szpargal
Użytkownik-
Posts
364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szpargal
-
Niedawno mieliśmy pod Warszawą takiego jednego dzika, co to ludzi atakował. Tu jest historyjka: http://www.tvnwarszawa.pl/archiwum/0,1586349,wiadomosc.html
-
Czasem zdarzają się zwierzęta (ludzie też) "normalne inaczej". Zazwyczaj na skutek jakiejś choroby (np. wścieklizna), ale nie tylko. Zatracają wtedy swój instynkt, mogą być również agresywne. Takich przypadków jest wiele, zazwyczaj kończy się odstrzałem zwierza. I nie ma w tym nic dziwnego ani śmiesznego. Wystarczy poczytać o wyczynach niedźwiedzicy Magdy.
-
Zobacz tu: http://www.marschalgrips.com/?content=Smith_and_Wesson-models Mam od nich okładziny do Makarova, świetne wykonanie. Warte swojej ceny.
-
Tylko te śruty z teflonową koszulką podobno mają większy rozrzut niż ołowiane. A o kalibrze 6,35 też myślałem, ale ze względu na większą masę takiego pocisku opad będzie większy. Za to wrażliwość na wiatr mniejsza - coś za coś.
-
Oczywiście, że zastanawiałem się nad tym. Wszystko zależy od symulacji, jaką chcemy wykonać, czyli zaplanowania i organizacji gry. Można podejść hardcorowo i symulować atak na SNR i jeśli operatorzy dadzą ciała zostać szybko zniszczonym, a można rozegrać zupełnie inny scenariusz - przecież stacja SNR wcale nie musi być bezpośrednim celem ataku wroga. Na przykład inne zastosowanie: Część "radarowa" systemu jest zrealizowana w technologii WEB-owej (klient), czyli może pracować na laptopie, więc jak najbardziej można go wziąć w pole i symulować działania CCT. A combat controler to jak wiemy jedna z najbardziej elitarnych specjalności SF, więc będzie możliwość spróbowania swoich sił jako kontroler ruchu powietrznego w rejonie działań wojennych ;-) Idąc dalej tym tropem: taki gość musi ściśle współpracować z artylerią i TACP (JTAC-i), dokładając te elementy mamy takiego milsima, że... hej! (coby nie użyć innego słowa :biggrin: ) Ja buduję NARZĘDZIE, oferuję taką "talię kart do gry". A czy rozegramy brydża czy pokera to już zupełnie inna sprawa. Czy teraz obrazowo się wysłowiłem? Możliwości jest naprawdę ogrom, tylko trzeba uruchomić wyobraźnię :cool:
-
No pewnie, że nie zahaczyliśmy o airsoft, bo dyskusja odbywa się w wątku MILSIM, a nie airsoft-milsim :-) Ale po kolei: 1. wysłałem Ci PW, nie odpowiedziałeś. 2. Para dyżurna nic nie zrobi jeśli lecą rakiety - nie zmuszą ich do lądowania, bo chociażby ich nie dogonią. A Patrioty owszem, zestrzeliwały SCUD-y w Iraku (jeśli wg obliczeń było min. 2 minuty czasu). 3. Znasz historię zestrzelenia U-2? http://pl.wikipedia.org/wiki/Lockheed_U-2 4. Znasz historię zestrzelenia F-117? http://pl.wikipedia.org/wiki/Zestrzelenie_F-117 (było jeszcze parę innych przypadków zestrzelenia samolotów NATO archaicznym sprzętem)
-
Ja też lubię spędzać czas na świeżym powietrzu (zresztą pomiędzy postami z 4:28 a 9:19 byłem w lesie zapolować z SWD na kolegów ;-) Wrzucając wątek na forum chciałem poznać opinie, czy tak daleko idąca symulacja w ogóle może się przyjąć. Moją intencją nie było sadzanie wszystkich graczy na "radarach", ale "urealnienie" pewnego (dość istotnego wg mnie) fragmenciku większej operacji wojskowej. Wymaga to jednak nieco innego, szerszego spojrzenia na milsim, na pewno nie z perspektywy zwykłego piechocińca.
