poldeck
Użytkownik-
Posts
2,286 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by poldeck
-
Jak z tym sobie poradziłeś? Bo mi też niemiłosiernie skacze. Niby na lapku ale FarCry (pierwszy) prawie na maxa mi śmigał to i Diuk powinien.
-
A nie jest tak? :zastanawia:
-
Nie musi przycinać do zwykłej teleskopowej.
-
Pękanie Osi zębatek + pytanie o modułowe zębatki
poldeck replied to sz4k4loss's topic in Repliki elektryczne
Nie kupuj zębatek CA! Jak się zużywają to stają sie coraz głośniejsze i stawiają większy opór. 100 tysięcy kulek i ledwie zipią. Systemki potrafią i dwa i trzy razy tyle zrobić. -
Urwanie pierwszego zeba w tym przypadku może mieć tylko dwie przyczyny. I zależy z której strony jest "pierwszy ząb". Jeśli urwało ten od strony głowicy to zestaw sprężyna/łożyskowanie za długi i sprężyna nie miała się gdzie ugnieść. Jeśli ten od dupy strony to złe zgranie z zębatką.
-
[AEG] Karabiny wyborowe seria SR (GB v2 Long)
poldeck replied to mk29's topic in Karabiny wyborowe - opisy i tuning
Wsadziłem dłuższą lufę do Działa Orbitalnego (650mm) i zmieniłem gumkę na fioletowego Prometheusa, którego **** polecam. Póki co wyszło mi 678 fps. Dziś wieczorem założę nową sprężynę sp170, bo stara była ciut krzywa i zobaczę co się urodzi. Ekhm... Viper -
PRZEDWCZORAJ! Wkrecaj się w klimat! Ściagnij gdzieś z netu i odśwież wspomnienia. Inna rzecz, ze jakiś taki trudny się Diuk zrobił. Kiedyś go przechodziłem bez mydła teraz coś nie idzie tak łatwo...
-
Jakby ktoś znalazł hajkapa z napisem "pold" na denku to też byłbym wdzięczny za info.
-
Gdzie foty od Xie?
-
Pękanie Osi zębatek + pytanie o modułowe zębatki
poldeck replied to sz4k4loss's topic in Repliki elektryczne
Zostań przy tych zębatkach co masz. A ośki pękają bo są słabe ;-) . Za słabo zahartowane w przeciwieństwie do na przykład Guardera, które są za mocno hartowane. -
I jest "diukowate". To wystarczy.
-
[AEG] Karabiny wyborowe seria SR (GB v2 Long)
poldeck replied to mk29's topic in Karabiny wyborowe - opisy i tuning
No i wyszła mi kolejna esera. Zestaw GB G&P oraz m170 Guardera dały mi 620 fps. Całość oczywiście bez bore upa. Powiedziałbym, że nawet znośnie. Lufa jeszcze ciut przykrótka, jakby była dłuższa to byłoby z 10 fps wiecej ale ujdzie. Gumka zielona G&G dała mi tu 620 fps, na czarnej systemie było 580 i za chiny ludowe nie dało sie przekroczyć. -
Ramak, co do "dezerterów" to byliśmy to my. Po powrocie z "dezercji" osobiście nam gratulowałeś za zabicie Cygana i zdobycie mapy bandytów :wink: . Także nie szliśmy wspierać jakiejkolwiek innej strony a tylko "czynnie służyć ojczyźnie" wyrzynając w pień bandyctwo i grabiąc dzielnie stalkerów. No i bez przesady z tą niecierpliwością, czekaliśmy półtora godziny od zakończenia fotografowania. Jak dla mnie na następnym stalkerze być możecie, byleście wyciągnęli wnioski z zasłużonej krytyki. :wink:
-
No to już wiem kto mi celował w dekiel w pustelni. Masz Kolego szczęście, ze zgubiłem nóż gdzieś w Zonie bo z takim refleksem jakim się wykazałeś zdążyłbym po wykręceniu Ci giwery 3 razy Cię zadziabać :-P . Dla tych co nie znają kontekstu: odwracam się w pustelni do kumpla co za mną wszedł, za chwilę z powrotem do mnicha a stalker co sobie siedział spokojnie pod czujnym okiem dwóch luf nagle ukazuje mi wylot lufy beretki. No to ja go "cap" za zamek i w skos do góry lufę, drugą ręką sięgam po nóż... Którego nie ma. Sięgam gdzie indziej a tu dalej nie ma noża. Wyszło na to, że mnich dziarskiego stalkera uspokoił jakoś ;-) . Ogólnie fajna scenka.
