Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

AWR_Ronin

Weteran
  • Posts

    1,682
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AWR_Ronin

  1. Witam... Nie posiadam precyzyjnych informacji na ten temat ale o ile mi wiadomo to wszelkie standardy dotyczace bezpieczenstwa czlowieka maja pewien mnoznik. Jesli chodzi o energie kinetyczne (i sprzet majacy przed nimi zabezpieczyc) to mnoznik ten wynosi zdaje sie x12. Oznacza to, ze skoro okulary sa przeznaczone do zatrzymania energi o predkosci 45m/s (w przypadku "lekkich" przedmiotow) to sa w stanie wytrzymac 12x wiecej (540 m/s). Nalezy jednak zwrocic uwage, ze chodzi o predkosc przedmiotu, a nie energie! Mnoznik ten pozwala na gwarantowanie pewnego progu wytrzymalosci, nie oznacza jednak, ze jezeli w okulary te trafi cos lecacego z predkoscia 46 m/s od razu rozleca sie... Ronin Informacja podana przeze mnie jest niedokladna!!!
  2. Witam... Ktos zamawial juz ze strony uwexa (przez opcje internetowa)? Podobno to dopiero strona w fazie testow ale jak dotad nie ma sladu po paczce, na ktora czekam. Ronin
  3. Witam... Jesli chodzi o sposob noszenia kabury to zdecydowanie najlepsza metoda jest noszenie jej na pasie glownym oporzadzenia. W takim wypadku wazne jest aby oporzadzenie bylo odpowiednio wyregulowane poniewaz w przypadku zbyt wysoko umieszczonej kabury wydobycie broni moze okazac sie problemem. Rozwiazanie to laczy w sobie dosc duza wygode oraz spore bezpieczenstwo broni (trudniej nia zachaczyc, nie przeszkadza w trakcie czolgania). Kolejnym dobrym sposobem jest noszenie kabury pod pacha. Tutaj bron jest najbezpieczniejsza (zeby o cos zachaczyc trzeba sie baaardzo postarac), niestety najlatwiej jest ja zabrac w trakcie walki wrecz. Wygoda dobycia broni tez jest spora. Metoda, ktorej nie polecam wogole jest noszenie kabury na udzie. Co prawda wygoda jest w tym przypadku najwieksza (nie chaczy sie lokciami jak w przypadku noszenia na pasie , nic tez nie uwiera). Generalnie jednak w trakcie takiego noszenia mialem najwiecej problemow (podczas czolgania, przetaczania sie na bok, biegania). Najlatwiej jest tez wsadzic stopke magazynka w piach (niezbyt mile kiedy ma sie gaziaka). Ronin p.s. Wszystko co napisalem poznalem z autopsji i dotyczy to tylko i wylacznie walki w srodowisku zielonym...