-
Dokładnie tak. Zestrzelenie przez rakietowców samolotu (na symulatorze) jest sygnałem do startu działań poszukiwawczych wraku i załogi, a dla strony która straciła samolot zaczyna się misja ratunkowa (CSAR). Przy czym nadal kontynuujemy monitoring przestrzeni powietrznej, czyli misja CSAR wcale nie musi się udać, możemy ustrzelić kolejny samolot/śmigłowiec. Sytuacja się komplikuje, jak w życiu.... ;-)
-
Nie no, aż tak rozbudowanych struktur nie chcę symulować. Raczej samą końcówkę, czyli SD dywizjonu ogniowego, czyli wskaźnik radaru wstępnego przeszukiwania i wskaźniki oficera naprowadzania. O ile ODN jest daleko na zapleczu jak piszesz, to dywizjony ogniowe były rozmieszczone w ważnych strategicznie punktach, do tego na wypadek W każdy miał stanowisko zapasowe - więc były ja najbardziej w polu. Do tego miały swoich własnych wysuniętych obserwatorów powietrza i skażeń (POPiS) działających autonomicznie na wysuniętych pozycjach (sam miałem taką specjalność). Ba, nawet urządzały zasadzki z zaskoczenia, vide zestrzelenie F-117 w Jugosławi 1 1999r czy zasadzka naszych dywizjonów na wyspie Wolin w 1968r na samolot NATO dalekiego zwiadu morskiego Atlantic. Poza wszystkim to zabawa, wiele rzeczy można (i trzeba) uprościć, tak samo jak upraszczamy ganiając się po lasach z karabinkami na kulki. Pomijam już, że sama praca przy budowie takiego symulatora jest ciekawa, znalazłem kiedyś w necie fragment pracy doktorskiej z WAT o algorytmach śledzenia i naprowadzania rakiet.
-
Agapow, oczywiście że nie jest to wiedza tajemna i na potrzeby uproszczonej symulacji można w kilka dni ją przyswoić. Zresztą na wiosnę będę robił warsztaty na które zapraszam, poćwiczymy teorię, praktykę w terenie i na strzelnicy. Jeśli ktoś chciałby się jeszcze wypowiedzieć w temacie symulacji ATC, CCT czy SAM to bardzo proszę, wszystkie wskazówki są cenne. A z kolegą Kubą zakończyłem już polemikę, bo (w myśl znanego przysłowia) pokonał mnie doświadczeniem.
-
Oj, to nie wszystko! Jeszcze był temat JTAC-ów, nurków, kryptografii, naprowadzania artylerii (to akurat udało się zrealizować na grze dzięki Świerzemu) i paru innych, mniejszych spraw o których nie pisałem publicznie. :biggrin: To nie jest skakanie po łebkach. Wszystkie pomysły są wynikiem przemyśleń po empirycznych doświadczeniach. Dla mnie hasło "milsim" to coś więcej niż ASG, dlatego wytykam słabe punkty i proponuję usprawnienia. Problem ze zrozumieniem moich idei może tkwić w tym, że ja nie zainteresowałem się milsimem bawiąc się w ASG, ale odkryłem ASG jako narzędzie pomocne w symulacjach. A widzisz, tu dochodzimy do sedna sprawy, piszesz: "przynieś, pokaż, może się spodoba, może się zainteresujemy". To nie jest biznes komercyjny, ja nie liczę na jakikolwiek ROI oprócz satysfakcji. Takie pomysły wymagają niemałych nakładów finansowych jak i pracy własnej, a wszystko w ramach hobby. Dlatego robię sondę, czy w ogóle warto się tematem zajmować. I dlatego ważne są dla mnie merytoryczne wypowiedzi, a nie takie w stylu "granica głupoty w milsimie została osiągnięta" - bo (abstrahując od tematu) świadczy to o niskim poziomie adwersarza, braku rzeczowych argumentów. Kilka osób wypowiedziało się rzeczowo i to są cenne uwagi. Natomiast torpedowanie wszystkiego co nowe, nieznane, trudne jest niestety zakorzenione w zakompleksionym narodzie i czasem wychodzi na jaw.
-
Foka, to czym się bawiłeś to pewnie symulator SNR z tej strony: http://sites.google.com/site/samsimulator1972/home Faktycznie bez wiedzy jak to działa nie jesteś w stanie się pobawić, u mnie w dywizjonie tylko 3 osoby umiały się w pełni posługiwać tym zestawem (S-125 Newa). Natomiast nie wiem, dlaczego kolega Kuba tak napastliwie się wypowiada. To, że postrzega milsim w bardzo ograniczony sposób nie ulega wątpliwości, ale może nie wie, że większość armii świata korzysta z wielorakich systemów symulacyjno/treningowych, rakietowcy również. I że manewry wojskowe to nie tylko bieganie z karabinem po lesie. Trzeba troszkę poszerzyć horyzonty myślowe, bo w ten sposób milsim nigdy nie wyjdzie poza ramy prymitywnych leśnych potyczek. A co do symulacji HALO: akurat porównanie zupełnie nietrafione, ponieważ tego wcale nie trzeba udawać. W cywilu są możliwości skakania HALO nawet z 7000m, pisałem już gdzieś o tym. (chętnych zapraszam na priv wyjaśnię co i jak) Tylko że do tego trzeba mieć JAJA, bo szydercza postawa forumowego mądrali nie wystarczy! :-P
-
O FOE nie zapomniałem, jest zaimplementowane ;-) Wysłałem Ci PW.
