Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

MarekMac

Użytkownik
  • Posts

    2,243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MarekMac

  1. Z tego co mi wiadomo to różnią się tylko wyglądem (i ewentualnie długością lufy, ale to ma w ASG znaczenie marginalne). Ja bym wymienił gumkę HU. Jeśli zamówisz ją razem z repliką i w uwagach do zamówienia poprosisz o wymianę to sklep to zrobi za darmo. Na początek ta z zestawu wystarczy, ale warto pomyśleć nad wymianą na LiPo (niestety nie powiem Ci na które konkretnie bo nie wiem ile miejsca jest w Gietach). Pomijając wymiary to poleciłbym woltaż 7,4V i im więcej Ah oraz C tym lepiej. Jak kupujesz LiPo to i musisz kupić ładowarkę. Ja korzystam z takiej - tania, potrafi tylko ładować, ale daje radę. Jeśli Cie stać to możesz kupić Redoxa Alpha v2 czy Imaxa B6 - to już lepsze sprzęty, bogatsze w opcje, ale też i droższe.
  2. Lub PDW ze składaną kolbą (na GF akurat niedostępne). Oba Galaxiaki mają takie same bebechy.
  3. Jeśli Kałasze to albo Cymy od numeru 040 wzwyż albo seria RK od Boyi. Cm 028/031 to nie są złe repliki, ale w ich cenie można już czasem dorwać RK, które osiągami im nie ustępuje, ale jest dużo lepiej wykonane. MP5 - Galaxy, JG, Cyma - w tej kolejności. G36 Boyi - ok.
  4. Chyba z Tobą bo totalnie nie zrozumiałeś moich postów. Po pierwsze, nie mam pretensji o to, że ja muszę sobie kupować mundur podczas gdy ktoś inny nie musi. Swego czasu nie musiałem kupować słodyczy bo raz w miesiącu dostawałem je z pracy, później nie musiałem kupować rękawic roboczych i jakiś innych stroi roboczych - mogłem mieć tego w ciągu roku od groma i ciut (choć starczyłyby mi dwie pary rękawic). Kumpel nie musi kupować piwa bo również dostaje je w ramach jakiś premii czy innych rozliczeń. Znajomy ma zniżki na meble itd. To normalne, że dostaje się takie rzeczy w pracy (oczywiście w odpowiedniej pracy). Wkurza mnie tylko myślenie o sobie jakby każdy tak miał. To tak jakbym ja Tobie napisał "a po cholere kupujesz słodycze, przecież przy wypłacie dostaniesz pół kartonu". Ty dostaniesz czy ja? Takie generalizowanie jest błędne. Idąc dalej, wkurza mnie też myślenie w stylu "mi się nic nie stało to na pewno się to nie stanie". Brak dowodu nie jest dowodem braku - to, że Dawidcwik nigdy nie miał zepsutego suwaka nie oznacza, że inni też nie mieli. On natomiast pisał tak jakby problem nie istniał w ogóle bo jego nie dotyczył. Hipokryzji tam nie było. Odniosłem się do wojska i naprawy w warunkach wojny bo mundur był przygotowywany z myślą o wojsku. Przedstawiłem przewagę guzików nad suwakiem. Dawidcwik natomiast w jednej wypowiedzi zasugerował, że użytkownicy forum dostają co roku mundur (co oczywiście prawdą nie jest i dlatego mu to wytknąłem), a w drugiej napisał, że jemu się nic nie zepsuło. Zachował się przy tym tak jakby w ogóle nie było możliwości by ta rzecz się zepsuła. Moja uwaga dotycząca tego, że to forum airsoftowe miała na celu uświadomienie tego, że tu nie ma samych wojskowych (a wręcz są tu w mniejszości) i nie można pisać tak jakby każdy był żołnierzem. Absolutnie nie miało to na celu zabronienie pisania o innych aspektach użytkowania tego munduru (czy w wojsku czy w jakiejkolwiek innej dziedzinie życia). Natomiast uwaga odnośnie urwanych kończyn nie była subtelna bo i nie miała być - miała być precyzyjna, dobitna i mocna by wyraźnie pokazać błąd w rozumowaniu. Jesteśmy tu dorośli więc nie musimy się bawić w porównania godne przedszkolaczków i możemy czasem coś dobitnie napisać, a czasem wręcz trzeba napisać mocno. Ps. nie wiem jak subtelna jest prostytutka pod latarnią bo żadnej na żywo nie widziałem (aczkolwiek nigdy nie szukałem takich usług), ale miło wiedzieć, że Ty widziałeś.
