danesz
Użytkownik-
Posts
306 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by danesz
-
Mosfet z AB czy bez?
danesz replied to Cainzoned's topic in Okablowanie i układy elektroniczne (MOSFET)
Przyznam szczerze, że mój HK przeżył kilka kilkudniowych wypadów gdzie przez kilkadziesiąt godzin musiał sobie radzić z mniej lub bardziej rzęsistym deszczem i nie miałem żadnych problemów z mosfetem wklepanym doń przez Qbsona z BebeMaxu. Oczywiście nie wkładałem karabinka do wody więc nei wiem jak będzie to wyglądać w pełnym zanurzeniu... -
Ossa, wczoraj cały wieczór męczyłeś na czacie o to samo i uzyskiwałeś odpowiedzi ( az dziwne , bo zwykle dośc obcesowo odsyła się do wertowania forum na którym znajdziesz odpowiedzi na Twoje pytania ). Po co więc tutaj wałkujesz temat ;>?
-
Kjujiczek; Ponoś ją w garści przez cały dzień to poczujesz różnicę 250 gram mieć czy nie mieć :D
-
A co to znaczy "dissować" ?
-
Wy ten sam okop od grudnia szturmujecie ? :)
-
Tak mi się rzuciło w oczy na poprzedniej stronie... "Bear Gryls" oraz "kultowy". Czy to nie ten koleś który przekonuje że z góry się zbiega, do lodowatej rzeki się wskakuje ( im wieksza wysokość tym lepiej ) a najlepszym napojem jest ludzki mocz ? Dzięki takim typom jak On TOPR, JOPR i WOPR mają sens istnienia łatając, wyławiając i przywracając do zdrowia rzesze zbiegających, zeskakujacych i tak dalej naśladowców. I tu nie neguję jego wysportowania czy wyszkolenia. Po prostu tego typu rzeczy się lepiej się sprzedają a dynamika zawsze lepiej się ogląda niż statyczny ( ale jakże genialny w swym spokoju, wiedzy i podejściu do rzeczy ) Mears. I według mnie to własnie raczej On powinien być polecany niż typ, który przez 80 % czasu skacze, biega jak szalony, nie dość że narażając się na kontuzję, to jeszcze traci w ten sposób większość deficytowego towaru jakim jest energia, zwykle z trudem zdobywana w trudnych sytuacjach do jakich ma przygotować szeroko pojmowana zabawa w "survival". Pozdrawiam.
-
Browling ? Czyli wyjscie z kumplami na browar do kręgielni ? Musze to u siebie wprowadzić. Kompilację "browca" i "bowlingu" ...
-
Mam z nimi szczątkowy kontakt.
-
Czołem ! Skoro zacząłem to będę może kontynuował ;) . Zatem przechodząc do meritum i bardzo skrótowo : Pararescue Jumpers - http://www.pararescue.com - ( slangowo "Pedros" ) - PJ, to jednostki podległe dowództwu wojsk lotniczych armii USA ( a dokładniej AFSOC - http://www.special-ops.pl/leksykon/id259,united-states-air-force-special-operations-command-afsoc ). Ich logo przedstawia anioła obejmującego rękoma nasz glob, a to wszystko na tle spadochronu na którym mamy napisane "USAF Pararescue". Dół logotypu jest udekorowany szarfą z wypisanymi na niej słowami tworzącymi motto ratowników : THAT OTHERS MAY LIVE. http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQO-v2v4RpGSncye6XXqqGUJ7BhV6CmDFTntAxj2LWHUKxx-GZCXYKmk9SsFA Do podstawowych zadań formacji jest przeprowadzanie akji poszukiwawczo ratowniczych załóg zestrzelonych aparatów latających ( zarówno na lądzie jak i w wodzie ) z uwzględnieniem bliskiego kontaktu ogniowego z przeciwnikiem ( dlatego częstokroć korzystają z wyposażenia które kojarzymy raczej ze specjalsami ). Nie oznacza to zamknięcia się na współpracę z innymi mediami "siłowo negocjacyjnymi". Z racji rozległego wyszkolenia ( spadochronowe, nurkowe, techniki linowe, górskie oraz naprawdę dobre podstawy ogniowe ) PJ angażuje się również do udzielania wsparcia jednostkom SEAL, Ranger czy innym formacjom działających