-
Posts
356 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kolba_DK
-
Panowie, nie stresujcie kandydata do służby w stopniu większym, niż jest to konieczne! ( :icon_razz2:) Też jestem za możliwie najwierniejszym odtworzeniem realiów epoki, ale dla "młodych" to może brzmieć nieco przerażająco.
-
Cortes, źle się wyraziłem; rezygnuję, co znaczy jedynie, iż nie biegam w tym wszystkim do "boju"! Czy widziałeś mnie kiedykolwiek na imprezie akceptującej klimaty US Para bez plecaka?!? Przecież to istna skarbnica wszystkich potrzebnych i zbędnych bambetli. Jednocześnie - zgodnie z zasadami zachowania naszych pierwowzorów - wszystko to zostawiam na "respie". Saperka - to przyznaję jest wzoru piechociarskiego, więc jej montowanie na pasie zamiast na plecaku (jak to robili piechociarze na swojej wersji plecaka) nie do końca jest zgodne z popularną sylwetką "spadaków" 1944-45. Lina zaś nieodmiennie kojarzy się z "Overlord'em" jedynie. Ja nie pozbywam się na stałe niczego! Wskazywałem jedynie rzeczy zbędne w pierwszej fali zakupów. :icon_razz2: Mój ból (czy może "bul") ma inne podłoże: jest tyle świetnych elementów wyposażenia, na które nie starcza mi... no, czegoś tam. Chyba nigdy nie uznam żadnej sylwetki za ostatecznie ukończoną, bo zawsze znajdzie się coś, co będę musiał koniecznie dokupić. Choćby głupi hełm, który wypadałoby wymienić na ten prawdziwy, "spadacki" (głupie 750 USD + koszty transportu), podkładki filcowe na ramiona (25 USD), wymieniać mogę niemal bez końca; widziałem ostatnio pewien popularny napó c(...)-cola w II-wojennej butelce, widziałem takie same paczki papierosów. Wszystko to niby zbędne, ale jakże wydatnie buduje klimat. Niestety, polubiłem to (zawsze miałem słabość do nałogów: papierosy, ASH). Myślę, że nikt z nas nie przyjeżdża na imprezy po to, by poparadować w elegancko wypranym i odprasowanym mundurku, eksponując najlepiej metki na świeżo zakupionych (i - co najważniejsze - drogich) elementach ekwipunku. Pot zalewający oczy, nawet zaparowane okulary to jest to, co lubię. Chyba na całe życie pozostanie mi wspomnienie wdrapywania się w kłębach dymu na nasze Monte Cassino, a miny reszty uczestników tego wydarzenia mówiły mi, że ich odczucia były podobne. Jak tylko zakończę swoje leczenie po ranach z ostatniej bitwy - wracam do obiegu! P.S. I tak sobie kupię składaną saperkę :icon_cool: !!! Ja chcę być jedynie "herbacianym" piechociarzem, choć obawiam, się, że na Tomku chwilowo się skończy :icon_lol:
-
No, niestety, dla mnie herbaciana broń to Enfield lub Sten... Ehhh! Poszły już dwa Garandy, a czeka jeszcze konieczność wydatków za pełen komplet M43... :teeth:
-
Oj, nie jest tak kolorowo... Jak już się zacznie "zbieractwo", to nie ma temu końca. Zawsze chce się jeszcze trochę doszlifować sylwetkę. Początkowo myślałem o robieniu postaci jedynie w ogólnych zarysach, tylko niezbędne elementy. Wyszło mi tak, że na pierwszą moją imprezę nabyłem: mundur "spadaka", replikę (co prawda Cyma, ale Tomek), 5 zapasowych magazynków, szelki, pas, ładownice, manierkę i saperkę (obie w pokrowcach), dodatkową torbę na magazynki, plecak, hełm, siatkę na hełm, buty, chustę na szyję, linę alpinistyczną oraz - najważniejsze - "spadacki" opatrunek. Z czasem dodałem do tego kilka niezbędnych "dupereli": broń boczną z zapasowym magazynkiem, kaburę, ładownicę do pistoletu, właściwy pasek do Tomka itp. Niestety, dalej mam poczucie niekompletności (potrzebny drugi zestaw mundurowy - M43, koszula pod spód, nóż oraz około 1,5 mln innych niezbędnych