Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Errhile

Użytkownik
  • Posts

    1,860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Errhile

  1. A co ciężkiego zamierzasz mieć z tyłu? Zresztą - na kamizelce też tak można mieć, że przód Ci będzie podjeżdżał od góry. Chyba, że będzie to bardzo sztywna kamizelka... Kwestia złego rozłożenia ekwipunku.
  2. A i sporo użytkowników skarżyło się ze condorowski MBSS niewygodny - dlatego go pominąłem.
  3. Ponoć Reactor - ale sama kamizelka, bo ładownice są i tak kompletnie do chrzanu - od biedy, w dużym tłoku i najlepiej na ślepo, ujdzie. Ten wytwór MilTec'a wygląda, jka skopiowany z czegoś, czego projektant miał pojęcie o sprawie, ale układ taśm mnie przeraża... kijem bym nie tknął. A tak poza tym - wszystkie trzy są marne. Za 150zł ciężko będzie dorwać sensowną kamizelkę w Molle, a na ładownice już raczej nie starczy. Przejrzyj może ofertę Miwo (jednego i drugiego) - w tej cenie możesz dorwać np. Chińczyka albo KP-8 w wersjach z poliestru (a niewiele drożej - KP-9, Orlik, Taj, Mini-PC). Fakt, Taj i chińczyk to chesty, a KP-9 klasyfikowana bywa jako split-chest, ale... Przy tym miwowski poliester (miałem, sprawdzałem) co prawda nie jest cordurą, ale IMHO wcale sensowny jest, gdy nie masz na cordurę - i znacznie trwalszy, niż chiński nylon rodem z ACM. Tak w ogóle - co Ci w pasoszelkach przeszkadza?
  4. To odżałuj parę groszy (mniej niż równowartość 1 porządnego piwa za opakowanie), i kup. W domu też się przyda, jak będziesz miał naprawdę uwalane ręce. Po poważnie brudzących pracach mydło wypada blado - pasta BHP Twoim przyjacielem :biggrin:
  5. Okulary SPECS będą wytrzymałe, jeżeli o to Ci chodzi. Choć poszukaj raczej wersji z przezroczystą szybą (albo takiej, która będzie miała w zestawie i ciemną, i przezroczystą). Powinny pasować do twarzy (mają niezły zakres regulacji) ale tego bez przymiarki nie będziesz wiedział.
  6. Lans jest przereklamowany :maniak_jezyk: Jeżeli ładownica na magazynek zabezpiecza pistolet przed zgubieniem i zapewnia Ci wystarczająco szybki oraz wygodny dostęp - nie wiedzę powodu, żeby dla samego lansu kupować kaburę. Co prawda z mojego doświadczenia kabura jest wygodniejsza i szybsza, ale - to moje doświadczenie.
  7. Jeśli bardzo chcesz - kup sobie taśmę maskujacą (albo i inny kolor, wedle gustu). Da się przykleić, da się odkleić, wielkich umiejętności nie trzeba, a sądząc po doświadczeniach kolegi (Kocur666) który tego używa, sprawdza się nie najgorzej. Główna zaleta jest taka, że jak Ci przestanie pasować, to zdejmiesz bez wielkiego bólu. Słyszałem różne opinie na temat takich taśm - jedni twierdzą, że przy zdejmowaniu taśmy zostaje na replice klej, inni, że nie - ale kleju dużo być nie może, i jestem pewien, że da się w razie czego wyczyścić wacikiem z denaturatem (czyli bez matowienia / nadżerania plastiku). A i drogie nie jest.
