Czoper
Użytkownik-
Posts
739 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Czoper
-
Juzek: piszesz v3 TM - wytrzymuje szkielet czy aluminiowe zębatki TM? O wartości szkieletu v3 TM nie trzeba mnie przekonywać - mój G36 chodzi na 460fps bezawaryjnie (nic nie poszło) od dwóch lat. Ale w zasadzie tylko szkielet jest TM. W zębatki trudno będzie mi uwierzyć. Edit: Sorry, uciekło mi, że Człowiek chce kupić AK - faktycznie; myślę, że o szkielet można być spokojnym. Wygłupiłem się. Kozi: Z całym szacunkiem :D - piszesz "jedna z moich..." Doprecyzuj proszę, jak często jej używasz? Co tydzień? Przez cały dzień? Chodzi mi o wyłapanie jednej rzeczy. Ja mam 3 karabinki, wszystkie mocno wypasione. Ale np. mój M4A1 przez pół roku był "w lesie" może 4 razy. A M14 przez 2 czy 3 m-ce tylko raz. O M14 mógłbym chyba wręcz powiedzieć, że bateria starcza mi na 3 miesiące :D . Wiesz, o co mi chodzi :D ? Ściskam, Czoper
-
Jonboy - daj Chłopakom poszaleć. MP5 to rozpylacz - niech wali szybko :D ! Poważnie: nie zgadzam się z jonboyem - ja preferuję baterie 9,6. Zwłaszcza jeśli chodzi o "small", czyli małe ogniwa. Ich wydajność prądowa jest dla mnie niewystarczająca, dlatego zawsze lekko "przevoltowuję". Przy large'ach faktycznie 8,4 mogłoby być, ale i tak ładuję 9,6 :D . Najczęściej odradzam natomiast 10,8 i 12V - dużo szybciej zużywają się silniki, a przede wszystkim do ponad 500fps moim zdaniem po prostu nie ma takiej potrzeby - ewentualnie lepiej zmienić silnik na super torque up, chociaż oczywiście to droższe rozwiązanie niż dołożenie ogniwa do pakietu. I jak pisał jonboy - tylko NiCd. Wodorki mimo nominalnie większej pojemności przy tych samych wymiarach zewnętrznych średnio sobie radzą przy "poprawionych" karabinkach. A argument o efekcie pamięci ogniw NiCd i wynikającym z niego spadku pojemności wyrzucam przez okno: niechby ogniwo miało wg danych producenta wytrzymać 500 cykli ładowania. Ja strzelam co niedzielę - raz w tygodniu. Rok ma 52 tygodnie. Nie chcę/nie potrzebuję mieć jednej baterii na 9 i pół roku. Ściskam, Czoper
-
To ten gear box. Moje zdjęcia i recenzja przed końcem tygodnia - wcześniej nie zdążę. Ściskam, Czoper
-
Nie znam cen, ale brzmi bardzo zachęcająco. Pytanie tylko, kto jest gwarantem. Z opisu wynika, że modyfikacje robione są w HK - żeby nie okazało się przypadkiem, że serwis gwarancyjny trwa pół roku (statek do HK - naprawa - statek do Polski). Ponadto do 400fps włącznie w zakres nie wchodzi wymiana zębatek - rozumiem, że sprężynę rzędu PDI 170 / CA 190 obsługują aluminiowe zębatki TM?! Przez rok? Dalej - nigdzie, nawet przy 450fps nie ma mowy o wymianie gear boxa. Znam z doświadczenia wytrzymałość gear boxów TM - sam chcąc dać gwarancję nikomu nie zapakowałbym nawet PDI 150. Ale oczywiście nie znaczy to wcale, że to jest niemożliwe. Cuda się przecież zdarzają. To ja bym nie zaryzykował - Ty zrobisz jak zechcesz. Ściskam, Czoper
-
Z tego, co z kolei ja wiem, to zarówno "tanie repliki" (te na 2-5 metrów), jak i te lepsze (Well R5, R6 i R8, nowa CYMA MP5-J) bezpośrednio z Chin ciągnie taiwangun.com. Dlatego właśnie od nich dostałem do testów już 3 prototypowe repliki. Airsoftguns.pl oba rodzaje replik (tańsze i te lepsze) bierze właśnie z taiwangun. Well pracuje w tej chwili nad 2 wersjami AK - klasykiem 47 i kopią Bety TM. Instrukcje już wydrukowane, ale oba nie są jeszcze gotowe - coś się w nich jeszcze sypie. Tymczasem dostałem z taiwangun AK47 prod. DE (też chiński) - opis wkrótce. Ściskam, Czoper
-
Wczoraj zrobiłem zdjęcia. Opis obiecuję dać do końca tygodnia - dla higieny założę nowy wątek. Ale to będzie jak zwykle opis subiektywny i bardziej warsztatowy niż dot. cech użytkowych. Jak się sprawuje będą musieli pisać użytkownicy. Ściskam, Czoper
-
Do Wella R6 TYLKO wtedy, jak z R6 wykorzystujesz jedynie kompletny gear box, chwyt pistoletowy z deklem na silnik i sam silnik. Edit: Chwyt pistoletowy trzeba minimalnie przerobić. Otóż w części, którą chwyt styka się z body Well ma 2 skrzydełka/wypustki, które wchodzą do środka wellowskiego body. Żeby ten chwyt zastosować do body innego producenta (egal: TM, CA czy kogokolwiek) skrzydełka trzeba ściąć. To łatwe - do zrobienia zwykłym cutterem. Najważniejsze, że rozstaw otworów na śruby mocujące jest taki sam. Reszta R6 w takim przypadku do wyrzucenia, albo dla "customowców" :). Nie pasuje lufa zewn., HU, kolba z rurą, magazynki. Ściskam, Czoper
