Mały komentarz od posiadacza M56b (wersja bez kolby): przeładowuje się naprawdę ciężko (przy rapid fire trzeba czasem wręcz szarpać, o celności w tym wypadku nie ma mowy), z shellami nie miałem problemu (0.23g Extreme precision, zobaczę co będzie na 0.2 PJ), poza tym całkiem funiaste są :happy: , dużą zaletą benelki są muszka i szczerbinka, nieobecne w Mossbergach. Rozrzut kulek jest spory, mimo tego, na dalsze odległości jakoś da się trafić. Odgłos strzału potwornie głośny.
Teraz o m58 kolegi (kopia 003): można przeładować nawet dwoma palcami lewej ręki (task lekkie przeładowanie jest szczególnie przydatne przy rapid fire), kulki lecą o wiele lepiej niż w benelce, jednak strzelanie na początku może być problematyczne, bo trzeba się nauczyć celować po "lufie". Problem rozwiązałoby zamontowanie szyny i kolimatora(ale z tym to trzeba by kombinować). Strzały cichuteńkie, od uderzenia tłoka głośniejsze jest opuszczenie lufy przez kulkę.
Moja całkowicie subiektywna opinia: na plecy i do lansu benelka, do walki mosiek, najlepiej z kolimatorem.
I jeszcze jedna, bardzo ważna kwestia: bez dodatkowych magazynków oba szitgany można sobie (wiadomo gdzie) wsadzić. A z magazynkami ciężko... Nawet BARDZO.
A tak w ogóle, to żadnego wyboru nie masz, bo DE już nic nie produkuje.