Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

thor_

Weteran
  • Posts

    4,092
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by thor_

  1. thor_

    Poradniki

    Karabin "szturmowy" taki który będzie miał na tyle dobre osiagi i powtarzalnosć strzłąu żeby w pewnych warunkch mógl robić za karabin wyborowy. Popracuj trochę na takim czymś i wtedy podejmij decyzję. Kup jakiegoś SPRopodobnego wynalazka, zrób odpowiedni upgrade i zobacz jak to jest. Myślę że droga do snajpera przez strzelca wyborowego jest w takim przypadku bardzo dobrym rozwiązaniem.
  2. thor_

    Poradniki

    Jakiś "Field Manual" (FM) traktuje o snajperach. chyba nawet gdzieś tu na forum ktoś kiedys podawał linki. Ale czy to "poradnik dla początkującego snajpera" to nie wiem... ;)
  3. Wiesz Dedek wyższość takiego M24 nad SWD polega m.in. na tym, że może strzelać z zimnej i rozgrzanej z bardzo podobną powtarzalnością czego taki SWD za chiny nie potrafi. No i określ na jakiej odległości chcesz te 2cm średnicy "skupienia" choć i tak na 100 SWD nie dorówna M24 czy M40 czy innym czterotaktom w tej dyscyplinie.
  4. i? ;)
  5. Pisałeś o 1500 metrów więc nadal czekam na informacje na ten konkretny "dystans" z SWD Strzał z McMillana czy wspomniany przez Ciebie strzał z SWD na 1100 metrów śmiem twierdzić ze to spektakularne jednorazowe wyczyny. Porownaj skuteczność na dystansach miedzy 500 a 1000 metrow SWD, M24, M40 i wtedy pogadamy. Plusy i minusy które chcesz napisać co mają "pokazać"? Swoją drogą jestem ciekawy jak chcesz udowadniać wyższość konstrukcji SWD (samopowtarzalnego karabinu, w systemie AK) nad czterotaktem typu M24? Chcesz porównywać wyczynowy rower wyścigowy z motocyklem sportowym ?? Ciewe to będzie, czekam z niecierpliwością...
  6. Nie ma bo nie musi ;) Przy prędkościach, mocach i innych takich nie ma co wpływać na "zmianę naprężeń" czy zmianę kształtu" lufy przy strzale kulką. Byli tacy ;) któzy próbowali udowadniać że samo uderzenie tłoku generuje tak wielkie naprężenia że oddzielenie lufy od GB miało by wpływ na celność ;)
  7. Wydaje mi się że kwestia "widoczności" gogli nie jest na tyle istotna żeby sobie nią głowę zawracać w kwestii kamuflażu. Jeżeli pomalujesz twarz, założysz mundur, kapelusz/czapkę/hełm to z reguły okulary/google w większości wypadkow sa i tak ukryte w cieniu nakrycia głowy. Jedynym problemem związanym z goglami/okularami jest kwestia odbicia - refleksów światła które moga zdradzic pozycję. A to jakiego koloru masz oulary czy są w "plamy" czy nie jest narawdę marginalnym problemem.
  8. Dr_wisła Ależ M14 jak najbardziej moze być karabinem wyborowym i "zahaczać" o snajperski. Oczywiście mam na myśłi karabin M21 który tak na prawdę nie jest niczym innym jak M14 tyle że wyselekcjonowanym na linii produkcyjnej, z "poprawioną" lufą, zmienionym "czulszym" i możliwym do regulacji mechanizmem spustowym. Dodatkowo jest zablokowany na "semi" bez możłiwości strzelania ogniem ciągłym. Ale niestety ma masę "wad" wynikających z konstrukcji karabinu a nie broni snajperskiej.
