Dobra, anegdotka z Japonii:
Kolega FarEast, arniesowy fanboj Tokyo Marui, otrzymał do testów M16A3 z Echo-1, czyli JG po przeglądzie. Po wymianie sprężyny na odpowiednią dla japońskich warunków poszedł na strzelankę.
Najbardziej rozwaliła mnie reakcja jednego z oglądających replikę Japończyków: "Ej, odeślij tą replikę do Marui, nie nabili trademarków!". Poza tym, okazało się że: przedni chwyt nie lata, co w TM'ce jest notoryczne, body jest sporo solidniejsze i nie trzeszczy, lufa nie lata, w zestawie jest wart pięć tysięcy jenów hi-cap na korbkę (nakręcany ampulem), a jedyne minusy to brak trademarków i fakt, że to chamska piracka kopia.
Fenomen to się, proszę państwa, dopiero zaczyna. Poczekajcie do lata na M249 albo na efekty pracy RealSword.