Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

LogaN

Redaktor
  • Posts

    2,030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LogaN

  1. LogaN

    NOKTOWIZJA

    Jeśli o te nasze oświetlacze chodzi, to były to L2 ze strony solarforce.eu z modułami, których obecnie nie mają wystawionych na stronie. Oczywiście - poświata jest jak najbardziej widoczna, jeśli patrzy się na latarkę od przodu, ale nie bardziej niż wbudowany oświetlacz Pulsara - za to daje zdecydowanie lepszy efekt :).
  2. LogaN

    NOKTOWIZJA

    Odrywając się na chwilkę od aktualnie omawianej kwestii - parę słów na temat jednego z bardziej kontrowersyjnych tematów, czyli mitycznej przydatności gen1 ;). Jeśli przypadkiem zastanawiałby się nad tym ktoś zielony, kto wpakował kasę w gen1 i nie wie co teraz zrobić. Na początku nadmienię, że mam jako takie, minimalne porównanie: w ekipie mamy parę noktowizorów gen1, mamy też jedną sztukę gen3 od W2o, od niedawna mamy też jeden podstawowy termowizor (zabawka, w porówaniu ze sprzętem, który kiedyś pokazał nam, nie kto inny jak także W2o). Gen3 (w naszym przypadku - PVS-14) w porównaniu z gen1 (Pulsar Challenger, Yukon NVMT 1x24) to niezaprzeczalnie absolutny kosmos - i z tego zdaje sobie sprawę każdy, kto choć na chwilę weźmie do ręki oba urządzenia. Nie mam zamiaru więc tutaj porównywać czegokolwiek, bo porównania nie ma. Są jednak sytuacje, w których gen1 nie dość że może się sprawdzić, to efekt może być zaskakujący. Jeśli chodzi o tanie urządzenia noktowizyjne, to miałem dwa. Pierwsze było kompletną porażką - cyfrowy, chiński noktowizor na Umarexowskiej licencji Walthera (Digi View Pro). Ilekroć był przeze mnie używany, zawsze prowadziło to do katastrofy, a przyczyny były na dobrą sprawę 3: stałe przybliżenie 3x, działał niemal wyłącznie z oświetlaczem, miał bardzo ograniczony zasięg. Urządzenie samo w sobie bardzo fajne (jakość obrazu naprawdę pozytywnie zaskakiwała jak na tą cenę), ale z uwagi na swoje wady, nie udało mi się skutecznie wykorzystać go w airsoftcie. Ani razu. Druga tania zabawka, to Pulsar Challenger. Mam go do dzisiaj i raczej się z nim nie rozstanę. Jeśli chodzi o jego właściwości, to tak jak można się spodziewać - bez oświetlacza w zbyt małym stopniu rozjaśnia teren, by warto było sobie zaprzątać tym głowę. Jeśli ktoś nie miał z takowym do czynienia, to mówiąc najprościej: jeśli zastane warunki oświetleniowe pozwalają Ci dostrzec, że jakieś 20 metrów przed Tobą jest choinka, ale dokładnie nie widzisz jej obrysów, to w trybie pasywnym powinno udać Ci się dostrzec czy u jej podnóża znajdują się jakieś podejrzane kontury leżącej postaci. Nic więcej. No może czasami, jeśli w pobliżu znajdują się drogi oświetlone lampami, to jedynki wydają się dobrze zbierać powstały śmieć IR czy też inne szczątkowe światło z nich pochodzące. W przypadku pełni księżyca - niemal równie dobrze człowiek widzi bez użycia gen1 co razem z nim. Generalnie - raczej kicha. Plus gen1 w trybie pasywnym jest taki, że jeśli w terenie jest ktoś inny, kto używa podobnego urządzenia z oświetlaczem - masz jakieś 2 procent szans, że akurat znajdziesz się w dobrym miejscu i czasie, w dodatku dobrze odwrócony, aby zobaczyć w swoim urządzeniu cudzy oświetlacz. Troszkę więcej zabawy mamy jednak, kiedy zdecydujemy się na włączenie oświetlacza. Ale uwaga - nie mam na myśli stockowego oświetlacza urządzenia, bo ten ma zbyt krótki zasięg i prędzej zauważą Cię przez niego przeciwnicy, niż Ty cokolwiek innego. Jakiś rok temu dokupiliśmy do noktowizorów oświetlacze (a konkretniej - latarki Solarforce L2 z modułami z diodami świecącymi w podczerwieni). To działa - w dalszym ciągu włączony oświetlacz łatwo zauważyć, jeśli skieruje się go w czyjąś stronę, natomiast w otwartym terenie zasięg urządzenia skoczył nawet do 100 metrów (w bardzo gęstym terenie światło odbija się od gałęzi i uniemożliwia zauważenie tego, co jest za nimi). Używanie noktowizora tej klasy na głowie, to szaleństwo. Ciężkie, niewygodne i zbyt mało funkcjonalne. Natomiast zamontowane na replice (najlepiej, aby gdzieś obok znajdował się też kolimator, którym celować można by autonomicznie, bez nokto), razem z dodatkowym oświetlaczem, ułatwia celowanie w nocy i wykrywanie przeciwników. Od tamtej pory systematycznie i z powodzeniem wykorzystujemy takie noktowizory w airsoftowej walce. Warunek jest jeden - nigdy nie można włączać oświetlacza, jeśli przeciwnik spodziewa się z którego kierunku nadchodzisz. Natomiast jeśli dojdzie do kontaktu ogniowego, a Ty znajdziesz się na flance lub tyłach wroga - super sprawa. O ile nikt nie patrzy w Twoją stronę, możesz śmiało paradować z włączonym oświetlaczem i strzelać do napotkanych wrogów. Jak celować? Wystrzeliwane kulki widoczne są w noktowizorze za sprawą oświetlacza :). Gen1 z oświetlaczem przydaje się w jeszcze jednej kwestii, w której ostatnio sprawdził się nawet lepiej niż gen3, jakkolwiek irracjonalnie to brzmi. Jeśli ktoś ma gen3, to na 99% nie używa go w trybie aktywnym, a pasywnym. Kiedy mamy włączony oświetlacz, a natkniemy się na przeciwnika odwróćonego w naszą stronę (np. organizującego zasadzkę), mamy naprawdę duże szanse, że noktowizor wychwyci refleks światła od kolimatora/gogli, itp. Zdarzyło nam się to 2-3 razy. Podczas jednej z sytuacji, chwilę wcześniej przechodził przez dany teren posiadacz gen3, który nie wykrył zagrożenia, gdyż przeciwnik był ukryty w krzakach. Do czego dążę? To tylko drobne wskazówki, bazujące na doświadczeniach wyniesionych przez naszą ekipę z nocnych spotkań. Gen3, termo, itp. - to narzędzia, które zapewniają olbrzymią przewagę. Jeśli jednak ktoś utopił kasę w popularnym modelu gen1 i nie wie, co z nim zrobić, to niech da mu jeszcze jedną szansę - zamontować na replice razem z dodatkowym oświetlaczem IR i kombinować. To naprawdę potrafi zmienić oblicze tych na pozór bezużytecznych zabawek :).
