Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Yarlan

Moderator I
  • Posts

    299
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yarlan

  1. No ale to oczywiste że tak jest :D - np. jeżdzę też na desce snowboardowej - kupiłem ją po to by na niej jeździć, kończe kursy, szkolę się, ćwiczę po to by jeździć na niej dobrze, no a jak są warunki do jazdy w górach to już wogóle jest najlepiej i czuję pełną satysfakcję z wydanej kasy na ten sport. Tak samo jest z MilSimem - kupuję szpej by go użyć, szkolę się by użyć go dobrze i zgodnie z przeznaczeniem, jeżdzę/robie imprezy gdzie będę mógł go skutecznie wykorzystać. Udaje mi się to jestem zadowolony Nie udaje to szukam błędów, dziur i je łatam na kolejnych szkoleniach i treningach. Chyba tak własnie jest - masz grupy lepiej wyszkolone i subordynowane, są inne które mają gdzieś przełożonych a stosunek do wykonywanego zadania bardziej rekreacyjny. Ludzie ci nie grają, oni na MilSimie są sobą i reprezetują swój stosunek do zadania, a nie napisany w scenariuszu gdzie główna postacią jest Dzony Rambo. Milsim wyciska z ludzi siódme poty, stawia ich w sytuacjach sporego zmęczenia fizycznego i psychicznego, nie trzeba udawać, odgrywać żadnej roli by uzyskać morale na poziomie zera. Jednych to złamie i nakłoni do dezercji, innych nie. Samo życie - nie teart czy film. Całkiem niedawno odbył sie MilSim gdzie kierowca 'śmigłowca' jeździł w goglach noktowizyjnych 8-) Mniejwięcej tak to widzę. Ponadto wydaje mi sie że problem z terminologią pojawił się z prostej przyczyny - została ona wprowadzona równolegle przez dwa środowiska używające replik ASG. Pierwsze to exRPGowcy - dla których impreza z rozbudowanym scenariuszem to LARP Druga, to grupy paramilitarne którym RPG kojazy sie w zasadzie tylko z granatnikiem, ASG jest fajne bo wygląda lepiej od gumiaka AK, a dwudniowe latanie po lesie z karabinem to albo manewry, albo bardziej kulendtrendi MilSim.
  2. Postacie specjalne są wplatane w scenariusz MilSimowy w zdecydowanej mniejszości i są to kluczowe elementy na których jest budowane zadanie dla jednej lub kilku stron konfliktu. Jeżeli postacie specjalne zdominują imprezę, zaczniemy mówić o LARPie a nie o MilSimie. Nyska dość dobrze może zasymulować śmigłowiec w przyziemieniu z którego dokonywany jest desant. W zasadzie od strony oddziału desantującego się nie będzie żadnej różnicy czy przylecieli w to miejsce śmigłowcem czy nyską. Bitwy pancernej maluchami ubranymi w pancerz aktywny z krepiny - nie da się rozegrać zgodnie z zasadami sztuki wojennej. Dokładnie - Pieniądze i czas, oraz da satysfakcję ze sprawnego (lub nie) wykorzystania pakietu tych umiejętności, ew. pozwoli wyciągnąć wnioski które umiejętności zawiodły i w czym moja grupa powinna się jeszcze podszkolić. W takim razie skąd wiesz że to był realistyczny LARP, a nie umowny MilSim, skoro pojęcia te wg. twojej definicji się nierozłącznie przenikają?
  3. Moim zdaniem najlepiej różnicę określają cele, środki jakimi dysponujemy oraz sposoby realizacji postawionych celów Cele: LARP - Celem przewodnim jest odgrywanie ról. LARP wywodzi się z gier RPG, gdzie na pierwszym miejscu było wcielenie się w fikcyjną postać, przyjęcie jej zachowań, logiki działania - nie zawsze zgodnymi z tymi które reprezentuje osoba odgrywająca daną postać. LARP to RPG na żywo - czyli bardziej teatr w którym większość wysiłku jaki wkładają gracze skupia się na utrzymaniu jakiegoś fikcyjnego klimatu na którym bazuje dany LARP. Cele w dobrym LARPie mają charakter indywidualny, jest ich ogrom, każda postać ew. grupka posiada swój cel zazębiający się, kolidujący, lub współgrający z innymi osobami/grupami. Generalnie im więcej ich jest, tym większe pole do popisu dla uczestników. MilSim to symulacja działań wojennych. Czyli cele do których dążą uczestnicy są celami militarnymi. Cele te można podzielić na kilka plaszczyzn w zależności od złożoności danego scenariusza oraz skali imprezy: poziom strategiczny do osiągania celów politycznych poziom operacyjny do osiągania celów strategicznych poziom taktyczny do osiągania celów operacyjnych i taktycznych Nie ma poziomu na którym były by stawiane cele indywidualne dla poszczególnych uczestników. Teraz w zależności na którym poziomie jest zbudowany scenariusz milsima - może on zawierać tło geopolityczne, lub być czystą symulajcją treningu taktycznego pozbawioną jakiejkolwiek otoczki. Cel jest określony jasno prosto i przejżyście, jest jeden główny na stronę konfliktu bez pozostawnienia pola na żadne domysły. Środki: LARP - jest zabawą w odgrywanie ról, wszystkie środki które gromadzimy mają służyć temu celowi i nie koniecznie muszą wyglądać i działać jak orginał. Czyli