Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

szpargal

Użytkownik
  • Posts

    364
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szpargal

  1. Hmmm, tak sobie czytam o tych żmijach i kojarzy mi się coś co mi się przytrafiło w zeszłym roku. Bawiliśmy się w Beskidzie Sądeckim w żołnierzyków, pomiędzy Szczawnicą a Jaworkami w okolicy góry Prehyba. Spaliśmy w lesie, trochę na ziemi a trochę w szałasach. Któregoś ranka zauważyłem, że mam strasznie spuchnięte przedramię i ślady ugryzienia takie jak opisujecie, ale nie jak zęby tylko malutkie dwie kropki w odległości 5-7mm od siebie. Byłem po tym mocno osłabiony, w zasadzie cały dzień przeleżałem w śpiworze, do tego sraczka, lekkie mdłości. Potem było lepiej, ale opuchlizna ze dwa tygodnie się utrzymywała. Sprawę totalnie zbagatelizowałem, a bo to raz człowieka coś udziabie w lesie? Jak myślicie, mogła być to żmija? Czy objawy na to wskazują czy raczej za delikatne były? Nocami zimno było, może cholera szukała ciepła i chciała się przytulić? A może pająk jakiś? Są u nas pająki których jad powoduje tak wielką opuchliznę?
  2. Dobre, tylko nie bierzcie chili con carne.
  3. Tych z poboru czy firm ochroniarskich pilnujących wojska? Myślę że jednym i drugim kopara by opadła i zanim zdążyli by pomyśleć "milsimowca" już by tam nie było.
  4. Albo podejść jakąś jednostkę w lesie i zrobić rozpoznanie (min. 24h): stan osobowy, ilość wartowników, gdzie rozmieszczone posterunki wartownicze, kiedy zmiany, gdzie są dziury w ogrodzeniu, gdzie oficer dyżurny urzęduje, węzeł łączności, magazyn broni i co wojsko miało na obiad ;-) Notować wszystko, co się dzieje: wejścia, wyjścia, rutyna dnia itp. Potem zrobić raport i przedstawić tu na forum
  5. szpargal

    GPS w lesie

    Kto co lubi, ale przejściówki, zapasowe akumulatorki, moduły GPS, obudowy wodoszczelne i pancerne... Ja wolę mieć jedno urządznie i nie martwić się co je może uszkodzić. Do tego laminowana mapa i z głowy. 8-)
  6. szpargal