  3. Odnośnie samego planowania scenariuszy fabularnych. 1. Zaczynaj zawsze od wymyślenia ciekawej mechaniki rozgrywki, wprowadź pomysł główny, wokół którego ma się toczyć rozgrywka. Do tego pomysłu dorabiaj kolejne mniej lub bardziej wyszukane odgałęzienia. Wiele osób zaczyna tworzenie scenariusza od budowania tła fabularnego (bo np. widzieli fajny film). To jest błąd. Tło fabularne ma służyć do uzupełnienia rozgrywki i wprowadzenia klimatu, nie odwrotnie. Tło fabularne wymyślisz do nawet najbardziej skomplikowanych zasad, natomiast mechanikę rozgrywki rzadko dasz radę dopasować do tła fabularnego, żeby nie zrobiło się z tego klasyczne "my na was, a potem wy na nas". 2. Planuj scenariusz w oparciu o konkretną lokację. Tylko wtedy jesteś w stanie maksymalnie urozmaicić i zbalansować rozgrywkę. Jeśli zdecydujesz się przeprowadzić wymyśloną rozgrywkę w innym terenie, prawdopodobnie będziesz musiał zmienić co najmniej 50% założeń. Jest masa rozgrywek, które mogą odbyć się na dowolnym terenie. Ale jeśli chcesz stworzyć perełkę, to będzie to jednorazowa akcja, dopasowana do konkretnego terenu i jego charakterystyki. 3. Tylko wyobraźnia Cię ogranicza! Kombinuj i baw się zasadami, ale każdą wprowadzoną rzecz przemyśl na 100 sposobów na co i w jaki sposób ona wpłynie. Wprowadzaj dysproporcje sił, nieliniowe zadania, szpiegów, NPCów, masz kompletną dowolność. W jednym ze swoich scenariuszy część akcji przeniosłem na kompletnie inną miejscówkę i rozgrywka toczyła się w dwóch miejscach naraz, a postępy graczy na jednej miejscówce miały swoje odbicie w wydarzeniach po drugiej stronie i odwrotnie. Da się? Da się, liczy się pomysł i odpowiednio przemyślana mechanika. 4. W scenariuszu pozostawiaj dużo swobody dla graczy. Dobrze przemyślana mechanika da im dużą swobodę działania i sprawi, że scenariusz w dużej mierze stanie się bezobsługowy. Im więcej ograniczeń, tym większa szansa, że coś pójdzie nie tak. 5. Przemyślenie mechaniki to głównie rozmyślanie i przewidywanie: dałem graczom wybór A i B. Co się stanie jeśli wybiorą A, a co jeśli B - w jakim stopniu wpłynie to na ich dalsze położenie i kolejne decyzje do podjęcia? Co, jeśli gracze nie postąpią w sposób przewidziany przeze mnie i wybiorą opcję C? W jaki sposób przywrócić ich na właściwe tory scenariusza, w sposób przez nich niezauważalny? 6. Jeśli masz sprawdzonych, chętnych do pomocy i kreatywnych znajomych, to poproś ich o pomoc. Podziel zadania, wyznacz im role i przypisz do każdej strony konfliktu pojawiającej się w scenariuszu. Możesz próbować wytłumaczyć im scenariusz w taki sposób, by zrozumieli ideę i główny pomysł przyświecający rozgrywce w niemal takim samym stopniu jak Ty. Wówczas będą w stanie podejmować odpowiednie decyzje na wypadek, gdyby ktoś postąpił w sposób nieprzewidziany. 7. Pamiętaj, że różni gracze mają różne podejście do zabawy. Wszystkich nigdy nie zadowolisz, natomiast tworząc strony konfliktu, których zadania będą zróżnicowane (dla jednych zadania związane głównie z obroną, dla drugich z atakiem, dla trzecich z ograniczoną ilością kontaktów ogniowych i długimi wędrówkami, dla czwartych z koniecznością kombinowania), masz największą szansę, że każdy weźmie udział w konflikcie po stronie, która najbardziej odpowiada jego preferencjom, a więc jest największa szansa że będzie zadowolony. Pozostałe rady - zgodnie z tym, co pisali przedmówcy. Osobiście zorganizowałem w lokalnym środowisku (dla nie więcej niż setki osób) ponad 20 scenariuszy fabularnych (dzisiaj gracze chętnie używają określenia "scenariusz" nawet do głupiej walki o flagę - ja mam na myśli scenariusze takie, jakie znajdowały się kilka lat temu w rozumieniu airsoftowych graczy, zanim słowo "scenariusz" stało się modne - unikalna mechanika). Powyższe przemyślenia wyciągnąłem na przestrzeni wielu lat, a stosowanie się do nich sprawiło, że organizowane przeze mnie rozgrywki, jakkolwiek nieskromnie to zabrzmi, zawsze cieszyły się dobrymi, czasami wręcz znakomitymi opiniami. A nic na dobrą sprawę nie przynosi więcej radości i motywacji, niż przeczytanie po imprezie pozytywnych opinii i podziękowań dla organizatora przez kilkadziesiąt osób.