kierowca czołgu może sobie zbudować czołg z tektury na konstrukcji roweru i jeżdzić nim odgrywając rolę 4rech pancernych. Mała górka może odgrywać nieprzekraczalne pasmo górskie, w rzece smródce mogą żyć krokodylusy, a rycerze dzedaj mogą walczyć latarkami we mgle. Wszystko umowne by stworzyć klimacik do fajnego wczucia się w odgrywane role. MilSim - Tu środki jaknajbardziej zbliżona do rzeczywistych. Jeżeli chcemy widzieć w nocy, potrzebujemy noktowizora. Jeżeli cchemy okrążyć przeciwnika, musimy w tym celu np. przebić się przez bagno które jest bagnem. Wszystkie stosowane środki powinny w jak największym stopniu odpowiadać tym stosowanym przez wojsko. Oczywiście w ramach zachowania zasad bezpieczeństwa, można się zgodzic na pewną umowność. Umiejętności: LARP Jeżeli istnieje taka potrzeba można stosować umowne umiejętności - np komandosi mogą strzelać seriami i używać HiCapów - bo w rzeczywistości lepiej walczą, a somalijczycy mogą prowadzić tylko ogień pojedyńczy. Zombie można zabić tylko strzałem w serce, a medyk leczy przez przytrzymanie gościa za rękę przez 5 minut. Pełna dowolność - wszystko by dać każdemu szanse na wczucie się w odgrywaną rolę. MilSim Umiejętności stawiamy na pierwszym planie - zero umowności. By nadać komunikat przez radio - posługujemy się tabelami kodowymi, w przeciwnym wypadku możemy liczyć się z tym że nasza transmisja zostanie przechwycona. Mamy czołg chcemy nim pojechać - powinniśmy potrafić prowadzić pojazdy gąsienicowe, mamy rannego - trzeba wiedzieć jak z nim postąpić by nie kopyrtnął, czekamy na śmigłowiec - musimy wiedzieć jak podać mu namiary, jak pomóc mu w przyziemieniu... Zero umowności, bazujemy na wyszkoleniu własnym oraz osób sprzymierzonych. Na koniec pozostaje spojrzeć na przygotowaną imprezę i ocenić, jeżeli wszystkie (lub gruba większość) warunków stawianych MilSimowi zarówno w kategorii cele jak i środki, sposoby realizacji jest spełniona - mamy doczynienia z MilSimem, jeżeli nie - jest to LARP lub jebanka ASG. Większość - znaczy, że dla symulacji wojskowej możemy wprowadzić elementy LARPa np. VIP w postaci panienki na szpilach i w futrze, której jedynym celem jest bycie upierdliwą osobą, wioski talibów nieobliczalną w swoim postępowaniu, opisany powyżej śmigłowiec z lublina, czy atrapy instalacji technicznych. Wiadomo - jesteśmy ograniczeni możliwościami zarówno finansowymi jak i prawnymi przed wprowadzeniem wszystkich ciekawostek militarnych na pole walki MilSimowej, więc dopuszczalne jest wprowadzenie czegoś co będzie to dość realnie to zastępować. Ot tyle... mam nadzieję że moja definicja MilSima jest zgodna z tym do czego chce doążyć większośc osób uprawiających ten styl spędzania wolnego czasu :)
  4. My naparzamy mozambikiem ;) Podsumowując zarówno realcap jak i low spełniają wymogi milsimów (wymuszenie wachlowania magazynkami wtrakcie prowadzenia boju). Jeżeli wpadniemy do Was na imprezę, będziemy ładowali po 30 kulek do magów, jeżeli wy do nas - będziecie mogli załadować sobie po 60 kulek (ale nie musieli) i generalnie sprawa załatwiona... Trochę nieświadomie znów rozdmuchałem temat rzekę czyli czy lepsze 30 czy 60 kulek w magazynku :D - myślę że warto skupić swoje wysiłki na innych aspektach milsimów - np. na przestrzeganiu przez uczestników struktury dowodzenia... czego brak o wiele bardziej psuje milsimowanie niż te 30 kulek w magazynku więcej.
  5. 'Może', ale nie 'będzie zawsze', jak to ma w przypadku ASG miejsce - i tą różnicę rekompensuje mi te dwa razy więcej pestek w magu. Różnica nie jest na tyle duża by zniweczyć całą namiastkę realizmu którą chcemy uzyskać na MilSimach, ale wystarczająca by podciągnąć niedoskonałe osiągi repliki. ASG to nie ta celność, nie ten zasięg i nie ta prędkość początkowa pocisku... i faktycznie bardziej by się nadawało do MilSimów historycznych z XVIIIw. Tylko kto by się chciał ubierać w te czerwone kurteczki...? No i właśnie o tych dwóch kulkach mówię - z broni palnej starczyła by jedna.
  6. Zależy kiedy - wystarczy że koleś schowa się za krzakiem i już ma kulko odporną zasłonę... Jak pociągniesz serią - jest szansa że coś się przebije. Normalnie wystrzelił byś jeden pocisk, tu odpalasz 10 - magazynek wystarczy na 5 takich strzałów... Zakładając, że nie każdy strzał to krzun, średnia wychodzi zbliżona do 'oryginalnych' 30 pestek. Ta kwestia chyba nigdy nie zostanie jednoznacznie określona dla wszystkich ekip/środowisk - bo co jedno to inny pogląd na sprawę. Przyjęło się, że Pomorze lepiej bawi się na realcapach, a Mazowsze na lowcapach. W każdym razie czy to jest 30 czy 50 pestek w magu - na pewno nie jest to grzechotka na 600 i bogu dzięki.
  7. Ja np. do kibla będę zabierał...
  8. Yarlan

