Klasycznie, z plusów:
- Mutki- toż to klasyczny artyzm i majstersztyk. Po pierwszym warknięciu prawa dłoń szła do kolby a lewa do ładownicy po "papu" XD
Jak zawsze połowa uroku Zony to Wy!
- Dresy- mili panowie, wczuli się nieziemsko, gazrurka na ścianę a za questy to zapraszam na głębszego (jeden z dwóch pijanych stalkerów to ja xd )
- Wojsko- jak to nieprzekupne? Dwa razy uratowałem życie u nich gadką i fajkami, każdy patrol dało się przekupić! Wyjątkowo wyluzowani jeżeli oczywiście wcześniej się " rzuciło broń i na ziemie" zrobiło XD (taki klimat woja ) Do tego ogólnie chętnie pomagali xd
- Artefakty świetnie zrobione, nabieracie doświadczenia :D
Niestety, minusy.. a było ich z winy ludzi, nie orgów głównie sporo:
- Znajdki i Anomalie- dlaczego połowa poukrywana w dziurach? Na poprzedniej edycji nieraz leżały po prostu rozrzucone i wydaje mi się, że tak byłoby lepiej
- Specnaz. Zanim się z nimi zbrataliśmy jako najemnicy wojskowi, grając z kumplem pijanych Stalkerów (qeust od Dresów) rozwalili nas z tekstem że nie będą puszczali debili po zonie.. pal licho że 3h przechodziliśmy pod azymut i dwa razy sie dogadywaliśmy ze Strażnicą Wojskową pod drzewem, skoro zamiast nas "obić" ogłuszyć czy cokolwiek po prostu bez słowa rozwalili i spieprzyli grę na 2h (droga w te i wewte + resp)
- Powinność- tutaj mam największy żal i zdziwienie. Po pierwsze, od kiedy to jesteście Duty? Na poprzedniej edycji też o to pytałem i nie otrzymałem odp.. Rozumiem że wobec tego większość z Was grała w angielską wersję językowa, ale na litość boską gawarimy albo mówimy.. Powinność =/= Duty. Dalej, od kiedy współpracujecie z wojskiem zamiast ochraniać przed nim stalkerów? Z tego co wiem, to od tego jesteście, a wysłaliście około 8 stalkerów wolnych na atak na patrol pod drzewem za owczarnią i w dwa ognie wzięliście. Nie kumam. No i wreszcie bardzo kulturalna załoga przy bramie. Poza akcją gdy nas wojsku wystawiliście, nie widziałem ani jednego powinnościowca w Zonie. Za strasznie tam było? za to przy bramie stało tego po 7-8 osób i chojraczyło. [***] mnie brał co do BARu zachodziłem że świętemu rozwalonemu gienierałowi powinności miałem papiery pokazywać po jego warknięciu. Trochę kultury bo to BAR- wiec Stalkerów chronicie.
Chyba że pomyliłem bajki ;]
Szczytem było gdy przyjechaliśmy "z piskiem opon" jeepem z chorym gościem, wziąłem go z wozu i podparty na mnie kulał przez bramę żeby się położyć, a jeden z Was do mnie "pokaż papiery" ... sorry, szczyt kretynizmu. Ale to takie prywatne spostrzeżenie. A było widać że gość nie jest ranny fabularnie bo takich się autem w pośpiechu i z dwoma ludzmi pomagającymi nie podwozi. Myślenie mode- on.
- minusem można też nazwać że wszystko się znowu szybko skończyło.. około 21 musiałem przekonywać wojsko, że stalkerzy poszli się przegrupować i przeładować i zaczną atakować.. poczekali kwadrans i się zwinęli.. eh. A cała radocha zaczyna się po ćmoku..
- Monolit- jak zawsze świetni, ale dlaczego ja muszę albo się z Wami mijać albo jako trup oglądać! :D
za mało Was i jak dla mnie- może kolejną edycję miałem pecha- bądźcie bardziej aktywni :P
Generalnie wrażenia jak zawsze świetne, i po umyciu się i zjedzeniu ciepłego obiadu.. Ja chcę tam zaraz wracać! XD
EDIT: literówki