  9. Z m24 bez problemów ZAWSZE w precyzji strzału przeskoczysz SWD choćbyś nie wiem co wymyślał. Z M21 może być różnie nie jest to broń która była projektowana jako karabin snajperski tylko w wyniku "ewolucji" powstał niejako w postaci klonu "zwyklego" karabinu. Ale śmiem przypuszczać że jest również celniejszy od SWD. Dlaczego? Choćby z powodu budowy układu lufy. Wydaje mi się że karabiny czterotaktowe między innymi są celniejsze dlatego, że ich lufa w żaden sposob nie jest "obciążonoa" współpracą z takimi elementami jak łoże, czy rury gazowe i inne takie. Dlatego SWD nie będzie się równał nigdy precyzją strzału z takim M24, M40 itp. Poprostu pocisk wylatujący z lufy, plus gazy nagrzewają lufe i wszystko co z nią jest "polączone". Nie ma to znaczenia na dystansie do 300 metrów ale na dystansie powyzej 500 każda zmiana temperatury i związane z nią odkształcenia mają wpływ na miejsce w które trafiasz. I niestety SWD, M21 i każda samopowtarzalna broń gdzie lufa nie jest jak w "standardowych" czterotaktach "izolowana" od reszty konstrukcji zawsze bedzie cierpiala na tą przypadlość. Raczej nie porównuj dalej SWD do konstrukcji typu M24, M40 czy choćby TRG pod względem precyzji strzałów, bo niestety dosć szybko polegniesz. Poza tym podaj mi POTWIERDZONE strzały i trafienia z SWD na odległości 1500 metrów w cel wielkości człowieka. Bardzo jestem ciekawy...
  10. W skrócie jak Dr_wisła napisał. Strzelec wyborowy: czlonek drużyny, wyposażony w broń o precyzji i zasięgu skutecznego ognia większym niż etatowa broń reszty członków zespołu/drużyny. Działa w zasadzie zawsze w ramach oddziału, jego zadania są takie jak reszty czlonków zespołu, plus wspomaganie ogniem na większe dystanse, krycie ogniem, eliminowanie wskazanych celów które stanowią zagrożenie (snajperzy, obsługa ciężkiej broni itp) które są poza zasięgiem reszty zespołu. Strzelcy wyborowi najczęsciej w związku z charakterem ich działań uzywają właśnie samopowtarzalnych karabinów typu SWD, SPR, SAM-R, czy też poprostu etatowej broni strzeleckiej wyposażonej w mocniejszą optykę. Szkolenie strzelców wyborowych w zasadzie opiera się na doskonaleniu strzelania "precyzyjnego". Snajper przede wszystkim działa sam albo w dwu osobowych zespołach snajperskich (dopuszcza sie oczywiście w razie potrzeby łączenie kilku zespołów w jeden oddział ale to dość rzadkie praktyki). Ich zadania to najczęściej wbrew pozorom nie zabijanie "szyszek" ale rozpoznanie i obserwacja. Oczywiście jednym z rodzajów im powierzanych zada jest eliminowanie wyznaczonych celi (kadry dowódczej przeciwnika, obslugi ciężkiego sprzętu, snajperów i strzelców wyborowych wroga itp. Regułą jest że snajper strzela raz-kilka razy i zmienia pozycję, ukrywa sie czy wycofuje. Nie potrzebuje w zwizku z tym broni automatycznej jako takiej czy samopowtarzalne. Za to bardzo często uzywa tlumikow ognia, dźwięku, amunicji poddźwiękowej które dają mu przewagę w kwestii utrudnienia wykrycia miejsca z ktorego oddaje strzał. Do tego oczywiście kamuflaż. Przy tego typu działaniu spokojnie jest czas na przeładowanie broni a liczy sie jej precyzja ponad wszystko i zasieg skuteczny, im większy tym lepiej. Szkolenie snajperów przede wszystkim opiera sie na sztuce kamuflazu, rozpoznania, surwiwalu, umiejętnościach takich jak naprowadzanie ognia artylerii, lotnictwa itp. No i oczywiście strzelania precyzyjnego. Tyle w skrócie trochę dluższym ;) Oczywiscie nei wykluczam że o czymś zapomniałem, coś pokręciłem itp ;)
  11. Dedek wybacz ale piszesz bzdury jeżeli chodzi o SWD i np takie M24. SWD jest karabinem WYBOROWYM opracowanym na potrzeby strzelców wyborowych a nie SNAJPERÓW. Zgoda używają go snajperzy ale... Na odległościach do jakichś 400-500 metrów SWD może się równać precyzją z karabinami SNAJPERSKIMI takimi jak M24, M40, PSG-1 itp. Ale niestety na większych odległościach nie jest już dla nich przeciwnikiem. Przykładem może być fakt choćby używania zamiast dostępnych dość "powszechnie" w czasie wojny w Afganistanie (tej z lat 80-tych) SWD konstrukcji pamietajacych jeszcze czasy drugiej wojny światowej czy nawet pierwszej jak np. taki LeeEnfield. SWD nie jest bronią SNAJPERSKĄ (choć nazwa może mylić ;) ).