-
Eeee, planszety to przeżytek. ;-) Teraz wszystko na LCD przed oczami podają. A bardzo chętnie, a dasz mi namiar?
-
Witam! Ja wiem, że tu wszystko wokół kulek 6mm się kręci, ale termin MILSIM to szersze pojęcie zatem wrzucam temat. (temat jest na różnych forach, bo interesuje mnie opinia różnych środowisk) Tym razem chciałbym pogadać o troszkę innym, pełniejszym podejściu do milsimów. Ale najpierw wprowadzenie, takie "case study". Znamy świetnie scenariusz zaczynający się historyjką: "W rejonie X,Y został zestrzelony wrogi samolot..." I teraz następuje rozwinięcie: jedna strona szuka tajnego ładunku/dokumentów/bomby atomowej a druga podejmuje misję CSAR w celu odzyskania załogi lub/i super-bomby czy co tam było ważnego na pokładzie. W ten sposób zaczyna się wiele milsimów, od małych lokalnych aż po duże ogólnopolskie.Wszystko fajnie, ale... To jest wejście w "środek" sytuacji, reakcja na zdarzenie już zaistniałe. Do czego zmierzam. Chciałbym rozszerzyć sytuację taktyczną. Zasymulować to, co jest bezpośrednią przyczyną podjęcia działań ratowniczych/poszukiwawczych. Czyli: kontrola strefy powietrznej, jej naruszenie przez wroga, reakcja na zdarzenie i w efekcie symulowane zestrzelenie (lub nie) samolotu. Dlaczego? Ponieważ: a) jest to bliższe realiom, historyjka ma swój logiczny początek, b) wprowadza nową jakość - symulację aktywnej ochrony swojej przestrzeni powietrznej. c) na razie strona zaatakowana nic nie robi, aby się obronić, jedynie pełni warty. Biernie czeka na sygnał od orga i nagle dowiaduje się, że właśnie zestrzeliła samolot. A pilnując na radarach swój obszar miałaby aktywne zajęcie i bezpośredni wpływ na przebieg symulacji. Jak to zrobić? Od jakiegoś czasu dłubię sobie oprogramowanie symulatora takiego systemu, czyli radar ATC/RSWP (kontrola obszaru/wczesne ostrzeganie) + SNR (system naprowadzanie rakiet). Całość będzie docelowo zabudowana w konsole i umieszczona w kabinie, coś na wzór tego: http://www.radary.az.pl/picts/erieye_3.jpg http://www.radwar.com.pl/zoom/blen3.jpg Jak miałaby wyglądać symulacja? Podczas gry na stacji ATC/RSWP/SNR wyznaczeni operatorzy utrzymują ciągłe dyżury bojowe. Na radary podawane są symulowane loty, aby kontrolerzy się nie nudzili i mogli np. pilnować separacji pomiędzy statkami powietrznymi lub kierować ruchem. Ale przede wszystkim mają reagować na naruszenie kontrolowanej strefy przez obcy samolot i wystawić go dla "rakietowców". A ci ze swojego stanowiska muszą go zestrzelić. I dopiero teraz rusza cała machina znana z dotychczasowych gier: obrońcy wysyłają QRF na miejsce zdarzenia a agresorzy CSAR, i zaczyna się ganianie po lesie ;-) Zresztą możliwości są dużo większe, wszystko zależy od inwencji organizatora. To takie połączenie gry komputerowej z rzeczywistością. Choć jako były "rakietowiec" muszę powiedzieć, że takie symulacje w prawdziwych systemach są na porządku dziennym (np. kabina Wektor - pozdrawiam rakietowców ;-) Ja wiem, że wszyscy jesteśmy świetnymi szturmowcami, zwiadowcami, snajperami, medykami czy innymi komandosami wszelkiej maści, ale te specjalności bardzo ograniczają symulacje. Poza tym nie wszyscy mają ochotę i możliwości siedzieć weekend po uszy w bagnie, ale chętnie wzięli by aktywny udział w grze na innym poziomie abstrakcji. Pytania. Rozmawiałem już z kilkoma fanami milsimów na ten temat, jednak jestem ciekaw opinii szerszego grona. Jak myślicie, czy znajdą się chętni do pełnienia funkcji "radarowców-rakietowców"? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
-
Na tym etapie rozważań BC nie ma większego znaczenia. Symulacje są z ChairGun2, przyjąłem któryś z bazy śrutów w programu. Takie symulacje to tylko zgrubny "szkic", rzeczywistość może być inna. Aby mieć miarodajne wyniki trzeba wykonać testy, bo inaczej to jest dyskusja akademicka. Ale sam wynik symulacji zachęca do testów, być może się pokuszę.
