-
Posts
4,092 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by thor_
-
Hmm poproszę o wyjaśnienie jak działają tłumiki do ASG skoro inaczej niż "prawdziwe" ?? O ile mi wiadomo sposób na "wytłumienie" dźwięku wystrzału czy to z użyciem amunicji "prochowej" czy to kulki w ASG jest jeden i ten sam: rozbicie/rozproszenie fali dźwiękowej która wylatuje z lufy zaraz za pociskiem/kulką. W tym konkretnym przypadku obawiam się że działający tłumik do ASG może być (ale nie musi) rozpatrywany jak tłumik "prawdziwy" i może podpadać pod odpowiednie przepisy. Oczywiście wszystko zależy od zdrowego rozsądku "stróża prawa". Jeżeli zrobisz tłumik do repliki ASG który faktycznie będzie działał tak jak powinien to po założeniu go na np karabinek o kalibrze zbliżonym do 6mm powinien przy strzale z prawdziwej broni również zadziałać (warunek pocisk poddźwiękowy). Myśle że pomogłem od strony technicznej a co do prawa to jakiegoś prawnika a najlepiej prokuratora zaczepić :)
-
Może źle zaczeliśmy tłumaczyć :( może powinniśmy zapytać Pana Artura_m4 czy dostał zaproszenie ?? Bo wiesz młody człowieku to jest tak że jak nie masz biletu do kina, jak nie zostaniesz zaproszonym na imieniny czy urodziny do kogoś to nie przychodzisz/ nie wchodzisz bo to znaczy że nikt Cię tam nie chce. Gdybyś potrafił czytać, albo jeżeli potrafisz to gdybyś zadal sobie trud przeczytania wszystkiego o zlocie w Bornem to wiedziałbyś że nawet mając 18 czy 40 lat nie zostałeś zaproszony i w związku z tym nie ma ochoty nikt Cię oglądać na tej konkretnej imprezie. To jest impreza dla "wybrańców" a tymi wybrańcami sa osoby które w taki czy inny sposób w oczach organizatora zasłużyły na bycie w tym miejscu w tym czasie. Więc jeszcze raz: Skoro nie dostałeś zaproszenia na impreze "na zaproszenia" to sorki ale nikt Cię tam nie wpuści. Co najwyżej "bramkarz" wyrzuci Cię na zewnątrz lokalu.
-
Poszukaj farb pochodnych od chlorokauczukowych. Gdzies kiedyś widziałem takie ustrojstwo ciągnie się jak guma, dośc szybko schnie i na 100% na miękkich powierzchniach się trzyma i nie pęka ani się nie łuszczy.
-
Czy leci z nami moderator ????? :cry:
-
Ejjj bo się zabiorę z Miedzą we czwartek ...... :twisted: :twisted:
-
Dobra czas na puente: Nie chcesz dać się zastrzelić ?? Sprzedaj replikę i kup za to znaczki i klaser !!
-
Miedza i tak sukcesem jest to że zaklepałem sobie w rodzinie wyjazd na 99% w piątek. Wiec mnie nie dołuj czwartkiem, a poza tym to wolę jednak piątek po robocie bo jest szansa że nadal pozostanę 100% abstynentem :mrgreen: Co do Artura_m4 sorki ale nikt nie będzie organizował zlotu dla dzieci nawet nie mam ochoty na śmiech czy polewanie z Twojego pytania skoro zlot jest dla DOROSŁYCH to chyba wszystko jasne co??
-
No i wreszcie zaczynacie odpowiednio myśleć towarzyszu Kubo ;) Jak to zbudujecie i nie będzie trybić to powoli można to będzie modernizowaćale ja stawiam że będzie działało na 99% (jedna drobna sugestia: "wloty" luf musza być podfrezowane i najlepiej pod kątem zbliżonym do 45 stopni) Powodzenia
-
No i nie mówiłem co tam Kobra, Grzechotka czy Mamba (maoam) Żygzuś to potwór który zabije każdego napotkanego po drodze człowieka !!!!!!! Zamknij ktoś ten temat PLS!!! <ikonka klęczącego zapłakanego thorka ze złożonymi rączkami w błagalnym geście>
-
Tylko jedno alecoby ten tłumik za ciężki nie był bo zewnętrzna lufa jest dośc "delikatna" (ścianka jakiś 1mm do tego gwint) i może nie wytrzymać zbyt długiego i cięzkiego tłumiola
-
Ehh wychodzi na to że wciąłem się w dyskusję z absolwentami klas biol-chem :mrgreen: Ja to tylko na przekładniach i frezach się znam :mrgreen:
-
jak narazie jest około 42 cm. jak przełużysz lufe wewnętrzną to jedyne rozwiązanie to dorobienie tłumika z gwintem pasującym na gwint koncówki lufy. Czyli dorobić tłumik i dorobić na nim gwint i to załatwi sprawę.