  4. Wybierajac bron dla snajpera nalezy wziac pod uwage, ze jego glownym srodkiem walki jest karabin wyborowy. Dlatego wlasnie bron dodatkowa nie powinna utrudniac korzystania z tej pierwszej. Snajper to taka profesja, w ktorej komfort jest niesamowicie wazy. Jezeli zwykly strzelec moze pozwolic sobie na zabrania dodatkowego ciezaru, to w przypadku snajpera jest to niewybaczalne. Uwazam wiec, ze najlepszym wyborem bedzie pistolet. Przedewszystkim jest lekki i nieduzy, co pozwala na komfortowe noszenie go w kaburze (niewielki pistolet maszynowy bedzie napewno przeszkadzal bardziej niz pistolet). Dobrze jest tez, jezeli taka bron pozwala na "przyzwoite" ostrzelanie przeciwnika w krotkim czasie - bron nie musi byc wtedy celna i powinna jedynie pozwolic na stworzenie ognia zaporowego (no i czasu na ucieczke w miejsce gdzie koledzy z druzyny nas wespra). Wniosek? Wspomniany wyzej Glock (najlepiej chyba 18C) powinien byc idealny. Ronin
  5. Witam... Karabin ten mialem niestety raptem pare razy w rece i moge powiedziec jedno - jest calkiem niezly. Zasieg i celnosc nie sa wcale tak tragiczne (sa wrecz wysmienite jak na giwere bez HU) i sadze, ze po dorobieniu hop up karabin bedzie strzelal o wiele lepiej. Do tego dochodzi fakt swietnego wywazenia (mozna spokojnie strzelac z jednej reki), duzej porecznosci no i niezlego wygladu. Ronin
  6. Witam... Czesto zdarza sie, ze do delikatnych mechanizmow broni dostanie sie piasek. Najczesciej nie mamy zamiaru rozbierac tych mechanizmow. Moje pytanie dotyczy waszych metod doczyszczenia ich. Podobno dobra w tym celu jest nafta, ktora mozna ziarka piasku wyplukac. A czy istnieja inne srodki?? No i jaki plyw maja na plastikowe i gumowe czesci naszych broni?? Ronin
  7. Witam... W ostatnim czasie udalo mi sie zdobyc benzynowy podgrzewacz do rak. Dziala on bardzo prosto, wlewam benzyne do zapalniczek do srodka, nagrzewam siatke w podgrzewaczu a ten spala opary benzyny trzymajac temp. 50 stopni przez 12h :). Bardzo przydatna rzecz, ktora pozwala na szybkie podgrzanie maga i ew. grzanie zapasowaych. Ronin
  8. Spokojnie. Temat moim zdaniem powazny, a zaczyna sie niepotrzebna zadyma. Faky, ton wypowiedzi Tuziola mogl by byc inny ale nie robmy z tego tragedii. Tuziol napewno nie mial zamiaru nikogo obrazic... A jesli chodzi o sposob organizacji tego typu imprez to w pelni popieram zdanie Navyego. Regulamin powinien byc z gory okreslony, jasny i bezwzglednie przestrzegany. Wymagane powinny byc podpisy, pelna odpowiedzialnosc i podporzadkowanie sie zasadom imprezy. W takich wypadkach nie ma zartow bo jak wiadomo w ASG o wypadek nie trodno. Ronin
  9. Witam... Niestety musze sie zgodzic z Navym i Regdornem. Faktycznie utrzymanie dyscypliny w takich duzych zgromadzeniach nie bylo by praktycznie mozliwe z ww. powodow... Problem wygody rowniez jest nie do rozwiazania. Dla mnie sprawa jest jednak jasna. Takie zloty byly by mozliwe do realizacji jedynie w niewielkim gronie wybrancow (tak jak juz wspomnial Tuziol w naszej imprezie bralo udzial 20 osob, z czego 3/4 stanowila AWR). Uwazam jednak, ze tego typu imprezy powinno wprowadzic sie w standard zlotow ASG. Potrzebny byl by jednak osobny regulamin takich imprez zawierajacy kompretencje dowodcow, obowiazki podkomendnych, ograniczenia