-
@dexterkrak: A jakie są podstawowe założenia airsoftu? Bo chyba nie kształt pocisku i sposób jego "wplucia" z repliki, a raczej jego energia i sposób w jaki tę energię przekazuje (czytaj: nie penetruje celu). @GZ: Robiłem wyliczenia dla pocisków z żywicy poliestrowej. Jej gęstość jest zbliżona do kompozytu z którego strzelamy ASG, przy kalibrze 5,5mm pocisk ważyłby max. 0,3g (w zależności od kształtu). Prędkość wylotowa ma mniejsze znaczenie, skupiamy się na energii, powiedzmy max 3J na wyjściu. I dla przykładu mamy tak: Założenia. waga pocisku: 0,25g prędkość początkowa: 450 fps zero: 50m Wyniki. energia wyjściowa: 2,35J opad na 60m: ok 20cm (ok. 2,8 mils) opad na 70m: ok 50cm (ok. 5,8 mils) opad na 80m: ok 90cm (ok. 9 mils) Tyle teoria. Natomiast nie wiem, jak taki pocisk zachowa się po wyjściu z lufy (jest bardzo lekki, może wariować). Skok gwintu w lufie wiatrówkowej jest nieodpowiedni do wagi pocisku. Trzeba by zweryfikować empirycznie.
-
Mam taki materiał. Lufa ma być gwintowana. Z gładkiej lufy można by pokombinować z czymś w rodzaju breneki, do paintballa są już takie "kulki" i ludzie bardzo chwalą.
-
A ja mam taki pomysł, aby zamiast śrutu ołowianego wykonać kompozytowy, zmniejszyć moc wiatrówki i zobaczyć jak to się zachowa. Robiłem obliczenia i symulacje, opad jest znaczny ale jeśli strzały by były powtarzalne to miało by to sens. A może już ktoś robił taki eksperyment?
-
Niedawno ukazała się książka "Balistyka dla snajperów" J. A. Ejsmonta. Polecam wszystkim "sniper wannabe".
-
To armaty mają hop-up? :icon_eek2:
-
Konwersja HPA do AEG - Prolog.
szpargal replied to Kuba_T1000's topic in Modyfikacje HPA (High Pressure Air)
Tak się potocznie mówi w światku paintbollowym, choć solenoid to tak naprawdę sama cewka a nie zawór. Tu jest kompendium wiedzy na ten temat. Uważna lektura na pewno pomoże konstruktorom napędu HP do ASG, polecam: http://www.zdspb.com/tech/mguide/ion/index.html -
Konwersja HPA do AEG - Prolog.
szpargal replied to Kuba_T1000's topic in Modyfikacje HPA (High Pressure Air)
Zgadzam się, solenoid od ION-a będzie najlepszym rozwiązaniem, ale on pracuje na niskim ciśnieniu, czyli potrzebuje wcześniej regulatora LPR. A sterownik można do niego samemu zrobić na jakimś 8 bitowcu i mieć pełną kontrolę nad czasem otwarcia/ilością podawanego gazu. -
Zmierz, sam jestem ciekaw jak najlepsze skupienie można osiągnąć w ASG. Bo mój SWD RS nawet po tuningu wali na boki jak chce, daleko mu z celnością nawet do chińskich wiatrówek :icon_confused:
-
To jest ok. 7mm na 25m, nie wierzę że masz takie skupienie z ASG. @Lambert: piszemy jak najbardziej na temat, cały czas o optyce dla snajpera. To co dla Ciebie nudne dla innych może mieć walor edukacyjny, dowiedzą się np. po co są kropki w lunecie.