Akurat Dread ma zerowe pojęcie (wychwala boyca, gardzi P&J-ami, które biją bojca po głowie).
Ja to widzę tak:
Kupujesz krótką emkę G&P
Dajesz do prywatnego POLECANEGO magika
On pakuje Ci M100+ wytrzymały tłok, robi smarowanie, podkładkowanie, doszczelnianie, AOE, shimming.
Wychodzi Ci sprawna i wytrzymała replika.
Wypadałoby oddać z raz na rok replikę na przegląd (smarowanie, ocenianie zużycia części).
EDIT: Magik mógłby jeszcze Sorbo założyć.