    GPS w lesie

    Palmtopy z Ozim + zewnetrzny moduł GPS fajna rzecz, ale delikatna. Ja używam najtańszego Garmina eTrex (tzw. żółtek) - jest pancerny. Ma jeszcze jedną zdecydowaną przewagę nad rozwiązaniami z palmtopami - można go skonfirgurawać tak, aby współpracował z mapami z przeróżnymi układami współrzędnych i siatek, nawet z tak egzotycznym jak nasz 1965. Sprawdzone, działa.
  7. No ładny znak! W harcerstwie takich nie mają :lol:
  8. A to nie jest wcale taki głupi pomysł. Jeśli wiemy, że nie ma szans na atak lotnictwa, artylerii, czy moździeży, to spróbuj niepostrzeżenie podejść bazę 50 ludzi w otwartym terenie. Że w książkach piszą to czy tamto nie znaczy, że należy myślenie wyłączyć. Ćwiczyłem różne warianty, każdy ma wady i zalety, a wybrać należy optymalny w danej sytuacji.
  9. Wykrycie zamaskowanego gówna w naszych pięknych lasach jest mało prowdopodobne i ma niewielkie znaczenie strategiczne. Nawet wykrycie kloca informuje jedynie o obecności przeciwnika w rejonie, a to przcież wiemy bo sami go tam zaprosiliśmy. 8) Dopóki uczestnicy nie nauczą się tropienia po bardziej widocznych śladach nie warto się bawić w jego noszenie. Jeśli poziom umiejętności wrośnie i kloc zacznie ważyć o życiu lub śmierci, oczywiście pomyślimy i o tym. Na razie uważam że pakowanie go do kieszeni jest tylko dla funu :lol:
  10. @Piok połowia października 2007, milsim "Panama" (4 dni w Beskidach, pogoda w kratkę: deszcz, śnieg, zimno, ale bez mrozu) Mój zestaw był taki: woda ok. 4,5l na starcie (uzupełniana potem ze strumieni) racje żywnościowe liofilizowane x3 konserwa wołowa x1 pasztet x2 suchary zupki chińskie kawa herbata guma do żucia glukoza
  11. Oto zasady + mapki potrzebne do milsima. http://www.szpargal.lua.pl/Panama.zip Dyskusja toczy się tu: http://www.warrior.pl/forum/viewtopic.php?t=9744 Zapraszam!
  12. Witam! W połowie października organizujemy specyficzną imprezę. Przez 4 dni w górach Beskidu Małego bedzie szansa znalezienia cennego ładunku lub rozgromienia bazy partyzantów ;-) Zabawa jest typowo milsimowa, nie zapewniam nic więcej oprócz map i obecności OPFOR w rejonie. Ale chętnie udzielę wskazówek jak dojechać, gdzie zostawić samochód itp. Kto ma ochotę na zabawę to zapraszam! Szczegóły tu: http://warrior.pl/forum/viewtopic.php?t=9715 Chętnych proszę o zgłoszenia na priv (musimy znać mniej więcej ilość uczestników).
  13. Uff, się Młody rozpisałeś ;-) Ale dobrze prawisz! A zapraszamy również ich na kolejny kilkudniowy patrol, tym razem w Pieninach, 12-15 lipca. Dodatkowe atrakcje (patrole Straży Granicznej) zapewnione :lol:
  14. citizen, nie można wrzucać wszystkiego do jednego wora, dzieląc ze względu na używaną broń. Tak jak w AS są ludzie którym zależy tylko na lanserce i fajnym wyglądzie, tak samo z drugiej strony są paintballiści dla których najtrudniejsza misja bojowa to zasypanie przeciwnika kulkami w ciągu 1,5 godzinnego scenariusza. Natomiast wszystkich tych, których kręci milsim nie powala wspomniana kwota 15 tys, ponieważ często wartość sprzętu potrzebnego do ciekawszych zabaw przekracza tę kwotę. I tu już nie ma na czym oszczędzać, bo amatorskie zabawki nie przeżywają często pierwszej doby zmagań. GPS-y, noktowizory, porządne radia, śpiwory, plecaki i cała masa szpeju to duże wydatki. Jakoś nie zauważyłem, aby środowisko PB przywiązywało do tego wagę. Po prostu specyfika gry tego nie wymaga.
  15. Geno. Młody wywodzi się ze śrdowiska PB i trochę czasu zajęło, aby zrozumiał że jednak kompozytowe kulki będą odpowiedniejsze do naszych zabaw. A system RAM i jego modyfikacje kosztują niestety. Wg mnie gra też nie jest warta świeczki, chociażby ze względu na "delikatność" RAM-a. No i koszty eksploatacji, każda kulka wymaga łuski. Regdorn, śląski Barret kosztował ok. 15 tys PLN, taka cena była podana w gazecie (lub czasopiśmie ;-) ) gdzie był opisywany.
  16. Młody (w sumie to już nie taki młody 8) ), włożył masę pracy i pięniędzy, aby ten Tipek wyglądał jak M4, a nie Tipek. Zresztą na ostatniej dwudniowej imprezie Młody miał wypasionego RAM-a, w cenie 3 stockowych M4 z CA. I jednak dochodzi do wniosku, że fundnie sobie konwersję do tego RAM'a na ASG: będzie huk wystrzału(no, huczek ;-) ), wylatujące łuski, no i kulki nie rozpuszczą się podczas marszu w deszczu czy przekraczaniu rzeki. Ale Młody ma coś, czego nie ma większość "niedzielnych komandosów", nie ważne czy PB czy AS: potrafi wczuć się w klimat, zapierdzielać parę dni po górach z 30kg plecakiem, zrealizować misję bez jednego wystrzału i cieszyć się z przeżytych przygód. Gdybym znał więcej osób z taką zajawką, to byłyby milsimy... Kilkudniowe akcje, desanty z wody i powietrza, naprowadzanie artylerii, snajperzy na 500 metrów z wykorzystaniem systemów al'a MILES - to wszystko jest do zrobienia! Ale wymaga niestet więcej zaangażowania i wiedzy niż niedzielne strzelanki, a ludzie są zazwyczaj odporni na wiedzę. :cry:
