Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, natomiast wysiłku włożono w film niewiele (scenariusz, dialogi pisane na kolanie, nieciekawe plenery, słabe przygotowanie merytoryczne... można długo wymieniać, tylko po co kopać leżącego?). Dyskusji nie będzi, bo do tego musiałbyś mieć jakiś logiczny argument, na razie żadnego nie przytoczyłeś.
tu też grają naturszczycy kręcone na konwencie fanów fantastyki, na Imladrisie (w jakiejś szkole), post produkcja też nie powala (jak na Staszka M,). Da się? Da się!