  8. Coś w tym jest. Choć, jak już wspomniałem, zależy, jakie kto ma magazynki. I ile ich zużywa. A kolega Phoesis pała niezrozumiałą dla mnie niechęcią do pasoszelek... jasne, jakby dał 2-4 magazynki na pasie i kolejne 4-5 na cheście (łącznie 6-9 magazynków) to już byłby ustawiony całkiem sensownie. :zastanawia: W sumie chyba rację masz... :zastanawia: ...kurde, a dawno już mu pisałem - pas pod wyposażenie, mały chest amunicyjny pod magazynki... Ale nadal dałbym sobie spokój z tym LAW ENF, i zamówił u krawca dedykowany, niskoprofilowy chest amunicyjny na 4 magazynki do eMki. Kthulhu szyje w ten deseń - http://pstacticalgear.istore.pl/pl/panel-piersiowy-amunicyjny.html, tylko ja bym w tym konkretnym przypadku poprosił o ładownice pojedyncze zamiast podwójnych, i kieszonkę na radio zamiast dwóch na magazynki pistoletowe po lewej stronie :icon_idea: @ Phoesis, Kthulhu (i każdy inny krawiec) takie przeróbki potrafi ogarnąć z palcem w nosie :cool:
  9. Nóż na szelce? A po co? Zwłaszcza, że przecież chcesz jeszcze plecak / camela... wygodne to nie będzie. Przenieś nóż na pas. Chest, który pokazujesz, jest dedykowany dla policji. Zresztą ,nazwa też na to wskazuje. Ładownice są sztywne, ale tylko na 3x1 magazynek. W sytuacji policyjnej 90 naboi do eMki to sporo. W ASG 3 magi (no chyba, że hi-capy) jakby nie za bardzo. Kabura gdzie?
  10. Generalnie, jeśli chcesz poprawić sobie wygodę leżenia i pełzania, musisz zadbać, żeby na klacie i brzuchu mieć jak najmniej sprzętu. dla mnie najbardziej naturalnym rozwiązaniem tego problemu są pasoszelki. I z małym plecakiem / hydracją w typie Lynchpin'a też powinny współpracować ładnie. Upchnięcie na taki zestawie kabury, ładownic 4x2 M4, apteczki, kabury i zrzutu to żaden problem, nóż i ładownica pistoletowa też wejdą. Lekki zgrzyt będzie z panelem administracyjnym, za to pojawi się dostęp do kieszeni munduru na klacie. i jeszcze powinno zostać wolnego miejsca na tyłku. Jeżeli nie - wracamy do rozwiązań połowicznych. Jakiś chest. Z tym, że nie wiem, jak Ty tam wygodnie pomieścisz te wszystkie graty - martwił bym się zwłaszcza o dostęp do kabury. IMO najsensowniej było by dać do tego pas pod kaburę na biodrze, względnie udówkę (choć osobiście kaburę udową w zielonej uważam za strasznie niewygodny wynalazek...). A skoro pas do kabury, to może pas pierwszej linii (na nim apteczka, nóż, ładownica pistoletowa, zapewne też zrzut). A wygląd... wiesz co, wygląd, to mnie akurat mało obchodzi. Ma być wygodnie, praktycznie i pozwalać mi na zabranie tego, czego potrzebuję. :cool:
  11. Rozważałem ten problem pod kątem własnych potrzeb, i wyszło mi, że (dla mnie) najlepsza była by kombinacja pasoszelek i lekkiej kamizelki spełniającej przede wszystkim funkcję pokrowca na balistykę, z minimalnymi właściwościami nośnika wyposażenia albo wręcz bez nich. Catch sugerował mi do tego np. rozwiązania Mayflower'a. Wtedy kamizelka mogła by być płaska i niewiele grubsza, niż sama balistyka. Generalnie - przyjrzyj się rozwiązaniom z zakresu mini/micro plate carrier. Niestety, skoro balistyka jest dla Ciebie warunkiem sine qua non, to problem pozostaje. Na płyty musi być kamizelka lub przynajmniej chest (płyta z przodu).
  12. Zapałki lubią się skończyć, zamoknąć i co tam jeszcze. Krzesiwo jest na to jakby bardziej odporne :wink: Choć ze względu na wygodę nosze je jako zapas dla tanich, jednorazowych zapalniczek. Zapalniczka jednak jest wygodniejsza niż zapałki. A jeśli szlag ja trafi, cóż... wtedy zostaje krzesiwo.
  13. Jeśli chcesz się czołgać po lesie, cóż... obawiam się, że pod względem wygody w takiej sytuacji pasoszelki biją na głowę każdą kamizelkę. Oczywiście, w pasoszelkach nie zamontujesz balistyki (o ile jest Ci potrzebna). Ewentualnie uzupełniasz pasoszelki małym chestem amunicyjnym, jeśli Ci magazynków za mało.