  4. Z rQs pojawi się prawdopodobnie 8-9 osób. Wszystko wskazuje też na to, że przyjedziemy z kolegami ze Skull Hunters w sile 3-6 osób.
  5. LogaN

    Gunfire.pl

    Duży + dla Gunfire za profesjonalne i miłe podejście do klienta i ekspresowe załatwienie sprawy. Przed weekendem zamówiłem replikę. Dotarła szybko na drugi dzień, jednak okazało się, że otrzymałem nieco inną wersję niż zamówiona. W czwartek, po poinformowaniu o tym przedstawiciela z BOKu, przeproszono mnie i zaproponowano podesłanie kuriera już na następny dzień z właściwym sprzętem. Kurier równocześnie odebrałby ten niewłaściwy. Ponadto, właściwa replika, która miała zostać do mnie wysłana, okazało się, że ma problem z akumulatorem. Załoga Gunfire dołączyła wobec tego w gratisie dodatkowe LiPo. Wszystko przebiegło dokładnie tak jak zostałem poinformowany, dzięki czemu mogłem się cieszyć nowym sprzętem jeszcze w ten sam weekend.
  6. Przy czym nasz kolega chciał też od razu zaznaczyć, że fotografią się na codzień nie zajmuje, więc żeby nie mieć do niego w razie czego pretensji, jeśli jakość zdjęć nir byłaby wymarzona.
  7. Gunfire chyba właśnie wprowadził te pompki to oferty - niestety wygląda na to, że na razie wyłącznie wersje z korpusem z tworzywa...
  8. Zrozumiano, jak się uporam ze skrzynką odbiorczą, to napiszę do Ciebie z kilkoma pytaniami organizacyjnymi ;).
  9. Mendi, Miałem wrażenie, że tą sytuację już sobie wyjaśniliśmy. Widzę jednak, że w dalszym ciągu nie możesz pogodzić się z Twoimi próbami "dowodzenia". Mimo niemalże roku (sic!) przerwy, postanowiłeś ponownie zaatakować mnie i moją ekipę, choć kilka osób w komentarzach pod artykułem usiłowało przemówić Ci do rozsądku. W utarczki słowne wdawał się nie będę. Cieszę się jednak, że (o ile dobrze pamiętam) nie zobaczę Cię w tym roku na BW - nie będziemy Ci się musieli "gubić". Zbastuj i dorośnij - najwyższa pora. Pozdrawiam.
  10. W ramach informacji: 2mm szybka z Olight M22 Warrior poszła się paść przy postrzale z 300 FPS (odległość typowa dla CQB). Trafienie z boku szybki ;). Osobiście staram się zabezpieczać latarki i kolimatory w warunkach CQB - zbyt wiele ich już straciłem, żeby bagatelizować problem.
