szpargal
Użytkownik-
Posts
364 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by szpargal
-
Strach przed czym? Że ekipa nie podoła przydzielonym zadaniom? Rozumiem, zawsze jest taka obawa organizatora, ale jakby wybór jest ograniczony, a nie wszystko da się wcześniej przewidzieć. A jakie jest stanowisko przedstawicieli innych ekip?
-
Skoro i tak już odeszliśmy od meritum, to może Panowie określicie, czym powinna się cechować i jakie posiadać umiejętności szanowana ekipa milsimowa?
-
Oczywiście, ale jedna uwaga: na pewno nie można tego rozpatrywać a kategoriach opłacalności. To są zazwyczaj imprezy robione przez pasjonatów dla pasjonatów, często nakład pracy znacznie przewyższa korzyści finansowe, jakie org osiągnie. (jeśli w ogóle wyjdzie na plus) Jedyną korzyścią jest satysfakcja, no ale z niej chlebka nie ma (dlatego niektórych imprez pewnie już nie będzie :icon_cry: ) A ludzie faktycznie potrafią nawalić, więc naturalne jest, że org będzie się opierał o sprawdzone, znane ekipy. (choć muszę przyznać że na listopadowym SNF miałem 100% frekwencję! ) Ale też nie była to "ustawka" pod konkretną ekipę, wszystkie co się zgosiły wykonywały dostępne zadania.
-
Absolutnie nieprawda. Robiłem kilka milsimów i punktem wyjścia były zadania a nie ekipy. Nabór był otwarty, ekipy się same zgłaszały do zadań, chyba tylko raz musiałem odmówić (w górach). Z kolei jadąc z ekipą na milsim przyjmowaliśmy zadanie od orga bez marudzenia, jakie by ono nie było. Nie wiem Kret, skąd taką śmiała tezę wysuwasz, może podaj przykłady?
-
Nie chodzi przecież o ujednolicenie ekip, jak najbardziej powinny się specjalizować i rozwijać w tym, co czują i robią najlepiej. Ale dobrze by było, aby można było stworzyć sprawny, wielozadaniowy mechanizm złożony z różnych ekip i specjalności, a jednak potrafiących się dogadać i wspólnie realizować zadania. Taki był pierwotny zamysł tego wątku, chciałem zaproponować technologię którą by wykorzystywała wąska grupa specjalistów, ale działali by w interesie innych grup specjalistów. Pozostali gracze wcale nie muszą się bawić w komputeryzację, ale spięcie wszystkiego sprytnym scenariuszem mogło by dać ciekawą grę i dużo frajdy dla wszystkich. Taka organizacja procesowa: my robimy coś dla was, wy dla kogoś jeszcze, ale wszyscy działamy we wspólnym celu, np. odnalezieniu tego przysłowiowego zestrzelonego helikoptera. :biggrin: BTW RAMSAR'a: akurat Ramak miał pewną orientację, kto co może wykonać i wykorzystał to przydzielając role (po naszej stronie Grey, ale Waszej może nie znał stąd nudna i stronnicza ta gra mogła Ci się wydać).
-
Chyba niejasno pojmuję intencję Twojej wypowiedzi. Bo jeśli dobrze rozumiem pojęcie radiacja, to użycie go w tym kontekście oznacza postępujące zróżnicowanie środowiska, a nie jego konsolidację. A zatem zmiany wcale nie idą na lepsze, ergo: oddalamy się od siebie, tworząc zamknięte społeczności realizujące swoje pomysły w swoim gronie. Szanse, abyśmy zrobili coś wspólnie maleją. I to jest niejako potwierdzeniem mojej tezy, że temat się rozmywa, rozmienia na drobne. Nie ma wspólnego, silnego filaru pozwalającego na budowanie mocnej struktury z małych cegiełek. Szkoda, bo to fajna zabawa jest, można by wiele zdziałać. Tylko w mojej ocenie za dużo napinki wśród poniektórych. :icon_neutral:
-
Nie Kret, nie oceniam tego przez pryzmat własnej działalności. Bawiłem się wcześniej i bawię nadal, ale dostrzegam zmiany jakie zachodzą w środowisku. Wszystko podlega cyklom, koniunktura na milsimy również. Specarmory już nie ma, na milsim.pl też się mało dzieje. Wielu organizatorów już się tak nie angażuje (albo w ogóle), często też trudno im zebrać wymaganą liczbę uczestników (było kilka odwołanych imprez). Jednym z powodów jest min. to co Grey napisał: co zbyt długo powtarzane, robi się nudne i wtórne. Ale zawsze pojawią się nowi adepci i karuzela się kręci. A w jakim tempie to już zależy od ich chęci i zaangażowania. Ja mam jeszcze jedną hipotezę, dlaczego wiele osób już nie cieszą milsimy. Niejako przy okazji zabaw w żołnierzyka odkryli aktywności, które dają inne doznania: strzelają, nurkują, skaczą, wspinają się, etc. - cały czas aktywnie! A wszystkiego na raz się nie da, więc sztuka wyboru. A o moje libido się nie martw, jest OK :icon_razz2:
-
Nie "ke?" tylko prawa rynku. Milsim miał okres świetności w latach 2008-2010, obecnie jest w fazie schyłkowej. Owszem, zawsze będą jakieś lokalne gry albo nawet większe, ale na imprezy typu RAMSAR nie ma co liczyć. I nie chodzi o ilość uczestników ani wydumany scenariusz, a raczej poziom profesjonalizmu imprezy. Także w mojej ocenie troszkę się spóźniłeś. Choć zawsze jest szansa, że ktoś zrobi coś nowego, odkrywczego, co porwie masy i odświeży obraz milsimów w Polsce.