  14. :angry: Mój drogi kolego, mam powody podejrzewać, że w momencie opisywanej przeze mnie wymiany plastiku znajdowałeś się kilkaset kilometrów od miejsca, gdzie owa wymiana się odbywała. Powiedz mi więc proszę, jakim cudem udało Ci się określić, w co ja nie musiałem celować? :angry: Pozwolę sobie poinformować: koleżanka pełzła w moją stronę po koronie wału, w bujnej trawie, wysokiej na jakieś pół metra. Ja leżałem jakieś dwa metry z kawałkiem od osi korony tegoż wału, wysokiego na 3, może 3,5 metra, u jego podnóża, pod drzewem. Błysk opaski był jedynym - oprócz walących o rośliny dookoła mnie kulek - znacznikiem obecności przeciwniczki. Resztę zasłaniała trawa i nierówna grań wału. Posługiwałem się repliką o mocy, która w lokalnym środowisku mieści się w limicie dopuszczonym do strzelania ogniem automatycznym w terenie nie będącym dystansem CQB (mam 400fps przy dopuszczalnych 450fps). Dystans wynosił ponad 10, raczej nie 20 metrów, co według lokalnych obyczajów kwalifikuje dystans jako "zieloną taktykę", a nie "CQB". Co więcej, ani trafiona koleżanka, ani jej brat - zresztą mój kolega z drużyny, o którym wiem, że nie miał by żadnych oporów przed wyłuszczeniem ewentualnych zarzutów - nie zgłaszali żadnych zastrzeżeń. Dlaczego więc, na miłosierdzie Matki Amunicji, usiłujesz być tu bardziej katolicki niż sam papież? Szczególnie nie wiedząc, jak było? :mad: Dla Twojej informacji: jeżeli głowa jest jedyną częścią ciała przeciwnika, która wystaje zza rogu, framugi, przedpiersia okopu albo dowolnej innej przeszkody terenowej, strzelam w tę głowę i nie mam z tego powodu absolutnie żadnych wyrzutów sumienia. Tak samo, jeśli wystaje noga, ręka czy też ta część pleców, gdzie tracą one swą szlachetną nazwę. Jeżeli znajduję się blisko przeciwnika, względnie spodziewam się starcia na małym dystansie, sięgam po pistolet (z czego generalnie moja grupa jest w środowisku znana: praktycznie każdy nosi boczną replikę do CQB i walki z bliska, niezależnie w jakim terenie akurat gramy), który ma znacznie mniej mocy - ale nadal strzelam w to, co widać. Masz z tym jakiś problem?
  15. Szczecin - czyli Special Forces, i.Ch. oraz przyjaciele, krewni i znajomi pewnego uszatego stwora - którzy rok temu byli, albo nie byli, a nasłuchali się od tych, co byli - z niecierpliwością przebierają łapkami od zeszłego września :D Lecę wrzucić ekipie newsa na forum :D
  16. Dokładnie. Dziś był i gość w dresie, i parę osób w cywilnych ciuchach. Najbardziej cierpiała na tym siostra kolegi - biała, połyskliwa opaska na włosy zdemaskowała ją w trawie - to i dostała ode mnie po głowie :dry: Ale najważniejszy sprzęt to zawsze ochrona oczu. Drugi ważny - jakaś replika. Trzeci - odpowiednie buty. Czwarty, IMHO, ochraniacze na kolana. Na łokcie - tylko, jeśli ktoś lubi. Podobnie z kaskiem lub hełmem (przydatne raczej w CQB). Mundur się przydaje, ale niezbędny nie jest.
  17. Problemy z kolbą w CM.028 odnosiły się zapewne do CM.028S (wersja z kolba składaną w dół, czyli AKS): Cyma, wzorem Tokio Marui, robiła te kolbę ze ZnAl'u (zwanego też w branży szajsmetalem lub gównolitem), więc draństwo łatwo się łamało. Jest to w sumie główny powód, dla którego tę akurat wersje należy szerokim łukiem omijać. Jeżeli uda Ci się zdobyć kolbę stalową (robi je np. King Arms, ale cena jest jak za zboże :dry: ), problem znika. Niektórzy przystosowują kolbe od ostrego AKMSa (zdaje się, że od 15zł w górę na Allegro), co wymaga jakichś tam przeróbek (nie śledziłem tematu). I też załatwia sprawę. Wersje z kolbą stałą są OK, o tych z kolbami składanymi w bok też złego słowa nie słyszałem.
