Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

PA

Użytkownik
  • Posts

    422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by PA

  1. Nabyłem ładowarkę z machinegun.pl o oznaczeniu NC-789A (nazwa na ładowarce to "Newstar") http://www.machinegun.pl/sklep/product_inf...products_id=301 Po jej otrzymaniu zauważyłem, iż nie ma ona możliwości wyboru natężenia prądu ładowania baterii. Według producenta ładowarka ładuje w godzinę baterie od 1300mAh do 1800 mAh. Jest również napisane, że ma ona automatyczne odcięcie ładowania (zabezpieczające). Równocześnie z instrukcji dowiaduję się, iż odcina ona ładowanie dokładnie po godzinie działania bez względu na stan naładowania beterii. I jestem w kropce. Nie mam pojęcia czy odcina ona ładowanie w momencie kiedy bateria jest naładowana czy po prostu po godzinie. Jednocześnie brak informacji jakim natężeniem prądu ona ładuje więc nie mogę sobie obliczyć według wzoru jak długo powinna ładować baterię 1700 mAh. Szukając odpowiedzi w sieci okazało się, iż ładowarka NC-789A nigdzie nie występuje pod nazwą Newstar, tylko nazywa się Winstar. Oto przykład: http://www.airsoft-guide.com/gear.asp?product=749 Na zdjęciu widać, że jest ona wyposażona w regulację natężenia prądu ładowania baterii. Ładuje też baterie do 3300 mAh. Ta moja do 1800 mAh. Jeżeli ktoś miał do czynienia cokolwiek z takimi ładowarkami jak ta ze strony machinegun to proszę o poradę. Nie chcę niszczyć baterii eksperymentując. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że ładowarka ta została wyposażona w czujnik i sama odłącza ładowanie kiedy bateria osiągnie szczyt natężenia. Jeżeli ładuje ona baterię 1800 mAh w godzinę to powinna dawać prąd ładowania 2,520 A, czyli żeby naładować baterię 1700 mAh takim prądem powinienem odłączyć ładowanie po 56,6 minutach ładowania :) To mój jedyny ratunek.
  2. I ktos tu smiał twierdzić, że w asg nie mam iejsca dla snajpera. Hihi. Ja dzisiaj będąc na gościnnych występach testowałem nowe ghillie (już mam nową ksywkę - Chewbaka) doszedłem do wielu nowych przemyśleń na temat snajpienia. Jest miejsce dla snajpera ale musi on faktycznie snajpić - czyli pewne scenariusze są dla niego lepsze (np obrona, zasadzka) inne mniej (atak na oddalone pozycje wroga). Biegi długodystansowe w ghillie można sobie odpuścić całkowicie - dziś biegałem to wiem. Jak się człowiek dobrze zamaskuje to musi uważać, żeby go przeciwnik nie zdeptał. Jak się ruszy to jest trup :( Poza tym doszedłęm do wniosku, że muszę się w tej dziedzinie wiele nauczyć, ale jestem upartym typem i takie problemy mogą spowodować, iż zabranę w to jeszcze dalej (temat snajpienia). Aha jak ktoś chce być snajperem i biegać w ghillie to pijcie wodę litrami. Dziś wypiłem ze 4 litry wody a mocz oddałem tylko raz. Reszta się ze mnie ulotniła. Tego tematu lapiej nie zaczynaj :P jest kontrowersyjny. PS. Wielkie podziękowania dla WG za wspolną strzelankę dzisiejszego dnia.
  3. Żeby nie było znowu o lamerach, kamperach i innych lobbystach to postaram się zaprezentować swoje zdanie na tak postawioną kwestię. Otóż uważam że przewaga elektryka absolutnie nie uniemożliwia gry na normalnych zasadach innym graczon ze sprżęynami. Wiele razy zostało mi to objawione :D całkiem namacalnie - mamy grupę takich wspaniałych kolegów z Torunia - FT - właśnie niedawno dowiedziałem się że jeden z nich kupuje elektryka. Już się boję, jak pomyślę co oni robią ze sprężynami. Co teraz będzie to nie mam zielonego pojęcia. pozdro PA.