-
Zaskoczony jakością kilku chińskich modeli, które trafiły do moich rąk niecierpliwie czekałem na zapowiadany przez www.taiwangun.com pierwszy egzemplarz z rodziny AK. Karabinek produkcji firmy Double Eagle dostałem tuż przez Sylwestrem – stąd kilkudniowy poślizg w publikacji zdjęć i wrażeń. Ale do rzeczy… Na początek – wygląd Pisałem już w zajawce, że jestem pod wrażeniem „drewna”, w które DE wyposażył swojego AK. Zaryzykowałem nawet twierdzenie (i podtrzymuję je), że „drewno” Eagle’a jest wyraźnie lepsze od zastosowanego przez Marui w modelach AK i Thompson, o M14 nawet nie wspominając. Zobaczycie zresztą sami – widać to na niektórych zdjęciach. (Taki wtręt: miałem okazję bardzo uważnie przyjrzeć się obu wersjom M14 TM – bezapelacyjnie wolę moją czarną G&G – drewno dorobię lub dokupię kiedyś). DE dostarcza AK47 wraz z trzyczęściową szyną montażową mocowaną do pokrywy zamka (nie wiem, jak się fachowo nazywa ten dekiel). I tu rozczarowanie. Z dwóch powodów. Po pierwsze wypasiona szyna jest w całości plastikowa, co niestety bardzo wyraźnie widać: Po drugie niepojęta dla mnie jest idea, która kazała konstruktorom zamontować/przewidzieć montaż szyny na pokrywie zamka. Niby wszystko w porządku – szyna przykręcona jest od spodu trzema wkrętami. Ale przecież sama pokrywa nie siedzi ani trochę stabilnie na swoim miejscu! Czyli jakakolwiek optyka (luneta bądź kolimator) zamocowana na szynie będzie się radośnie kolebała na lewo i prawo wraz z całą pokrywą zamka. Dyskwalifikacja. Absolutnie nie warto w ogóle montować załączonej szyny. Ale żeby oddać DE sprawiedliwość – dekiel jest metalowy i wygląda dość przyzwoicie. Drobne zastrzeżenia budzi zastosowany lakier (bo to przecież nie oksyda) – nie wiem, czy zobaczycie to na zdjęciu – mnie kojarzy się trochę z „młotkowym” Hammeritem. No i po rezygnacji z montażu szyny w deklu pozostają niezagospodarowane trzy otworki – chyba warto by je jakoś zaślepić, choćby wkręcając w dekiel trzy małe śrubki (od góry/od zewnątrz). To tyle jeśli chodzi o szynę i pokrywę zamka. Szyna do kosza, dekiel jest OK.! Body… Body podobnie jak w AK prod. TM jest w porządku. Możliwe, że TM wygląda nieco lepiej (moim zdaniem plastikowe body AK w wykonaniu Marui to mistrzostwo świata w doborze koloru i połysku), ale DE bardzo się postarał – jego body (równie plastikowe) nie budzi żadnych zastrzeżeń. Jest jednak kilka konstrukcyjnych różnic, które warto zauważyć. Po pierwsze – tylne mocowanie pasa nośnego. W TM tę funkcję pełni wystające z lewej strony body ucho z odpowiednio wygiętego pręta (skontrowane od wewnętrznej strony body aluminiową płytką). W DE mamy do czynienia z innym rozwiązaniem. Ucho z pręta nie jest mocowane bezpośrednio do body i kontrowane od środka – jest przykręcone do korpusu czterema wkrętami przez specjalną „podstawkę”. Niestety – jedynymi metalowymi elementami tego rozwiązania są samo ucho i wkręty. Moim zdaniem nie wróży to zbyt dobrze trwałości mocowania pasa. Z prawej strony body – w miejscu na oko odpowiadającym położeniu mocowania pasa jest tajemnicza zaślepka. Bodajże Westie podejrzewał, że DE wyprodukował body, które będzie mógł wykorzystywać także w wersji AK47S i że w to miejsce wejdzie zaczep składanej kolby. Ale żeby tak było oba otwory (ten po mocowaniu pasa i ten po zaślepce) musiałyby być w jednej linii. Tymczasem umiejscowione są tak: Mam nadzieję, że wyraźnie widać, jak się mijają. Prawy otwór w ściance body „w głębi” to ten po zdemontowaniu zaślepki, lewy jest po dźwigni selektora. Z przodu „zaślepka” i mocowanie pasa. To tyle jeśli chodzi o koncepcję Westiego. Ja sam byłem przekonany, że demontaż zaślepki pozwoli przerzucić mocowanie pasa na drugą stronę karabinka (z przerzuceniem przedniego mocowania nie ma najmniejszego problemu). Ale też nie trafiłem! Nie da się tego zrobić! Na zdjęciu powyżej widać wyraźnie, że po odkręceniu ucha na ściance body pozostaje część podstawy mocowania pasa. To jedna wypraska – d…a zbita. Zatem zaślepka po lewej to tylko atrapa czegoś, o czym nie mam zielonego pojęcia. Druga różnica – bezpiecznik/selektor ognia W AK TM kolejne położenia dźwigni selektora wyglądają tak: zabezpieczony – auto – semi. W DE jest tak: zabezpieczony – semi – auto. Nie wiem, jak to się ma do oryginału – nieważne. Jest inaczej niż w pierwowzorze z TM. Niemniej konstrukcyjnie dźwignia selektora wygląda tak samo. Kolejna rzecz – takie małe szpejo