-
Posts
1,034 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by J.K.
-
@Vender: A widzisz, a mi się z Helikona guzik odpruł. W polarze zaś (model Classic Army) czasem trzeba się namęczyć, żeby suwak załapał, że jest zapinany. Nie jest ten sprzęt jakiś super, ale z pewnością lepiej pomyślany niż kontraktowe polskie leśne umundurowanie. Tym niemniej, na początek polecam DPM. Albo lepiej flecka. Potem wszyscy początkujący przyłażą w DPMach na strzelania i obrywamy kulkami po plecach.;p
-
Tak, tak. Niech kupi coś amerykańskiego, jeżeli kupuje też emkę. Te "spodenki bermudy bojówki bdu us woodland" są całkiem sensowne i jak najbardziej amerykańskie.;p Bardzo, ale to bardzo. Matko, to nie rewia mody, żeby koniecznie brać mundur pod giwerę i vice versa. Biegasz w tym, co lubisz i co chcesz. A od pierdyliarda tych rzeczy z linku, który polecił Fusi będzie lepsze to, co pisze Dex. Jako wieloletni użytkownik polecam DPM. Polskie sorty mundurowe są. I tyle dobrego można o nich powiedzieć. Niestety odstają jakościowo od innych rozwiązań. Spodnie Helikona noszę czasami do roboty, ale w pole to bym ich raczej nie zabrał, bo jakoś trudno by mi się grało z myślą, że w najmniej odpowiednim momencie mogą pójść w kroku.
-
@4Fiter: Najpierw naucz się z takiego kolimatora celować, a dopiero potem pokuś się o wypowiedź.
-
W masce paintballowej to się panie pięknie nacelujesz, że hoho. Zwłaszcza na przyrządach mechanicznych. Musisz wyciąć kawałek plastiku na prawym boku maski, żeby móc złożyć się do strzału. Poza tym kup sobie pod spód jakieś okulary ochronne. Chociażby najtańszy model z atestem (Uvex x-one, SPECS czy coś w ten deseń, co ci podejdzie). Ja używam okularów SPECS z maską Stalker od TMC i posiadając dobrego anti-foga (w moim wypadku Bolle) jestem bardzo zadowolony. Parno, duszno, każdy narzeka na parę na okularach, a u mnie luz.
-
No i wywołaliście wilka z lasu. Wczoraj oberwałem singlem w okulary z 5 m.;p @LeBreton: Nie produkując kolejnego tasiemca, bo zasadniczo zgadzam się z tym, co pisałeś w poście adresowanym do mnie - ta maska druciana to zwykły Stalker od TMC. Nie dało się tego nie widzieć, ani o tym nie słyszeć, jeżeli bywało się na strzelaniach w ciągu ostatnich 2 lat. No, ale różnie to w życiu z przerwami od strzelań bywa, więc służę linkiem do przykładowego egzemplarza: http://www.deltashop.pl/product.php?id_product=390. A i moją ksywkę proszę po polsku pisać, apostrofy niekonieczne.;p
-
Ewa, założyłaś już jeden temat z pytaniem o replikę. Dział co prawda służy nowym graczom, ale spam tutaj też nie jest mile widziany.