  4. A znowu moim marzeniem jest postrzelać się z innym snajperem, a nie walić do ludków, którzy mnie nie będą widzieć (niestety na Wędrzyn nie mam szansy pojechać z pewnego istotnego powodu, a tam znalazł bym kogoś takiego na 100%). Tak naprawdę w byciu "snajperem" w asg najbardziej podoba mi się fakt, że można samemu zrobić i używać niesamowitego maskowania, dostosowanie go do otoczenia i wtopienie się w nie. To mnie bardziej rajcuje niż samo strzelanie, karabiny z lunetami itd. Samo uczenie się technik kamuflażu, skradania się, bycia niezauważonym to jest sedno tego zajęcia. A cała reszta jest koniecznością. Uważam, że właśnie takie umiejętności czynią żołnierza snajperem. Co prawda strzelanki do ostatniego żywego, szybkość przemieszczania grupy asg podczas walki i inne tego typu cechy naszych spotkań w terenie istotnie utrudniają snajperowi bycie niezauważonym, ale to daje pole do popisu najlepszym i stawia poprzeczkę nawet wyżej niż snajperom wojskowym, którzy strzelają z większych odległości, dłużej przygotowują się do swoich wycieczek, więcej czasu mają na zmianę pozycji i jednocześnie elementów kamuflażu. A poza tym jak mi się kiedyś znudzi strzelanie do ludzi :P (oczywiście z kulek 6mm) to zawsze mogę wykorzystać swojego ghillie do podejścia zwierząt i porobienia im zdjęć. Też pasjonujące zajęcie. Pozdrawiam PA.
  5. No dobra zgadzam się ze wszystkimi w końcu jak znowu zacznę to będzie off topic. Każdy ma swoje sposoby pojmowania i swoje sposoby walki. Jak ktoś mnie nazwie kamperem bo nie chcę wejść pod lufę to zginie :P trafiony kulką w łeb. Pozdro PA.
  6. Żeby był klimat trzeba pozabierać połowie żołnierzy kulki, drugim zostawić kulki i pozabierać guny, a za nimi postawić eNKaWóDzistę :P Ale takie coś nie ma sensu. Nawet w asg. Taki kamper jakiego opisałeś jest faktycznie obleśnym osobnikiem. Z drugiej strony takie działanie jest czasem konieczne, szczególnie gdy osobnik ten dysponuje słabą bronią i jest sam, a przeciwników jest wielu lub mają aegi. Co innego byś zrobił gdyby to działo się naprawdę ? Przecież nie rzuciłbyś się na nich z "gołemi rencami". Innaczej też wygląda sprawa kamperstwa w otwartym polu i w cqb, a z tego co zdążyłem zauważyć wolisz raczej cqb. W takich rodzajach rozgrywek (cqb) kamperstwo jest praktycznie nagminne wśród obrońców. Z drugiej strony nienawiść do kampera jest tym większa im dłużej taki kolega utrzymuje się na swojej pozycji schowany za murkiem zza którego nikt go nie jest w stanie wykurzyć. Ale czy takie kamperstwo należy tępić ? Moim zdaniem to zwykły, praktycznie jeden z dwóch dostępnych sposóbów obrony budynku poza obroną aktywną czyli atakiem. Tak jak zauważyłeś - różnica pomiedzy kamperem, a zwykłym cwanym żołnierzem polega na tym, że kamper ma pełne gacie strachu przed otwartym starciem, a ten drugi jak trzeba to wyłazi i atakuje, a nie boi sie. To kwestia strachu z jednej strony i nadużycia w pewnym zachowaniu. Ale nie można wszystkich wyzywać od kamperów kiedy powinni dostać wręcz pochwałę za umiejętne wykorzystanie dogodnych warunków. Pzdr...