    GPS w lesie

    :wink: naprawde sie uśmiałem :D :D :D
  9. Yarlan

    GPS w lesie

    Mhm - no to w bardzo podobnych warunkach testowałem swojego żółtka na kasprowym. Do tego wilgotność powietrza była chyba spora, bo siedziałem w chmurze :) Działal bez zarzutu. Tzn było widać że wyświetlacz ma wydłużony czas reakcji, ale w żaden sposób nie utrudniało to odczytów.
  10. Yarlan

    GPS w lesie

    Szpargał, a w ilu minusach testowałeś ? :D
  11. Z tego co słyszałem ma to sie niebawem zmienić. Na miejscu będą instruktorzy, będzie można wypożyczyć broń jak na typowej ogólnodostępnej strzelnicy. Chyba nikt jeszcze nie dodał: http://www.strzelnica-wp.pl/ Klub Strzelecko-Szkoleniowy AGVO na Warszawiance ul. Merliniego 4 02-511 Warszawa tel. 022 499 63 58; 022 854 01 30 wew 0171 fax. 022 499 63 59 strzelnica@wodnypark.com.pl
  12. hmm. no to ja Adrianowa mówie na taką jak zegarek z paskiem na rękę - zabytek, nie kupować :) Podobnie można sobie odpuścić busolę typu AK - niby ma dźwigienkę do wytłumiania drgania igły, ale zdecydowanie poręczniejsza jest z wytłumieniem za pomocy cieczy. AK ma podziałkę tylko w tysięcznych co początkującą osobę może wprawić w spore zakłopotanie :) Te z tesco (o ile są to takie o których myślę) są całkiem OK. Przeznaczenie do biegów na oriętację. Bardzo łatwo trzymać kierunek, bardzo szybko się stabilizuje, fajnie się nią działa na mapie. A jak mówisz że 7.5 kosztuje to już wogóle luksus :)
  13. Coś ty się tak uparł na tą busole Adrianowa.. szczerze to takiej od 100 lat nie widzałem na oczy :)... nawet na allegro. Do pomiarów geodezyjnych napewno nie podszedł bym nawet z tą busolą za kilka tysi. Do nawigacji w terenie używam zwykłej busolki za 20 zeta i potrafie się nią wstrzelić w punkt na dystansie 1km z dokładnością 50m, więcej mi do szczęscia nie potrzeba. Ponieważ topik dotyczy podstaw posługiwania się busolą/kompasem - proponuje zaopatrzyć się w taką najprostszą i najtańszą, nauczyć się na niej poruszać w terenie (zarówno otwartym, jak i trudnym), a dopiero później zacząć zabawę w tworzenie sieci triangulacyjnych, czy wyprawy na biegun. Jeżeli przeciętna osoba zoaczy że ma wydać 200 zł lub kilka tysi na 'sensowną' busole to na wstępie sobie odpuści całe terenoznawstwo bo to zabawa dla tych co nie mają co z kasą robić. Ja proponuję busolę za 20 zeta i ołówek z zeszytem w kratkę za złotówkę. Nawet najlepsza busolka nie zastąpi doświadczenia i praktyki. W terenoznawstwo bawię się od ponad 20 lat i za każdym razem w lesie uczę się czegoś nowego. Dlatego proponuję jak najtańszym kosztem wyposażyć się w sprzęt niezbędny bo biegania na oriętację i ruszyć czym prędzej w las. pzdr.