-
Z tego co kolega wyjaśnił, była tam informacja o tym, że samochód został zniszczony i nie nadaje się do użytku.
-
Co nie zmienia faktu, ze wyszło żałośnie. A bandytów cały dzień ani widu ani słychu. Dezerterów było całych siedmiu. Trzech nas i ci co początkowo stanowili nasz oddział. Poszliśmy sobie po półtora godzinie czekania na rozkazy i wysłuchiwania "jeszcze chwilkę, zaraz wam powiemy co robić". A stanu zagrożenia nie było wcale. Dowództwo o tym nie wiedziało więc nie jest to za mocnym argumentem. Wcześniejsze działania też nie były specjalnie zorganizowane. To było napisać: "zadaniem i celem działań wojska będzie ochrona sztabu jako jedynego respa, co w praktyce oznaczać będzie siedzenie cały dzień w bazie". Tymczasem na stronie imprezy jest napisane: Nie chodzi o napier....nie tony kulek. Chodzi o to, że szlag człowieka trafia jak jedzie 167 kilometrów po to, by siedząc na kawałku wału patrzeć jak radośnie ludzie sobie na horyzoncie latają i się fajnie bawią, podczas gdy szanowny Pan Dowódca nie raczy wyjść do swych żołnierzy i powiedzieć im co mają robić. Za to ochrona Pana Dowódcy pilnuje by nikt nie wylazł poza wskazany ściśle grajdół. Wielka biała Toyota była wystarczająca na drugiej edycji i tu też byłaby wystarczająca, gdyby był jakikolwiek cel jej używania. Dostaliśmy prikaz by zbliżających się stalkerów NIE ŁAPAĆ. Na cóż więc środki komunikacji? Całym sercem jestem ZA. Nie wypowiem się bo jako obarczony specyficznymi właściwościami wzrokowymi, nie jestem zdolny do gry w nocy. Wiem, że następna będzie lepsza. Ufam Ci Siwy i reszcie chłopaków też. Także jak tylko zmontuję listę sugestii i pomysłów, to zaraz Ci podeślę.
-
Nie bolączka STALKERa, tylko wina dowództwa wojska, które było uczestnikami a nie organizatorami. Oddzielmy jedno od drugiego. Jeśli następny STALKER się nie odbędzie z powodu braku chętnych to przez nich i będę to powatarzać do końca świata. Organizatorzy odwalili masę niezłej roboty. Na dalekiej północy znajdowałem niespenetrowane anomalie w całkiem niezłych ilościach, oczywiście jako wojskowy ich nie mogłem spenetrować. Za to przy samym barze w dziurach w fosie znajdowałem artefakty, które już ochoczo pakowałem do kieszeni bo nie miały w pobliżu żadnych anomalii. Jeśli następna edycja się odbędzie to na pewno się pojawię, tylko jeszcze nie wiem w jakiej roli.
-
No cóż... Widzę, że będę pierwszy. Kilka uwag mam. Ta edycja była wyraźnie słabsza od poprzedniej. Ale najlepsze, że to nie organizotorzy i NPC zawiedli. -pierwsza rzecz: co na terenie poligonu i pod samą bramą baru robiły samochody? Był wyraźnie wcześniej wskazany parking. Niecałe 100 metrów niżej był wielki, zasrany plac, którego oryginalnym przeznaczeniem było - o zgrozo - bycie parkingiem! Ja przepraszam ale jak mamy się klimacić jak na granicy posterunku wojskowego stoi mi opel insignia i toyota avensis. Ja rozumiem, że panowie są bogaci i stać ich na lakierowanie i w ogóle, ale przecież nie o to chodzi by latać naokoło bo tu nie można strzelić. A najpiękniejszą sceną był fakt, że dosłownie i bez metafory DWA metry od jednego z tych aut czaił się przy drzewie człowiek stojący na czatach. Może na następnej strzelance będziecie wjeżdżać do budynków samochodami jak będzie potrzeba walki CQB? -druga rzecz: nie wiem jaka była wizja zabawy szanownych panów, którzy stanowili "kadrę dowódczą" wojska ale chyba nie słyszeliście o czymś takim jak "Piknik na skraju drogi" i o grze "S.T.A.L.K.E.R.". Nie uwierzycie ale tam, a ponoć w te klimaty impreza miała uderzyć, było coś takiego jak KORDON opasujący zonę, do której dzieki temu było ciężko wejść bez kombinowania i ewentualnie przekupstwa. Tymczasem wojsko radośnie siedziało w bazie. BO