Im dalej w las, tym więcej sposobów na rozwalenie T-50. Szczególnie, kiedy kierowca myśli, że jest niezniszczalny. Walić ACPR po wieży, słabszymi działami w tył i przód, obok działa. Lepszymi działami bok. HEAT między gąsienice, w przedział załogi lub silnik. A w ogóle to najlepiej wjechać na górkę i zapomnieć o problemie pochylonego pancerza.
Ale dobieranie zawodników do rozgrywki, jest wciąż na beznadziejnym poziomie.