Napiszę jeszcze raz, bo chyba pewne rzeczy nie umieją dotrzec do pewnych osób.
Zwiadowca ma za zadanie zlokalizowac przeciwnika w terenie, obserwowac go, ocenic siły i zamiary, utrzymac kontakt z przeciwnikiem (ale nie bojowy) oraz poinformowac o tym fakcie dowódcę. Bez radia trudno to wszystko zrobic (ba nawet zlokalizowac swoich). Bez mapy jest to nie możliwe i skończy się na informacji w stylu: a oni koło tych sosenek na lewo od stawu siedzieli godzine temu. Na jebance w terenie 2x2km to nie problem. Gorzej jak teren ma kilkanaście kilometrów powierzchni i jest "jako tako" znany grającym. I bez znaczenia czy jest to co niedzielna większa gra (a takowe odbywają się w niektórych środowiskach dośc często), milsim czy też jebaneczka dla relaksu.