Pitu pitu, w każdym bucie noga się poci. W Zakopanem nawet sandały nie dawały rady więc nie mów, ze w pełnych, skórzanych butach noga się nie poci, bo to jest bzdura. Osobiście desanty zajeździłem w ciągu 3 lat użytkowania cotygodniowego na jebankach. Pewnego cudownego wiosennego dnia podczas biegu okazało się, że nie mam podeszwy ;) Nie warto się pakować w desanty, lepiej kupić coś lepszego za większa kasę (czasem niewiele większą).