wiekowe, obowiazki organizatora itp. Napewno wstep nie byl by wolny dla wszystkich, deklaracje nalezalo by skladac wczesniej, organizator nie musial by zapewniac az tylu wygod itd. Jednym slowem chetni wiedzieli by wczesniej na co sie decyduja. Byly by to imprezy dla osob gotowych spelnic wszelkie wymagania. Jesli natomiast ktos z jakis powodow wymagan tych spelnic nie mogl (bo np. woli postrzelac sie w dzien a w nocy wypic pivo z kumplami przy ognisku) to nikt by go do uczestnictwa nie zmuszal i w takim wypadku pozostaly by mu imprezy ogolnopolskie na standardowych warunkach. W koncu nie mozna miec wszystkiego. Sprawe pozostawiam dyskusji, mam nadzieje, ze zaowocuje ona sporzadzeniem osobnego regulaminu dla tego typu imprez. Pozdrawiam. Ronin
  10. Witam... Dzisiaj udalo mi sie szczesliwie wrocic ze zorganizowanych przez moja druzyne i mnie manewrow. Oto wrazenia. Zalozenia byly bardzo proste. Po dotarciu wszystkich na miejsce zostalismy podzieleni na dwie druzyny: terrorysci i AT. Pierwsza grupa niewielka, slabo uzbrojona (glownie sprezyny), mobilna, latwa do ukrycia i znajaca dobrze teren (grupa posiadala miejscowego maniaka-przewodnika) - jej zaleta byla przewaga taktyczna. Druga byla ponad dwukrotnie wieksza, dobrze uzbrojona, posiadala stale miejsce obozowania (okopane z miejscem na ognisko i namioty). Jej zadanie polegalo na odnalezieniu i wyeliminowaniu pierwszej grupy. Zadanie terrorystow polegalo na unikaniu otwartej walki i dezorganizacji dzialan przeciwnika (typowa partyzantka). Manewry trwaly od 23.00 w piatek do godz. 0.00 w niedziele. Walka trwala bez przerwy, tak wiec przestrzegana byla zasada nie zdejmowania gogli. Miejce respawnu druzyny AT bylo ustalone z gory, miejsce respawnu terrorystow miescilo sie w obecnym lub poprzednim obozowisku (w razie smierci w trakcie marszu). Respawn trwal godzine w trakcie ktorej rowniez obowiazywala zasada nie zdejmowania gogli oraz zasada milczenia. Dodatkowe, wewnetrzne ustalenia byly kwestia dowodcow druzyn. W manewrach oprocz grupy AWR wziely goscinnie udzial osoby z Gorzowa oraz Sulechowa oraz kilka osob nie zwiazanych na stale z ASG. Teren dzialania byl olbrzymi (jesli zmierze to podam dokladny rozmiar) i pozwalal na sprawne ukrywanie sie przed przeciwnikiem, dlugie marsze w ukryciu i inne. Dodatkowo teren byl bardzo ladnie poprzecinany rowami, rzeczka oraz wawozami. Moje wrazenia sa bardzo pozytywne. Manewry te pozwolily mi bez ogrodek poznac prawdziwie partyzanckie zycie. Wiekszosc niemilych kwestii byla w pelni realistyczna (wlasciwie oprocz smierci to wszystko). Wilgoc (70% czasu padalo lub tez unosila sie mgla, jesli nie to i tak czolgalismy sie w wilgotnej trawie lub lezelismy na ziemi), brud, bol, zmeczenie, adrenalina, paskudne jedzenie, dlugotrwale i szybkie marsze oraz brak ognisk w nocy (bylem dowodca terrorystow wiec ognisk nie palilismy z uwagi na zwiekszenie trudnosci wykrycia) powodowaly, ze poczulismy w pelni klimat rozgrywki. Tutaj sprawdzila sie zasada, ze "im gorzej tym lepiej". Jesli chodzi o kwestie gogli to faktycznie nie bylo z tym problemow. Dyscyplina powodowala, ze nikt gogli nie zdjal i chodzilismy w nich caly czas. Wytrzymalosc broni i odpornosc na zabrudzenia?? Zdziwili byscie sie ile "delikatna" replika jest w stanie