Viamortis
Użytkownik-
Posts
2,141 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Viamortis
-
Mechanizm najbardziej obciążony jest przy maksymalnym napięciu sprężyny. Nawet M150, ale ściskana do połowy, nie powinna być taka straszna ;)
-
Na początek pytanie, kto Ci podkładkował zębatki? Silnik KA zasadniczo daje radę i przy M150, co potwierdził mi ASG Shop. Więc na początku winy poszukałbym w podkładkowaniu i/lub elektryce.
-
przy jakiej tem.zewnetrznej zpadaja osiagi
Viamortis replied to tommy-tg's topic in Repliki sprężynowe
Zależy od sprężyny. -
Obawiam się, że musisz poeksperymentować. Zwłaszcza jeśli chcesz robić sam zębatki.
-
Nooo i od razu wszystko wiadomo... :roll: Weź rozkręć i zrób zdjęcie bebechom tuż po rozłożeniu/przed złożeniem. Jaka replika, jaka gumka hopa, jaka lufa wewn.?
-
Normalnie. Nie dałoby się celować przy takim powiększeniu bo znak celowniczy byłby bardzo duży lub wręcz niewidoczny dobrze..
-
Rozdzielmy tu zakaz a penalizację. To jest zakaz. Brak natomiast przepisu ustanawiającego karalność takiego czynu popełnionego przez Kowalskiego. Tutaj trafiłeś w sedno problemu :). Ta sama ustawa nakłada na ministra właściwego (...) wydanie rozporządzenia precyzującego co to są te wyroby o przeznaczeniu (...). Minister w tym rozporządzeniu uznał wszystkie kamizelki kuloodporne (literalnie czytając oraz wnioskując z interpretacji MSWiA) za wyrób o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Jest to niezgodne z ustawą ponieważ obejmuje swoim zakresem obszar, którego sama ustawa nie reguluje, ale jedyną radą na to, jest orzeczenie TK o niezgodności rozporządzenia z ustawą. Rozporządzenie ma moc obowiązującą jako prawo powszechne, dopóki nie zostanie derogowane w odpowiednim trybie lub zmienione przez samego ministra. Żeby nie było, zasięgnąłem wczoraj w tej kwestii opinii znajomego prawnika administratywisty ;). 3. Organ koncesyjny nie ma czasu/chęci/ludzi/potrzeby się tym zajmować. Nie wiem jak wygląda polityka wewnątrz ministerstwa. Jak wyglądają okólniki, zarządzenia, wytyczne, co myśli o tym minister, co urzędnicy. Być może, nikt nie chce tego rozgrzebywać, a poproszeni o interpretację musieli coś napisać. Mogę jedynie zgadywać. Ach, jakoś pominąłem ten wątek w moich rozważaniach tematu... Jestem w stanie uwierzyć, że ludzie "z branży", którzy żyją z tego co robią, utrzymują się dzięki koncesji, wolą dmuchać na zimne. Nie jest to ich wina, a wina tak skonstruowanego prawa. Szczęście w nieszczęściu. Niestety, nie daje to pewności, że za 2 lata nie będzie inaczej, bo jakiś nadgorliwy minister-biurokrata wyda zarządzenie o ściganiu tego typu aktywności żeby sobie np. wyniki poprawić. EDIT Na to by wychodziło.
-
Nie mówią. Mówią tylko o tym, że nie wolno mu kupić kamizelki od podmiotu nie posiadającego koncesji. Natomiast te przepisy mówią również, że podmioty koncesjonowane mają nie sprzedawać kamizelek cywilom (rozporządzenie). Wątpię. Również w to wątpię. Możliwe, że interpretują je w sposób korzystniejszy dla siebie. Nie widzę w tym nic złego, oprócz ryzyka sporu z organami państwowymi (szczególnie z organem koncesyjnym). Jeśli do takiego sporu nie dochodzi, to tym lepiej. Ale naprawdę nigdzie nie jest powiedziane, że posiadanie kamizelki (nawet na własność), jest przestępstwem. Nie o to się tutaj rozchodzi. Nie wiem jak wygląda za kulisami sprawa kamizelek i tychże restrykcji. Bardzo możliwe, że jest tak jak pisałeś wcześniej: kamizelki wg. specyfikacji wojskowej/policyjnej są "zakazane" inne względnie dozwolone. To byłby przykład życiowego stosowania nieżyciowego prawa. W Polsce to jest na prawdę potrzebne ;). Pozdrawiam.