  7. Nooo i jest kompletnie pozbawiona uniwersalności. Ale jak wyjdzie wersja 3 to się zastanowię - może się targnę na nią, bo i tak mimo dokonania nowego zakupu ciągle chodzi mi po głowie. Nie widzę innego rozwiązania :)
  8. Navy z całym szacunkiem dla Twojej taktyki bycia w ogniu walki, która rozumiem jest wynikiem Twojej chęci do dobrej zabawy, ale akurat mnie bardziej pociąga zabawa z przeciwnikiem szanującym własne życie. Jeżeli ktoś stara się nie zginąć to zachowuje się tak jak żołnierz, a ktoś kto sam prosi się o kulkę stwarza warunki raczej mało realistyczne. Nikt na wojnie nie chce ginąć, i wybiera najbardziej bezpieczny sposób podejścia przeciwnika raczej nie koncentrując się na znalezieniu dodatkowych emocji. I tak emocji w asg jest cała masa. Słowo "kamper" raczej zostało wymyślone w kontekście graczy multiplayer starających się nie zginąć raczej niż efektywnie działać. Akurat mi do asg pasuje to słowo jak pięść do oka. W naszych rozgrywkach nie lubię jedynie zachowania kolesi starających się unikać walki, którzy spietrani stoją poza zasięgiem wszelkich broni przeciwnika i nie mają zamiaru się z tamtąd ruszyć, ani nikogo zabić. Tych to po prostu nie rozumiem - najlepiej jakby od razu poszli do domu i zawiesili sobie splówki na ścianie. Pozdro...
  9. Zgadzam się, że w polskiej nomenklaturze przyjęto że strzelec wyb. i snajper to jedno i to samo, ale starałem się wniknąć w sposób myślenia Zapytajnika. Podobne podejście do tematu nazewnictwa co przedstawił Zapytajnik prezentują ludzie na zagranicznych forach asg jednak nikt z nich nie wygłasza takich kategorycznych sądów co do tego dla kogo jest miejsce w tej zabawie, a dla kogo nie ma. Jeżeli ktoś dysponuje większymi umiejętnościami poruszania się w terenie i maskowania to dlaczego nie ma być dla niego miejsca. Miejsca może nie być dla takich co idą do boju z najlepszą giwerą i wywalają hicapa w powietrze, a nie mając za grosz pomyślunku zostaną sprzątnięci w pierwszych minutach starcia przez krótką sprężynkę bo jej właściciel ma trochę oleju w głowie. Nieprawdą jest, że trzeba wydać 3000 zł na to by posiadać replikę dobrego karabinu snajperskiego strzelającą daleko i celnie. M24 + Air Spring Cylinder Kit 300% + zapasowy magazynek to koszt 2010 zł - just ask machinegun. Chciałem taki zestaw kupić i nawet magazynek w ich sklepie to ten dla mnie. Wycofałem się z zamówienia gdyż CA przestało produkować v2 i była już "out of stock" natomiast konieczność oczekiwania na v3 do maja trochę mnie dobiła. Poszedłem inną drogą i zakupiłem M15A4 z upgradem (ale nie jakimś tam 550 fps tylko spręzynka 170%PDI), lufą precyzyjną, szyną, lunetą itd. Czemu tak ? Niestety musiałem postawić na uniwersalność - musi być to jednocześnie "snajpa" jak i broń do CQB bo i w takich scenariuszach chcę i muszę brać udział bo nie jestem sam i nie będę strzelał do celu, kiedy inni będą biegać po budynkach Rzeźni. Całe to ustrojstwo kosztowało mnie również tyle co kosztowałaby M24. I da się z tego snajpić, że aż miło. Mam jeszcze do Ciebie Wilku zapytanie - masz może jakieś fotki swojego ghillie ? Możesz je zaprezentować ? Pozdro PS. Ale M24 miałby inny klimat to jest jednak bardzo ważne. Przynajmniej dla mnie :wink:
