No więc idąc tokiem Twojego wielce poważnego prezesowego myślenia... podziel się z nami jak poradziłeś sobie z tym problemem, ponieważ my alfy, omegi i Mojżesze z tablicami nie wiemy co Ci mogło dolegać, ale pisząc o tym ułatwisz życie ludziom z podobnym problemem niczym Mojżesz z przykazaniami, Twa światłość dotknie wszystkich którzy nie władali wiedzą dostateczną by po tekście - ej zepsuło mi się, powiedzcie mi co - nie wiedzieć co się stało.
Z grzejnikiem pod pachą,
Mortis.