TAK. I kropka. A wojsko powinno patrolować teren, pilnować wejść do strefy i robić tym podobne rzeczy mające na celu odgrodzenie terenu wewnątrz od terenu na zewnątrz. Rozumiem, ze jesteście PrOeLo komandosami i jesteście fajni ale mogę Wam podziękować, więcej, uczynię to. Zatem: dziękuję! Zabiliście imprezę trzymając wojsko w małym grajdole. -trzecia rzecz równierz tyczy się kadry dowódczej. Celem dowództwa jest, uwaga! Sprawne dowodzenie powierzonymi ludźmi! Magia, takie proste a tak skomplikowane. Tu mieliśmy piękny pokaz... Nie wiem czego. Trudno to zdefiniować. Nerwicy natręctw? Fobii jakichś? Przypominało to obsesje Stalina conajmniej. Z samego rana wojsko zostało radośnie obfotografowane "bo jak któryś zdradzi to będzie wiadomo kto". I co? Zdradził ktoś? Cały dzień żyliście wizją zdrady tak mocno, że nie byliście w stanie dać się ludziom normalnie bawić. A, nie do wiary: airsoft ma być przede wszystkim zabawą. Jak się poszedłem w krzaki odlać to wracając usłyszałem, że pojawiła się dezercja i ostro się musiałem natłumaczyć. Ja przepraszam ale jakbym miał COKOLWIEK do roboty rozkazane to bym to robił. Wcześniej usłyszałem "poczekajcie chwilę na rozkazy". I czekałem z kolegami. GODZINĘ. A już była godzina 1120. Pół dnia w dupkę a ja siedzę na zadzie i nie mam co robić. Po tym czasie sorry ale bujajcie się, nie po to przyjechałem, zapłaciłem jak każdy inny by podziwiać jak panowie "kadra" się lansują i pół dnia siedzieć na dupie czekając aż ktoś mi powie, żebym obsadził tamten róg bazy. -no i czwarta sprawa: niektórzy stalkerzy znowu pomylili imprezy. My nawołujemy do pokojowego rozwiązania jakiejś konkretnej sytuacji a witani jesteśmy bez słowa ciężkimi seriami. Tu mam małą sugestię: na następnej edycji dobrym pomysłem byłoby wprowadzenie limitu respów. Dwa czy trzy na dzień byłoby dość. Wydaje mi się, że dzięki temu niektóre osoby znacząco pohamowałyby chęć do wymiany kompozytu. To ma być LARPowa zabawa a nie jebanka tylko na więcej ludzi. -i już bez numeru a tylko taka uwaga: w dowództwie tak dużej frakcji jaką jest wojsko MUSI być ktoś z organizatorów by być w stanie kontrolować w jakikolwiek sposób losy gry i nie dopuścić do powstania tak tęgiego zastoju jaki był. Stalkerzy latali po zonie jak chcieli i gdyby nie mutanty to w ogóle niczego by się nie bali a jednocześnie masa ludzi (połowa?) zupełnie nie widziała co ma robić i co się dzieje. -no i nie było na co wydawać kasy. Z tego co pamiętam na poprzedniej edycji jeszcze o 2200 mozna było kupić napoje energetyczne i kiełbasę. Odparowały? Parę dobrych rzeczy też było oczywiście. -po pierwsze znów mutanty. Przez chwilę dzikie spojrzenie i mierzenie nas wzrokiem a potem dziki szał i jednoczesne nasze spieprzanie na łeb na szyję. Emocje jak cholera. To było miłe. Spotkaliśmy się na początku. Człowiek, który z paniką w głosie wołał "bestie! BESTIEEEE!" a potem palił gumy to ja :-D . -po drugie misje od NPCów. Jak już zupełnie nie mieliśmy co robić, wszak byliśmy w wojsku, to Soldat, któremu chwała, poratował nas zadaniem, które przegnało nas w tę i wewtę przez całą zonę. Dosłownie całą. A tak na marginesie, jak któryś z orgów wyjaśni mi kwestię zdjęć Prypeci, napisów na nich i tego co oznaczały te NAKRĘTKI, które dzieki napisom znaleźliśmy to będę dogonnie wdzięczny. -wielkie dzięki dla mnicha, który spragnionych napoił. Znaczy mnie. -wielkie pozdro dla pana redaktora naczelnego, dzięki któremu zarobiłem karton fajek i trochę kasy. Ogłoszenie o szukaniu błędów było super ;-) . A właśnie: co stanowi zawartość fiolek z "morfiną"? Całkiem to smaczne, takie miętowe ale jednak coś mi się w tym nie podoba. Edit: Oświeciło mnie, płyn do płukania ryja! Choć w sumie za słodkie...