  5. Powiedz mi, kto te mundury daje raz na rok? MON? MON daje dla swoich, a tu jest forum airsoftowe gdzie większość ludzi nie podlega MON więc ta Twoja uwaga, że po roku "dostajesz nowy" jest tu bez sensu. Airsoftowcom nikt nie daje - sami w większości muszą sobie zapracować. No chyba, że dostaną prezent, ale wtedy to ktoś bliski musiał zapracować na ten mundur. To na pewno oznacza, że nikt inny nic nigdy nie musiał wymieniać prawda? A powiedz, urwało Ci kończynę jak byłeś w tych ciepłych krajach? Pewnie nie, a skoro nie to po co medycy i te całe szpitale w wojsku. Piszesz o "niewypałach MONu", a sam zachowujesz się jak typowy beton - skoro mi to nie było potrzebne (skoro ja tego nie pojmuje) to nikomu to nie będzie potrzebne. Nie twierdzę, że guziki są lepsze niż suwak (to akurat kwestia gustu - ja wolę suwak), ale zdecydowanie są łatwiejsze do naprawy. W przypadku grubego materiału przyszycie suwaka igłą bez maszyny może być męczarnią. Gdy guzik się urwie wystarczy cztery razy przebić igłę przez materiał co nawet przy grubym materiale nie jest jakimś mega trudnym wyczynem. Gdy suwak się odpruje potrzeba kilkanaście razy wbić igłę. Nie mówiąc już o tym, że suwaki czasem się po prostu psują (a wtedy trzeba wypruć stary i wszyć nowy).
  6. Serio? Po roku dostanę nowy mundur? Jej! Szkoda, że już trzeci rok tyram ten sam mundur i jeszcze żadnego nowego nie dostałem... A tak serio, to Wojtek ma racje - łatwiej jest "naprawić" oderwany guzik niż uszkodzony rozporek. Co prawda pewnie częściej trzeba doszywać guziki niż wymieniać suwak, ale mundur może być używany na wojnie, a wtedy łatwość naprawy może być ważna. Inna sprawa to wygoda - ja wolę rozporek.
  7. Nie byłbym pewien czy dopasują się do Twojej. Jeśli coś już mocno się "ubiło" to może się już nie rozprostować i nie będzie zapewniało Ci odpowiedniego podparcia dla Twojej stopy. Tak jak ze sprężyną - ściśniesz raz na minutkę i puścisz to się rozpręży, ale jak ściśniesz na kilka godzin to już może nie wrócić do pierwotnego stanu. Tak, w nowych Desantach to stopa dopasowuje się do buta (w używkach ten problem raczej nie występuje bo ktoś inny już się poświęcił) bo Desanty to po prostu kiepskie buty. Niewygodne, nieamortyzujące, (w moim przypadku) szybko się niszczące i podobno kapciejące przez co po pewnym czasie tracą usztywnienie kostki (u mnie to jeszcze jakoś funkcjonuje). Ogólnie, ja odradzam Desanty i jeśli nie musisz ich z jakiegoś powodu nosić to ich nie kupuj, a jak musisz to przykro mi.
  8. Używane buty to średnia inwestycja - buty dopasowują się do stopy użytkownika. Kupisz buty, które już będą dopasowane do kogoś, kto najpewniej miał inne stopy niż Ty.
  9. Sankcje uderzają też w gospodarkę UE. Na pewno w mniejszym stopniu niż w gospodarkę Rosji, ale pamiętajmy, że w końcu będą wybory. Ktoś obieca "zdejmę sankcje! Będę działał w Rosji by oni też zdjęli sankcje. Znów będziecie sprzedawali jabłka/mięsa/mleka do Rosji". Teraz pytanie, kto zmięknie pierwszy - unijni politycy czy rosyjska gospodarka. Z drugiej strony im dłużej konflikt jest nierozstrzygnięty i nie dzieje się tam nic spektakularnego tym bardziej ludzie będą mieli gdzieś cały konflikt (przykładowo pewna polska telewizja ze słoneczkiem w logo już ma Ukrainę gdzieś - ani o godzinie 16, ani o 19 w swoich wiadomościach nie podaje właściwie żadnych informacji na temat tego konfliktu, z kolei od koleżanki wiem, że w innej polskiej telewizji prawie codziennie coś słychać o Ukrainie). W końcu dojdzie do sytuacji w której konflikt będzie sprawą wyłącznie ukraińsko-rosyjską tak jak konflikt o Kaszmir - przez 364 dni w roku nikt o nim nie pamięta. Taka sytuacja już będzie w pewnym sensie zwycięstwem Rosji - wydarła Ukrainie część terytorium, a reszta świata ma to gdzieś.