w okolicy szczerbinki Nie mam pojęcia co to jest i do czego służy. W TM jest metalowe – tu to jedna wypraska z górną częścią korpusu karabinka Tuż przy tym szpeju regulowana i metalowa szczerbinka. Ostatnią rzeczą, która z zewnątrz wyraźnie odróżnia body DE od TM jest mocowanie kolby. Pamiętacie pewnie, jak to wygląda w TM – kolba posiada „wycięcia” u góry i u dołu i wsuwa się ją w specjalne „sanki” wystające z body. Na koniec skręca się śrubami. W DE nie ma wycięć w kolbie ani widocznych sanek wystających z korpusu karabinka. Tył body bez kolby wygląda tak: Lewa strona: Na to nasuwa się kolbę i skręca z widocznym na zdjęciach powyżej aluminiowym odlewem trzema śrubami (od góry i z boków). Całość po zmontowaniu wygląda tak: To tyle, jeśli chodzi o zewnętrzne historie związane z korpusem karabinka. Idziemy do przodu – w stronę wylotu lufy. Zacznijmy od łoża. Pisałem wcześniej, że drewno jest mniód. Na zdjęciu poniżej widać to dokładnie. Niestety wyraźnie widać plastikowość elementów wykańczających (okuć) części „drewniane”. Nie jestem pewien – wydaje mi się natomiast, że w TM okucia są metalowe. Rura gazowa (zdjęcie poniżej) w TM jest metalowa na pewno – tu w DE niestety nie. Chociaż akurat na tym zdjęciu wygląda nienajgorzej. Mam jednak wrażenie, że w rzeczywistości nie jest aż tak dobrze. I na koniec – zespół muszki i urządzenie wylotowe. Muszka jest w porządku. Urządzenie wylotowe – ani trochę. Zamiast znanego z AK TM metalowego pierścienia w gwintem wewnętrznym mamy w DE plastikową nakładkę montowaną „na wcisk”. Do tego jeszcze niefajnie toto wygląda. Na ostatnim zdjęciu widać jeszcze jeden detal: wycior. W TM jest to kawał pręta ze „zgrubieniem” na końcu, które wciska się w zaczep pod muszką. Podobno zdarza się, że wycior sam wypadnie. W DE wycior to równy kawałek pręta, a „zgrubienie” to przykręcona śrubką do zespołu muszki tulejka z gniazdem na pręt. Samo nie wypadnie. Do zakończenia części dot. wyglądu pozostała kwestia oznaczeń. Będzie krótko: DE oznaczeń nie ma. Jedynie z lewej strony korpusu tuż nad gniazdem magazynka jest wytłoczonych kilka słów. Głównie jakiś bełkot i „Made In China” oraz linię wyżej „Cal. 6mm BB”. I tyle. Zaczynamy rozbiórkę. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy po zdjęciu dekla to brak znanego z TM „dociążenia”. I inny jest też element zakrywający od góry gear box. W TM generalnie stanowi on jeden element z prowadnicą, sprężyną i samą dźwignią przeładowania. W DE dźwignia przeładowania i dodatki montowane są nieco inaczej – widać płytkę z wkrętem mocującym w środku kadru. Bardzo podobnie wygląda dostęp do regulacji HU oraz sama komora – przynajmniej dopóki się jej nie wyciągnie z lufy zewnętrznej. Regulacja HU: Komora HU w lufie zewnętrznej: Po wyjęciu lufy i zdemontowaniu komory HU zaskoczenie – chińscy ludzie wykombinowali własny patent na hop up. Po pierwsze – lufa wewnętrzna nie ma okienka, w które wchodziłby dystanser – jedynie frez dookoła na pierścień mocujący. Po drugie – lufę wkłada się do komory bez gumki. Dokładnie tak – samą lufę! Po trzecie – część komory od strony gear boxa ma kształt i średnicę lufy wewn. Okienko na dystanser wycięte jest właśnie w tej części komory – gumkę zakłada się na komorę, a nie do środka wraz z lufą! Dziwoląg! Późniejsze testy wykazały, że regulacja HU jest trudna – działa/nie działa/. Patent do niczego! Tyle, że najprawdopodobniej da się zamontować typową komorę HU (TM lub CA). „Najprawdopodobniej” – bo nie próbowałem. HU w częściach: Gear box Na pierwszy rzut oka normalna „trójka”. Ale nie do końca – u góry, tam gdzie zwykle jest wsuwana szyna spinająca lewą i prawą połówkę DE zastosował połączenie na wkręt. Niestety – tylko jeden. Istnieje zatem moim zdaniem uzasadnione podejrzenie, że w próba zastosowania mocnej sprężyny zakończy się zacięciem (ściskana sprężyna będzie rozpychać połówki g/B). Ale to jedyna różnica w samej konstrukcji gear boxa. A w środku… Teflonowe tuleje ślizgowe, a przede wszystkim stalowe zębatki. Identyczne z tymi od Wella i CYMY. Nawet z tym samym oznaczeniem: Podobnie solidnie wygląda zębatka na silniku: Dalej – tłok: I znowu - tłok identyczny z cymowskim (trudne słowo :D ), minimalnie różny (sposób mocowania głowicy tłoka) od wellowskiego. Głowica tłoka fajna – kierunkowa: Cylinder mosiężny, bez otworów bocznych, typ 0 (jak w AK TM). Głowica cylindra b. dobrze spasowana, z przezroczystego