-
"i dlatego powinno być Was dwóch.... Ty i taksówkarz..... :mrgreen: :mrgreen:
-
PROBLEM - szyna 20mm i luneta z montażem 20mm
thor_ replied to Gluchy's topic in Archiwum - ogólne techniczne
Jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć że montaż 20mm nie pasuje do szyny 20mm ... Albo tylko Ci się wydaje że masz montaż 20mm albo to będzie pierwszy taki przypadek na świecie. Z tego co Głuchy pisze to nie ma problemu z dopasowaniem lunety do montażu tylko z założeniem montażu na szynę (chociaż sam nie wiem trudno zrozumieć tak naprawde o co chodzi) -
Ok popisałem sobie w trochę innym kierunku nie w strone "komunikacji" ale w stronę organizacji dowodzenia na szczeblu dówdcy cąłej grupy. Co do komunikacji jedna komórka miała zapewnić łączność z TOC kwestię organizacji łaczności na szczeblu pododdziałów w terenie i koordynowania jej w "bazie" to chyba każdy powinien sobie sam zapewnić. Jak na większa imprezę wybierasz się całym swoim oddziałem to normalne że powinieneś zadbac o łączność wewnątrz oddziąłu. Jeżeli uważasz za potrzebną łącznośc poza oddział z dowódcą grupy/strony to na miejscu bądź wczesnej powinieneś sobie tą sprawe załatwić. Gwarantuje że jeżeli organizując większa imprezę zapewnisz środki łaczności to i tak jeżeli ktoś nie bedzie miał ochoty, pomysłu, i innych takich nic Ci nie da sam sprzęt. Co do "techniki" CB radio ?? Ok ale w terenie miejskim o powierzchni do 1Ha albo na pustyni bo niestety w terenie typu "okolice BożegoPola" żadne standardowe CB nie pociągnię łączności powyżej 0,5-1 km. Co do SMSów i telefonów na w/w terenie telefony "normalnie" funkcjonowały w kilku miejscach które były przeznaczone własnie na punkty łączności więc próby słania sms-ów z "pola" i tak szlag by trafił. Sama kwestia słania SMSa jako łaczności taktycznej w czasie np. kontaktu z wrogiem tez jest bez sensu bo albo piszesz smsa będąc trupem, albo piszesz go po "akcji" bo w trakcie to raczej walczysz a nie klepiesz w klawiature :) Niestety prawda jest taka że aby zapewnić łacznośc poszczególnych operujących w terenie oddziałów musiałbyś zainwestować kupę kasy w porządny sprzęt radiowy (w zasadzie tylko wojskowy-nie legalny). a to jest już jakiś problem bo nie każdy ma nawet głupie PMRki. Będziesz chciął kiedyś sprawdzić czy CB się nada no problem mogę Ci załatwić w każdej chwili 5 sztuk "ręczniaków" o mocy 4W tylko trzeba kupić akku bo mi szkoda kasy na tyle tego :D Pozdro
-
Nie wiem jak jest z umundurowaniem a w zasadzi ejak było w latach 80-90 ale na 100% sprzęt miał kamo przygotowane do teatru działań. Najlepiej widać to na zdjeciach z manewrów natowskich w połowie lat 80-tych na terenie USA gdzie jeździły i latał ymaszyny z baz takich jak Ramstein ich kamo są ogólnie ciemniejsze i bardziej "zielone" od tych stacjonujących w USA. Więć farby do malowania sprzętu tez powinny byc chyba w większym wyborze. Ale może od lat 90-tych coś się zmnieniło nie wiem nigdy aż tak mnie to nie interesowało.