  12. Pokaż mi (nie na filmach z hollywood) snajperów ktorzy dzialaja tylko z jedną sztuką broni i do tego "czterotaktem" ? Pomijam snajperów policyjnych i AT którzy w zasadzie zawsze dzialają jako strzelcy wyborowi i mają ze sobą z reguły całe zespoły "kumpli". Kolejna sprawa to objerzyj sobie z jakiej amunicji strzelaja snajperzy ze swoich "przestarzałych" karabinów a jaka amunicja jest w karabinach "automatycznych". Następna porównaj sobie wagę, wymiary i budowę typowego karabinu snajperskiego z tymi samymi parametrami broni "automatycznej". Sprawa kolejna to precyzja strzalu. Bardzo mało jest na świecie konstrukcji "automatycznych" karabinów ktorych "automatyka" pozwala oddać po sobie kilka szybkich strzałów bez wpływu na ich precyzję. Nie wspominając o kwesti odrzutu, podrzutu i całej reszty przy strzelaniu ogniem "automatycznym". Nie znaczy to że nie ma samopowtarzalnej broni snajperskiej która spełnia kryteria broni snajperskiej (PSG-1 na przykład, M21, SAM-R, SPR itp.) Ale taka broń jest relatywnie droga. Sprawa kolejna. Z wymienionych przeze mnie karabinów można strzelać tylko ogniem pojedyńczym co w przypadku wykryci snajpera i tak nie daje mu wielu szans na przeżycie. Dlatego każdy snajper dzialający z daleka od wlasnych sił czy organizujący zasadzki, punkty obserwacyjne z reguły zabiera ze sobą dodatkowo drugą sztukę broni takiej jak karabinki typu AK/M itp.
  13. Co do kolorów zachodu slońca. Kolor czerwony zachodzącego słońca przede wszystkim zwiastuje następnego dnia nasilenie wiatrów nie koniecznie związane z pogorszeniem pogody.
  14. W wiekszości sklepów asgejowych mają takie zawieszenia. "Zwykły" trzypunktowy pas z "szybkim wypięciem" firm G&P, CA i kilku innych. Ale ja i tak wplałem sobie zrobić na podstawie zdjęć z tej stronki swój własny. Jest fajowsko szeroki, i nawet działa ;)
  15. Blee a co to za strzelanka na której nie ma granatów i dymów :(
  16. Wiesz, rewolwer plus sześć naboi to wg mnie jest broń i amunicja...
  17. Grey przeca połowa z zadajacych takie pytania to interneowi komandosi ;) Mający własne doświadczenie a jakże z CSa czy innych Rainbow Sixów. Jedyną dywersją jaką przerabiali było "..tak mamo już śpię..."