tworzywa. Pozostałe plastikowe elementy gear boxa poza prowadnicą sprężyny wykonane z identycznego tworzywa: Zwróćcie uwagę na płytkę selektora na zdjęciu powyżej. Nie wiemy o co chodzi? Już wyjaśniam. Otóż we wszystkich znanych mi elektrykach na płytce selektora umieszczone są dodatkowe styki elektryczne, które w pozycji „safe” odpinają zasilanie (nie ma prądu na spuście). Dzięki temu bezpieczniki (selektory ognia) we wszystkich innych aegach działają podwójnie: po pierwsze mechanicznie blokują spust – nie da się go nacisnąć, a po drugie odłączają prąd na wyłączniku/spuście. Tym samym w przypadku „siłowego” zerwania zabezpieczenia karabinek i tak nie strzeli – na spuście nie ma prądu. W DE w wyniku braku styków na płytce selektora zabezpieczenie jest tylko jedno – mechaniczne. W pozycji „safe” spust jest twardy, ale cały czas pod prądem. Niby nie przeszkadza, ale ciekawe, dlaczego tak zrobili. Generalnie – moim zdaniem gear box solidny, zębatki więcej niż dobre. I ostatni element, o którym nie sposób nie wspomnieć: magazynek. W komplecie z zabawką jest HiCap – nie sprawdzałem, ale spodziewam się, że wzorem TM na około 600 kulek. Magazynek ma dwie lekkie wady. Po pierwsze jest plastikowy (i znowu – bardzo to widać). Po drugie jest skonstruowany trochę jak magazynek M4 Wella – plastikowe wytłoczki skręcone są widocznymi wkrętami. Niestety – silnik forum nie wpuszcza więcej niż 25 zdjęć do jednego posta – zdjęcia magazynka nie będzie :D . Podsumowanie Prędkość początkowa – 280fps na 0,2 Zasilanie – bateria large 8,4 lub 9,6V. Waga - przyzwoita Karabinek wygląda bardzo dobrze. Ponieważ absolutnie nie znam się na ostrej broni ani nie jestem ortodoksem jeśli chodzi o zgodność z oryginałem nie przeszkadza mi inny układ selektora ognia ani inne mocowanie pasa. Przeszkadza mi natomiast (i to zdecydowanie) ewidentna wiotkość całej konstrukcji. Trzymając go w rękach mam wrażenie, że gdybym się uparł, to ukręciłbym lufę (nie mam takiego wrażenia trzymając AK TM). W tym aspekcie porównałbym go z M4 Wella – jest równie plastikowy/wiotki, chociaż akurat AK DE ma więcej elementów metalowych: lufa zewnętrzna, niewidoczna z zewnątrz wkładka w rurze gazowej, muszka i szczerbinka, osłona spustu, dźwignia selektora. Dlatego w moim subiektywnym odczuciu – AK47 DE to zabawka dla początkujących (zwłaszcza, że kosztowałby pewnie ok. 400,- PLN) lub osób nie planujących silnych upgrade’ów. Chociaż może trzeba by dokładnie przeliczyć koszt elementów wymagających wymiany? Niemiej, ponieważ od jakiegoś czasu sam czaję się na jakieś AK: poczekam na produkty Wella i SRC (z tego co wiem to już niedługo - taiwangun.com już mi je zapowiedział), a w ostateczności wezmę TM. Celowo pomijam CA i G&G – ja chcę „klasycznego” kałacha w drewnie – nie interesują mnie w ogóle 103, 104 itp. Jak zwykle ściskam, Czoper
-
Widzę, że idziemy w zaparte... Powątpiewałem w trwałość R6 z granatnikiem. Wolałbym, żebyś odniósł się właśnie do tego. A co dostaję w odpowiedzi? Znowu piszesz coś o dostępności i cenach. Wiem, wiem - najlepszą obroną jest atak :) - ani słowa, czy Twoim zdaniem warto, czy wytrzyma. Dla odwrócenia uwagi dalej podpalamy stodoły sąsiadów? Nie kiwnąłem palcem w bucie na temat R6 - świadomie. Bo Ty napisałeś recencję pierwszy. Przeczytałem uważnie. Gdybym faktycznie chciał się czepiać, to bym się czepił w kilku miejscach. A po co miałbym pisać jeszcze jedną recenzję? Nota bene z Twojego ostatniego posta rozumiem, że tak bardzo nie mogłeś się doczekać/nie mogłeś znieść wielu pytań pozostających bez odpowiedzi, że kupiłeś R6 tylko po to by go opisać. Nie, nie napisałeś tego. Tylko tak skonstruowałeś zdanie, że właśnie to z niego wynika. I w następnym poście będziesz mógł śmiało krzyczeć: "a gdzie ja napisałem, że kupiłem R6 tylko po to?". To właśnie jest ten styl wypowiadania się i dyskusji, którego u Ciebie nie lubię. Nie styl recenzowania czegokolwiek - styl dyskusji. Co do niedorzeczności mocowania granatnika... Znowu jak się okazuje walnąłeś wykład o granatnikach i sposobach ich mocowania będąc jednocześnie sam przekonany o tym, że nie wolno/nie należy tego robić. Dlaczego nie napisałeś, co sam myślisz na ten temat? Ja jestem zdania, że poza ewentualną wymianą sprężyny jakiekolwiek wzmocnienia R6 są niedorzecznością. R6 to jedyny wybór przy ograniczonych zasobach finansowych. Gdy ktoś ma więcej kasy niech bierze SRC lub nawet CA czy