-
Posts
1,034 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by J.K.
-
A czym czyściłeś tę gumkę HU, bo jeżeli smarem/olejkiem silikonowym to mogłeś tylko pogorszyć sprawę. Generalnie zawsze mamy trzy zmienne - Problem może tkwić w kulkach, magazynkach albo samej replice. Najprościej i najtaniej byłoby go zidentyfikować metodą eliminacji. Znacznie ułatwia sprawę, jeżeli masz dostęp do kolegi, który nie ma kłopotów ze swoją zabawką (do testów i porównania), ale samemu też sobie poradzisz. Ogólna procedura w takich wypadkach jest taka: 1) sprawdź inne kulki (dla mnie najmniej awaryjne są Guardery i G&G). Jeżeli to nie pomoże: 2) sprawdź inne magazynki. Jeżeli to nie pomoże: 3) sprawdź swoją replikę. Dobrze by było, jeżeli mógłbyś na chwilę przełożyć lufę z gumką i komorą ze sprawnej repliki. Jeżeli nie możesz/nie pomogło, to problemem na 100% leży w GB. Jeżeli nie znasz się na rozkręcaniu GB, to lepiej weź replikę do kogoś, kto to umie, bo ryzyko, że coś uszkodzisz rośnie w tym miejscu wykładniczo.
-
Panowie, ale trzymajmy się cywilizowanej nomenklatury. Hi-Cap od High Capacity. I analogicznie Mid-Cap, Low-Cap, Real-Cap. Coś takiego jak cupacity nie istnieje. Chyba że starasz się o rolę żandarma w 'Allo, 'Allo.;) @Jamink: Potrzeba więcej danych do rozwiązania Twojego problemu. Te, o których pisał Huba_Ibn na początek wystarczą.
-
Replika plastik-fantastik i zawsze budzi uśmiech politowania u innych graczy, który znika, jak zobaczą wywalenie całego magazynka bez syfonu i w dodatku zimą.;) No i całkiem wystarczający jak na boczniaka zasięg.
-
Generalnie to, co tu piszemy sprowadza się do jednego - pistolet na sam początek jest bez sensu, pomijając jakieś bardzo specyficzne sytuacje.
-
No, przy takim założeniu to pełna zgoda. Faktycznie da się i za te 100 PLN zacząć, ale nie każdy taką grupę posiada, no i nie da się kisić we własnym sosie przez nie wiadomo ile czasu.
-
Nie rozróżnia się czegoś takiego jak "pistolet o lasu", "pistolet do budynku" itd. Za pistolet chwyta się, kiedy zawiedzie twój karabin - zarówno w ASG, jak i w tzw. realu, opcjonalnie jeżeli Twoja podstawowa broń/replika jest zbyt nieporęczna do walki w ciasnych pomieszczeniach. W airsofcie dochodzi do tego aspekt "miłosierdzia" - ludzie wyciągają repliki pistoletów do walki na krótkich dystansach, żeby przypadkiem nie zrobić krzywdy przeciwnikowi (pistolet ma mniejszą prędkość wylotową = postrzał mniej boli). To gwarantuję, że jak zaczniesz od pistoletu, to Ci się nie spodoba. Skąd wiem? Bo sam tak zacząłem. No, ale wtedy były "inne czasy".;) Niestety. Istnieje pewien "próg wejścia" poniżej, którego nie da się zejść. Po prostu musisz na start wyłożyć jakąś kasę i nie ma zmiłuj. Poniżej danej kwoty nie zejdziesz, choćbyś nie wiem jak się spiął. Jeżeli nie stać Cię na CM.028, albo nawet na jakiegoś AK od Dragona, (do tego kulki, okulary i baterię) to przykro mi, ale nie stać Cię też na airsoft. Zaczynanie od pistoletu to trochę jak wykańczanie domu od wstawiania klimy - nikt normalny tak nie robi.
-
Kupiłem sobie w zeszłym roku "na spróbę" lunetę 4x32 z TEJ recenzji, Jest to moja pierwsza i jak do tej pory jedyna luneta, chociaż miałem przedtem kontakt z kilkoma airsoftowymi - lepszymi i gorszymi. Założenia miałem piękne - wycinanie przeciwników chowających się po krzakach na tych 45-60 metrach, weryfikacja terminatorów, identyfikacja swój/obcy, obserwacja terenu... W praktyce wyszło tak, że w szturmie to można sfiksować, bo mózg nie może ogarnąć, którym okiem patrzeć na cel i zanim się po sekundzie ogarnie, to cel się zdematerializuje. Przy zaleganiu to okazało się, że muszę jednak kupić trochę lepsze bebechy, bo na oczekiwanym dystansie to mam precyzję rozrzutnika gnojówki.;) W rezultacie wyszło na to, że przy moim stylu gry najbardziej cywilizowanie byłoby mieć zestaw kolimator + magnifier. A luneta to mi się przyda do ustawiania hopka. No i może do gry na otwartych terenach.