rzeczy). Z drugiej zaś strony saperki, podobnie jak plecaka, przestałem używać, a za tym idzie zbędność liny... Okazuje się, że tak naprawdę minimum do zabawy to: - mundur (lub jego stylizacja), albo inna, pasująca do epoki odzież (nawet cywilna) - obuwie (jakiekolwiek, byle do poruszania się nie tylko po nawierzchniach utwardzonych) - zapas magazynków - jakiś chlebak (do czasu nabycia ładownic) - pas (moim zdaniem obowiązkowo) Całe kompendium taniej stylizacji na herbatnika zawarte jest w dziale "O wyższości herbaty..." - trochę szperania po sieci i z całą pewnością uda się! Jeszcze mój kamyczek do ogródka z tablicą "jednoczesne kompletowanie kilku stylizacji". Z jednej strony faktem jest, że przekłada się to na opóźnienia w harmonogramie gromadzenia osprzętu priorytetowego, z drugiej... Więcej stylizacji to więcej możliwości uczestnictwa jako różne strony konfliktu. Przykład to choćby front wschodni. Oczywiście, w tym szlachetnym gronie nikt nie będzie się krzywił, gdy np. amerykański spadochroniarz będzie wspierał swoich radzieckich towarzyszy w trakcie walk w Stalingradzie, ale - by tego uniknąć - gromadzę sprzęty do postaci Iwana (właściwie to brakuje mi broni i spodni do tego). Podobnie gromadzę intensywnie sprzęty brytyjskie (brak mi bluzy i broni), niemieckie (tu już tylko brak bbluzy - to jednak nie przeszkadza mi, bo jest to doskonała baza dla postaci powstańca warszawskiego, potrzebne są tylko: opaska na ramię i zrobione naszywki na czapkę i panterkę, które także posiadam). Gromadzę także sprzęt na WP 1939, ale tu jestem jeszcze daleko. Tak jak pisałem na wstępie: nie jest kolorowo! TO JUŻ NIE HOBBY, TO CHOROBA!!!! Dlatego chętnie powitam nowego pacjenta na tym oddziale zakaźnym :icon_cool:.
-
Wchodzenie w rolę (sanitariusz, snajper, saper, inżynier itp)
Kolba_DK replied to Dr Klauss's topic in Państwa osi
Nie jestem aż takim specjalistą, ale moim zdaniem jest to m36; kieszeń "mewka", kołnierzyk ciemny. Ze zdjęć wygląda mi na sukienny, ale to jakiś fan powinien się wypowiedzieć. Krój kieszeni ze wzorów wz. 36 i wz. 40, ale ciemny kołnierzyk powinien świadczyć o tym, że to wz. 36. Jakby co, proszę się na mnie nie powoływać :icon_lol: Znaczy sukienny, albo gabardyna, na moje wyposażone w okulary oko -
Cortes, mam nadzieję (na szczęście graniczącą z pewnością), że koncentrujesz się na brytyjskiej stylizacji, a nie porzucasz hobby!!!
-
ASH "Operacja Husky"- Mieczewo k.Poznania 1-3.09.2017
Kolba_DK replied to wish's topic in Imprezy ASH
P.S. Mam nadzieję, że szlachetne grono przyzna mi za moją dzisiejszą ofiarność powyżej wskazane fioletowe serce... -
ASH "Operacja Husky"- Mieczewo k.Poznania 1-3.09.2017
Kolba_DK replied to wish's topic in Imprezy ASH
No i zakończyła się moja najkrótsza impreza ASH. Niestety, cały ząb poszedł w drobny mak. Mało, że najkrótsza, to też zdecydowanie najdroższa. Przyszły tydzień mam wyrwany z życiorysu. Szkoda, bo impreza, ludzie i teren zapowiadały doskonałą imprezę, czego z Reniferem nie doświadczyłem, gdy po 3 minutach walki służby tyłowe ewakuowały mnie do szpitala polowego. Do zobaczenia na kolejnej imprezie. -
ASH "Operacja Husky"- Mieczewo k.Poznania 1-3.09.2017
Kolba_DK replied to wish's topic in Imprezy ASH
No, my się też szykujemy z Reniferem, ale dopiero na jutro: -
Do kompletu BD brakuje mi tylko bluzy (no i HM repliki). Reszta (spodnie, opinacze, pas, szelki, ładownice, manierka, no i hełm - co prawda z antykwariatu w Łodzi) oczekuje na swoją kolej. Na bluzę liczę w okolicach Bożego Narodzenia!