  14. Mówie o przeroście formy nad treścią... kompas za kilka, czy kiljkanaście tysi do biegania po lesie to zdecydowany przerost formy nad treścią. Sensowna busola powinna pokazywać północ, powinna świecić się w nocy by dać radę oddczytać kierunek bez używania latarki, powinna posiadać przyżądy celownicze które dadzą radę zdjąć azymut z dokładnością +/- 3 stopnie, powinna mieć jakiś amortyzator igły, co by szybko się stabilizowała, fajnie jak ma pierścień do ustawienia uchylenia, fajnie jak ma podziałke w skali używanej mapy i tyle. Taką busolę można kupić za 20 złotych na allegro, wywalanie większej kasy, moim zdaniem, nie ma sensu.
  15. Ja mam taki za 20 zeta z allegro i przez tych kilka lat jak go używam jeszcze anirazu mnie nie zawódł :)i też świeci, wypełniony płynem, ma podziałkę w stopniach i milsach, ma podziałkę linniową, nitkę do precyzyjnych pomiarów - w zasadzie wszystko czego do szczęścia potrzeba :) Wcześniej kilkanaście lat używałem takiego DDRowskiego, też nie do zajebania, ale staruszek się gdzieś zawieruszył :( Javelin: nie, takich za kilkanaście tysi nie widziałem, pewnie dlatego że nie interesuje mnie wywalanie pieniędzy w błoto ;)
  16. 200 zeta za kompas ? :strach: Z czego on jest ?
  17. A jeżeli ktoś byłby zainteresowany przebiegiem samych zawodów - to zapraszam do zapoznania się z relacją: http://www.nigdyjuz.fora.pl/imprezy-otwart...m-asg,1908.html
  18. Niestety serwer działa przez 5 minut po solidnym kopniaku i przestaje :/ jak ktoś ma e-mułka jakiegoś to tu link: ed2k://|file|n-sport_asg_knj.mp4|434937885|FB0E910D807993FA6202A58395E00F49|h=4PPYN7K3MQVX5OCOSWJBLC2RVWF2KA5X|/ ten powinien działać :)
  19. OK. Trzymam za słowo, na 48h 8-)
  20. Minion - jeżeli zaproponujesz inny 'system ran' niż karty i inny niż strzelanie się z amunicji ostrej, oraz dający sens isnieniu osłon balistycznych i medyków na polu walki - to chętnie skorzystamy z niego :)
  21. Szpargał - nadawałem na 0.5W, bo mi batka padała i samo się przełączało na o.5W
  22. Yarlan

    GPS w lesie

    Ja jestem staroświecki i nie wiem jak można się połąpać na tych mapkach w gps'ach... Współrzędne zczytać, wprowadzić się da, do tego kompas, mapa, ołówek i nie wiem jak można z takim zestawem się zgubić w lesie...
  23. Yarlan

    GPS w lesie

    Ja mam Garmina 'żółtka'. Sygnał łapie wyśmienicie, podaje współrzędne w dowolnym układzie, jest wodoszczelny, temperaturo odporny, ma pancerną obudowę, baterie na długo starczają, a jak włączam tylko podczas sprawdzania pozycji - to są niewyczerpalne. DO zastosowań survivalowo/milsimowych - full wypas.
  24. Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury!
  25. Moje zdanie co do ogrzewaczy jest takie - przydaje się, ale w apteczce, na czarną godzinę. Jeżeli gość opatuli się w ogrzewacze, pójdzie w teren i nie wróci przed zakończeniem ich pracy, to bardzo się zdziwi jak zimno jest na dworzu... może tak się zdziwić że na chatę już nie wróci. Dlatego, przedewszystkim, dobre ubranie dostosowane do panujących i prawdopodobnych warunków, a ogrzewacz - na czarną godzinę.
×
×
  • Create New...