-
Cześć! No właśnie Lup podał gotowca, battletac jest rozwijany od kilku lat i (chyba) działa. Jak ktoś potrafi kreatywnie wykorzystać potencjał tego systemu to zrobi super grę! Ja teraz działam w troszkę innych klimatach, a zabawę w programowanie odkładam na zimowe wieczory. Poza tym widzę, że środowisko jakoś się rozłazi, coraz mniej ludzi jest zainteresowanych rozwojem milsimów. Może już się przejadło :zastanawia:
-
Jantas, a lepszy worek kompresyjny do tego śpiworka to kupiłaś gdzieś czy sama zrobiłaś? BTW, kup dziecku tę karimatę, podaruj mu troszkę komfortu :wink:
-
Ją się roluje jak tradycyjną karimatę, po zrolowaniu jest troszkę grubszy wałek, ok. 15-17cm średnicy. No i trochę więcej waży. Ale naprawdę jest wytrzymała, dała radę 2 tygodnie na kamienistej pustyni.
-
Dokładnie taki samiuśki jak Jantas, Iceberg Extreme. I faktycznie worek kompresyjny najlepiej od razu wymienić, jest do niczego. A co do karimaty: zrobiłem w końcu postęp i kupiłem samopompującą z demobilu holenderskiego (za 60 pln), ktoś tu już pisał o takiej. Rewelka! Choć trzeba paszczą dopompować.
-
Zimą musi być zimno! Takie są odwieczne prawa natury! (parafrazując klasyka :-)))) Namiot nie chroni przed zimnem (najwyżej przed wiatrem - co też jest niezwykle istotne), natomiast śpiwór i izolacja od podłoża to podstawa. Lajtowo to może nie jest, ale jeśli sprzęt dobry to czasem można zapomnieć że to zima. I wcale nie trzeba potężnej kasy na to wydać, ja mam śpiwór do -19 stopni za 94 PLN i spałem w nim przy -27 i żyję :-) Konfigurację sprzętową warto jednak przećwiczyć w warunkach gdzie można się wycofać, bo w Tatrach w zimie to może być jednak zbyt hardcore, umrzeć można szybko z głupiego powodu. :icon_neutral: Zabawa zabawą, ale w zimie naprawę nie ma żartów.
-
W zimę pod karimatę warto podłożyć folię NRC. Dużo miejsca w plecaku/kieszeni nie zabiera, a zdecydowanie podnosi komfort. Pozdrówka dla zimolubnych :wink:
-
Kuba, a nie myślałeś może o założeniu bloga? :icon_rolleyes:
-
O widzisz, tym razem napisałeś posta normalnym językiem, nie siląc się na karkołomne, grafomańskie konstrukcje stylistyczne. Od razu lepiej :-) Kuba, kto mieczem wojuje - od miecza ginie. Ty pierwszy zacząłeś wycieczki personalne, więc ja jedynie odpłacam pięknym za nadobne. Absolutnie nie interesują mnie utarczki forumowe, uważam że inteligentni ludzie nawet pomimo radykalnych różnic światopoglądowych są w stanie prowadzić konstruktywną dyskusję. Bezpodstawne udowadnianie, czyja prawda jest bardziej "mojsza", jest domeną idiotów - prowadzi jedynie do pogłębiania ich wewnętrznych frustracji. (vide: Macierewicz vs brzoza) Absolutnie nie czuję się skompromitowany, raczej niezrozumiany. (BTW, Kopernik również napotkał na opór materii po publikacji kontrowersyjnych jak na owe czasy tez ;-) Być może na początku niezbyt jasno wyraziłem swoje intencje. Nie mam zamiaru zmieniać światka milsimów czy ASG, jedynie rozszerzyć o nowe możliwości. Może spróbuję inaczej opisać zagadnienie i skupimy się nad meritum, a nie przepychankach słownych.