  11. Wczoraj dotarł do mnie egzemplarz taniej kopii Krypteka produkcji Specna Arms. Na stronie sklepu widnieje informacja "HLD" - zapewne mająca nakierować nasze myśli na wersję kamuflażu Highlander. Co prawda nie miałem okazji widzieć go póki co w naturalnym, dziennym świetle, ale mimo to wydaje mi się, że kopia od Specny ma bardzo ograniczoną ilość koloru zielonego. Intensywność zielonej barwy jest na pewno mniejsza niż sugerowałyby to zdjęcia z oficjalnej strony Krypteka: http://www.kryptek.c...-camo-patterns/ Jakość szwów i nitek wydaje się pozostawiać nieco do życzenia. Obawiam się, że w pierwszej kolejności współpracy odmówią guziki w spodniach. Koledzy z ekipy, którzy używają Woodlanda od Specny narzekają, że także rzepy nie są najwytrzymalszym elementem. Czas pokaże, póki co nigdzie się nie odrywają (byłoby dziwne, gdyby się odrywały, skoro mundur jest nieużywany :icon_wink: ). Właściwości kamuflujące? Brak, przynajmniej w moim najbliższym otoczeniu. Nie miałem okazji zaobserwować jak zachowuje się w nasłonecznionym otoczeniu, ale w terenie zacienionym... nie będzie łatwo go dobrze wykorzystać :icon_smile:. Pod spodem kilka fotografii. Niestety, robione czajnikiem, w dodatku po zajściu słońca - około 20 minut zanim zrobiło się całkowicie ciemno. Mam nadzieję, że dadzą jednak choć minimalny pogląd na sprawę. Na zdjęciach można jeszcze zobaczyć przykładowe porównanie kolorystyki do: - Flecktarn (niby kontrakt, ale kolorystyką odbiega od większości innych kompletów, które widziałem - jego zieleń zdaje się zmierzać w kierunku morskiej zieleni); - Marpat (Helikon); - Greenzone (Helikon); - Pantera (kontrakt, choć już wyraźnie sprany) Uważam, że jeśli ktoś szuka ciekawego kamuflażu w niskiej cenie, niekoniecznie dobrze kamuflującego, to ten Kryptek jest wartym uwagi rozwiązaniem. http://airsoftphotos...w/513479?page=1 Pozdrawiam. większa czcionka /OFF
  12. A niech mnie, teraz widzę, że na zdjęciach sklepowych także mają te oznaczenia ;). http://gunfire.pl/product-pol-1152200856-Zestaw-zebatek-do-V-2-V-3.html
  13. Ekhem, w opisie przy nich stało: "Bardzo wytrzymałe, stalowe zębatki wykonane z użyciem maszyny CNC, co jest gwarancją wysokiej jakości produktu zapewniającego bezawaryjną i sprawną pracę układu. Zestaw zaprojektowany dla replik o gearboxach V.2 oraz V.3 zaopatrzonych w sprężyny o mocy do M170 włącznie." Nie martwiłbym się tym, gdyby nie to, że rzeczywiście przeznaczone miały być do repliki na M170... ;)
  14. Ktoś se chyba ze mną w kulki pogrywa i to na pewno nie bezszwowe... ;)
  15. Chyba wypadłem z obiegu... Powiedzcie mi proszę, bo trochę zgłupiałem - czy to normalne, że na zębatkach SHS znajduje się wielkie logo A&K? Dotarły właśnie do mnie nowe zębatki SHSa w standardowym opakowaniu z SHSa. Opakowanie wygląda na nieotwierane, a zębatki mają logo A&K.
  16. Posty, które zawierały informacje na temat MSBSa (choćby szczątkowe) - wróciły na swoje miejsce. Twórczość "wakacyjna" - leży w piachu i leżeć będzie. Na przyszłość: jeśli macie wątpliwości co do słuszności działań podejmowanych przez moderatorów lub innych załogantów, to od tego jest PW, a nie publiczny wątek.