-
Generalnie każdy stalker będzie powodować parowanie okularów. Winny jest brak cyrkulacji powietrza. Wyjściem jest zainwestowanie w dobrego antifoga. Sam używam combosa szamtki ESS oraz McNett OpDrops i paruję tylko w naprawdę konkretną duchotę.
-
Jak sam pisałeś okulary jako takie nie mogą dostać normy wytrzymałości wyższej niż F(T), chyba że można je przerobić na gogle i wtedy dostaną B(T), jeżeli polimer spełnia oczywiście normy wytrzymałości. Nikt Ci nie powie, że wytrzymają/nie wytrzymają. Producent sam napisał, że testował je tylko na określoną w normach Ek. Przez lata ludzie grali w takich okularach i krzywda (prawie) nikomu się nie przytrafiła, ale gwarancji na to nie ma. Ludzie, których widziałeś, mogli mieć okulary balistyczne - wyglądają podobnie jak okulary ochronne, ale zapewniają wytrzymanie nawet postrzału ze strzelby. Wtedy mogą kosztować te 150 - 300 PLN i więcej. Niestety, ale za R&D oraz zdobycie (i utrzymanie) certyfikatu płaci się duże pieniądze. Sam musisz sobie odpowiedzieć na pytanie, jak oceniasz ryzyko i czy opłaca Ci się zainwestować w droższy model. Osobiście posiadam jeden z prostszych balistycznych modeli, który da się już dostać za mniej niż 200 PLN, ale daje dobre krycie oczu i okolic i do tego ochronę ze sporym zapasem przed wszystkim, co lata na strzelankach.
-
Szukam okularów i ochrony szczęki do 100zł
J.K. replied to Huczul011's topic in Ochrona oczu i twarzy
Kolego, jak nie chce Ci się szukać, to w tym dziale: http://forum.wmasg.pl/forum/145-jak-zaczac/ I nie zaśmiecaj forum, bo kwestia dobrej ochrony wzroku za niewielkie pieniądze jest poruszana co chwilę od dobrych kilkunastu lat.. W tematach poniżej swojego znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania. Tym niemniej - dam Ci wędkę i podpowiedź: Maskę kup sobie jakąkolwiek, bo to właściwie to samo i kosztuje w granicach 40 PLN. Co do okularów, to zainteresuj się takimi markami jak Peltor, MSA, Bolle, Uvex, SwissEye. W Twoim budżecie znajdziesz już porządne modele. -
Wszystko w porządku. Smar zawsze zwiększa opory.
-
To, co napiszę może być trochę demotywujące, ale prawdziwe. Na początek - też kiedyś wymyśliłem sobie (na studiach), że zacznę serwisować repliki za kasę. Stwierdziłem to po tym, jak nauczyłem się przyzwoicie składać i rozkładać swoją zabawkę oraz kilka podstawowych modeli (AK, G36, AR-15, AUG), co nieco przy okazji psując. Potem nawet miałem kilku klientów, którzy byli dość zadowoleni z moich usług (a w każdym razie mam nadzieję, że tak było). Oczywiście po drodze trochę sobie poczytałem tej teorii w angielskiej wersji internetu i wydałem połowę oszczędności na melisę, żeby nie zapluć żółcią połowy pokoju, jak któraś replika była "uparta", czy nieopatrznie wyskoczyła mi gdzie naprawdę drobna, ale bardzo ważna sprężynka i nigdzie nie mogłem jej znaleźć, więc byłem też trochę w plecy na częściach. Na szczęście nie dużo. Przynajmniej dzięki mnie jeden facet dowiedział się, że G36 od Marui, które sprzedał mu - na szczęście już upadły - serwis&komis ASG, to tak naprawdę byle jak spasowany składak JG w body TM. Biznes jednak bardzo szybko zamknąłem, bo interes niezbyt się kalkulował. Jak nie jesteś artystą mechaniki, to żeby PORZĄDNIE zrobić replikę to kilka godzin roboty musisz na to poświęcić i nie możesz wypuścić popeliny, bo potem trzeba będzie naprawiać z własnej kieszeni i MOŻE wyjdziesz na 0. Teraz serwisuję jedynie swój sprzęt i ewentualnie kolegów, jak poproszą, ale nikogo więcej. Konsumuje to za dużo czasu, za dużo nerwów i ogólnie są bardziej opłacalne zajęcia, jak umiesz cokolwiek. Nawet bardziej Ci się opłaca iść dorabiać do kina czy do innego McD albo Kefsa na wieczory i weekendy. Przynajmniej coś sobie w CV wpiszesz. A teraz, jeżeli nadal chcesz robić w tej branży, to wpisz sobie w google hasła takie jak "serwisowanie replik ASG" i wariacje tegoż. Po angielsku to będzie mniej więcej "airsoft replicas repairs/tuning/service guide" i tak dalej. Oglądaj filmiki na YT z rozbierania poszczególnych replik ASG, czytaj recenzje części i tego, jak ze sobą grają, naucz się lutować. Tyle na początek. Kup sobie jakiś zepsuty szrot na Allegro albo w komisie i spróbuj go sobie naprawić. Przy czym nie łudź się, że wyjdziesz na tym jakoś bardzo na plusie. A jak coś zarobisz, to licz się z tym, że przypadkiem możesz coś konkretnie skrewić i trzeba będzie zakupić części z własnej kieszeni. Na pocieszenie powiem, że czasami stan replik trafiających na warsztat jest tak fatalny, że cokolwiek z nią zrobisz, to właściciel i tak będzie zadowolony.
