Zadzwoniłem do nich mówiąc, że Colt M1911 Marui przestał mi strzelać - trzeba nacisnąć 2-3 razy spust po przeładowaniu, żeby oddać strzał, a potem każdy następny po dwa.
Zgodnie z prawdą powiedziałem, że rozebrałem tego gaziaka, żeby sprawdzić czy to nie jakaś pierdoła, ale nie znalazłem przycyzny. Nasmarowałem i złożyłem i było dokładnie tak samo. Znowu rozebrałem, wyczyściłem i złożyłem - znowu tak samo. Nie wiem o co chodzi i chcę im wysłać colta na naprawę gwarancyjną (miałem go miesiąc), bo widocznie problem mnie przerasta.
Dostałem odpowiedź, że pistolet nie będzie naprawiony gwarancyjnie, ponieważ został rezebrany. Pomijając fakt, że do faktury nie było dołączonych żadnych świstków mówiących o warunkach gwarancji, to na gnacie nie było żadnych stickerów.
Sprawę olałem i po kilku godzinach spędzonych przy pistolecie naprawiłem go sam.