ICS-a. Twardsza sprężyna pozwoli R6 nawiązać walkę z innymi (w tym także lekko wzmocnionymi karabinkami). Natomiast dokupienie do gear boxa R6 (o którego trwałości faktycznie nic nie wiemy) praktycznie wszystkich pozostałych części (body, lufa, kolba etc., etc.) nazwałbym właśnie niedorzecznością. Parafrazując lekko: sama cena "pozostałych części" wykazuje niedorzeczność takich pomysłów. A co do licha ciężkiego... Policz swoje posty, które przeszły bez normalnych uwag/korekt. Te napisane zanim zacząłem "od razu po kimś tak jeździć". Znowu manipulujesz i przeinaczasz. Nie trzymasz się faktów. Przecież nikt nie robi Ci krzywdy. Reasumując: Moderatorzy - żeby tu nie śmiecić - proszę o założenie nowego wątku, może pod tytułem "Pyskówka pomiędzy jonboyem a Czoperem". Tam będziemy (jeśli taka będzie wola "poszkodowanego") uprawiać ten kabaret. Nie mogę jedynie zagwarantować, że nowe "odcinki" będą codziennie - jestem już duży i mam rodzinę na utrzymaniu: czasem będę musiał trochę popracować. Ściskam, Czoper
-
jonboy! W TM można było (i nadal można) śmiało montować granatniki TM - lekkie, bo plastikowe. Sugestia, żeby wieszać znacznie cięższe jest śmiała. Modele TM mają inne niż R6 mocowanie lufy - w górnej części body jest metalowa wkładka z gwintem, niektórzy nazywają ją "chamber blockiem" - R6 tego nie ma. Lufa TM trzyma się na metalowym gwincie, który i tak siedzi w plastikowym body. Nie wyjeżdżaj nam tu XM177 E2 TM, bo to b. stary model. Mogę podać kilka przykładów rzeczy, które TM robiło kiedyś, a po jakimś czasie zmieniło zdanie i poprawiło. Niewykluczone zatem (NIE WIEM TEGO, ALE NIE PRÓBUJĘ BYĆ ALFĄ I OMEGĄ), że jeśli XM jest nadal produkowany to ma poprawionych kilka wad (np. TM wzmacnia "uszy" od S-System począwszy). Poza wszystkim chcesz dyskutować - to dyskutujmy. Ale co to za gadki "podobną uwagę można mieć do Marui". Nie rozmawiamy o Marui tylko o Twojej sugestii, żeby na do bólu plastikowych elementach wieszać ciężkie granatniki. Spodziewałbym się odpowiedzi "nie wiem, nie sprawdzałem, być może istnieje ryzyko, że pęknie". Stosujesz metodę podpalania stodoły sąsiada? Aż tak chcesz być guru dla posiadaczy R6-tek? Weź proszę pod uwagę, że wiele z tego co tu napiszesz - zwłaszcza od kiedy uczyniłeś się wyrocznią - jest traktowane przez Chłopaków bardzo serio. Pisz odpowiedzialnie. I na Boga - przestań się aż tak wymądrzać. Ściskam, Czoper
-
Panowie! A propos granatników... Popatrzcie dobrze na lufy zewnętrzne i sposób ich mocowania do body w Waszych R6. Lufy są 3-częściowe, mocowanie - tak jak lufa (poza środkowym fragmentem) - plastikowe. Granatnik CA bez granatu waży ponad 1kg. Czy lufa wytrzyma? Czy też wyłamie się na łączeniach? A może chrupnie tuż przy body? "Wujek Dobra Rada" nie zawsze ma rację. Ściskam, Czoper
-
Wydawało mi się?! Ściskam, Czoper
-
jonboy2312! Chyba poszedłeś po bandzie! Nie mam powodów wątpić (ani wierzyć), że przemieliłeś (serwisowałeś) dziesiątki karabinków swoich i cudzych (w tym wiodące marki: TM, CA i ICS), ale skąd w Tobie taka moc, żeby wypowiadać tak autorytarne sądy. A stanowczą konkluzją, że najlepszym wyborem jest Well R6 po prostu mnie zabijasz! Niech zgadnę - kupiłeś ostatnio Wella? To Twój pierwszy "prawdziwy" elektryk? A zacząłeś tak fajnie i faktycznie mogłeś pomóc chłopakowi w wyborze... Ściskam, Czoper
-
Tylko AUG! Gear box wer. 3, lufa 510mm (jak w M16). Potencjał ugrade'owy ogromny - problemem może być tylko niemożność upchnięcia baterii large do środka. Pozostają baterie na wąskich odniwach (maks. 1700nAh) lub large "na zewnątrz". FAMAS ma nietypowy silnik, a co gorsze - nietypowe zębatki - duży kłopot z ew. częściami zamiennymi i ew. upgrade'm. Ściskam, Czoper
-
Panowie! W fabrycznym R8 nie ma możliwości montażu tłumika dźwięku. Żeby go zamontować trzeba dokupić przejściówkę - czyli metalowy tłumik płomienia prod. CA lub TM z dodatkowym zewnętrznym gwintem pod tłumik dźwięku właśnie. Fabryczny plastikowy tłumik płomienia R8 można wtedy wyrzucić do kosza. R8 wziąłem z taiwangun.com bez baterii, ale już uzupełniłem. Ściskam, Czoper
-
Wagi nie znam - nie ważyłem. Ceny i terminu też. Takie konkrety kierujcie proszę do sklepu. Ryb - kable idą tylko do kolby - ergo: od razu można stosować large'a. Do mini w fore gripie (gdybyś tak wolał) musisz sam ciągnąć kable (nie ma ich w zestawie) i dodatkowo wymyślić patent na zamknięcie body po demontażu kolby. C.