-
Ludzie to do tych którzy maja takie watpliwości jak powyżej maciejz3: Możesz sobie w takiej sytuacji strzelać do kogo chcesz Twój problem bo po zdarzeniu wpadnie policja, detektywi, technicy policyjni i jak strzelałes "na wszelki wypadek" zaczną od zabrani apozowlenia na broń a skończą z pomoca prokuratora wsadzając Twoje cztery litery do pierdla na kilkanaście latek. Więc przypomnę że żadne przepisy i prawa nie zwalniaja z OBOWIĄZKU UŻYWANIA MÓZGU !!!!!!
-
To jak rozwiążeszkwestię "nanoszenia" i udziału dowódcy to sprawa indywidualna dla dowodzącego daną stroną. Kwestia znajomości czy nie założeń "tego co wymyślił scenar" nie ma tu nic do rzeczy z tej prostej przyczyny, że aby zbliżyć się do realnych działań nigdy dowódca nie pozna "scenara" tylko będzie dostawał odpoiwednie meldunki/zadania vis satelita z dowództwa które będą ewoluowały w zgodzie z podanymi przez niego "efektami" działań w polu. Więc jeżeli np organizując grę założymy że strona "A" ma znaleźć elementy satelity i wykraść jego "czarną skrzynkę" z obozu strony "B", to dowódca strony "A" nie dostanie nigdy tych informacji. Po osiągnięciu "LZ" dostanie rozkaz rozpoznania terenu w jakimś obszarze i założenie bazy bądź przeprowadzenie poszukiwań satelity. Jeżeli zamleduje że jego ludzie znaleźli satelitę musi zameldować że brakuje "czegoś" dopiero po takiej informacji można uruchomić częśc następną rozkazem zlokalizowania zaginionej części. Jeżeli natknie sie w trakcie poszukiwań na obóz wroga powinien sam wpaść na pomysł sprawdzenia czy nie ma w nim "zguby" jeżeli nie wpadnie to dowództwo może rzucić rozkaz infiltracji wrogiej bazy w celu odnalezienia części. ITD. Wieć nie ma potrzeby podawania żadnych założeń "gry" przed ani w trakcie wszystko powinno się rozwijać samo "naturalnie". Ktoś kto robi za dowództwo i wysyła rozkazy/przyjmuje dane z "pola" powinien znać założenia scenara i tylko on powinien mieć możliwość ustawiania odpowiednio "wydarzeń" żeby zrealizować scenar.
-
Nie mam zielonego pojęcia czy lepiej. Nie mam w ręce części od VSR i nie wiem czy mogłyby od tak pasować do M6, ale raczej bez przeróbek mogą sie okazać nie możliwe do "wsadzenia". Z drugiej strony UPG za 450PLNów gdyby wyciskał powiedzmy 500-550 fpsów to chyba można by brać pod uwagę taki wydatek. Koszt upgrde'u VSR ze stocka do podobnych parametrów jest chyba również zbliżony do 400-500 PLNów Następna sprawa że wsadzając taką kasę w taki upgrade i dokładając uszczelniona komore HU mielibyśmy potworka z prędkością wylotową około 600-650 fps a to już chyba fajna snajperka :D Podsumowując jeżeli z te pieniądze dostanę UPG do 500-550 fpsów to jestem gotów za niego zapłacić taką kasę.
-
Wiec raz jeszcze Ci napiszę że "przekoszenie" rzędu 0.5-1mm na osi lufy przy replice strzerlającej na 50-80 metrów nie robi żadnej różnicy której nie dało by sie "ustawić" na lunecie. Gdybyś strzelał na 200-1000 metrów to byłaby tragedia. Jakoś mam podobną sytuację jak ta o której piszesz zauważyłem to po kupieniu i jakoś nie robi mi różnicy. Najpierw celując "po szynie" bez optyki a teraz z lunetą i zero problemów.
-
Następny nowy ustawiacz forum :( Do jasnej cholery jak nie chce się Wam szukać informacji na forum to spadać na drzewo a nie zawracać dupę innym.