-
Może dla ważnego żołnierza albo policjanta? :) Albo dla ważnego gościa, któremu policja/wojsko użycza kamizelki na czas wizyty? Argument w stylu "bo ktoś tak robi, więc to nie jest sprzeczne z prawem", nie ma sensu w tej dyskusji. Jeśli dyskutujemy nad literą prawa, to taki argument znaczy tylko tyle, że ta konkretna "litera" nie jest respektowana, a jej łamanie nie jest powszechnie ścigane. Praktyka nierzadko zmienia trochę, lub dopasowuje zapisy ustawowe do życia. Tak to już bywa. Jak ktoś ma dostęp do Lexa, to niech przejrzy, może do tego jest orzecznictwo Sądu Najwyższego. Jak nie, to poszukam we wtorek dopiero.
-
Polska rzeczywistość
Viamortis replied to thor_'s topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Nie doczytałeś czy nie chciałeś. W artykule było, że stwierdzili, że wiatrówka nie jest bronią, ale że jest niebezpieczna dla zdrowia i życia. Uważajcie, bo media doskonale manipulują przekazem i gdyby tylko chciały, to zrobiłyby z tej kierowniczki ofiarę równie dobrze. -
Co do interpretacji to nie zgadzam się z jednym: Otóż, nie przewiduje tego minister w rozporządzeniu, a urzędnicy chcą się trzymać wersji, że każda kamizelka jest przeznaczona celów wojskowych lub policyjnych o czym świadczy Natomiast ustawa mówi jasno o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym jako warunku koniecznym. Czyli kamizelka kuloodporna zaprojektowana i przeznaczona na rynek cywilny (z racji swej funkcjonalności, nie nazwy) nie kwalifikuje się pod wyrób koncesjonowany. A co do Cirasa: kamizelka bez wkładów raczej nie ma cech kuloodporności, więc nie będzie kuloodporna. Teraz rozkmina, czy kupując kamizelkę osobno i wkłady osobno, wszystko jest zgodnie z prawem? :D EDIT: Rozporządzenie o sprzedaży (...) wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym przyznaje przedsiębiorcom zajmującym się ochroną osób i mienia (na podstawie odpowiedniej koncesji) prawo zakupu tychże wyrobów. Więc tutaj nie ma znaczenia przeznaczenie kamizelki. Wojskową też można im sprzedać.
