Witam!
Jestem Szpargał, mam 35 lat i gram w painta w drużynie Pretorians ( http://www.pretorians.pl ).
Z przykrością muszę stwierdzić, że paintball leśny umiera, zmierza w stronę speedballa. Coraz mniej w nim taktyki a więcej bezsensownego sypania kulek
w nadziei że kogoś się w końcu utrzeli. Trochę się to kłóci z moją wizją paramilitarnych gier terenowych, dlatego jestem ciekaw Waszych opinii, jak to jest w ASG.
Kiedyś miałem okazję pogadać w Psychiartyku w Otwocku z grupą ASG (niestety ksywek nie pamiętam), ale nie widziałem jak wyglądała strzelanka. Czy też opiera się na wysypywaniu 20 kulek na sekundę?
Ilu trafionych udaje, że nie dostało?
Przeglądając strony poświęcone ASG natrafiłem na opisy ciekawych, czasem kilkudniowych imprez leśnych. Też organizujemy takie imrezy (nie mylić ze "zwykłymi" grami scenariuszowymi), najbliższa odbędzie się 19-20 sierpnia w Puszczy Knyszyńskiej. Jednak pomimo ogromu pracy włożonej w takie przedsięwzięcie, frekwencja nie jest zbyt wysoka (około 100 osóB).
Jak to wygląda w ASG? Większość chce po prostu postrzelać czy raczej przeżyć coś więcej (ogromny teren, patrole, zwiad, nocne akcje itp.).
Czy w środowisku ASG często oragnizuje się imprezy przypominające prawdziwe działania, a nie tylko nawalanki na kulki?
Pzdr,
Szpargał