-
Najprościej, najefektywniej i najtaniej jest kupić ŁT43. Można go pakować do wszystkiego. Kiedyś bawiłem się w smar teflonowy do pneumatyki, a jeszcze wcześniej w jakieś smary i mazidła do maszyn precyzyjnych, ale większej różnicy nie dało się odczuć. ŁT43 kupisz w dość dużych opakowaniach i przy dłubaniu na własne potrzeby wystarczy Ci chyba do emerytury.
-
Szkoda kasy na te chińskie kopie. Poszukaj na Allegro oporządzenia z demobilu amerykańskiego lub brytyjskiego (kamizelka FLC lub chest). Cena będzie podobna a jakość o wiele lepsza. Jak Ci kolor nie będzie pasować, to sobie za kilkanaście PLN dokupisz "szpraja" i będziesz malować. Od tych chińczyków to nawet polska Lubawa będzie lepsza. Dobrym pomysłem jest zielona modułowa kamizelka holenderska. Z wz.93 dobrze komponuje się Ranger Green lub RAL 7013. Jakiś czas temu testowałem chesta od szpej.pl: http://wmasg.pl/pl/armoury/show/743359 Tu też masz parę pomysłów: http://wmasg.pl/pl/articles/show/627375
-
Nawet nie wiedziałem, że to może być problem. :teeth: Być może używasz słabego antifoga na okularach. Po latach prób i stosowaniu wszelkiej maści mniej lub bardziej udanych wynalazków, u mnie najlepiej działa combo w postaci szmatki ESS i koncentratu OpDrops. Nawet podczas intensywnego hasania po lesie wystarczy poprawić razy czy dwa w ciągu dnia.
-
Jeżeli jest w standardzie VFC - powinno pasować. Pytałeś w sklepie?
-
@Arczi85: Kup albo przezroczyste albo zestaw 2LS. Przyciemniane są zbyt mało uniwersalne (brzydka pogoda, czy wejście do budynku to już jest problem). Ja bym raczej kupił wkładkę P-2B Rx. Z taką wkładką idziesz do optyka i on wszystko załatwi, jak z normalnymi okularami. Suppressor mają pocieniane zauszniki, dostosowane do używania z ochronnikami słuchu (nie uciskają). Jeżeli nie planujesz ich używać - weź zwykłe Crossbowy. @sensu: U mnie wkładki też spisują się tak sobie - na mojej twarzy okulary przez to za bardzo odstają. Jednak, jak ktoś jest bardziej pucołowaty, to powinno być ok. Na parowanie najlepiej jak dla mnie działa połączenie Op Drops ze szmatką ESS.
-
Przyczyn może być kilka, ale to raczej będzie gumka. Zresztą w tym modelu jest na tyle słaba, że i tak warto ją wymienić. To, że sprężyna mogła się ubić to swoją drogą. Możesz wymienić na jakieś M100, bo więcej ten gearbox raczej bezpiecznie nie uciągnie. Zwróć też uwagę, czy aby na pewno dysza odpowiednio uszczelnia się z lufą. Co do gumki - zainteresuj się gumką Systema Energy (mam i jest bardzo ok) oraz "zieloną gumką" G&G". Godne polecenia sklepy (alfabetycznie): Azteko, BBmax, Gunfire, SpecShop, Taiwangun.