zniesc. Ja uzywalem akurat gaziaka z BB i nie mialem z nim zadnych problemow (nawet pomimo bardzo niskich temperatur w nocy nie mialem ani jednego syfonu - wystarczylo jedynie ocieplanie magazynka cieplem wlasnego ciala). Nie wymagal on tez jakiejs wyjatkowej konserwacji - najzyklejsze dbanie zeby nie wpadl w piach i obcieranie co jakis czas z blota wystarczylo. Oczywiscie w domu bron musialem rozebrac i gruntownie przeczyscic. AEGi rowniez nie zawiodly i o ile mi wiadomo ladowane byly z samochodu. O sprezynach chyba nie trzeba mowic bo sa one najmniej wrazliwe na zabrudzenia ze wszystkich broni. Ekwipunek sprawdzil sie rowniez w 100%. Plecaki i oporzadzenie wytrzymaly bez problemu i po zwyklym oplukaniu pod prysznicem nadawaly sie ponownie do uzytku (w koncu to sprzet przewidziany do takich zastosowan). Najtrudniejsza kwestie stanowilo dbanie o zdrowie i zycie uczestnikow gry. Jako dowodca czesto musialem podejmowac trodne decyzje i nie raz narazilem czlonkow druzyny na niewygody. Cale szczescie pomimo ciagle wilgornych ubran i przemoczonych na wylot butow (suszonych jedynie sporadycznie, przy niewielkich ogniskach w dzien) nie odnotowalem jak dotad zadnych przypadkow chorob. Obylo sie rowniez bez zlaman, poparzen oraz innych powazniejszych uszkodzen ciala (nawet pomimo tego, ze grupie AT zapalila sie butla z gazem co o maly wlos nie skonczylo sie jej eksplozja) - jest to jednak kwestia szczescia. Jedyny powazniejszy wypadek zdarzyl sie Deimosowi. Chlopak moze mowic o prawdziwym szczesciu poniewaz spadl z samej gory ambony dla mysliwych (kazdy wie jakie sa wysokie). Najzyczajniej odpadl od drabiny (ktora byla bardzo mokra i sliska) i polecial w dol na olbrzymi glaz wystajacy z ziemi. Upadl jednak tak, ze nie doznal nawet najdrobniejszego urazu! Trudnym zadaniem bylo rowniez zalatwienie pozwolenia w nadlesnictwie. Pomimo wielkich problemow udalo sie nam jednak zdobyc odpowiedni dokument dzieki czemu w czasie walki na terenie nie pojawili sie nawet grzybiarze. Oczywiscie ustalilismy rowniez zakaz spozywania alkoholu, narkotykow i innych srodkow (nie dotyczylo to jednak papierosow) a osobom, ktore nie zostaly poinformowane na czas wszelkie srodki zostaly skonfiskowane (jedno piwo, wino i butelka rumu). Podsumowujac moge stwierdzic, ze manewry wypadly jak najbardziej pozytywnie dajac kazdemu szanse na przezycie prawdziwej przygody i poznanie od podszewki okopowego survivalu oraz partyzanckiego sposobu prowadzenia walki. Pomimo iz wczesniej mialem juz do czynienia z rownie trudnymi wyprawami to bylo to dla mnie nowoscia. Takie imprezy pokazuja sport, ktorym jest ASG z zupelnie innej strony i napewno nie sa one przeznaczone dla kazdego. Z racji o wiele ciezszych warunkow oraz wiekszego ryzyka utraty zycia lub zdrowia powinny brac w nich udzial osoby odpowiedzialne, swiadome zagrozenia i zdecydowane na podjecie ryzyka. Zabawa taka napewno nie spodoba sie kazdemu jest ona bowiem meczaca i niebezpieczna. Wymaga rowniez od uczestnikow sily charakteru i niezlej kondycji fizycznej. Wrazenia z rogrywki sa jednak warte ryzyka i przewyzszaja to co udalo mi sie przezyc do tej pory. Ronin p.s. W niedalekiej przyszlosci zamierzam napisac fotoreportaz z dokladniejszymi informacjami i opisami na temat calej imprezy.
