Tak się składa, że mam parę "wycieczek do ciepłych krajów" na koncie i swoje już wysłużyłem (co zabawniejsze nadal służę).
Nie podaliście żadnego konkretu, który miałby mnie skłonić na wydanie tysiaczka na to "szkolenie" z "specjalsami".
Przypominam też, że nie pytałem o personalia, a jedynie gdzie służyli/służą ci "specjalsi". Nie jara mnie zabawa z gośćmi z EDS, którzy też podlegają pod specjalsów czy jakiś gaciowych z logistyki.
Ciężko było napisać i jednostkę i etat?
Nie musicie już nic podawać, wystawiliście sobie sami świadectwo.