-
Zgodnie z obietnicą – poniżej pierwsza mini recenzja R8. Szczęśliwie się składa, bo stosunkowo niedawno miałem pod lupą oryginał z TM – łatwo będzie mi szukać podobieństw i różnic. Zabawkę udostępnił mi do testów sklep www.taiwangun.com Pierwsze wrażenie. Jeśli R8 trafi do sprzedaży w tym zestawie, który trafił do mnie to jest bardzo OK.! W komplecie hi-cap na 500 kulek (jak w TM), bateria NiMH, trzy krótkie szyny montażowe (w TM dostajemy jedną – dolną), metalowy „wysoki” montaż pod optykę i otwarty kolimator. No i podstawowa różnica – R8 ma stałą kolbę! SAS TM kolby nie ma wcale! TM daje w zestawie poza zabawką i hi-capem dwa tłumiki płomienia: podstawowy „mały” będący jednocześnie przejściówką z gwintem pod tłumik dźwięku oraz dodatkowy – „duży” tłumik płomienia QD. W R8 tłumik płomienia jest tylko 1 – ten „mały”. Wrażeniowo R8 moim zdaniem wygląda nieco (minimalnie) gorzej od pierwowzoru. Nie chodzi absolutnie o jakieś niedociągnięcia czy niedokładności, ale po prostu o kolor. SAS TM jest jakiś taki grafitowo-szary. R8 jest po prostu czarny i dlatego moim zdaniem wygląda gorzej. To całkiem subiektywna ocena. A ktoś, kto nie będzie miał bezpośredniego porównania pewnie w ogóle tego nie zauważy. Bo – podkreślam – R8 nie ma wizualnych niedoróbek. Ortodoksi pewnie znowu podniosą krzyk o „trade marki”. Faktycznie TM je ma, a R8 (tak jak R5 i R6) nie. Jeśli komuś zależy na oznaczeniach niech nie kupuje Wella. G3 SAS TM Well R8 w pełnym rynsztunku "trade mark" R8 - lewa i prawa Z zewnątrz konstrukcja R8 jest identyczna z konstrukcją SAS TM. Body składa się z dwóch części (podział w pionie, czyli jest prawa i lewa połówka – jak np. we wszystkich modelach MP5). Najprawdopodobniej R8 przyjmie bez kłopotów metalowe body do G3 prod. CA. I tu jedna uwaga: R8 jest fabrycznie wyposażony w stałą kolbę. Ale nie jest to kolba dedykowana do rodziny G3. Prawdopodobnie redukując koszty Well zastosował kolbę od MP5 (R5). Najistotniejsza różnica między kolbami G3 i MP5 to ilość pinów mocujących/przechodzących przez body. Kolba G3 ma dwa piny, kolba MP5 (R5) tylko jeden. Może się zatem okazać, że po ewentualnej wymianie body na metalowe nie da się zamontować kolby – mogą „rozjechać się” otwory w body i kolbie. Sorry – nie miałem możliwości sprawdzenia . Konstrukcja i dostęp do Hop-Up’a również identyczny z TM: odciągnięcie „do siebie” i zablokowanie w tylnym położeniu dźwigni przeładowania otwiera wyrzutnik łusek. Zwolnienie dźwigni wyrzutnik automatycznie (sprężynka) zamyka. W wyrzutniku jest oczywiście pokrętło regulacji HU – identyczne do tego stosowanego przez TM w całej rodzinie G3: pierścień z mimośrodem obracający się wokół osi lufy. Komora HU (identyczna z TM) Podobnie jak R5 (MP5) R8 z zewnątrz jest w zasadzie całkowicie plastikowy. Metalowe są: spust, zatrzask i dźwignia zwalniająca magazynka, zatrzask przedniego chwytu, wszystkie trzy szyny montażowe, selektor ognia oraz dźwignia przeładowania. W oryginale TM metalowe dodatkowo są: tylny celownik przeziernikowy, zespół muszki i tłumik płomienia („mały”). Rury gazowe w obu modelach (TM i Well) są plastikowe, niemniej ze względu na „krótkość” broni nie ma to wpływu na jej sztywność i stabilność. Na koniec części „z zewnątrz” kilka słów o dodatkach… Magazynek Moim zdaniem tu Well się nie popisał. Magazynek jest plastikowy i niestety na plastikowy wygląda. Nie przeszkadza to co prawda w zabawie, ale w przypadku G3 wolałbym mieć magazynek metalowy (chociaż np. do M4 RIS używam plastikowego „Thermolda” prod. G&G i dobrze mi z tym). i od góry Szyny Pisałem wyżej, że w komplecie są trzy szyny mocowane do przedniego chwytu – jedna dolna i dwie boczne. Szyny zrobione są z metalu (stop alu) i wyglądają OK.! Żadnych nierówności