  11. Witam Jesli chodzi o walke z klusownikami chodzilo mi raczej o to aby maniacy (krecacy sie zazwyczaj w miejscach urzedowania klusownikow) powiadamiali o zauwazeniu dzialalnosci klusowniczej odpowiedni organy wladzy. Jak to zauwazyl Kret nie mowilem nigdzie o "fizycznej" dzialalnosci przeciwko klusownikom. Jak ma to pomoc maniakom?? Napewno polepszy to bezpieczenstwo terenu rozgrywek (jak juz wspomnialem do czasu zlapania klusownika/usuniecia sidel/ zaprzestania zastawiania przez klusownika sidel stracilismy poligon). Co do smieci - nie uwazacie, ze korzystajac za darmo z lasow powinnismy cos robic?? Nie mowie tu o greanpeacowej walce o srodowisko. Wiadomo, ze jesli posprzatamy teren rozgrywki to ktos kto sie tu znow pojawi pewnie ponownie nasmieci. Uwazam jednak, ze powinnismy dbac o czystosc na uzywanych przez nas poligonach (to wiaze sie rowniez z nie zostawianiem po sobie niczego). Kiedys mialem nieprzyjemnosci zwiazane z posadzeniem mojej druzyny o zasmiecanie lasu (chociaz tak naprawde winni byli "harcerze" biwakujacy tam dzien po tym jak gralismy). Sadze, ze srodowisko ASG powinno dla wlasnego dobra byc kojarzone z pozyteczna dzialalnoscia, bo kiedys zamiast w lasach bedziemy grali na gorach smieci... Ronin
  12. Witam Na ostatniej strzelance zdarzyla sie dosc niecodzienna sytuacja. Czesc grupy, ktora doszla na miejsce strzelania droga inna niz reszta zameldowala o znalezieniu czesci korpusu, glowy oraz przednich nog mlodej sarny na miejscu strzelanki (zwloki lezaly tuz przy jednej ze sciezek). Wiadomym bylo nam, ze w lesie w ktorym sie strzelamy zyja sarny (i to w dosc duzej ilosci, czesto zdarzalo sie nam na nienapatoczyc ale zawsze zylismy z nimi w zgodzie). Nie przejelismy sie zbytnio tym faktem i kontynuowalismy strzelanie. Po kilku godzinach na miejscu zdarzenia pojawil sie traznik lesny. Zapytal nas czy widzielismy moze kogos, kto w tych lasa klusuje (straznik zna mnie, wie rowniez ze strzelamy sie tam czasem). Stwierdzilismy oczywiscie, ze nikogo nie widzielismy. Po krotkiej rozmowie padlo jednak podejrzenie, ze sarna wpadla w sidla (najprawdopodobniej zauwazyla je, podeszla, schylila sie i uruchomila je nosem... sidla sie zamknely i przeciely sarne). Sytuacja stala sie dosc jasna, nikt bowiem nie chcial wsadzic nogi w tego typu pulapke. Rozeszlismy sie do domu zmartwieni utrata kolejnego z poligonow (trzeciego jak do tej pory). Chcial bym aby ten watek zwrocil uwage maniakow ASG na tego typu problem. Czytalem inne watki i wiem, ze w lasach w ktorych gracie rowniez sa zwierzeta. Zazwyczaj tam gdzie sa zwierzeta znajda sie ludzie, ktorzy beda na nie polowac. Sidla czesto zastawiaja ludzie znajacy sie na tym, sa one zamaskowane i ciezko jest je znalezc (nawet jezeli wczesniej przygotowaliscie poligon do strzelanki usuwajac z niego niebezpieczne przedmioty. Sprawe tego typu bezpieczenstwa pozostawiam dyskusji. Czy uwazacie, ze maniacy ASG powinni w jakis sposob przyczynic sie do walki z klusownictwem? Mozna to rowniez powiazac z kwestia ochrony srodowiska, sprzatania w lesie (u nas jest dosc brudno i czasem przed strzelankami staramy sie uprzatnac butelki i inne smieci - nic nie psuje klimatu tak jak one). Jakie jest wasze zdanie na ten temat?? Pozdrawiam. Ronin
  13. Witam... Jesli zalezy Ci na cenie to proponuje noze firmy Muela (http://www.azymut.waw.pl/sklep/grupy.php?idg=50). Sa dosc dobre (sam mam taki) i z racji prostych rozwiazan calkiem niedrogie. Jezeli natomiast cena nie gra az takiej roli to staje przed Toba bardzo duzy wybor nozy markowych (sporo mozna zobaczyc na military.pl). Ronin p.s. Dlaczego ostrze ma byc az takie dlugie??