-
Gdybym się wypisał, straciłbym do siebie szacunek, a przy okazji - najważniejsze hobby. Muszę dokonać nieco wymiany mundurowej - niestety, dla młodego potrzebuję większego munduru spadaka, więc konieczne są na to środki. A dla siebie - zastanawiam się nad kupieniem sukiennej lub z drelichu lnianego wersji wz. 36.
-
Witam! Sprzedaję mundur spadaka bez żadnych obszyć: http://allegro.pl/mu...6924416699.html Dodatkowo sprzedają mundur II RP wz. 36: http://allegro.pl/mundur-ii-rp-1939-wz-36-drelichowy-bawelniany-i6926045563.html
-
ASH "Operacja Husky"- Mieczewo k.Poznania 1-3.09.2017
Kolba_DK replied to wish's topic in Imprezy ASH
Renifer i Kolb będą w sobotę -
Wg popularnej witryny pas nośny jest taki sam, jak do garanda http://nestof.pl/towar/garand-m1-springfield-pas-nosny-m1903-replika . Jeżeli zaś chodzi o ładownice to nie wiem
-
A co z "akredytowanymi" fotografami?
-
Tylko błagam! (Myślę, że nie tylko w swoim imieniu). Do najbliższego respa 50 m (i nie chodzi mi o odległość pionową!!!) Wiek ma swoje wymagania! Przy okazji: Domin! Może te tchórzofretki czy inne gryzonie pustyni da radę zrobić do połowy lipca? (koniecznie przed 24 lipca)? Plis, plis, plisssss... Myślę, że problem może być z przeciwnikiem. No, chyba, że lniana przepaska na biodra, przeładowujemy i do przodu! P.S. znaczy, wiem, że please należy pisać nieco inaczej, niż plis, ale to tak fajnie brzmi...
-
Piszę do was powoli, ale nie dlatego, że nie wiem, jak u was z czytaniem. Piszę powoli, gdyż jedyna kończyna, którą mogę ruszać, to lewa ręka ( :maniak_usmiech: ). A na poważnie: jestem pełen podziwu dla orgów, a także szczęśliwy, że udało mi się tam dotrzeć. Akcja i scenariusz - miód na moje serce; góra... a ch.. z górą, nikt nie będzie pytał. Na taką imprezę faktycznie mogą się stawiać jedynie zapaleńcy, którzy w pogardzie mają śmierć (i zdrowy rozsądek). Determinacja zapaleńców (by nie powiedzieć szaleńców) była tu przeogromna. Wystarczy tu wskazać zaparkowany niemal w bazie Adkpfw (Ahmedkampfwagen :maniak_strach: ); nie wiem, który z uczestników dotarł do bazy "per pedes" z całym swoim dobytkiem, ale "szacun". Myślę, że pamięć o tej imprezie będzie trwała w uczestnikach bardzo długo - szczególnie za sprawą nieodległych "respów"; kogo w końcu zmęczyłby marsz 1,5 km ( :bialaflaga: ) marsz w dół i w górę (currahee!!!). A na poważnie (znaczy znowu na poważnie) - jestem szczęśliwy, że brałem w tym udział. Klimat, ludzie, rozrywka, samozaparcie, zaciętość rozgrywki, teren - nie wiem sam, co mnie w tym najbardziej urzekło. Niech ci, którym się nie udało dotrzeć płaczą, bo jest nad czym (jak ja płakałem nad Big Ben'em). Dziękuję wszystkim stronom naszej zabawy. Wyrażam też podziw (w tym dla samego siebie!) dla wszystkich, którzy dotarli na to zad... znaczy do tego urokliwego miejsca (to był oczywiście żart). Cieszę się z tego, że spotkałem się z ludźmi, których poznałem przy okazji "uprawiania" tego zacnego hobby, jak też z tego, że poznałem nowych uczestników. Jeszcze raz wyrazy podziwu za zorganizowanie TAKIEJ imprezy!!! Jedyne, czego żałuję, to to, że nie dysponowałem wystarczającą ilością czasu, by bawić się w Waszym towarzystwie do samego końca imprezy. A, przy okazji: myślę, że oczywiście zdobyliśmy klasztor?!? Nawet go nie widziałem, a byłem tak blisko... Mam nadzieję, że będą zdjęcia z samego klasztoru. Liczę na kolejne spotkania w tym roku, jak i w następnych latach. Pozdrawiam i niecierpliwie czekam (a właściwie czekamy z Reniferem) na kolejną imprezę oraz (a może w pierwszej kolejności) na zdjęcia z Monte Cassino.