  18. Wspomniana kwestia przy okazji tematu o żarełku i innych takich. Ja pamiętam dwie sytuacje. Pierwsza "biwak" surwiwalowy z kumplami trwający tydzień czasu. iłaem wtedy jakieś 14-15 lat. Pojechało nas tam 5 chyba. Do domku jakieś 20-30 km, obóz w lesie na jeziorem. W zasadzie nad bagnem a do jeziora "właściwego" jeszcze jakieś 300 metrów bylo przez krzaki, bagno i las. Pierwszy weekend był ok. Organizowaliśmy obozowisko, ustalaliśmy pewne "zasady" i zalożenia "bytowania". noi bylo żarcie ;) każdy z domy coś zabrał. Niestety popelnilismy kilka "szkolnych" błędów. 1) nie dogadaliśmy kwestii żarcia, a dokladniej kilku z nas doszło do słusznego wniosku że micha jest wspólna ale kilku miało odmienne zdanie. Jak czas pokazał był to podstawowy błąd. 2) nie zadbaliśmy o sensowny "rozkład" zajęć na cały czas trwania "imprezy", żyliśmy z dnia na dzień co było kolejnym poważnym błedem. Fnalnie rozłożylo nas pod względem "nuda i zero checi do czegokolwiek". W okolicach czwartku z grupy przyjaciół zrobiły się 2 może nawet 3 obozy i ful kwasów i zarzutów o wszystko i nic do każdego. Brak żarcia dołożył podwójnie ;) Druga wspomniana już "wyspa" tam bylo trochę lepiej przynajmiej pod względem "spedania czasu" bo wymyślaliśmy jakieś "zajęcia" mające wypełnić nam czas. Ale znow brak żarcia połączony z jakimś tam wysiłkiem w związku z wykonywanymi "pracami" w ramach zajęć również sprawiły że psyche nam klękła pod koniec. Na szczęście w obu przypadkach już po powrocie szybko wszelkie niesnaski się skończyly i wróciły normalne dobre uklady miedzy ludźmi. Pamiętam jak wracając przez las z "wyspy" głodni jak cholera, zajadający kawląki kory mijanych drzew usłyszałem kumpla który prowadził monolog: "... jak wejde do domu zrobię sobie duzy kawałek ciepłego chleba z masłem i miodem i popiję mlekiem..." Miałem na prawdę ochotę go wtedy zabić :mrgreen: Z perspektywy czasu te dwie "imprezy" oceniam jako bardzo pouczające i kreujące pewne standardy na przyszłość. Dzięki nim wiem i doceniam to że będąc teraz z kumplami z ekipy na ewentualnych podobnych imprezach (może kiedyś zanim się zestarzejemy ;) ) jeżeli jest na nich przeciwnik to bede spokojny bo ten bodziec wystarczy żeby trzymać w kupie towarzystwo. Sprawa kolejna to nauka która wypływa z tych dwóch wspomnianych sytuacji: zaplanujcie sobie dobrze rozklad zajęć, kiedy człowiek sie za dlugo nudzi to zaczyna głupich pomyslów dostawać. A stąd tylko krok do rozwalenia "grupy". Kolejna sprawa to "micha" każdy niech ma swoje żarcie ale dobrz ejest jako absolutne minimum pilnować wspólnych posiłków. Niech każdy je swoje ale razem w tym samym czasie. Na dłuższych imprezach jestem zdania że najlepszym rozwiązaniem jest mieć "wspólną kuchnię" to naprawde "cementuje" relacje ;) Zapraszam do dyskusji ;)
  19. Wiesz co nie ma sensu ta dyskusja. Wiesz dlaczego ? Stawiasz wymagania żeby ktoś na pustyni znalazł Ci jezioro z wodospadem. Po co zadajesz pytanie o działania dywersyjne w ersofcie pisząc zaraz: Jak chcesz zastosować dywersje w stosunku do tarczy strzelając do niej to wybacz ale ja Ci nie jestem w stanie pomóc... Ok pomyliłem się nie Ty zadaleś pytanie ;) Ale faktem jest że w przedstawionych przez Ciebie Cziman realiach nie ma miejsca na dywersję jako taką. Z drugiej strony w każdych okolicznościach można próbować ;)