  14. Witam... Jesli chodzi o pokrowce maskujace na plecaki to dzisiaj odebralem zamowiony przeze mnie. No coz, bardzo fajna rzecz - sciagacz z gumy takiej jakiej uzywa sie w sciagaczach plecakow turystycznych, plastykowa blokada, sznurki do mocowania na plecaku i co najlepsze... moj egzemplarz wykonany jest z nylonowego rip stopu :D , zeby bylo jeszcze lepiej to material ten jest podgumowany od spodu. Pokrowiec przeznaczony jest na niemieckie plecaki wojskowe Kampfrucksack (65l) ale na mojego Rangera 75l pasuja bez problemu (i jest jeszcze sporo miejsca na ponaczepianie na plecak sprzetu). Wiem, ze istnieje tez wersja na plecaki Gebirgstruppen (czyli te mniejsze - mozna taki kupic na military.pl i militaria.pl) - jak tylko bede mial okazje kupie rowniez na ten plecak. Najsmieszniejsze, ze pokrowce te robione sa na zamowienie Bundeswehry przez znienawidzona przez wielu firme MilTec (nie wiem na ile informacja prawdziwa) !!! To by wyjasnilo jakosc tego towaru - naprawde wzorowa, nie ma do czego sie przyczepic. Moj egzemplarz nie ma jednak zadnych pieczatek wojskowych :( . Ronin p.s. Za duza wersje pokrowca zaplacilem 15 E. Mniejsza kosztuje 10 E. Pokrowce sa robione w flecktarnie ale znajac MilTec sa tez wersje w woodland, dpm czy inne.
  15. re: NavySEAL Czyli kieszenie boczne pasuja rowniez do plecaka PS20?? Z tego co jest zamieszczone na stronie to sa przeznaczone do duzych plecakow... Ronin
  16. Witam... Ostatnio postanowilem zakupic plecak PS20 firmy Jany Sport. Dreczy mnie jednak kilka pytan. Na stronie producenta umieszczone sa informacje na temat materialow, ale z tego co widze sa one uzaleznione od wybranego koloru. Konkretnie chodzi o to, ze plecak wykonany z Cordury jest w kolorze Khaki, natomiast ten w colorze zieleni amazonskiej z Cobry (oba roznia sie cena, odpowiednio 129/109zl). Wynika wiec z tego, ze wybierajac kolor wybieram rowniez tkanine z jakiej plecak bedzie wykonany (zalezy mi na tym, zeby byla to Cordura). Czy tak jest faktycznie?? Jak wyglada system nosny plecaka (producent podaje jedynie wersje w plecakach duzych) i czy jest w nim pas biodrowy?? Nie mam rowniez pojecia jak wyglada zielen amazonska (jezeli ktos ma wyrazne zdjecie prosil bym o zamieszczenie) i czym rozni sie od khaki. Wszystko rozbija sie o to, ze posiadam juz apteczke tej firmy i plecak chcial bym dobrac w tym samym kolorze (tak wiem, wiele to nie zmieni ale ja lubie miec wszystko dopasowane). Jako odniesienie moge podac, ze apteczka ma kolor taki jak plecak na zdjeciu: http://www.azymut.waw.pl/sklep/produkt.php...p?id=112&idg=25 Z gory dzieki za odpowiedz! Ronin