  10. Przed wojną byli kłusownikami, a potem zrobili się z nich farmer i myśliwy :D Awans :P
  11. Wiesz w sumie jak się postaram to rozumiem twój tok rozumowania. Sądzisz, że snajper to koleś w ghillie, wyposażony w snajpere o dużym zasięgu, leżący w krzaczorach i strzelający do wybranych celów z dużego dystansu. A strzelec wyborowy to taki koleś co niekoniecznie jest zamaskowany i niekoniecznie wyposażony w długodystansowy sprzęt działający w zespole razem z oddziałem. I twierdzisz, że dla jednego nie ma miejsca w asg, a dla drugiego jest. IMHO to twierdzenie nie trzyma się kupy. Jakbyś sobie spojrzał w książki i poszukał źródłosłowia "snajpera" to zauważyłbyś, że on i twój "strzelec wyborowy" to prawie to samo. Po angielsku mówi się na tego drugiego "sharpshooter". Takim strzelcem może być każdy strzelajacy celnie. Snajper (ang. marksman) różni się od niego tylko zakresem obowiązków i większymi umiejętnościami. Również może działać jako część oddziału. Snajper to ktoś kto w każdej chwili może być zwykłym strzelcem wyborowym. A broń nie ma tu nic do rzeczy. Można strzelać ze spręzynowej berety, można z aega, można z gaziaka. Nie widzę dlaczego ktoś posiadający inny ubiór, większe umiejętności w dziedzinie kamuflarzu, szerszy zakres obowiązków nie ma miejsca w asg, a koleś nazwany przez Ciebie strzelcem wyborowym to miejsce ma. To tak jakby stwierdzić, że śrubokrętem krzyżakowym da się wkręcić śrubę z krzyżowym łbem, a śrubokrętem, który ma końcówki płaskie i krzyżakowe tej śruby się wkręcić nie da. Nie wiem dlaczego niektórzy trzymają się tych zabobonów. Czy wynikają one z Waszych własnych doświadczeń, czy są tylko wymysłem ? Pozdrawiam PA.
  12. Jeden ? Hmmm. To tylko ideał. W ASG czasami ciężko jest osiągnąć ten ideał i miło jest kiedy tak się zdaży, ale i w normalnym życiu wojskowy snajper nie zawsze strzela raz żeby trafić jeden cel. Właśnie między innymi po to jest obserwator potrzebny by po oddaniu jednego strzału obserwował odchylenie od celu i podawał poprawki strzelcowi. Np. strzelanie w terenie zabudowanym nie zawsze jest możliwe bez strzałów próbnych gdyż zawirowania powietrza pomiędzy budynkami są często nieprzewidywalne. Tak samo strzelanie na granicy donośności broni często odbywa się z wykorzystaniem strzału próbnego po czym nanosi się poprawki. Oczywiście nie zawsze jest możliwe takie wstrzelenie się. Czasem trzeba trafić za pierwszym razem, ale to każdy snajper wie co można a co nie :P W ASG wiatr znacznie utrudnia strzelanie na dalsze odległości i strzał jest często prawdziwą ruletką. Dlatego dobra jest broń powtarzalna taka jak AEGi. Niestety M40 należy przeładować po nieudanym strzale a ruch snajpera przy tej czynności może zdradzić jego stanowisko. Jest to główny powód, dla którego ja wybrałem AEGa w roli snajperki. :D PA.