  17. Dokładnie tak. Z chęcią dokleję do artykułu AAR z poczynań Polaków po stronie Guerillas (również i Task Force, jeśli znaleźliby się chętni do jego sporządzenia), jak było to w początkowym planie. Mendi podesłał mi fajny, dość szczegółowy AAR (słyszałem, Fresh, że Ty również - przepraszam, gdzieś go zawieruszyłem...), jednak ze względu na jego formę (łączył cechy suchego AARu z opowiadaniem) nie miałem koncepcji na jego wykorzystanie w artykule, a nie czułem się kompetentny to czynienia w nim zmian. Ideałem byłoby sporządzenie opowiadania na podstawie przeżyć dowódców wśród Polaków. To może jednak zabrać dużo czasu (a i luki w pamięci po półtora miesiąca od imprezy mogą się już pojawiać). W drugiej kolejności fajnie więc, gdyby pojawił się suchy AAR z działań, za to bardzo szczegółowy (kiedy próbowałem przerobić na AAR nadesłany mi tekst Mendiego, skończyłem zaledwie z paroma krótkimi punktami, co tym bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie powinienem go ruszać). Pozdrawiam.
  18. Złożyłem w ostatni dzień. Na jego obronę jeszcze przyjdzie czas ;). A artykuł z Bordera w połowie gotowy.
  19. Reportaż będzie jeszcze w tym tygodniu, już nad nim pracuję. Jak już wspominałem Ci przez PW - miałem chwilowo inne priorytety ;).
  20. Gratuluję, wymieniłeś więcej nazw niż ja, więc chyba można powiedzieć, że wygrałeś ;). Pozdrawiam!
  21. Na spacery i ogólnie jako EDC, to wybitnie do gustu przypadł mi Olight S10 na XM-L2, no ale to już chyba na inny temat... ;)
  22. Jeśli chodzi o użycie zarówno Solarforce'a L2 od Grega jak i Olighta M22, to w kwestii zasięgu naprawdę nie ma się czego obawiać - obie latarki skutecznie rozświetlają teren na takim dystansie, że w terenie otwartym można oświetlać przeciwnika poza zasięgiem jego strzału i to z nawiązką. Nieco gorzej w gęstym terenie leśnym, w którym w podszycie (tak się to nazywało :icon_wink:?) występuje mnóstwo drzew liściastych - intensywność odbijanego od liści światła może utrudnić dostrzeżenie tego, co jest za nimi, ale to jest raczej nie do przeskoczenia. Co się tyczy promienia, to fakt - XM-L w tych latarkach daje dość szeroki promień, co sprawia, że choć M22 jest najmocniejszą latarką jaką obecnie posiadam, to w perspektywie działania drużynowego najczęściej spotkać mnie można z latarką o około 30% mniejszym strumieniem świetlnym, za to z możliwością silnego skupienia promienia. Ale jest to spowodowane głównie rolą w ekipie - mamy kilka modowanych Solarforce'ów od Grega, a kolejny (lub M22) byłby jedynie powieleniem jego możliwości - w takiej sytuacji latarka o wąskim promieniu staje się bardziej użyteczna. Jestem jednak pewien, że gdyby pominąć ten aspekt drużynowego działania, a skupić się na indywidualnym zastosowaniu - zdecydowanie bardziej wolałbym (tak, to subiektywne, moje własne preferencje) latarkę o szerszym promieniu, zbliżonym do tego, który jest w latarkach L2 i M22 - gdyż szeroki promień mimo wszystko przydaje się częściej niż wąski (ale umiarkowanie szeroki - bo mam też 900-lumenowego Fenixa z rozproszonym promieniem i ten jest zdecydowanie zbyt szeroki jak na moje, Airsoftowe gusta :icon_wink: ). Kwestia zdradzania pozycji świecącego - niestety, to jest raczej nieuniknione i według moich obserwacji - dotyczy zarówno latarek o skupionym jak i rozproszonym promieniu. Jeśli nawet samo źródło światła nie zostanie dostrzeżone, to często nieidealna przejrzystość powietrza sprawia, że i tak osoba po drugiej stronie lufy może zlokalizować Cię podążając wzrokiem po promieniu jak po sznurku. A w takiej sytuacji wolałbym mieć już odpowiednio szeroki strumień, żeby ujawniając się mieć jednocześnie większą szansę na oświetlenie przeciwnika. Raczej niewiele więcej potrafię powiedzieć na ten temat, może ktoś coś jeszcze doda. W pewnej mierze sprowadza się to do preferencji własnych - bo tak jak ja doceniam L2 widząc ich wiele w ekipie, tak jeden z moich kolegów z L2P powiedział po porównaniu z M22, że wcale aż tak bardzo nie zaoszczędził rezygnując z M22 na rzecz L2P, kiedy podliczył koszty. I ja również nie zamieniłbym swojego M22 na L2 - co najwyżej kupiłbym L2 jako kolejne świecidełko, co pewnie kiedyś się stanie ;). PS: Mam wrażenie, że niektórzy traktują moje wypowiedzi jakbym był dystrybutorem Olightów. Nie, nie jestem - mam kontakt z obiema, obie mi się podobają i staram się przedstawić zalety i wady obcowania z nimi na tyle, na ile potrafię.