etc., etc. Po prostu OK.! Montaż Montaż z rodziny „wysokich”, metalowy (stop). Projektant pomyślał chwilę i montaż posiada „tunel”, dzięki któremu możliwe jest korzystanie z przyrządów mechanicznych. Dodatkowo, poza główną szyną na górze (do montażu optyki) jest jeszcze jedna szyna boczna, na której można podwiesić np. laser. Podobnej konstrukcji i zbliżony funkcjonalnie montaż prod. TM czy Hurricane kosztuje w sklepach ok. 150,- PLN. Tu mamy go w zestawie. Fajne! widok z boczną szyną i "tunel" Kolimator Zgodnie z przewidywaniami kolimator Wella nie na wiele się przyda. To znaczy niby działa. I nawet nie chodzi o to, że zrobiony jest z tworzywa. Główna wada to to, że w zasadzie nie można go sensownie zamontować na załączonym montażu. Ktoś strzelił pawia i śruby kolimatora mijają się z rowkami w szynie. Trudno uwierzyć, ale nie ma takiego ustawienia, w którym kolimator „siedzi” na montażu. Gear box Gear box R8 to oczywiście wersja 2 (jak we wszystkich G3 TM). Well zastosował dokładnie te same części co w R5 (MP5; też g/b wer. 2). W środku mamy zatem teflon owe (?) tuleje ślizgowe 6mm, stalowe zębatki (wszystkie), zwykłą (płaską, bez otworów doszczelniających) głowicę tłoka, plastikową prowadnicę sprężyny (spring guide). Inne od gear boxa R5 są tylko: płytka selektora (selector plate), spust i cylinder, przy czym te z R8 są identyczne ze stosowanymi przez TM w serii G3. Zatem R8 jest zrobiony poza zębatkami w standardzie zbliżonym do TM. Poza zębatkami, bo zębatki Wella są lepsze. zębatki tłok z głowicą tuleje ślizgowe (teflonowe?) i wyłącznik elektryczny płytka selektora (jak w G3 TM) G/b - komplet Ponieważ gear box R8 jest w zasadzie identyczny z tym zastosowanym w R5 (MP5) identyczne są także osiągi. Na kulce 0,2 w temperaturze rzędu 20 stopni prędkość początkowa waha się pomiędzy 245 a 250 fps. Wiem, że gdzieś na sieci pojawił się opis, w którym „wyszło” 270 – nie wierzę. Mierzyłem wielokrotnie – wynik zawsze był zbliżony i daleki od 270 fps. Zasięgu nie mierzyłem, wykonałem jedynie test „na oko”. I na oko właśnie zasięg całkowity szacuję na ok. 40 m. R8 w trakcie montażu Podsumowanie Krótko: podobnie jak R5 (MP5) R8 jest przyzwoitym modelem za bardzo przyzwoite pieniądze. Stosunkowo niewielką moc można bez problemu znacznie zwiększyć. Wymaga to wyłożenia dodatkowej kasy, ale upgrade G3 SAS TM byłby jeszcze droższy (podejmuję się wycisnąć z R8 blisko 400 fps w sposób trwały i bezawaryjny). Replika pewnie i tak nie przekona graczy z większym stażem czy tych o zasobniejszych portfelach, chociaż uważam, że jest pełnowartościowym elektrykiem i nie nastręczy więcej problemów niż zabawki innych producentów. Zainteresowanym zwracam uwagę na jeszcze jeden drobiazg. Otóż wiem, że część posiadaczy G3 SAS TM montuje w swoich zabawkach stałą kolbę, aby móc używać baterii „large” (fabrycznie w produkcie TM bateria jest w przednim chwycie – mieści się maksymalnie 9,6V 600mAh). Poza zakupem kolby (są dostępne) muszą zrobić jeszcze dodatkowy kawałek okablowania. Ewentualni posiadacze R8 chcąc pójść w przeciwną stronę i zdemontować kolbę będą mieli większy problem. O ile przeciągnięcie dodatkowych kabli do przedniego chwytu nie stanowi problemu, o tyle konieczny będzie zakup „denka” body, które zamknie korpus po demontażu kolby. Metalowe denko prod. CA do wersji MP5 lub G3 z wysuwaną kolbą kosztuje w sklepie ok. 150,- PLN, a i tak nie jest identyczne z tym, jaki ma w oryginale G3 SAS TM. Denka do SAS-a nie widziałem jeszcze w polskich sklepach. Edit: waga: 1,8 kg bateria w zestawie: 8,4V, 1100mAh Ściskam, Czoper
-
Przegrałem! :(
-