-
Dlatego mam okulary z maską drucianą, dodatkowo zabezpieczone sznurkiem z zestawu - bezpiecznie od dołu, boku i tyłu. Aczkolwiek mniej trendi.;p
-
@Kosteq: My się nie kłócimy, a jedynie wymieniamy argumenty w myślę dość kulturalny sposób. A że kwestia dotyczy bardzo żywotnej w naszym środowisku kwestii, to myślę, że warto na ten temat rozmawiać. Jeżeli chcesz, to porównaj tę dyskusję do prowadzonych swego czasu przez np. Remova i wtedy oceń, jak się sprawy mają. @LeBreton: Bardziej chodziło mi tu o normalną serię, którą okulary mogą oberwać w polu, czy na zwykłym teście na przestrzelenie, a nie o ekstremum w postaci 100-kulkowej serii z 10 cm. Co do reszty akapitu na temat wątpliwej jakości części dostępnych na rynku okularów, to mam tego świadomość i dlatego dla siebie wybieram wyłącznie te, spełniające normy wojskowe, a nie cywilne (i broń Boże okulary/gogle BHP z supermarketu!). Ryzyko niższe, cena niekiedy też. Zresztą, jak sam zauważyłeś, a z mojego testu i autopsji też to wynika, takie okulary nie przepuszczają kulki natychmiast po osłabieniu struktury. Najpierw pojawia się powiększające się z każdym strzałem pęknięcie. Sądzę, że nawet jeżeli trafi się jednostka na tyle głupia, żeby takich okularów z chociaż niewielkim pęknięciem używać, otoczenie dość szybko jej to wyperswaduje, a jeżeli nie... Cóż, Charles Darwin by się ucieszył z kolejnego potwierdzenia swojej teorii. A to czego ludzie używają, to wiesz na to nic nie poradzisz i leży to w gestii organizatorów strzelań - w Poznaniu na szczęście nie ma z okularami bez atestu jakiegoś wielkiego problemu, w każdym razie na tych strzelaniach, gdzie ja bywam, bo tu ludzie są dość świadomi i nawet początkujący kupują sprzęt przynajmniej dobrej klasy. Nie chciałbym tutaj dyskutować o profesjonalnych metodach testowania okularów, gdyż mam na ten temat bardzo mgliste pojęcie, a poza tym nie mam możliwości przetestowania takowych w warunkach laboratoryjnych. Moim zdaniem typowy, amatorski test na przestrzelenie dość dobrze oddaje realne, aczkolwiek skrajne warunki, z którymi można spotkać się w terenie (krótka seria z bliska w twarz). Pewności absolutnej nie mam i nie będę mieć, ale nagłą penetrację moich okularów przez kulkę mogę zaklasyfikować jako "wysoce nieprawdopodobne". Największe zagrożenie dla wszystkich graczy stanowią początkujący z chińskimi stockami powyżej 400 fps, niepotrafiący się z nimi w bezpieczny sposób obchodzić i w panice najpierw siejący kulkami, a dopiero potem celujący i to przed nimi należy się przede wszystkim zabezpieczać. W każdym razie moja metoda jest taka - kupować okulary na tyle dobre, żeby mieć pewność, że spełnią swoje zadanie nawet po jednokrotnym przestrzelaniu i wymieniać je przynajmniej raz w roku, a w razie wypadków losowych (przykładowo otrzymanie serii z bliska) - nawet częściej. Zasadniczo każdy postępuje tak, żeby mieć komfort psychiczny w kwestii ochrony oczu i twarzy - mi wystarczą dobre balistyczne okulary i maska z siatki, żeby nie bać się o swój wzrok.
-
Na wstępie zaznaczę, że zgadzam się z tobą co do tego, że okulary/gogle należy wymieniać co jakiś czas, niekoniecznie czekając na ich biodegradację. Bolle poleca wymianę szybek co 2 lata, ja bym skłaniał się nawet ku wymianie co rok, może nawet co pół. Oczy ma się tylko jedne i warto być pewnym, że są bezpieczne. Nie zgadzam się natomiast co do nieprzeprowadzania testu na przestrzelenie. Doświadczenie uczy mnie, że jednak jest potrzebny, a energia kinetyczna kulki BB (czy nawet serii kulek) jest niewystarczająca, żeby wykluczało to sprawdzone okulary bądź gogle z dalszego użytkowania. Sorry, to był skrót myślowy z mojej strony. Chodziło mi o typowy test na przestrzelenie przeprowadzony w temperaturze pokojowej (oczywiście lepiej byłoby zrobić to w minusowej, ale większości ludzie nie pozwalają na to odwieczne prawa natury), czyli odległość 10-20 cm, strzały oddawane prostopadle do powierzchni szybki i okulary zamocowane w sposób uniemożliwiający ich przesuwanie się po powierzchni. Masz rację. Sprawdziłem, odświeżyłem swoją wiedzę i chodziło o stalową kulkę kalibru .15, wystrzeloną