  18. Aj, wej, giewałt, jestem podawany jako źródło :happy: Ten chest warto będzie - jak już zdecydujesz się na ew. dodatkowe magazynki - uzupełnić jakimś workiem zrzutowym. U mnie (chest pełni funkcję "gościnnego" szpeju, bo sam używam modułowych pasoszelek) jest to customowy worek na odzysk zawieszony na zwykłym pasie WP, leżącym luźno na biodrach. Tanie, proste i stosunkowo skuteczne.
  19. Errhile

    Rewolwer

    Nie za te pieniądze, niestety. Kiedyś był M10 Bella, ale jakość była ponoć marna. Dobrego, ładnego, celnego i mocowo akceptowalnego Pythona, w dwóch kolorach i 3 długościach lufy (2'5', 4" i 6") robi Marui. Ale wychodzi drożej niż 400-500zł.
  20. Jak mnie uczyli WOPRowcy w czasie kursu BLS/AED, jeśli delikwent z zatrzymaniem krążenia przeżył, to żebra się zrosną - współczesna medycyna stoi na takim poziomie, że połamane żebra są już uleczalne :wink: Jeśli nie przeżył, to stan jego żeber i tak nie ma już znaczenia. Jeśli masz pacjenta z zatrzymaniem oddechu i /lub akcji serca, to masz dwie opcje. Albo będziesz mu udzielać pomocy (najlepiej jak umiesz - i prawo przyjmuje, że jesteś zwykłym człowiekiem z ulicy, a nie zawodowym ratownikiem), i człowiek być może przeżyje. Albo mu tej pomocy nie udzielisz, i człowiek na pewno umrze (nie rozpatrujemy tu przypadków jeden-na-milion, w rodzaju pojawienia się pogotowia w czasie poniżej 4 minut i to od zatrzymania krążenia, a nie wezwania). Oczywiście jeśli udzielasz pomocy umiejętnie, szanse poszkodowanego na przeżycie rosną. Ale bez jakiejkolwiek pomocy - są zerowe. A Arend ma rację - szkolenie nie tylko daje umiejętności, ale i - co ważne - pewność siebie w razie czego.
  21. Nie. Typowo niszowa sprawa, ewentualnie Capri mogło by Ci to ściągnąć (choć nie chcę widzieć za jaką kwotę). Albo podłącz się pod zbiorowe, zamówienia chodzą co czas jakiś...
  22. Cokolwiek w systemie PALS. Na przykład pas + szelki - i jest to szybki przykład "z półki", który powinien się nie najgorzej sprawdzić "w polu".
  23. To jest oporządzenie S95 Bundeswehry. Ładownice pod AK do tego nie istnieją. Pewnie sznurkiem i tamą klejącą (albo opaskami do kabli, paracordem i izoldą) dało by się od tego domontować wszystko, nie wyłączając czołgu Twardy, ale nie o to chodzi.
  24. Przede wszystkim - zgłosić policji. W naszym kraju różne głupoty przy weselu przechodzą, i zwyczajowo są dopuszczalne (na ten przykład "wiszenie" na klaksonie przez pół miasta - normalnie to jest nadużywanie sygnałów dźwiękowych, i zdaje się że można za to dostać mandat zupełnie nie na żarty... ale jak jedzie ślub, nikt nawet okiem nie mrugnie, że trąbią). Myśmy robili szpaler dla młodej pary pod USC w Szczecinie (na ślubie Tuksiaka i Gosiaka, może nawet na forum arę zdjęć jeszcze jest) - kto się nie orientuje, zaznaczam: środek miasta, dziedziniec Zamku Książąt Pomorskich, parę urzędów, kupa turystów... uprzedziliśmy kogo trzeba, do samego USC z replikami wejść nam nie było wolno, ale na dziedzińcu - proszę bardzo. I co? I nikt złego słowa nie powiedział, jeszcze sobie zdjęcia z nami robili. Byle spokojnie zaplanować i załatwić. I będzie OK.
×
×
  • Create New...