-
Prawdopodobnie przy kostce stykowej. To może Ci się przydać:
-
Moim zdaniem ochrona oczu to ochrona oczu. Nie widzę powodu, dla którego maska do PB miała być mniej wytrzymała niż okulary/gogle ochronne. Ale zapoznaj się na wszelki wypadek z atestami, jakie posiadają takie maski. Od razu odpada Ci problem okularników i czarnego PR robionego przez ludzi, którzy coś by sobie uszkodzili na Twoim polu. Znajomi w swojej firmie używali właśnie masek do PB z wyciętym kawałkiem ochrony twarzy, żeby prościej składać się do strzału, z tym że nie wiem, czy jest to potrzebne w przypadku każdego modelu. Jeżeli obniżysz prędkość wylotową takiej repliki do niecałych 300 fps, a przy tym uszczelnisz cały układ, to replika będzie zużywać się w minimalnie większym stopniu. A poza tym ludzie będą się lepiej bawić na auto. No i wystrzelą więcej kulek, które będziesz sprzedawać im z odpowiednią marżą. Najlepiej oddaj te repliki do zrobienia jakiemuś kumatemu serwisantowi, który wpakuje tam słabsze sprężyny, uszczelnione głowice, dysze i popracuje z komorami HU. Tylko pamiętaj, że zrobienie okopu nie po prostu wykopanie dziury w ziemi, ale trzeba dorobić do nich szalunek. Inaczej po dość niedługim czasie ziemia zacznie się osypywać. No i nie wiem czy jest sens topić kasę w kręgach betonowych. Wyższa cena nie zawsze oznacza wyższą jakość. Dodatkowo mechanizm tej repliki od JG jest moim zdaniem szybszy i prostszy w serwisie i regulacji. Ale może po prostu mam wprawę.
-
Polutowałem radio zgodnie z manualem podlinkowanym gdzieś na poprzednich stronach tego wątku. Nadawanie ponownie działa. Przy czym jeszcze nie sprawdzałem jak wygląda współpraca z zestawem słuchawkowym. Coś nie mogę się zabrać za kupienie nowego. O ten manual chodzi: EDIT: Dokupiłem do radia standardową mikrofonosłuchawkę Baofenga. Może i jest badziewna, ale przynajmniej działa, w odróżnieniu od PTT Z-Tacticala, który jest tylko badziewny. Dzień po zakupie wszystko funkcjonuje bez problemów.
-
Jeżeli chodzi o repliki - chyba najlepiej Twoim potrzebom będzie odpowiadać G608 od JG - jest tania, wytrzymała i prosta w serwisie. W metalowe repliki bym się nie bawił. Te tańsze są wykonane przeważnie ze stopu cynku i aluminium (zwanego potocznie gównolitem lub szajsmetalem) - materiał niezbyt twardy, a poza tym kruchy. Nawet jeżeli zrobiono je ze stali (seria RK od D-Boys), to kilka newralgicznych elementów wciąż odlano oczywiście ze ZnAlu. Dla normalnego gracza to bez różnicy, ale dla Ciebie już tak. Nie udziwniaj i trzymaj się zasady KISS (keep it simple and stupid), jeżeli przychodzi do organizowania gier, zwłaszcza dla początkujących graczy. Daj im po prostu giwery i cel. Jak zaczniesz kombinować, to po prostu więcej się narobisz, a oni i tak nie będą się bawić ani trochę lepiej. Zamiast tego poświęć energię na wymyślenie jakiegoś fajnego, prostego scenariusza. No i uwzględnij to, że ludzie dość szybko będą się męczyć. Bardzo możliwe, że po 2-3h gry (z przerwami) połowie już nie będzie się chciało. Nikomu nie dawaj mocniejszej repliki. Zrób je tak na 300 fps - dłużej podziałają przy niskim obciążeniu, a i ludzie sobie nie zrobią krzywdy. Nie blokuj auto. Zamiast okularów/gogli - kup im maski do PB. Mniejsze ryzyko, że ktoś dostanie po zębach i będzie Ci robić problemy. To też ryzyko takiej działalności - wszystko jest fajnie i przyjaźnie, dopóki komuś coś złego się nie stanie, więc lepiej upewnij się, że na terenie nie ma niebezpiecznych miejsc i skonsultuj z jakimś oblatanym prawnikiem Twój tzw. "dupochron". W sumie to trzech moich znajomych bawiło się w takie biznesy. Jeden ogólnie miał misz-masz wszystkiego i trudno mi sobie po latach przypomnieć, co dokładnie było tam nie tak, bo repliki były z definicji w bardzo kiepskim stanie. Dwaj pozostali w końcu zaczęli unifikować "park maszynowy" i skupili się na replikach AK (wtedy chodziły w bardzo przyjemnych cenach). Najczęściej padały zaczepy magazynka w gnieździe (notorycznie łamane), magazynki same w sobie (HC) i rzeczy typowo eksploatacyjne, bodajże z bateriami na czele, bo zaczęli w końcu inwestować w LiFe z uwagi na podobno dłuższą żywotność. Elektryka była generalnie najsłabszym punktem. Silniki dostawały bardzo mocno w kość.