-
ASH "Operacja Husky"- Mieczewo k.Poznania 1-3.09.2017
Kolba_DK replied to wish's topic in Imprezy ASH
Mam nadzieję, że się pojawię Panowie, wrzucajcie do kalendarza zapowiedzi takie informacje! Ja dopiero dzisiaj wywąchałem temat. -
No dobrze. Wreszcie zacząłem się bawić z k98. Galeria Allegro Nie wiem, czy się wkleiło, ale mam pytanie: Jak sobie poradzić z wklejeniem szczerbinki z podstawą? Lufa zewnętrzna na "komorą nabojową" była zbyt gruba; wepchnąłem ją ile się dało w kolbę, ale dalej jest zbyt wysoka w stosunku do wysokości muszki. Czy tak już musi zostać? Jakieś pomysły? No, widzą, że się udało. Od spodu chcę wkleić gniazdo magazynka z broni-dawcy, całość okleić balsą i zeszlifować; czekam na rączkę przeładowania (ta od MB05, do wygięcia i poprzycinania), z nabytych metalowych części do Boyi będzie właśnie szczerbinka oraz "zameczek" (bezpiecznik) - mimo tego zostawiłem też działający bezpiecznik z MB03 i regulacją hop-up. No i nie daje mi spokoju właśnie ta wysokość szczerbinki. Na marginesie: lufa z muszką, szczerbinka, bezpiecznik - z Boyi'a, drzewo to czyjeś resztki Denix'a. A z narzędzi okazała się najważniejsza miniszlifierka ze znanej firmy, której nazwa zaczyna się "DR" a kończy "EL".
-
A ten zaczep stalowy, gdzie go znajdę (szukam już od pewnego czasu i nigdzie nie mogę znaleźć)?
-
Szanowni Państwo! Wściekłość (niestety, na samego siebie), jaka mną targała przez ostatnie trzy dni, nieco przygasła, by teraz wybuchnąć ponownie ze zdwojoną mocą. I po co tak się chwalić zdjęciami? Po co denerwować nieobecnych, ja się pytam? :icon_evil: A tak na poważnie - serce mnie boli, że na tak godnej imprezie się nie zjawiłem - mimo, iż miałem na to szansę. Gratulacje za kawał doskonałej (sądząc po zdjęciach) roboty dla "orgów", jak też "szacun" dla tak wspaniałych uczestników. :maniak_OK: Moje tygodnie planowania, kręcenie w grafiku w robocie, przestawianie rodzinnej imprezy - wszystko na marne, przez jeden głupi błąd. Dlatego też (mimo, iż z Reniferem nie byliśmy tego pewni) pojawimy się przynajmniej na Monte Cassino.
-
No, trudno. Moja wina Ograniczyłem się tylko (to fakt) do przeczytania pierwszego postu z danymi imprezy. To też jest powodem mojej dzisiejszej / jutrzejszej nieobecności. Przyzwyczaiłem się też, że dzienne imprezy (na których byłem) odbywały się w soboty. Nie mniej wszystkich serdecznie pozdrawiam.