  20. Możesz sobie polemizować jeżeli odwracam czyjąś uwagę od czegoś to nie po to żeby zwócił ją na coś innego tylko żeby ją ODWRÓCIŁ od tego co jest dla mnie istotne. Jeżeli pokażę palcem na słońce chcąc schować przed Tobą leżący cukierek to naprawdę mam w czterech literach to czy zainteresujesz się wskazanym przeze mnie słońcem, palcem czy ptakiem który akurat przeleciał. Ważne dla mnie żebyś odwrócił uwagę od cukierka. Jeżeli bawisz się na grach które trwają 2-4 godziny to nie zadawaj tego typu pytań bo nie ma sensu jak sam zauważyłeś realizować pewnych "zadań" w tak krótkim czasie. A wracając do sedna: Jeżeli na grach ersoftowych da się wysadzić oddział w strefie "wejścia" ze "śmigłowca", jeżeli da się ewakuować rannych "śmigłowcem", jeżeli da się "zniszczyć" budynek, jeżeli da się "zlikwidować" posterunek wartowniczy/kontrolny/graniczny to nie widzę przeszkód żeby się nie dało przeprowadzić wszelkiej maści działań dywersyjnych. Problem w tym że trzeba zrozumieć pojęcie DYWERSJA a nie z jego zasadnością polemizować. Wysadzenie w powietrze składu pociągu towarowego nie musi być dywersją. Zniszczenie batalionu czołgów może być dywersją nawet w trakcie walk na linii frontu. Wysadzenie mostu/wiaduktu/tamy nie musi by dywersją tylko zaplanowanym atakiem. Założenie przyczułku na plaży po lądowaniu czy to z wody czy z powietrza jak najbardziej może być dywersją a nie częścią ofensywy. Będziesz z tym polemizował ??
  21. Cały "wypad" trwał jakiś tydzień tyle że z założenia bez żarcia i wody tam sie wybraliśmy. Przez pierwsze dwa dni bylo w miarę, znaleźliśmy kilka jajek ptasich, jakąś rybę się złowiło ale od trzeciego dnia nie było już jajek (znaczy były ;) koles dwa zbuki znalazł ;) ) i jakos ryby się zbuntowaly... Korę zacząłem zajadać jak wracaliśmy 7 czy 8 dnia do domu, z wyspy trzeba było dopłynąc ze szpejem na brzeg wpław, a potem kilkanaście kilometrów przez las. A najgorsze było to że już z głodu nie mogliśmy ze sobas rozmawiać, patrzeć na siebie i ogolnie wszystko nas wkurzało. A;e to już zahacza o "psychikę w trudnych warunkach". Moze to kolejny pomysł na temat do omówienia? ;)
  22. Po 23 lutym 2008..... tu pdf: http://rapidshare.com/files/96313794/Trybuna_23.pdf.html Tyle aktualnie ;) 15 marzec 2008 następna gra ktora będzie bardzo blisko mechaniki i formy "48H" zapraszamy chętnych. ;) Szczegóły pojawią się "na dniach" przede wszystkim na forum projektu "milsim48H" i oczywiście skrót tutaj.
  23. Szpargal kiedyś bylem tak głodny wracając do domku z "imprezy w lesie" a dokladniej na wyspie że po drodze żułem korę mijanych drzew żeby tylko żołądkowi dać jakies zajęcie ;) Na krótką metę daje rade ale na pewno nie na kilka dni ;) I nie biore odpowiedzialności za drzazgi w czasie załatwiania poważniejszej potrzeby ;)
  24. Zawsze można zrobić zwiad Abramsem/Leopardem/Chieftainem itp ;)
×
×
  • Create New...