-
Od takich właśnie psikusów są regulowane przyrządy celownicze typu luneta. Generalnie zapewniam Cię że nawet jak odkręcisz tą koncówkę to i tak lufa nie będzie "symetrycznie" osadzona. W replice która strzela na odległość 40-80 metrów spokojnie tej wielkości "zejście" z osi można wyregulować na przyrządach typu luneta. (oczywiście jeśli ma się lunetę z odpowiednią regulacją a nie jakiś chiński wynalazek który się "niby" reguluje)
-
NIe kiepsko ale na tyle żeby stwierdzic że zabieracie się do tego jakbyście chcieli w piwnicy zbudowac AH-64 albo od razu RAH-66. Ludzie z prostego układu: wąż z kulkami pod ciśnieniem plus 6 luf napędzanych robicie jakies wynalazki komory HU, osobne zasilanie gazem lufy, osobne podawanie kulek, do tego problemy z tym czy od góry czy od dołu, może lejek może magazynek grawitacyjny.... Proponuję zróbcie prosty test: Wężyk z kulkami, kilka rurek alu o średnicy która pozwoli kulkom w miare swobodnie przelecieć (nawet niech mają 8mm) to wszystko połączcie kawlakami styropianu w jeden kawałek wsadźcie rurkę w drugim osadźcie "lufy" na jakiejś ośce tak żeby rurka trafiała w lufy i dmuchajcie krecąc lufami będzie działało a skoro działa to wystarczy to zwiększyć podac większe ciśnienie plus napęd "luf" i macie miniguna bez zbędnych wynalazków. Woma własnie o to mi chodziło że nie "majsterkujesz" ale wymyślasz tak jakbyś miał całą fabrykę GeneralElectric na zawołanie zróbic ecoś prostego a potem to poprawiajcie jak będzie działało. Kiedyś zacząłem budowac pierwszy zdalnie kierowany samolot. od razu nawymyśłałem co będzi erobił i co mu dołożę (min. wyrzutnie rakiet) i co się okazało ? Jak poszedłem go "oblatać" był za ciężki, miał aerodynamikę cegły z racji wszystkich "dodatków" nawet nie wzniósł się na moment w powietrze. Na czym stanęło? Wszystko won został sam płatowiec z silnikiem i podwoziem jak zaczął latac dopiero powoli dodawałem resztę i o dziwo z czasem w zasadzie wzniósł sie ze wszystkim co sobie założyłem. Tylko o tego typu podejście mi chodzi. Zrozumcie że łatwiej jest udoskonalić coś co działa niż robić, wymyślać, proddukować coś co jest na tyle skomplikowane że zanim zacznie działać to albo się zepsuje albo się zestarzeje. Pozdrawiam PS. W necie sa strony na których sa zdjęcia rozłożonych "prawdziwych" m134 i GAU. dośc ładnie widac na nich jak jest rozwiązany napęd i komora "zamkowa".
-
Wieć tylko powtórzę: Wymyślacie jakies kosmiczne rozwiązania, podajniki, dysze, cuda na kiju a efektem jest co?? "może będziemy strzelali ze środka a reszta będzie udawała miniguna..." Odpowiadam na pytanie: Wg mnie NIE to nie będzie minigun tylko jego atrapa/podróba która nawetr nie będzie próbowała nasladować podstawowych założeń o których wcześniej pisałem. Panowie czytałem ostatnie kilkanaście postów i odniosłem wrażenie jakbyście dopiero zaczynali przygodę z majsterkowaniem. Może zróbcie poprostu coś co będzie poprostu działkiem na kulki BB i tyle ?? Kilka kolejnych uwag: Zapomnijcie o napędzaniu luf układem silnik-zębatka na osi zespołu luf. Dlaczego?? Zdechnie a nie pociagnie metalowych toczonych luf. Nawet jeżeli będziecie to mieli wytoczone tylko z aluminium to waga około 2-3 kg gwarantowana. MUSI BYĆ PRZEKŁADNIA wszystko jedno czy zębata, czy pasowa czy (najlepsza bo taka jak w oryginale) łańcuchowa. Kwestia przenoszenia "wejścia" amunicji z góry na dół czy na środek nie robi różnicy w przypadku kiedy kulki maja być podawane przez sprężony gaz. Kwestia uszczelnienia połączenia części "stałej" z ruchomą nie gra roli przy ciśnieniu rzędu 8-10 bara wystarczy spasować wszystko na "ślizg" do ruchomej tarczy dołozyć tefonową "podkładkę" która będzie się kręciła trąc o "korpus" i to załatwi sprawę jeżeli osiągnie się dużą prędkośc obrotową luf to spoko gaz będzie sedl tylko przez nie. Zasada jest taka że włączając zasilanie najpierw muszą sięrozpędzić lufy a dopiero potem można podać amunicję i gaz. Jak tak dalej pójdzie zmusicie mnie do rysowania ;)