Dostałem R8 Wella (G3 SAS), MP5 J Cymy i XM8 kogoś tam. Rozebrałem do najmniejszej śrubki, sfotografowałem, złożyłem i przestrzelałem na chrono. SAS i MP5 J - mniód! XM8 w wersji, którą dysponuję to zabawka - niby 250 fps (po mojej minimalnej modyfikacji), ale nie wierzę w trwałość. Mini recencje będą na forum w osobnych wątkach. Dzisiaj skończę SAS-a (zawiśnie jutro), potem MP5. Mam obiecanego AK jak tylko przestanie "im" się zacinać. Ściskam, Czoper
-
Stolar - oczywiście, że możliwa jest sytuacja, którą opisałeś. Może poszedłem po bandzie - mając wprawę w prowadzeniu kabli i wkładaniu silnika raczej trafiasz na 99% w to samo ustawienie, ale adamkis wprawy jeszcze nie ma. Niech zatem skontroluje "zagłębienie" silnika. Ściskam, Czoper
-
Jeśli nie ruszałeś regulacji silnika to dalej nie ruszaj! Samo się nie przestawiło jeśli tylko wymieniałeś sprężynę. "Pstrykanie" to niespecjalnie szczegółowy opis, ale najprawdopodobniej po prostu źle włożyłeś silnik lub co gorsze odwrotnie podpiąłeś kable. Wella składa się tak: czerwony kabel prowadzisz od strony spustu, czarny po przeciwnej stronie. Wrzucasz do uchwytu silnik znaczkiem "+" w stronę KOLBY - nie w stronę spustu. Kilkakrotnie wciskasz silnik paluchem - powinien pracować na sprężynie, która jest na wałku/osi - wyraźnie poddaje się (wsuwa do uchwytu i wysuwa jak puścisz). I teraz prowadzenie kabli. Dla porządku ustalamy, że trzymasz zabawkę na kolanach, do góry nogami (czyli patrzysz do wnętrza otwartego uchwytu), lufa skierowana w lewo. Czerwony kabel masz w chwycie pomiędzy godz. 9 a 10, czarny pomiędzy 3 a 4. Naciągasz (naprężasz) kable w tym położeniu i wrzucasz silnik - sprawdzasz, czy sprężyna spracuje... Możesz puścić kable :). Czarny kabel przez godzinę 12, 11, 10, 9, 8 - na 7 wpinasz styk ("-"). Czerwony kabel prowadzisz nad czarnym przez godz. 7, 6, 5, 4, 3, 2 - na 1 styk ("+"). Oba kable delikatnie upychasz pomiędzy ścianki chwytu a silnik - nie mogą go zablokować - sprężyna musi pracować. Kładziesz na silniku podkładkę i zamykasz dekiel. Voila - gotowe. Wpinasz baterię, strzelasz kontrolnie. Mówisz o mnie kilka ciepłych słów. Ściskam, Czoper
-
Nie ma jeszcze AK Wella ani UTG. Niby model jest gotowy, ale jeszcze nie chodzi jak powinien, więc produkcja jest wstrzymana. Niewykluczone, że faktycznie ruszy jeszcze w tym roku. Jak ruszy to +7 dni i będę miał 1 sztukę. A przy okazji mały OT: do końca tygodnia dostanę testowe MP5 J, XM8 na g/b wer.3 i G3 SAS. Miał być też AK - ale: patrz wyżej. MP5 J ma się różnić od MP5 Wella (R5) głównie tym, że na zewnątrz będzie miała metalowe wszystko to co jest metalowe w TM. Ściskam, C.
-
Foka! Na zdjęciu jest "nasz" Piotrek (Kruk). Taśma jest po prostu wkładana pod i zatrzaskiwana deklem - trzyma się na metalowych zaczepach - nie wypadnie. Minimi na zdjęciu to ciekawy egzemplarz. Zbudowany na bazie TOP-a ma wymieniony cały środek (pomysł Piotra). To jakby hybryda rozwiązania zastosowanego później w CA (standardowe części wewnętrzne z g/b wer. 2 - M16/M4) z kitem Guardera i g/b do minimi prod. PGC (jest chyba na wgc). Efekt jest taki, że to-to ma niezniszczalny gear box na łożyskach 8mm, standardowe zębatki i cylinder/tłok średnicy pewnie z 5cm. Poza "kapitałochłonnością" jest porównywalne do CA249 MkII, które "robiłem" dla Krakmanów. Ściskam, Czoper
-
Pikace! Oczywiście się z Tobą zgadzam - pewnie żaden "wyjadacz" nie sprzeda swojej repliki i nie przesiądzie się na Wella. Sam z resztą napisałem gdzieś coś w tym duchu :). Chociaż z drugiej strony... Jako niedrogi nr 2 lub 3?! Dla potwierdzenia: rozmawiałem wczoraj chwilę z "powszechnie znanym i lubianym" Kubą - zainteresował się Wellem jako nr 2 właśnie, z przeznaczeniem do CQB. Podobnie zdaje się myśli MYMY (Majki). A ludzie na dorobku? Ano właśnie! Przecież właśnie ze względu na nich zadałem sobie tyle trudu! Też uważam, że to sensowny pomysł. Ściskam, Czoper