  23. Zaletą modowanego Solarforce'a jest cena i możliwość dowolnego programowania (która może okazać się również wadą przy niewprawnym użytkowaniu i zbyt dużej ilości trybów - łatwo jest podczas szybkiego użytkowania takiej latarki przypadkowo przejść w funkcję programowania i stracić na niej trochę czasu celem powrotu do wyjściowego ustawienia). Za Olightem przemawia głównie IPX-8 oraz długa gwarancja. Jasność świecenia obie latarki mają na bardzo podobnym poziomie - Solarforce na SMO subtelnie ustępuje Olightowi, ale wszystko to odbywa się na dystansie, który rzadko jest w przypadku Airsoftu wykorzystywany. Niedawno widziałem gdzieś w polskiej części internetu M22 za niecałe 230 złotych. Jeśli znalazłbyś taką ofertę, to wtedy zdecydowanie lepiej wziąć M22. Jeśli znajdziesz go w jego standardowej cenie (300-320 złotych), to tu znowu miałbym dylemat, bo to praktycznie 100% różnicy w cenie za niewiele większe (a w niektórych kwestiach także mniejsze) możliwości. W każdym bądź razie - czy wybierzesz L2 od Grega czy stockowe M22, to możesz być pewien, że będziesz zadowolony.
  24. To wychodzi na to, że TF było bardzo gościnne w tym roku, skoro samych Charlie wpuszczali do siebie minimum 3 razy :). Prośba: Jeśli ktoś mógłby mi napisać na PW w dużym skrócie AAR Charlie w godzinach od 16:00 (piątek) do około 20:00 (sobota), to będę bardzo wdzięczny i na pewno nie zapomnę o tym w reportażu.
  25. Hehe, kompania C, a raczej jej część, "wbiła się do bazy TF" też nieco wcześniej - a mianowicie około 0300H w sobotę, powodując trzycyfrowe straty u przeciwnika i wybijając ze snu wielu innych na dźwięk powtarzających się krzyków "Alaaaaaaaarm!!! Enemy in the caaaaaaaamp!!!" ;). Ale owszem - w niedzielę także Charlie weszło do bazy TF i powodowało spore zamieszanie, jednak trochę zostało to zepsute przez wiecznie pakujących się i opuszczających teren bazy TFów. Bardziej rozpiszę się dopiero w reportażu z imprezy, niemniej jednak już teraz w imieniu naszej ekipy (Bielsko aka Szmaty) dziękuję wszystkim z Was, z którymi przyszło nam się bawić po stronie Guerillas! Super klimat i nauczyliśmy się od Was paru ciekawych rzeczy. PS: "[wzzzzzziuuuut] Hey guys, wake up! Quick, quick, wake up! Bang bang, bang bang, bang bang - you are dead! Good night and greetings from Guerillas!" ;)
×
×
  • Create New...