  13. [OFF TOPIC] Wolf - proszę Cię jako nowego użytkownika forum - staraj się nie pisać postów pozbawionych treści. Jak chcesz coś powiedzieć nam o swoim samomoczuciu to rozwiń trochę wypowiedź. Jak będziesz robił to co dotychczas to możesz napytać sobie biedy - kogoś zdenerwujesz, a po co. A teraz w temacie: Co do wypowiedzi Wilka zgadzam się w 100%. Właśnie najpiękniejszy moment w życiu każdego snajpera to ten, w którym przeciwnik dostał kulkę, a reszta jego oddziału nie ma pojęcia skąd. Dezorientacja w oczach przeciwnika to coś pięknego. Najważniejszy jest pomyślunek i praca nad sobą. To jest asg a nie prawdziwa wojna. Zawsze jak się raz nie uda, można to poprawić. W warunkach wojny nie da rady już niczego poprawić. Tam można być najlepszym, albo trupem. My mamy komfort ćwiczenia do woli bez strachu o życie. Czym więc mamy się przejmować. Pozdrawiam PA. PS. Jak tak dalej się rozwiniemy z tym wątkiem to możemy dojść do tego co mówił Wilk: "szturmowiec nie ma prawa bytu":P
  14. Zgadzam się z twierdzeniem, że właściwa broń to nie S9. Można sobie kupić M24 + upgrade kit i waliś ma 80 metrów. Można kupić aega i upgrade + luneta i mamy również znakomitą snajperkę jak na asg. Ale to każdy sam musi ocenić na co go stać, co potrzebuje itd. Mi dojście do wniosku, że snajperką powinien być aeg zajęło jakiś miesiąc. Ale każdy powinien sam dojść do tego wniosku i nie kierować się bezmyślnie opiniami innych. Trzeba pamiętaj również o tym, że typowa broń snajperska jest mało uniwersalna i jak ktoś chce się dobrze bawić powinien mieć dodatkowo inną broń, która posłuży co walki na bliskich odległościach oraz do cqb. Jeżeli jedna broń to nie typowa snajpera ale zupgadowany aeg. To moja opinia. Każdy ma swoją. Ale zdanie mówiące, że w asg nie ma miejsca na snajpera to kompletna bzdura. Wcale nie trzeba pisać scenariuszy pod snajpera. Na wojnie nikt nie pisze scenariuszy, snajperzy są przydzielani do jednostek frontowych, mają pełne ręce roboty bo oni nie tylko strzelają i nie strzelają zawsze z 1000 metrów. Jeżeli ktoś chce być snajperem i takie jest jego marzenie to nie widzę sensu wmawiać mu, że nie da rady. Mi mój własny najlepszy kumpel od asg - Rezul mówił, że nie dam rady, że to jest niepraktyczne itd. Widzę u niego powoli narastające zainteresowanie sposobami maskowania snajperskiego, taktyką snajperską itd. Trzeba mieć dużo chęci i nie starać się koniecznie naśladować innych. I nie słuchać nikogo. Trzeba robić swoje i starać się być najlepszym. Sądzę, że kiedyś z Wolfem będziemy jeździć na zloty to Wam pokażemy, że można. Jeszcze się Wam samym spodoba. PAPA.
  15. Hmmm w sumie już mam obserwatora. Chyba że się nie sprawdzi. Nie musisz być obserwatorem żeby zobaczyć czy to fajne czy nie. Staraj sie stosować taktyke snajperską bez wzgledu jaką broń posiadasz i jaki ubiór. Ważne co robisz, a nie co posiadasz. Oczywiście kiedy masz wszystko zadanie staje się łatwiejsze i przyjemniejsze -większy realizm itd. Ale można dobrze się maskować mając zwykły mundur, dobrze strzelać mając spręzynkę mp5 itd. Liczy się sposób walki i pomyślunek. Gratów się dorobisz. Praktyki różnież. Jesteśmy z Torunia - wpadaj na strzelanki do AST to czego chcesz będziesz mógł się dowiedzieć. Masz pytania - wal śmiało. PAPA. PS. Sniper II - IMHO tragedia na maxa. Większej kichy nie mogli zrobić z tego filmu.
  16. Ja mam jedną propozycję: Nie bierz sobie do serca tych różnych defetystycznych wypowiedzi kolegów z forum. Idź swoją drogą i o nic się nie bój. Nabędziesz praktyki i sam będziesz wiedział co chcesz robić i w czym się najlepiej czujesz w asg. Widać niektórym bycie snajperem nie wyszło, inni nie lubią snajperów bo dostają kulkę "z nikąd". Nie sugeruj się tym co inni twierdzą, myśl sam. Można być snajperem w asg. Możesz sobie zrobić ghillie, możesz kupić sobie odpowiednią broń (niekoniecznie strzelającą na 100 metrów), możesz się wszystkiego nauczyć i efektywnie walczyć. Nazwą Cię kamperem - olej to. Rób co chcesz, spełniaj swoje marzenia. To jest kurna zabawa. One hicap - one kill. :P Pozdro PA.
