Twierdzisz, że maska, którą określasz jako "bezpieczna do asg" i podajesz sposób jej zrobienia, nie ma służyć do ochrony twarzy? Kolego, tylko do tego się przyczepiłem. Określasz swój "homemade" wynalazek jako bezpieczny, a nawet nie byłeś w stanie go porządnie przetestować. Opisujesz sposób jego zrobienia, tak, żeby inni mogli zrobić podobnie, ale nie liczysz się z tym, że ktoś może uwierzyć Ci na słowo.
Jeżeli nie widzisz różnicy w walnięciu prętem stalowym i trafieniu plastikową kulką, to znaczy, że fizykę masz trochę na słabym poziomie. Ale nie ja Cię powinienem uczyć.
Pozdrawiam