-
Być może, są aparaty, które mają stricte wojskowe przeznaczenie, z mega bajerami i extra zoomem, nocto, IR i spadochronem. Ale raczej nie będzie to chiński kompakt ;). Właśnie sobie przeglądam rozporządzenie z wykazem wyrobów koncesjonowanych i nie widzę kamizelek oporządzeniowych. Wychodzi na to, że z kamizelek jedynie: "4. Pancerze osobiste, kamizelki odłamkoodporne i kuloodporne." wymagają koncesji, ale te, produkowane z przeznaczeniem wojskowym lub policyjnym. Ustawa tutaj ma decydujące znaczenie. Nie każda. Pytanie tylko co z moim cirasem. Niby projektant projektując ją myślał o rynku airsoftowym, ja kupiłem ją z myślą o rynku airsoftowym, ale jak wsadzę tam wkłady, to już inna bajka ;) Zaraz sobie poczytam interpretację. Na razie staram się w wykazie znaleźć kolimatory i lunety. Póki co stawiam, że będzie to tutaj: "1. Celowniki, komputery używane w układach bombardujących, sprzęt do kierowania ogniem i systemy sterowania uzbrojeniem." EDIT: Rozporządzenie z wykazem, jakby ktoś chciał poczytać http://www.abc.com.pl/serwis/du/2001/1625.htm
-
Więc tak. Zacznijmy od ustawy z 21 czerwca 2001 o wykonywaniu działalności gospodarczej w zakresie wytwarzania i obrotu materiałami wybuchowymi, bronią, amunicją oraz wyrobami i technologią o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym. Art.1. Tej ustawy mówi o wykonywaniu działalności w zakresie wytwarzania i obrotu wyżej wymienionych. Znaczy się, ustawa dotyczy przedsiębiorców. Art.3. Słowniczek. Ust. 1. pkt. 2 Obrót ustawa definiuje jako działalność handlową. Jak wiadomo może to być kupno i odsprzedaż, lub sprzedaż wytworzonych przez siebie produktów. Ust. 2. pkt. 4 (ważne) A więc, wyroby ZAPROJEKTOWANE dla użytku wojskowego lub policyjnego. Tutaj odpadają nam aparaty fotograficzne, kaski crossowe, ochraniacze kaskaderskie, ale też najpewniej KAMIZELKI przeznaczone do ochrony osobistej np. biznesmenów. Jeśli kamizelka ma miękkie wkłady zatrzymujące pociski kalibru 9mm max, to trudno tu w ogóle mówić o przeznaczeniu wojskowym, ewentualnie policyjnym, ale to też niekoniecznie. Art. 6 ustawy mówi: Dwie sprawy: 1. Definicje działalności gospodarczej są w prawie ujęte. M.in. ciągła, powtarzająca się, zarobkowa działalność (piszę teraz z głowy, bo mi się nie chce sprawdzać dokładnie). Raz - albo po wpisie we właściwych ewidencjach; dwa - albo po ustaleniu przez właściwy organ w określonym trybie wykonywania działalności gospodarczej. A więc Kowalski, który przywiózł sobie kamizelkę z Francji i jak mu się znudziła, to wystawił ją na allegro, nie podlega w ogóle regulacjom tej ustawy i nie potrzebuje koncesji. Art. 31. Nabywanie określonych w ustawie rzeczy od przedsiębiorców nie posiadających koncesji jest zakazane. Czyli zarówno zakup w specshopie lunety do SWD, jak i jej sprzedaż przez sklep, jest zakazane prawem, o ile specshop nie ma koncesji. Jeśli posiada takową, to jest git. Co ciekawe, ustawa zakazuje nabywania od podmiotu nieposiadającego koncesji, ale nie przewiduje za to żadnej sankcji. Więc ktoś, kto kupił taki przedmiot złamał prawo, ale nie ma podstawy do ukarania. Natomiast przedsiębiorcy sprzedającemu bez koncesji grozi sankcja karna. No i na zakończenie mamy przepisy karne: Art. 36 i następne. Przepisy dotyczą wykonywania działalności bez koncesji. Nie chce mi się ich omawiać. Zwracam jedynie uwagę, że art. 36a dotyczy tylko broni i amunicji, natomiast art. 36 także wyrobów i technologii. Tutaj widzę realne zagrożenie przede wszystkim dla osób szyjących kamizelki, systemy oporządzeniowe, itp. Sądzę, że nie wszyscy mają koncesję, zwłaszcza domorośli krawcy, a jednak można się ich przyczepić. Teraz rozporządzenie MINISTRA GOSPODARKI ORAZ MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI1) z dnia 9 września 2002 r. w sprawie warunków sprzedaży materiałów