  17. No już założyłem lunetę na szynę i strzela się znakomicie - dzięki temu, że jest wyżej mogę składać się do strzału patrząc lewym bądź prawym okiem. Jest cool. Dopuki mi się nie znudzi i znowu czegoś zmieniać nie zapragnę :P PA.
  18. My mieliśmy w planach jechać jak będzie konkretna liczba osób = conajmniej 10 licząc bez nas ale z organizatorami i "tubylcami". Jak przyjedziemy to będzie nas 4 sztuki. PA.
  19. Dzięki Wilku za wyjaśnienia. Faktycznie na wysoki montaż trzeba jeszcze pod lunetę chyba cosik dołożyć (gumkę). Najpierw spróbuję założyć jednak na szynę na rączce założyć taką totalnie niepraktyczną i wypasioną lunetę o której napisałeś :D . Pozdrawiam PA.
  20. Sorki - troche zmodyfikowałem mojego posta już po tym jak Foka napisałeś swojego. To już nie są karabiny moim zdaniem - pomijając metody klasyfikacji.
  21. Hyhy fajne są te wynalazki. Oto inny ekstremalny przypadek - robota trochę bardziej amatorska (robili to chyba na szybko żeby było do walk od razu) http://www.strategie.com.pl/dzial/zbrojown...nia/artykul/267 http://world.guns.ru/sniper/sn56-e.htm to cudo to jest niebezpieczne dla strzelca. Edit: Tu są zdjęcia: http://naoruzanje.paracin.co.yu/rt20-3.jpg http://naoruzanje.paracin.co.yu/rt20-1.jpg http://naoruzanje.paracin.co.yu/rt20-2.jpg A to działko protoplasta hehe: http://naoruzanje.paracin.co.yu/m55-4.jpg
  22. Jak dla mnie to jest oferta kompletnie niegodna rozpatrzenia. W machinegun taki M24 (teraz już będzie wersja 3) z Air Spring Cylinder Kit 300% i dodatkowym magazynkiem kosztować miał jak to uzgadniałem jakieś 2 tygodnie temu 2009 zł (za wersję military). Ta spręzynka 300% daje jakieś 430 fps przy kulkach 0,36 lub 0,43 już nie pamiętam dokładnie. Ten z allegro to w sumie niewiadomo co: napewno nie wersja 3 tylko co najwyżej wersja 2 - i teraz pytanie czy hopup ma regulowany czy nie bo wersja 1 nie miała regulacji, potem w wersji 2 też nie było w egzemplarzach z początku serii. A w ofercie nie ma słowa o hopupie tylko tekst skopiowany z military.pl A te 800 fps to musi mieć spręzynę chyba ze 500% i przy kulkach 0,2g. Ciekawe jak ją naciąga - pewnie ma jakieś urządzenie do tego - skrzyżowanie wyciągarki z dźwigiem. Bo spręzynę 300% jest nie tak łatwo naciągnąć. Dla mnie taka oferta to taka sama, jak ta gdzie ktoś sprzedawał Patterna 83 za 250 zł wmawiając kupującym na allegro, że to kamizelka oddziałów Delta Force. Tutaj za 2500 zł mamy karabin z upgradem (800 fps :roll: ), bez dodatkowego magazynka + lunetka (za 200 złotych). Nowe kosztowałoby za 2160 złotych. A ten karabin ma rok. Gratuluję ewentualnemu nabywcy (musi chyba spać na kasie)