na terenie potencjalnego przeciwnika. Rzecz jasna wykorzystuje się ich również do niebojowych operacji militarnych - jedną z ich ciekawszych ról było odzyskiwanie astronautów kończących swoje misje w wodach oceanów. Zespoły PJ'ów z racji swych kwalifikacji, wyposażenia oraz wsparcia są wykorzystywane często do zadań cywilnych. I tak np używano ich jako ratowników po przejściu huraganu "Katrina". Pomagali ludności cywilnej po trzęsieniu ziemi na Haiti. Na temat historii nie będe się rozpisywał bo tego jest mnóstwo i wygooglanie tego to 15 sekund. Przejdę może do osprzętowienia. Zadałem pytanie o szpej wspinaczkowy. Sprawa jest nieco skomplikowana, ponieważ jednostki używają miszmaszu sprzętowego otrzymując sprzęt w zależności od specyfiki zadania jakie się przed nimi stawia . Z grubsza rzecz ujmując: znajdziemy na ich tyłkach zarówno taternicze uprzęże Petzla, Black Diamonda jak i jednoczęściowe, wielopunktowe uprzęże Petla. Często chłopaki biegają też w stosunkowo słabo u nas znanym szpeju Arcteryxa ( głównie z serii 300 ) i Misty Mountains ( na części zdjęć widać coś na kształt pancernego modelu "Fudges" ale łba sobie uciąć nei dam ) . Dorzućmy do tego gamę karabinków DMM i Mammotha dodajmy oprzyrządowanie ( krolle, ósemki, drabinki / rolki ) petzla i mamy komplet. Jutro równie zgrubnie o umundurowaniu. Pozdrawiam. P.S. Jak coś - pisać, poprawiać i komentować. Może nam się uda coś foremnego wysmażyć.
-
Uoo. Od razu się zgłaszam. A imprezę wszystkim znajomym polecam ponieważ: - wspaniali ludzie - żarełko - miód w gębie - teren brak słów. Naprawdę kapitalność ! - P.O.M do CQB w ubiegłym roku to absolutne i bezapelacyjne mistrzostwo świata - ABSOLUTNIE ŻADNYCH STRZELANKOWYCH KWASÓW ( co jest rzadkością ). - ciekawa okolica, niedaleko jeziorko do kąpieli Reasumując - zaczynam pakować bambetle ;>. Pozdrawiam !
-
Ave ! Posłuchaj Brachu. Częściowo odpowiedź masz w tym temacie. U Dexa. Klejem dedykowanym do drewna jest wikol. Jednakże bez naprawdę sporej wprawy ciężko będzie Ci to zrobić tak, żeby po olejowaniu nie było śladu. Tak samo jak wikolu możesz użyć którejś z żywic epoxydowych. Gwarantem powodzenia jest BARDZO MOCNE spasowanie klejonych cześci ( użycie np pasów do mocowania palet do ściśnięcia kolby ) tak, aby cały zbędny klej wypłynął na zewnątrz. Wnętrze kolby można zakonserwać np olejem lnianym, lub ( jak to już ktoś wcześniej wymienił Balistolem ). Jednakże ze względów ekonomicznych radzę uzyć zwykłego, dostępnego w Obi czy innych marketach budowlanych preparatów do impregnacji drewna. Startowo zawierają one środki grzybobójcze co dodatkowo zabezpieczy drewno. Nie będe się zagłębiał, pisał, rozpisywał ponieważ mnóstwo na temat metod naprawczych drewnianych części broni palnej wyczytasz na forum bron.iweb lub na freha.pl. Jak to na bron.iweb mawiają : garnek zupy i do przodu ! Powodzenia ;)
-
Poprzedni post pisałem z pracy , a tam nie mam pełnego dostępu do netu zatem nei mogłem wkleić zdjęcia "szpilek" do wykręcania złamanych śrub ale teraz to nadrabiam : http://images.budujesz.pl/full/3106_0_f.jpg Pokazany na zdjęciu zestaw nazywa się "wykrętaki do zerwanych śrub" i jest firmy Toya ( nie jest wysokiej jakości lecz do użytku raz w roku starczy ) i tu jedna przestroga : Delikatnie używać dwóch najmniejszych bo się potrafią odłamać w czasie pracy przy użyciu zbyt dużego "newtona" ( zyt "siły" ). Oczywiście jeśli ktoś ma zamiar się tym częściej zajmować warto zainwestowac w narzędzia np Sandvika czy Hamexa. Pozdrawiam.