wybuchowych, broni, amunicji oraz wyrobów i technologii o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym oraz zakresu i trybu kontroli przestrzegania tych warunków (Dz. U. z dnia 25 września 2002 r.) Broń i amunicję można sprzedawać osobom fizycznym, ale wyrobów o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym już nie :). To jest dobre. Rozporządzenie jako wydane na podstawie ustawy dotyczy przedsiębiorców. Zatem nasz przysłowiowy Kowalski sprzedający kamizelkę na allegro nie działa wbrew tej ustawie i rozporządzeniu. Wprawdzie jest tutaj zwrot "sprzedaje się" użyty tak, jakby rozporządzenie celowo miało brzmieć w odniesieniu do KAŻDEGO, ale IMO jest to nieuprawniona interpretacja. Może ministerstwo specjalnie użyło takiego słowa. Co lepsze, przysłowiowy Kowalski może sobie kupić karabin i naboje do niego (o ile ma pozwolenie) ale kamizelki na magazynki już nie może (jako że jest to wyrób o przeznaczeniu wojskowym) :D PS. Nie mogę znaleźć tej interpretacji ministerstwa. Może to ktoś wrzucić jeszcze raz? Może będzie tam coś ciekawego. EDIT: @Foka, Królik Zdaje się, że sprawa rozbija się o "przeznaczenie wojskowe lub policyjne". Ot, co. Albo względy praktyczne sprawiają, że nikt tego nie ściga, albo są już jakieś wyroki sądowe w tego typu sprawach ustalające jasną granicę. Tymczasem oznaczanie produktów jako wytworzone na rynek cywilny, jako cywilne repliki produktów wojskowopodobnych, etc. ;) może być jakimś tam unikiem. A producentom szpeju proponuję wycieczkę do dobrego prawnika po poradę, bo zdaje się, że interpretacja ministerstwa jest tutaj dla was Biblią, co niekoniecznie jest dla was dobre.
-
Na chwilę obecną nie ma takiej możliwości. Ale jak będę miał chwilę czasu, to sprawdzę, jak to jest z możliwością zaskarżenia tego typu interpretacji urzędniczej. PS. Jest taka zasada w prawie: nullum crimen sine lege. Innymi słowy, co nie jest wyraźnie zakazane przez ustawę, to jest dozwolone. Ale z ciekawości przyjrzę się jeszcze dokładnie tym rozporządzeniom :) PS.2. Urzędnik tak na prawdę nie słucha ustawy, tylko urzędnika na stanowisku wyżej. Smutna prawda...
-
Polska rzeczywistość
Viamortis replied to thor_'s topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
To prawda. Chyba że wyczekała aż koleś wyjdzie na piwo/zajęcia. Mnie rozsądek podpowiada, że pozwolenie na broń nie zatrzymuje kul w lufie ;). Jakie to ma znaczenie dla nielegalnego przeszukania, zaboru mienia i "podobno" niesprawiedliwej decyzji o eksmisji? -
Wszystko zależy, na ile cenisz pieniądze i własne możliwości. Ja wolę poświęcić dwie godziny i zaoszczędzić 50 zeta, niż jakbym miał wydać więcej i te dwie godziny nie mieć nic do roboty :P
-
Polska rzeczywistość
Viamortis replied to thor_'s topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Mają rację oburzeni, ale z drugiej strony spróbujcie się postawić na miejscu tej kierowniczki. Dociera do niej informacja, że ktoś ma w akademiku broń palną - pistolet. W tym momencie powinna wezwać policję i liczyć, że koleś kogoś w międzyczasie nie zastrzeli? Czy może jednak należałoby złamać literę prawa w trosce o czyjeś zdrowie i życie? Czy gdyby wezwała policję, policja przyjechała, chłopak złapał pistolet i wywołał strzelaninę, to czy wtedy nie czyniono by jej zarzutu, że jak głupia trzymała się prawa, zamiast po ludzku interweniować? Jak się ktoś uprze, to się przyczepi. Choć nie przeczę, że sprawa jest kontrowersyjna. Zamiast narzekać na upadek uczelnianych obyczajów i spadek Częstochowy w rankingu światowych kampusów uniwersyteckich, niech chłopak lepiej złoży skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na decyzję władz uczelni. Przed wyrokiem nie ma sensu się spierać, a po wyroku nie ma po co ;). -
Hm? Również nie wiem o czym piszesz. Najlepiej zdjęcie, wyraźne, ładne, duże :).