  17. Witam... No coz, wybor plecaka to bardzo istotna kwestia. Przed jego dokonaniem trzeba sie najpierw zastanowic do jakich celow plecak ma nam sluzyc. Nie mozna od razu powiedziec, ze jakis tam plecak jest dobry a inny nie. Na poczatku proponuje zastanowic sie nad przeznaczeniem: czy ma byc to plecak na wypady survivalowe, w gory, wycieczki szkolne, czy wycieczki kolka rozancowego... Jesli potrzebny jest Ci plecak na zeszyty i ksiazki (i generalnie uzytek szkolny) to ALICE medium nie bedzie tragicznym wyborem (chociaz moim zdaniem jest i tak troche za duzy). Jesli natomiast chcesz miec plecak do szkoly i na wypady - w takiej sytuacji sprawa sie komplikuje... Generalnie do celow turystyczno-survivalowych proponowal bym jakis plecak ze stelarzem wewnetrznym (rozmiar w zaleznosci od dlugosci wypadu) i najlepiej markowego producenta (ostatnio spotkalem sie z plecakami nieznanego pochodzenia. byly do kupienia w supermarkecie za 50 zl, kolega nabral sie, kupil, zalozyl wraz z szelkami alice i karabinczyki z tylu na pasie zrobily w nim dziure), najlepiej jak by byl z Cordury. Z plecakow wojskowych (jesli chcesz trzymac klimat) polecil bym wlasnie Alice oraz Kampfrucksack Bundeswehry... Powodzenia... Ronin p.s. Proponuje przeczytanie artukulu zamieszczonego na stronie: http://www.military-survival.prv.pl/ poswieconego wlasnie plecakom.
  18. Witam... No coz, wg mnie ten noz to jedno z tych tanich badziew, w ktore mozna zaopatrzyc sie u ruskich na rynku (u mnie wlasnie przyjaciele z za wschodniej granicy tymi nozami handluja)... Ostrze jest strasznie cienkie a stal kiepska (dlatego tak dobrze sie ostrzy). To co Abusajev nazwal oksyda, to poprostu zwyczajna farba (jakas matowa emalia chyba). Jedyna mocna strona jest ladnie wyszlifowane i wyprofilowane ostrze (az sam sie zdziwilem, ze komus chcialo sie to robic z taka stala). Ja osobiscie tego noza nie polecam. Radze raczej poczekac i nazbierac pieniadze na cos bardziej konkretnego (jedne z tanszych i niezlych jakosciowo nozy to np. Muele, mozna je dostac za 60-100zl - w zaleznosci od modelu. Sam takiego noza uzywalem i nie moge powiedziec o nim wielu zlych rzeczy). Sa do kupienia na www.azymut.waw.pl. Ronin p.s. Ten noz (saber) mozna u nas kupic za 15zl!!
  19. Witam... 1. Jezeli magazynek Twojego guna nie ma wskaznika naladowania napraw to! Najlatwiej jest nawiercic co 6mm otwory wzdluz komory, w ktorej siedza kulky (mozna tez wypilowac zgrabny paseczek). W trakcie walki latwiej zaladowac do pelna a co wazniejsze mozna w kazdej chwili skontrolowac ile kulek nam jeszcze zostalo. 2. Jezeli Twoj gun nie ma na muszcze i szczerbince bialych plamek zrob sobie wlasne! Najlepsza jest farba modelarska albo olejna. Plamki znacznie ulatwiaja celowanie w polmroku (takim jak w poludnie w lesie). Ronin
  20. Witam. Proponuje aby tutaj zamieszczac wasze drobne porady i spostrzezenia w kwestii ASG (nie tak oczywiste jak: "nie zdejmuj gogli w trakcie walki"). Na dobry poczatek cos ode mnie: Jesli masz twardy zarost i zamierzasz uzywac pasty maskujacej ogol sie przed graniem. Pozniej bedzie Ci latwiej usuwac ja z twarzy... :)
×
×
  • Create New...