-
Do wykręcana śrub z ukręconymi łbami są specjalne narzędzia. Z grubsza przypominają stożkowe śruby ( dla śrub prawych mają lewy "gwint" i na odwrót )lub gwintowniki. Są zwykle w zestawach po kilka sztuk w różnych rozmiarach. Używanie ich jest proste : Należy wywiercić otwór o średnicy mniejszej niż ukręcona śruba, odpowiadającej ( średnicy ) mniej więcej środkowej częsci roboczej takowego narzędzia. Następnie używając oprawki do gwintowników wkręcamy ( dla śrub z prawym gwintem ) w lewo nasze narzędzie i delikatnie wykręcamy ukręconą śrubę. Warto posłużyć się jakimkolwiek penetratorem( WD, Płyny Ronsona lub loctite'a ) lub lubrykantem. Przyrządy do usuwania ukręconych śrób można wykonać samemu. Przydatne sa tu warsztatowe resztki - w tym przypadku połamane gwintowniki różnych wielkości. Mianowicie miejsce w którym gwintownik został ukręcony/złamany ostrzymy w stożek o przekroju kwadratu lub trójkąta. Kąt "ostrza" stożka może wynosić około 20 stopni. Używamy tych wynalazkóó następująco: wiercimy otwór w śrubie i delikatnie wbijamy nasze urządzonko w otworek. Następnie po prostu wykręcamy odłamany koniec śruby. I cała filozofia. Powyższe czynności są do wykonania dla każdego, kto choć raz miał do czynienia z gwintowaniem lub w miarę precyzyjnym wierceniem. Pozdrawiam.
-
Bo ja wiem ... A co z tymi którzy naprawdę są ratownikami wszelkiej maści ? Z tymi którzy biegają w AS naprawdę niosąc jakąś pomoc przedmedyczną w razie zdarzenia losowego ? Dla nich też szkoda prądu ;>?
-
Ok. Dzięki wielkie. Po więcej informacji przybędę na czacie żeby tu gnoju nie robić :]
-
Część chińskich eotów jest źle złożona i na starcie krzywka która powinna unosić / opuszczać zespół diody nie trafia na prowadnicę w tymże , a wtedy celownik ma praktycznie zerową możliwość regulacji w pionie. Ogólnie, trafiając na chinola warto go rozebrać ( niestety, rozebranie i takie potraktowanie nowozakupionego koli spowoduje że stracimy gwarancję ) i poukładać dobrze uszczelki, wcisnąć zawleczki, sprawdzić luty i posprawdczać wszystko osobiście. Uniknie się później niespodzianek w terenie.
-
Szukam jakiegoś PEQ-a z laserkiem ( baterii mieścic nie musi ) ale cholera jedna wie co wybrać z dostępnych na rynku. Ktoś z używających może polecić swój model ?
-
Moim zdaniem, za 500 pln możesz wyhaczyć jakiś naprawdę dobry sprzęt z drugiej ręki.
-
Szczęście w nieszczęściu że nie wybieracie metody integracyjnej a'la bonobo...
-
Czołem Po miesiącu oczekiwania z Hongu przyleciał mój FAST Carbon Helmet. Znaczy się nie oryginał ( http://www.ops-core.com/FAST_Carbon_Helmet_P8C6.cfm ) tylko kopia Emersona zakupiona na "ibeju". Hełm przyszedł w pudełku, zapakowanym zgrabnie w szarą, grubaśną folię, nie noszącą znamion uszkodzenia. Po uporaniu się z folią ukazał mi się taki oto widok: Pudełko z twardej tektury z oknem przezroczystego tworzywa, pozwalającego nacieszyć oko gdy hałerek znajduje się na półce. W pudełku mamy wstępnei zmontowany kask, boczne poduszki zapakowane w torebkę strunową oraz dwa manuale informujące nas o prawach gwarancyjnych, sposobie montażu i regulacji ( w szoku byłem ze takie zwykłę coś mozna na tyle sposobów regulować ). Po wyjęciu widzimy coś takiego : Widzimy kask prosto z pudełka z rzeczonymi wcześniej poduszkami. Weźmy zatem naszą nową zabawkę do ręki ... Obejrzyjmy ze wszystkich stron : ... zajrzyjmy do środka: - rzut oka na bok: Zatem po kolei: Na pierwszym zdjęciu widzimy ogólny profil kasku z nowym kształtem czerepu. Na drugim zdjęciu widzimy czoło kasku wraz z aluminiowym ( tak, to nie jest tworzywo ) montażem i gumkami przytrzymującymi pantograf ( czy też ramię ) montażu nokto. Niestety montaż został przynitowany nitami rurkowymi do czerepu a nie przykręcony. Ale czegóż wymagamy