  10. Od początku było wiadome, że separatyści zaakceptują zawieszenie jedynie na papierze i będą je olewać - jeszcze przed Mińskiem było widać, że obecne zdobycze terytorialne dla separatystów nie wystarczają. Separatystom nie zależy na poparciu EU (czy szerzej zachodu), a Ukrainie tak. Ukraina więc musi utrzymać pozycje - zaatakowanie stworzyłoby sytuacje w której separatyści (i Rosja) mogłyby oskarżać Ukrainę o łamanie postanowień z Mińska. Unia natomiast dalej praktykowałaby politykę appeasementu (ustępstw) wobec Rosji i także potępiłaby Ukrainę - proces dążenia Ukrainy do Unii zostałby mocno utrudniony. Nowo wybrane (prozachodnie) władze Ukrainy mogłyby przez to utracić poparcie ludności (no bo mieli iść do UE, a tu władze, które to obiecały sprawiły, że do tej Unii nie dotrą), a to tylko ułatwiłoby działania separatystów. Ci zaś nie potrzebują poparcia UE. Unia, NATO czy ONZ są dla separatystów jakby tworem martwym czy też tak bardzo odległym, że wręcz nie istniejącym. Sprawa zestrzelonego samolotu pasażerskiego pokazała, że nawet bardzo drastyczne sytuacje nie powodują jakiejkolwiek zdecydowanej reakcji społeczności międzynarodowej. Użyto tak zdecydowanych akcji jak "zaniepokojenie" czy "kondolencje dla rodzin zabitych". Jedynie sankcje mają jakąś "moc", ale one chyba jeszcze nie dotknęły Rosjan na tyle by ci mogli sprzeciwić się Putinowi (co mogłoby doprowadzić do zerwania "sojuszu" Rosja-Noworosja). Czy w ogóle Rosjanie sprzeciwią się Putinowi przez te sankcje? Osobiście wątpie - to bardzo zahartowane społeczeństwo (aby były podstawowe produkty żywieniowe i czaj to budziet haraszo), podobno też bardzo oddane liderowi, a powód sankcji zrozumieją tylko ci Rosjanie, którzy mają blisko do zachodu (obwód Kaliningradzki, okolice Finlandii itp.) lub czytają zagraniczne źródła internetowe. Reszta usłyszy tyle co powiedzą putinowskie media, a media mogą manipulować. Cały ten konflikt ukraiński dobitnie pokazał słabość społeczności międzynarodowej (a w szczególności ONZu o czym ktoś, chyba GuloGulo, pisał już w innym temacie). Jakakolwiek rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ może zostać zablokowana przez jeden z krajów będących członkiem stałym Rady. W tym przypadku Rosja swobodnie będzie blokować wszystko co tylko nie będzie jej pasować, a póki Ukraina nie ma przewagi to Rosji pasuje obecna sytuacja. Brakuje mechanizmów, które działałyby z automatu w takich sytuacjach. Gdyby w pierwszych dniach czy tygodniach konfliktu siły ONZ wpadły na tereny próbujące oderwać się od Ukrainy to można byłoby myśleć o różnych sposobach pokojowego rozwiązania konfliktu - mediacje, wybory, referenda itd. Takich automatycznych mechanizmów nie ma, a wprowadzenie ich rezolucją wymaga zgody Rosji. Edytuj: zawieszenie broni jest bardzo na rękę separatystom. Atakują kiedy chcą i nie boją się odwetu. Jak zabraknie zaopatrzenia to przerywają atak, wycofują się na wcześniejsze pozycje, czekają na dostawy (i nie boją się wtedy kontrataku bo Ukraińcy respektując zawieszenie broni) i potem znów mogą atakować.
  11. Gumka i dystanser dobrze założone?
  12. Oba przedmioty powinny dać radę.
  13. Poczekaj do poniedziałku i zadzwoń do sklepu (ewentualnie napisz maila).