-
OK Kuba, uznajmy zatem, że pokonałeś mnie doświadczeniem. (W myśl znanego powiedzonka o sensie dyskusji z... "normalnym inaczej"). Jesteś jaki jesteś, i to pewnie nie Twoja wina, ale skoro dyskusja Cię bulwersuje, to oznacz sobie ten wątek jako spam i nie zaglądaj tu więcej. Nie wnosisz do dyskusji żadnej wartości merytorycznej, ale daj się wypowiedzieć ludziom o szerszym światopoglądzie.
-
A Ty jesteś lub byłeś prawdziwym żołnierzem? Wiesz, o czym mówisz?
-
He he, dawno nie byłem na forum a tu taki kotlet odgrzany :icon_biggrin: Nie chcę już wracać do bezsensownej polemiki, ponieważ to jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Aby zrozumieć ideę i potencjał tego typu rozwiązań trzeba mieć otwarty umysł, spojrzeć z nieco innej perspektywy niż szweja gnijącego w okopach. Ale opowiem jakie są losy projektu. Udało się stworzyć platformę na bazie której można uruchomić wiele różnorakich aplikacji. Można uzyskać zobrazowanie sytuacji na dowolnym podkładzie rastrowym, w dowolnej skali, można nanieść obrazy wektorowe (np. siatki, drogi, korytarze czy jakiekolwiek znaki taktyczne). Może to być zatem wspomniany symulator OPL ale również wskaźnik radaru wirtualnego lub realnego czy też interaktywna mapa sytuacji taktycznej - wszystko zależy od źródła pozyskanych danych. Do zobrazowania danych rzeczywistych można dodawać nieistniejące obiekty, których zachowanie można wcześniej zaprogramować. Obecnie ruszają prace nad zintegrowaniem systemu ze smartfonami. Chodzi o komunikację w obie strony, co da dodatkowe możliwości. System jest bardzo elastyczny, oferuje wiele możliwości, wszystko zależy od kreatywności organizatora gry. A czy użyjemy go na milsimach? Może kiedyś. Ja na razie mam inne zajęcia niż udawanie żołnierzyka więc nic nie planuję. Tu przykładowe screeny: http://i305.photobucket.com/albums/nn217/szpargal/radar-1.jpg http://i305.photobucket.com/albums/nn217/szpargal/radarimapa.jpg Natomiast trzeba pogodzić się z faktem, że coraz więcej technologii pojawia się w zabawach. Niektóre faktycznie dają przewagę "w walce", inne są "just for fun". Kto tego nie rozumie i nie akceptuje, niejako cofa się w rozwoju. I wcale nie chodzi o rozgrywanie milsimów na ekranach komputerów, ale o kreatywne wykorzystanie możliwości technologii w celu podniesienia atrakcyjności gry. Świetny przykład podał luglo parę postów wyżej, super klimat w sztabie, gratulacje! BTW, większość współczesnych filmów wojennych z których militarni onaniści czerpią natchnienie nie powstałaby bez użycia oszukaństwa komputerowego :icon_razz2: Pozdrawiam i zdrowia życzę!
-
Tak kojarzę, ale jak ktoś bardzo chce to można poszperać i sprawdzić dokładnie. Zresztą nie ma to większego znaczenia, broń była bezużyteczna a gość miał niezłe szczęście.
-
Też widziałem ten program, gość dostał w Glocka który się rozpieprzył. Facet miał jakieś obrażenia dłoni ale nie pamiętam jak duże.
-
Polecam zapoznać się z tym artykułem: http://dssr.org/pdf/Budowa_lunety_celowniczej.pdf
-
Zęba :icon_biggrin:
-
Ale tylko do mocy 17J, powyżej już to nie będzie zabawka.
-
...i rzuć okiem na art. 7 ustawy o broni i amunicji ;-)