z prędkością 650 fps. Toteż właśnie dlatego dodałem przymiotnik "odpowiedzialny", bo wiem, że nie zawsze idzie to ze sobą w parze.;] A co do tolerancji - no cóż, nie chciałbym stać się posiadaczem gogli, znajdujących się akurat w tym jednym trefnym procencie i niestety w tym wypadku nie posiadam aż takiego zaufania do statystyki. Poszedłem o krok dalej - wziąłem egzemplarz tego samego modelu, który zalegał u mnie przez kilka lat, po tym jak odsłużył swoje i przeprowadziłem ekstremalny test na przestrzelenie, którego celem było sprawdzenie, jak bardzo nadwyrężyłem swoje obecne etatowe okulary. Stare SPECS wytrzymały ostrzał 2 serii po 100 kulek każda, z czego ok. 80 strzałów zostało oddanych mniej więcej w jedno miejsce. Co prawda nie nadają się już teraz do użycia, ale pokazują, że do przekroczenia marginesu bezpieczeństwa zwykłemu testowi na przestrzelenie sporo brakuje. Oto zdjęcia okularów przed i po: Replika testowa ma ponad 400 fps. Jak widać, w jednym miejscu, pojawiły się dwa większe pęknięcia (w to miejsce wystrzeliłem ok 30-50 kulek). W lewej dolnej części szybki, gdzie oddałem ok. 80 strzałów pojawiło się konkretne wgniecenie (niestety nie widać tego na tych zdjęciach), a szybka zmieniła kolor na mlecznobiały. W pozostałych miejscach pozostały ścieralne ślady. Okulary kwalifikują się wyłącznie do wywalenia, ale wzrok by ochroniły. Nawet pomimo tego, że swego czasu też miały standardowy "crash-test", a podczas swojej airsoftowej kariery oberwały kilkukrotnie z różnej odległości. Jest w tym sporo logiki - jeżeli są trefne, to każdy następny strzał może okazać się zgubny. Ja jednak preferuję podejście, że jeżeli coś miałoby się stać, stałoby się na samym początku. Jak w przypadku awarii źle złożonych replik. Zresztą sytuacje postrzału w twarz (a zwłaszcza w oczy) z ekstremalnie bliskiej odległości zdarzają się niezbyt często, szczególnie podczas gier w lesie. Większość airsoftowców przestrzeliwuje swoje gogle/okulary i - dzięki Bogu - wypadki zdarzają się niezmierne rzadko. Rada jest tylko jedna - grać odpowiedzialnie, dbać o swoje gogle/okulary i w miarę regularnie wymieniać je na nowe. Wtedy powinno być git.
-
To nie kwestia braku poszanowania dla swoich oczu. To wynika wyłącznie z chęci posiadania jak najwyższej pewności, że dany egzemplarz z pewnością sobie poradzi w sytuacji zagrożenia. Mam tylko jedno pytanie do tego, co napisałeś: jak bardzo trafienie kulką, bądź też serią kulek z repliki mającej - przykładowo - 450 fps osłabia strukturę poliwęglanu obliczonego na wytrzymanie postrzału ze strzelby gładkolufowej? W to, że okulary/gogle, po przyjęciu takowej kulki nie są już tak wytrzymałe jak przed przestrzelaniem, nie ulega wątpliwości, ale czy są to wartości w ogóle warte wzmianki? Z punktu widzenia norm i przepisów BHP masz oczywiście rację, gdyż żaden odpowiedzialny przedsiębiorca nie będzie ryzykować konfliktu z prawem, ani oczywistych (nie tylko finansowych) strat spowodowanych utratą wzroku przez pracownika używającego uszkodzonej ochrony oczu. Inna sprawa, że normy są właśnie tak rygorystyczne, żeby zniechęcić właścicieli firm do kombinowania. Jednak w przypadku airsoftu tak to nie wygląda. Miałem wątpliwości, co do swoich okularów (SPECS - tanie, aczkolwiek wytrzymałe i powszechnie stosowane w latach 90 w US Army i USMC). Posłałem w nie więc kulkę, następnie jeszcze jedną, a potem już serię. Test przetrzymały dzielnie, zostało kilka widocznych wgnieceń, ale mam teraz pewność, że w razie czego wytrzymają regularny ostrzał prowadzony w polu, gdzie nikt nie sieje sobie z przyłożenia po twarzy. Moim zdaniem, najlepszym dowodem na to, że nasze środki ochrony oczu warto przestrzeliwać jest historia jednego z weteranów poznańskiego airsoftu. Kupił oryginalną szybkę do Bolli X800. Nie wytrzymała crash testu. Airsoftowa kulka zrobiła dziurę w renomowanych goglach produkowanych na potrzeby służb mundurowych całego świata. Czasami i najlepszym zdarzają się wpadki. Szansa na to jest minimalna, ale lepiej mieć pewność, że nie dostało się sztuki z lewej partii, która jakimś cudem prześlizgnęła się przez kontrolę jakości.