-
Ogólnie warto mieć całą ofertę ciekawszych gier niż zwykłe "szczelanki-jebanki" i nie tak oklepanych jak "ochrona vipa", czy "capture the flag", bo albo ma to w ofercie każdy, albo można to sobie zrobić na dzikich miejscówkach. Jak teren będzie ciekawie zorganizowany, a organizator wykaże się ciekawymi pomysłami na urozmaicenie rozgrywek, to znajdą się chętni gotowi zostawić te 30-50 PLN za cały dzień strzelania. Takie domki, jak z podlinkowanego przez Ciebie filmu to spoko pomysł, bo właściwie co sezon można ustawiać je inaczej.
-
Wbrew temu, co mówią Koledzy powyżej, 4ha (czyli kwadrat o boku 400x400 metrów, jeżeli dobrze liczę - to wbrew pozorom dość sporo, zwłaszcza jeżeli chcesz robić imprezy integracyjne dla ludzi o mocno średniej kondycji fizycznej. Jeżeli powrzucasz tam kilka wywrotek worków z piaskiem, porobisz jakieś okopy, drewniane, czy nawet sklejkowe kill house'y, bunkry z metalowych beczek i jakieś checkpointy do obrony, to teren będzie dawać radę. Pamiętaj, żeby konstrukcja terenu umożliwiała jego "skalowanie" zależnie od liczby graczy. Nic na takim polu bardziej nie zniechęca ludzi do gry niż konieczność szukania przeciwnika i podchody. Ma być szybko, fajnie, dynamicznie i głośno. Wydziel tylko jakiś przyjemny, zadaszony zakamarek na grilla i inne biesiady, zaplecze socjalne (czyli elegancka nazwa na kibel) i zarezerwuj miejsce na parking. Pójście w ASG zamiast w PB stwarza nowe, nikomu niepotrzebne problemy. Repliki ASG są mniej idiotoodporne niż tanie markery. Łatwiej je połamać i uszkodzić mechanizmy. Mają więcej elementów ruchomych i łatwiej je zaciąć. Przez to koszty działalności idą w górę. Do tego ludzie, którzy płacą te 5-10 PLN za zapas 300 sztuk kulek, strzelają przeważnie na ogniu pojedynczym, pieszcząc straszliwie spust, żeby przypadkiem nie wystrzelić o pół kulki za dużo. To też daje giwerom strasznie w kość. W okolicy Poznania było kilka firm, które zajmowały się robieniem komercyjnych strzelań ASG, ale z tego co wiem, to żadna inicjatywa nie utrzymała się jakoś bardzo długo. Do tego notoryczne problemy "ludzkie" - terminatorka (czyli nieprzyznawania się do trafień), uszkadzanie sprzętu, ściąganie okularów ("bo parujom!") i zamiast fajnej imprezy masz masę frustracji, zarówno po Twojej stronie, jak i uczestników. A do tego po miesiącu w każdej replice coś nawala. Już Laser Tag będzie lepszy, zwłaszcza dla dziewczyn i panienek, co boją się bólu. Jako DG miej do wynajęcia markery, ale organizuj też imprezy pod ASG. Tylko nie takie "my tu - wy tu", ale jakieś scenariusze w stylu bitwy o punkty kluczowe oznaczone flagami, czy coś w ten deseń, obrony punktów, dominacji... Pole do popisu jest spore. Rentowność całego przedsięwzięcia. Jeżeli chodzi o wieczory kawalerskie i integrację, to masz jakieś pół roku martwego sezonu. Poza weekendami pole też będzie stać w zasadzie nieużywane. Do tego czas na przygotowanie pola. Na 2017 jesteś już spóźniony o dobre 3 miesiące. Jest całkiem przyjemne pole komercyjne pod Poznaniem. Zobacz, jak to jest ogarnięte. Może coś Ci nawet doradzą, bo raczej nie podbieralibyście sobie tych samych klientów -> http://fort-knox.pl/