za tę kwotę. Kolejne zdjęcie pokazuje nam kask od tylca. Widzimy jedną z większych innowacji w sprzecie zmilitaryzowanym - czyli zapożyczony ze świata outdooru system regulacji obwodu "fasunku" ( wspinacze i kolarze znają to już od kilku ładnych lat ). Pokrętło systemu działa płynnie, jednakże już na wstępie widać że skrajne "małe" położenie nie jest utrzymywane przez system pokrętła i luzuje się gdy próbujemy siłą włożyć kask na nasz baniak. Co warto zauwazyć, pokrętłem ściskamy TYLKO tylną część pbręczy okalającej naszą łepetynę i warto o tym pamiętać dobierając sobie wielkość kasku. Wszystko opisane powyżej widać na kolejnym zdjęciu. Widzimy patrząc od lewej : monstrualną poduszkę czołową ( którą możemy pociągając jej boki lekko "do środka" - mamy tam dwa zaczepy pracujące w otworach a'la dziurki od klucza - zdemontować, w celu wsunięcia "pod fasunek" pałąka słuchawek ) , dwie środkowe - możemy je w pewnym zakresie rozsuwać, robiąc miejsce ( lub po prostu przesunąć w płaszczyźnie przód - tył ) dla pałąka zestawu słuchawkowego , miejsca na dwie boczne poduszki ( ja akurat ich nie zakładałem ponieważ uznałem że są mi zbędne - kask i bez tego fajnie leży na głowie ), tylną ( również wielgachną ) poduchę, oraz serce całego systemu nośnego wraz z paskami. Ostatnia z powyższych fotek pokazuje nam bok kasku, z pierwszą rzeczą która pozwala nam odróżnić OPS CORE'owego FASTA od innych hałerków - czyli z szynami. Jak to leży ? Po wstępnym wyregulowaniu leży sensownie. Dyskomfort mogą powodowac dwuwarstwowe poduchy, gdzie warstwą zewnętrzną stanowi spieniony polistyren a warstwę wewnętrzną gąbka obszyta jakimś flauszem. Prawdopodobnie z tymi poduchami będzie na dłuższą metę problem gdyż zbyt wielkiego zaufania nie budzą. Więcej na temat wygody będę mógł powiedzieć po pierwszym simie na który pojedzie. Czy będzie leżał tak rewelacyjnei jak mój poprzedni misiek ? Zobaczymy. Na chwilę obecną nie mogę znaleźć wspólnego mianownika dla zespołu kask+ słuchawki , ponieważ kask ma jakby zbyt małe podcięcie w którym nie mieszczą się moje komtaki, skutkiem czego wchodzą pod skorupę. Ale to najprawdopodobniej jest kwestia regulacji tego i owego. Reasumując. Za dwieście kilkadziesiąt złotych mamy całkiem niezły wyrób w którym w pierwszym kontakcie nic nie odpada, nie trzeszczy. Wykonanie jest nienaganne, nadlewek nie ma a całość sprawia solidne wrażenie. Ktoś może powiedzieć że ten wyrób nie jest wart tej kwoty , w końcu w tej cenie możemy mieć oryginały markowych kasków czy naprawdę rewelacyjne, oszynowane kopie całej rodziny michopochodnej. Cóż. Mnie się FAST po prostu podoba. i będe teraz polował na hełm :) A czemu akurat kask ? Bo każdy kto spędził kilkadziesiąt godzin w hełmie, po czym miał okazję pobiegać w kasku wie o czym mówię. Pozdrawiam.
-
Filq :"Rotacja zapewniona jest dzięki aerodynamicznym kanalikom umieszczonym na pocisku" Jak rowki wytworza sile aerodynamiczna ktora nada ruch obrotowy wokol wlasnej osi pociskowi? Czy widziales takie rozwiazanie stosowane gdziekolwiek? Duża częśc pocisków "brenneke" , czyli naszych , popularnych "brenek" jest tak stabilizowana ;>
-
Chodzi mi o różnicę między defibrylatorami używanymi przez służby cywilne a tymi "zmilitaryzowanymi". Czy są to te same modele czy zupełnie inne. I nie mówię tu o zestawach do strzelania w szpitalach czy innych stacjonarnych placówkach, a o urządzeniach używanych w medewacach i zabieranych przez medyków do poszkodowanych "na linii". Pozdrawiam.
-
Że tak zacytuję kolegę ( a propos wczorajszej dyskusji na czacie ) - ku uciesze i ( ś ) wiadomości innych :D http://www.cryeprecision.com/P-APRCP40232R/Combat-Pants-Ac
-
A czy ktoś z obecnych posiada jakąkolwiek wiedzę na temat defibrylatorów stosowanych "w polu" ?