  14. Wyjmij lufę z komorą hu (jak nic nie połamiesz i nie otworzysz GB to nie stracisz gwarancji) i zobacz czy gumka jest dobrze nałożona - może jest podwinięta czy coś i przez to źle strzela.
  15. Bo jest na tyle inteligentnym człowiekiem by wiedzieć, że mógł nie podjąć decyzji, która będzie najlepsza dla pytającego. Jaroczaro jest jednym z niewielu zielonych, którzy są świadomi tego, że nie posiadają doświadczenia i nie próbują udawać, że jest inaczej (w przeciwieństwie do Ciebie). Zachował się racjonalnie i napisał wyłącznie to, co sam się dowiedział w sklepie, a nie to, co mu się zdawało. Ty zaś po raz kolejny napisałeś nic nie wnoszący post (aczkolwiek dobrze, że nie poleciłeś sześciennych kulek).
  16. Za słaba w jakim sensie? Za mało fps - kup mocniejszą sprężynę (i ew. mocniejsze bebechy żeby wytrzymały sprężynę). Za mały rof - kup batkę o większym woltażu (lub przejdź na LiPo). Za mała celność/zasięg - inwestuj w lufę, gumkę HU, szczelność.
  17. Nie wiesz co przeszły te używane gogle. Obecnie nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że te gogle wytrzymają postrzał z jakiejkolwiek repliki.
  18. Poradniki czytał? Tam zdaje się jest napisane. W Twoim budżecie najpewniej kupisz MP5 od Galaxy. Możesz polować na Giety od JG/GFC albo tanie Kałasze Cymy (CM 028/031), ale w ich przypadku bez promocji raczej się nie obejdzie.
  19. Tak jak Kolega Head Crusher polecę chusteczki W5 z Lidla. W niedziele około godziny 8.00 potraktowałem Bolle Defender płynem do mycia naczyń. Około 9.30 rozpoczęliśmy strzelanie i już po paru (może parunastu) minutach gogle były zaparowane (o dziwo okulary korekcyjne, które miałem pod spodem nie zaparowały mimo braku jakiegokolwiek antyfoga). Potraktowałem je więc ściereczką W5 i po paru minutach znów mi gogle zaparowały. Jeszcze raz (tą samą chusteczką) przeczyściłem gogle i miałem spokój do godziny 15.00 czyli jakieś 4,5-5 godzin.
  20. Jak się przemyśli to wszystko można cwanie wykorzystać. Ja chlebaka BW używam jako cargo i zrzutówki - noszę w nim pół litrową butelkę wody i zrzucam tam do trzech magów AK (może wlazłoby i więcej, ale mam tylko cztery magi więc ciężko mi to sprawdzić). Pokrowca na saperkę używałem jako mapnika i mniejszego cargo na pierdółki (szybkoładowarka, czerwona szmata itp.).
  21. Dobry wybór.
  22. A ja tylko napiszę, że by świetnie się bawić nie trzeba robić się na jakąkolwiek realnie istniejącą jednostkę. Można biegać z Kałaszem w mundurze amerykańskim czy z G36 w mundurze rosyjskim.
  23. Wg źródła to Amerykanie Najpierw ochrona oczu, potem replika, a dopiero potem (jeśli uznasz za potrzebne) oporządzenie. 90% nowych (i sam tak miałem) chce od razu kupić kamizelkę i pasoszelki, manierkę i camelbacka, menażkę, ładownice na granaty ręczne - te rzeczy może i fajne, ale na początek niepotrzebne lub bez sensu dublujące się. Dlatego radziłbym kupić najpierw tylko to, co konieczne - ochrona oczu, replika i kulki. No może jeszcze mundur. Kupisz dodatkowe magazynki i inne pierdółki wtedy myśl o kamizelkach czy pasoszelkach. W międzyczasie pooglądasz na strzelankach różne modele, może poprzymierzasz. Zobaczysz co i jak wygląda (a jeśli chcesz się bawić w stylizacje lub reko to poczytasz troche na temat co, kiedy i gdzie noszono), co Ci pasuje itd. Nie ma sensu kupować kamizelki tylko po to by nic w niej nie nosić lub w ogóle by po tygodniu uznać, że jej zakup był bez sensu.
  24. MarekMac

    Buty do 400zł

    Podziękował.
  25. MarekMac

    Buty do 400zł

    A na strzelankach stopy nie topiły się w pocie?
×
×
  • Create New...