  17. Ale co tu udowadniać, o co rywalizować? Napisałem, że rezygnuję z kulek z farbą na rzecz klimatycznych zabaw z wykorzystaniem AS i wszystko. Wiele osób też przeszło taką drogę i nie nawracają paintballistów. Dyskusja poszła w złym kierunku.
  18. Cholera, rozpoczynając ten wątek prawie rok temu wcale nie miałem zamysłu porównywać painta z AS. W jednym i drugim są strzelanki-jebanki które mnie nie interesują, więc skupię się na tzw. milsim'ie. Odniosę się do wypowiedzi Foki: "Ale PB nigdy nie dorówna AS, dlatego właśnie zmieniłem hobby." W klimatach milsim PB nie dorówna AS w tysiącu aspektach, których nie warto tu już nawet cytować, wszystko zostało powiedziane. Ja teraz jestem bardziej zadowolony ze swojego kałacha niż udziwnianych Tippmannów, cockerów i EGO za chore pieniądze, które nie przeżyją pierwszej burzy czy kąpieli w górskim strumieniu. (nie twierdzę że wszystkie AEG-i przeżyją, ale moj nadal działa 8) ) RAM-y to niestety porażka w dłuższych milsimach - za bardzo delikatne. Problem jest nie w sprzęcie, ale w ludziach. Ludzie w PB zazwyczaj chcą strzelać, a nie namierzać pozycję wroga na podstawie koordynatów GPS, w dodatku zakodowanych (choć klucz do rozkodowania jest do zdobycia). I ja to rozumiem, każdy ma swoje potrzeby. Robiłem i robię takie gry, ale stwierdzam że są one za trudne dla zwykłego niedzielnego gracza. I nikogo nie chcę tu deprecjonować, bo w środowisku niedzielnych graczy AS też większość by miała problemy ze znalezieniem się w lesie w środku nocy. Ale jest iskierka nadziei! Z różnych środowisk można wyłuskać perełki, które chcą robić coś więcej niż sypać do siebie kulkami. I to jest budujące! Przykładem niech będzie ostatnie szkolenie specops.pl, gdzie poznałem fantastycznych ludzi z Bravo Company i przez dwa dni patrolowaliśmy posiadłość gierkowską i targaliśmy się na noszach udająć rannych :lol: (Tu są foty: http://bravo-company.pl/gallery/thumbnails.php?album=40 ) A że ASG bardziej się nadaje do takich rzeczy niż PB to chyba oczywiste.
  19. Witam ponownie! Chciałbym nieco odświeżyć temat i podzielić się z Wami nowymi doświadczeniami. Zrobiliśmy 4-ro dniowego milsima w Beskidach (jest o tym wątek w dziale Imprezy w Polsce). I było dokładnie tak jak Kret napisał: rodzaj broni jest bez znaczenia, ważne jak przygotowany jest scenariusz. W naszym czteroosobowym oddziale był AEG, RAM i dwa markery, a ścigała nas po górach lokalna ekipa paintballowa. Wrażenia wszyscy mają zajefajne, choć przez 4 dni nikt nie wystrzelił ani razu! Ale samo przejście przez góry na azymut, patrole, warty, nocna akcja, zasadzka i sama świadomość, że ktoś nas szuka i może być wszędzie dają odpowiedni zastrzyk adrenaliny. W okolicy błąkali się pogubieni harcerze, przeszli 15 metrów od naszego obozu i nie widzieli nas, niezły klimat był 8) Jeśli komuś znudziły się strzelanki jebanki to zdecydowanie polecam takie wypady! Następną misję robimy w lipcu w Pieninach. Szukam chętnych, info jest tu: http://forum.specarmory.com/index.php?topic=780.0
  20. I po patrolu. Sprawozdanie i galeria jest tu: http://forum.specarmory.com/index.php?topic=772.0
  21. W najbliższy tzw. długi weekend (7-10.06.2007) w Beskidzie Małym odbędzie się czterodniowy rekonesans. Celem jest rozpoznanie terenu przed właściwą imprezą milsimową. Rejon działania to góra Jawornica: 49°47'47.31"N 19°20'41.38"E i okolice. Strzelania nie będzie (albo mało), ale będzie dużo topografii, spania pod chmurką, unikania cywili itp. Wskazane pomoce naukowe w stylu GPS-y, noktowizory, kompasy itp. oraz środki zapewnijące przeżycie (żarcie, spanie). Mapy zapewniam w układach współrzędnych: 1965, WGS-84, UTM. Dopuszczalne uzbrojenie: RAM/ASG/PAINTBALL (info dla painta: gramy na trafienia) Chętnych zapraszam na priv: szpargal(at)interia.pl
  22. Olo, ani jedno ani drugie ;-) Potrzebuję kabury do domowego trenowania szybkiego dobycia broni. A Hi-Capa dlatego, że podoba mi się oryginalny STI Eagle 5.0 i już się chcę przyzwyczajać 8-)
  23. W końcu zanalazłem coś: na stronach STI Guns jest lista dealerów różnych akcesoriów do ich klamek, kabury takie można kupić tu: http://www.blade-tech.com/Belt-Holster-c-257.html
  24. Witam! Poszukuję tzw. "szybkiej" kabury biodrowej do Hi-Capa. Na razie znalazłem tylko takie oferty: http://www.alert.com.pl/index.php?tresc=of...mp;produkt=1258 http://www.alert.com.pl/index.php?tresc=of...mp;produkt=1264 Jednak mam obawy, czy kabłąk spustu wejdzie do tych kabur. Czy może ktoś polecić jakąś sprawdzoną kaburę tego typu?
  25. Chiciałbym dodać coś jeszcze: jeśli organizuje się imprezę w strefie nadgranicznej, warto powiadomić Straż Graniczną. Ostatnio byli u nas dwa razy w ciągu gry na kontrolę (Puszcza Knyszyńska).
×
×
  • Create New...