-
Przyrost szybkości wylotowej, a zwiększenie zasięgu.
poldeck replied to ziolo69's topic in Ogólne techniczne
Powiem krótko co mi się w Waszym Panowie podejściu nie podoba w odniesieniu do tego tematu: -piszecie takie rzeczy, jakby kolega miał co najmniej cm028 z pierwszego wypustu. Przecież on ma nowiutkie G&G. Te repliki mają z fabryki doskonałe osiągi i bardzo małe rozrzuty fps. -wyłazi stara ideologia, mówiąca, że zaczynać należy ze stockową repliką i w ogóle. Przekonujecie Chłopaka, że jeg replika strzela w tej chwili źle i najpierw to trzeba poprawić. A jemu zwyczajnie zachciało się paru metrów więcej. Nie sądzę by ktoś zmieniając sprężynę na m120 nagle zaczął stanowić uosobienie zagłady wszelkiego życia. Ponadto jeśli ktoś już będzie zakładał m120 to chyba logiczne, zę w giwerze zostanie zrobione wszystko jak należy. Kocur: chyba coś pomerdałeś bo kolega napisał, zę planuje tuning do 440 fps. W twojej wypowiedzi jest ciekawe zdanie, z którego wynika, że już ma 440 a docelowo ma mieć 500+. :wink: -
Przyrost szybkości wylotowej, a zwiększenie zasięgu.
poldeck replied to ziolo69's topic in Ogólne techniczne
Dex, nie przesadzaj z tą komorą. Przecież to nie komora podkręca kulkę. Więcej nawet, kulka dotyka komory tylko jak z magazynka idzie. A co do pytania początkowego to powiem tak: Spychacie chłopaka w miejsce, w którym większość z nas już dawno nie siedzi. W niskie efpeesy. M120 i 400-420 czy coś koło tego fpsów nikomu nie zaszkodzą.Stockowe repliki G&G są fajnie poskładane i wiele cudować przy nich nie trzeba. M120 można śmiało wpechać od ręki i to będzie naprawdę fajniutko strzelać. -
Po pierwsze pisz mniejszymi literami, po drugie masz już duży temat o MW2. Po trzecie tits or GTFO.
-
Nie popychacz jest winny. To najbardziej typowy objaw tego, ze magazynek nie nadąża. Może jeszcze kulki latają dość niecelnie i dziwnie się podkręcają? Jak mag nie nadąża to dysza wciska kulkę na siłę w komorę, po drodze kulka zaciąga ze sobą kołnierz gumki, zwyczajnie go podwija. Stąd efekty. A fakt, że na semi działa całkiem ok? W końcu GB startuje niemal od zera i jeden strzał jest znacznie wolniejszy niż dowolny wybrany ze środka serii. Zwróć uwagę, że jak zaczniesz pałować serią to raczej pierwsza kulka z reguły w miarę lepiej poleci. Wedle mnie zmiana popychacza była zbędna. Mogłeś znaleźć problem nie ruszając drugiej giwery a teraz masz dwa problemy :wink: Zacznij od porządnego nasmarowania magazynka i wyczyszczenia go. Ma rzygać kulkami do sufitu kiedy siedzisz na podłodze ;-) .
-
Pierwszy lutego 2011! Data podana przez Gearbox.
-
Czyli AnR wygrywa. A Ty przegrywasz podwójnie bo o regulacji śruby piszą zawsze w instrukcji.
-
Podejrzewałbym spalone styki. W końcu to classic. Tam zawsze płoną styki. Na bank też replika ma rok bądź więcej. Rozebrać GB, wyczyścić styki, założyć mosfet. Sprawdzić czy blaszki stykowe prawidłowo dolegają do blachy płytki selektora. Jeśli nie to doprowadzić do tego by dolegały. Wszelkie powierzchnie styku poleruj. Polecam babskie polerki do powierzchni pazurów. Zdaj potem raport jak sytuacja i co było winne.