-
To nie jest Starker Generacja 2, to nawet nie jest Stalker Generacja 2, czy jakkolwiek chcesz to zwać. Ta maska to kopia maski Bat. Ad 1: Latem się ugotujesz. Wiosną i jesienią w sumie też. Cieplejszą zimą również. No, chyba że odwzorowujesz jakąś kompanię wartowniczą podczas służby. To wtedy będzie ci po prostu bardzo ciepło. Ad 2: Chyba nie myślisz, że ta skarpeto-pończocha osłoni cię przed czymkolwiek, co ma siłę penetrującą większą niż spojrzenie? Ad 3: Nie no, maska polecana do snowboardu i na narty z pewnością nada się na rozgrywki w okresie letnim i wiosennym. Twoi przeciwnicy będą zachwyceni. Arafatka jest z tej kolekcji najlepsza, aczkolwiek w porównaniu z maską stalową i tak do bani, jeżeli mówimy o ochronie twarzy. Zasadniczo masz dwa wyjścia - kup kolimator, albo kup tego najprostszego Stalkera. Mi jakoś bardziej podchodzi od tej dużej maski.
-
Ludzie! Dlaczego wy zawsze najpierw pytacie, a na końcu i tak kupujecie największy na rynku badziew?
-
Koszulę noś jak ci wygodnie. Chcesz w spodniach - noś na spodniach. Chcesz ją wpuszczać w spodnie - to ją wpuszczaj w spodnie. To nie rewia mody. Ma być komfortowo, a nie wyglądać "ładnie" na zdjęciach. Jeżeli chcesz się stylizować (rekonstruować?) na brytola, to wiedz, że oni zawsze (wg regulaminu oczywiście) noszą koszulę w spodniach, a spodnie na butach. Na rynku jest pierdyliard różnych rodzajów gumek, które mogą zastąpić te nieszczęsne twistery. Chociażby klasyczna gumka do gaci.
-
W tej cenie, to ja bym kupił coś innego i sprawdzonego, ale zawsze musi być ten, kto kupi coś jako pierwszy.;]
-
Kilku gości ode mnie z ekipy kupiło sobie elki. Bardzo upośledzili tym naszą sprawność bojową.;] Właściwie to jak się z nimi gada, elki bardzo im się podobają, zawsze można usłyszeć, że "moja elka jest bardzo fajna. Od ostatniej awarii zepsuło się tylko to, to, to i tamto". Daj mi 10 minut, scyzoryk i kamień.;]
-
Co prawda nie miałem z nimi styczności, ale doświadczenie mi podpowiada, że mogą pojawić się problemy z elementami mocującymi pasek do oprawki.