  23. No nie można nikogo dyskryminować za to że ma mocniejszą broń. 600 fps używane z głową nikomu krzywdy nie zrobi. Wszystko jest dla ludzi - z 50 metrów dostać z 600 fps to nie jest tragedia (nawet w szyję). A tak naprawdę to ta Tanaka to 600 fps ni ma heh przy kulkach 0,36 na 100% nie ma takiej prędkości wylotowej - może z 500 albo mniej. Te 600 to mierzone na kulkach 02 grama było. Poza tym to broń gazowa więc zimą sobie z niej za bardzo nie postrzelasz. Do celności tej broni też wiele niestety będziesz miał zażaleń bo gazowa snajpera nie jest najcelniejsza ze względu na to, że gaz różnie się rozpręża z każdym strzałem - z każdym strzałem coraz mniejsze ciśnienie. Gdzieś już o tym było na forum. Lepiej M24 + spręzyna 300% CA. Spręzyna strzela ciagle tak samo. Ja mogę się z Tobą strzelać. Miałem już gorsze urazy niż te które może spowodować taka kulka. Edit: masz tutaj linka http://forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=5461...ighlight=tanaka
  24. Snajper wojskowy z założenia jest najbardziej doświadczonym członkiem oddziału i tak powinno być również w ASG. Jeżeli jesteś odpowiedzialny to głupoty nie zrobisz z tych 600 fps (przynajmniej świadomie). Broń boczna to konieczność. I to co napisał Seal o stworzeniu zespołu snajperskiego to absolutna prawda. Musisz z kimś współpracować. Twój obserwator musi być bardziej mobilny, dysponować większą siłą ognia ( taaaaa ognia :P), musi maskować się równie dobrze jak Ty, obserwować, podawać cele, bronić Cię od wszelkich zagrożeń. Zespoł taki może być bardzo efektywny. Niestety w ASG nawet za bardzo efektywny i to może być powodem problemów z innymi którzy mają się z Tobą strzelać. Nie będą zadowoleni. Snajperzy nie są lubiani przez zwykłych żołnierzy, a już napewno przez żołnierzy przeciwnika. Co do tych 600 fps- to czy ktoś będzie się chciał z Tobą strzelać zależy w głównej mierze od jego świadomości co do mocy takiej broni, organizacji gry i wcześniejszych ustaleń oraz sposobu Twojego zachowania. Możesz napewno wielu przekonać by Cię zaaprobowali swoim odpowiedzialnym zachowaniem z taką bronią. Jak będziesz za dobry to będzie wielu niezadowolonych i z tym trzeba się pogodzić. Ale jak to mówią - nie broń czyni snajpera. Moim zdaniem ważniejsze jest nauczenie się sztuki dobrego maskowania i zaskoczenia przeciwnika, a mniej ważne jest jakiej broni używasz. Snajper nie musi wcale strzelać z wielkich odległości. W Vietnamie poza opisywanymi udanymi strzałami na 2 kilometry większość "sniper engagements" następowała ŚREDNIO na odległościach od 300 do 600 stóp czyli od 91 do 182 metrów. W asg te odległości są mniejsze. Ja mam zamiar snajpić z karabinu o efektywnej donośności i celności do 60-70 metrów. I nie jest to dla mnie ani za dużo ani za mało. Ważniejszy jest sposób działania. To tyle. Pozdrawiam PA.
  25. Hmmm, mam takie pierścienie montażowe wysokie do sztucera (na szeroką szynę) niestety jeszcze nie mam guna więc nie jestem pewien czy kupowac szynę na rączkę czy dać spokój i zamontować te pierścienie. Ale patrząc na nie jakoś mi się nie chce wierzyć, że muszka nie będzie zasłaniać. Może ktoś znajdzie logiczne wytłumaczenie tego zjawiska optycznego, że muszka znajduje się w centrum linii optyki ale jej nie widać. Ostatecznie możnaby zastosować jakieś podkładki pod lunetą żeby ją ciut podwyższyć ale to taka amatorszczyzna :P Znowu szkoda wydawać 49 złotych na raila i potem z niego nie korzystać. PA.
×
×
  • Create New...