim 48h czy piesza wędrówka ze szpejem i noclegami w szałasach już bytowaniem jest. Cel bytowania: zabawa/rekreacja/odpoczynek itd. Wyposażeniem survivalowym będzie nóż, źródło ognia, poncho, linka itd. a sprzętem do bytowania kuchenka, zestaw naczyń czy śpiwór.
-
Taki wóż powstał w pomorskim. Wyszło super, ale niesamowicie drogo. Polecam wątek wraz ze zdjęciami: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=62293