-
Letni obóz ASG
J.K. replied to drozdek96's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Ja to wiem, ty to wiesz, ale oni jak widać nie wiedzieli. Zresztą moim zdaniem 400 fps dla świeżych ludzi, za których ponosisz odpowiedzialność, to i tak za dużo. http://www.ecotravel.pl/oferta,11454466,polska,ustka,ow-baltyk-pomorze-srodkowe-ustka,oboz-asg.pdf Swoją drogą - ładną autoreklamę uskuteczniasz.;p -
Letni obóz ASG
J.K. replied to drozdek96's topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Nam rokrocznie na maila jedna firma z Poznania wysyła jakieś informacje, że poszukują opiekunów do zajmowania się 14latkami na takich obozach. Oczywiście to opiekun ponosi odpowiedzialność za takiego dzieciaka i nie ma żadnego wpływu na instruktora, a rzeczona firma chciała wysłać do CQB dzieciaki wyposażone wyłącznie w casto-okulary. Kiedy delikatnie podpytałem, dzwoniąc z innego numeru, jako zaaferowany rodzic, którego syn chce jechać na taki obóz, to dowiedziałem się, że instruktorami są członkowie 'profesjonalnej grupy aesgie, rekonstruktorzy US ARMY KORPUSU MARINES' (sic!). Kiedy dopytałem dalej, dowiedziałem się, że można przywieźć własny sprzęt, ale tylko taki do 600 fpsów, bo powyżej 'dziecko może zaboleć' ('a przepraszam - co to jest ten efpeesy?', 'wie pan co? Tu mi zapisali tamci panowie, że to tyle, ile kulek na sekundę wyrzuca z siebie taka replika'). Zapytałem się także o rodzaj repliki, jaki oferują dzieciakom do zabawy. Szacowni profesjonaliści z US ARMY KORPUSU MARINES (po sprawdzeniu w lokalnym środowisku okazało się, że to banda pariasów, która jeździła bryką po mieście i strzelała do znaków drogowych z okien samochodu, z których najstarszy miał 19 lat) polecili zakup badziewiastych mp5 od Cymy z plastikowym GB. Tylko pogratulować. Nie wiem, jakby się ta historia skończyła, gdybyśmy nie zrobili delikatnego dymu i zadzwonili do kilku ludzi z Zachodniopomorskiego, żeby wytłumaczyli szanownej firmie, że nieco się wkopali. Finalnie obóz poprowadził ponoć kto inny, ale niestety, jak widać z takimi wyjazdami wciąż bywa różnie. -
Dokładnie. Przy czym, w kolbie składanej ZnAl zastosowano przy zawiasach ze strony body. Jak się ułamie to w zasadzie kaplica i trzeba kleić na stałe. Aczkolwiek rozwalenie tego elementu w AKSU zajęło mi nieco ponad 3 lata. Znal wpakowali do jeszcze kilku miejsc, traf chciał, że do najbardziej newlargicznych (zatrzask kolby przykładowo), ale można za grosze dokupić stalowe odpowiedniki. W każdym razie - kup długie AK. Mówię to jako użytkownik bojców od 2008 roku.
-
W zadnym miejscu nie powstaje przerwa miedzy goglami a maska?
-
No nie wierzę - na przyszłość zapamiętaj, że kto chce oszczędzić, to zazwyczaj dwa razy płaci.
-
Reniferze, naprawdę wierzę, że jesteś w stanie wymyślić kilka logicznych powodów, dlaczego pewne informacje na temat MSBS niekoniecznie muszą być ujawniane komu popadnie. I raczej przedszkolne "terefere" nie ma tu nic do rzeczy.;p
-
A racja, skrót myślowy.;] Jak ci Trzmielor pokazał, to taka maska, co zakrywa dolną połowę twarzy i uszyska. Chińskie kopie tegoż kupisz m.in na Taiwangunie.
-
Nie wiem, czy kiedykolwiek mieliście okazję nosić maskę szermierczą, ale ja miałem i to nie raz. O ile na jasno oświetlonej sali kratka to nie problem, to o tyle w polu - zwłaszcza w nocy - może to stanowić problem. Chodzi mi głównie o dostrzeganie detali w postaci kitrających się tu i ówdzie po lesie przeciwników. Taka maska ma moim zdaniem przyszłość jedynie w CQB. A odnośnie wspomnianego Assasina widzę niestety więcej wad niż zalet: - Paskudnie ogranicza pole widzenia, - Podrap się po twarzy bez ściągania gogli i maski.;p - Albo otrzyj pot z czoła, - Albo zjedz coś, - Albo się napij. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłby Bat i jakieś dobre okulary (ESS ICE przykładowo). Wtedy i najważniejsze części twarzy są chronione (zwłaszcza te najbardziej bolące i najmniej odrastające), a jedzenie i picie czegokolwiek w polu nie stanowi kłopotu, ani nie wiąże się z ryzykiem postrzału w oko. Mówię wam to ja - człowiek, który musiał już kilka razy spędzić w goglach non-stop 12 i więcej godzin i nie był z tego powodu specjalnie zadowolony (zwłaszcza podczas ich ściągania).;p