Nie wiem czy to już taki urok szkieł, czy fuszerka optyka, ale we wkładkach nylonowych szkła są ustawione niejako pod kątem lekkim. Trzeba tą wkładkę trochę nagrzać, wyprostować i schłodzić. Ja to robiłem pod kranem. Jest lepiej, ale cudów nie ma. Przy brzegach trochę jednak zniekształcają. Ja się przyzwyczaiłem, ale pole widzenia mam dużo lepsze w zwykłych korekcyjnych. Oczywiście trzeba brać poprawkę na moją wadę wzroku. Możliwe również, że wsadzisz szkła do innych wkładek (druciane mają bodajże do 5 dioptrii możliwość mocowania szkieł).
Które lepiej? Chyba guardery, bo są tańsze.