PAT_Pinky
Użytkownik-
Posts
288 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by PAT_Pinky
-
Grzebiac w sieci znalazlem stronke z opisem ASGowcow. http://www.krzyho.neostrada.pl/asg.html Hihihi od dzis zastepczo zamiast slowa Maniak bede uzywac Debil :lol: Podejrzewam ze na tej stronce slowo "Debil" jest traktowane z przymróżeniem oka. Ps. Ciekawe czy ten Krzysiek jest na Forum :) Jesli jest to fajna domowa stronka.
-
Remov jakie jeszcze sa wynalazki z Afganistanu ? Opisz mi chociarz pobieznie prosze bo strasznie mi sie podobaja takie konstrukcje.
-
Ojej rosyjski kosmonauta w Armagedonie jest super. :lol: :lol: :lol: Tak naprawde to podejrzewam ze Amerykanie nie tyle sie zdziwili tym ze u nas tez sie strzelamy ile ze ktos z jakiegos egzotycznego kraju o ktorym maja blade pojecie do nich zawital. Z tego co sie dowiedzialem wiekszosc Amerykanow mysli o polsce jako o bylej republice radzieckiej (w sumie cos w tym jest). hehe na pocieszenie zaserwuje wam cytat mojej kuzynki ktora urodzila sie w tym zgnilym kraju gdzie bija murzynow: Ten zamek ma 600 lat !? Niemozliwe wtedy nie budowano takich duzych budynków, znam sie na tym bo mialam zajecia z historii architektury. Ps. Jestem glupim polaczkiem zbieram na piwo.
-
Apogeumus piszac. - plecak Lubawy (ten z 3 dużymi kieszeniami na zewnątrz, z otwieraną dolną komorą i chyba z zewnętrznym stelażem - o ile jakiś ma) Chodzilo Ci o Desantowy Zasobnik Osobisty wz.976 MON ? Własnie widzialem w sklepie takie cos, mysle ze sprawie sobie go o ile zmieszcze w nim kałacha i wtedy go opisze. Nie wie ktos czy ten zasobnik posiada od razu w komplecie spiwor i zestaw ochronny przeciw broni masowego rażenia L2 ? Czy tez jest on odzielnie ? Jakie radyjka Motorolli sa na wyposażeniu naszego dzilenego wojska ? Chodzi mi o dokladny model.
-
[ARCH] Obraz Najemnika, Wizja Wita i prawda
PAT_Pinky replied to PAT_Pinky's topic in Militaria szeroko pojęte
Najemnik, Denardowi po prostu więcej za to obiecano. A i Francuzi zaczęli go straszyć. Mam wrażenie, że romatyczną wizję najemników to Ty starasz się tworzyć. Szczególnie w tym kawałku o "lepszej Afryce" - najmnicy walczyli po stronie tego kto im zapłacił mając Afrykę jako taką w głębokim poważaniu. Wspierały się na nich najbardziej ponure dyktatury (vide Mobutu). Sygeruje drogi Removie poczytanie róznych źródeł o denardzie a nie tylko nieprzychylnych reporterow. Denard walczyl z okupantem niemieckim, walczyl tez w Indochinach skoro uwazasz ze bral za to kase w takim razie nasi Partyzanci z 2 W. to zimni najemnicy. Był jednym z tych ktorzy usiłowali dokonać zamachu na premiera Francji. Własnie dyktatora Czombego nie opuscil do samego konca i nie walczyl dla niego za kase , bo pod koniec po prostu Czombe juz mu nie placil. Czy Czombe mu obiecywal zlote góry a Denard na to polecial ? Osobiscie watpie. W Jemenie dokładał z własnej kieszeni, kiedy wlaczyl ramie w ramie z Monarchistami. Kiedy najemnicy Shramma w Kongo walczyli w nierownej walce poszedl na pomoc udowadniajac tzw. braterstwo broni miedzy najemnikami. Jak juz pisalem nie uwazam ze Bob Denard jest postacia swietlana, nie mnie go oceniac. Mysle Remov ze kiedys wyrosniesz z postawy oceniania postaci historycznych jako dobre lub zle. Dobro lub zlo to pojecie wzgledne, zwycieski dyktator moze stac sie ojcem narodu i na odwrot. Jednak musze przyznac Ci slusznosc w jednym najemnicy sa rózni. Ps. Z tego co wiem w Jugoslawi najemnikom placono niewiele, a walczyli mimo wszystko meznie. -
Warta obejrzenia jest jeszcze stronka http://flashpoint.vgry.net/editioncenter Do zobaczenia gdzies na Kolgujevie, jak uslyszycie terkot Bizona a w chwile potem bedziecie latac mewa to na 90% bede ja.
-
Thnx Cactoos jeszcze jak bys zmienil podpis piszczal bym z radosci. :lol: Nie zaglebiajac sie w serwis powiedz mi na jakim sprzecie to biega bez zbytniego stroboskopu ?
-
Naprawde dobre filmiki daja duzo do myslenia i nauki. Siedzialem z kolega pijac piwko i analizowalismy kazdy filmik kilka razy. Dzieki Remov.
-
Czasem i na twardym zdarzy sie niewypał, hihi ja testowalem na Bubla sprezynce zanim mu zaplacilem za nia :D Ogolnie to te kulki sa strasznym niewypalem, tak samo jak kulki z farba.
-
Podoba mi sie przelacznik trybu strzelania z obydwu stron, wkoncu ktos pomyslal (w sumie to nic nowego), szkoda tylko że nie pomyslano o przestawianym oknie wyrzutu lusek prawa lub lewa strone (sorki jak ktos jest obureczny to dla niego wazne). Podoba mi sie to ze bron nie jest Bulpup a mimo to gabaryty jej nie sa wielkie. Dziwi mnie tylko stosowanie gornego chwytu transportowego, w M 16 jego przydatnosc jest dla mnie mocno dyskusyjna. Ergonomicznosc chwytu pistoletowego jakos nie zadowala, w siermieznym AK wyglada to o wiele lepiej. Szczerze powiedziawszy trzeba by go wziasc w lapki zeby zobaczyc czy "pasuje". Zauważcie ze jak sie przyjzec to wcale nie jest taki nowatorski i super Cyberpunkowy, np w porownaniu do Tavora, ale jakos polaczeniem konserwatywnosci i nowoczesnosci w tym wypadku wzbudza zaufanie. Chyba juz zakorzenilo sie robienie systemow broni opartych na jednym modelu, tak ze wystarczy zmienic pare drobiazgow i mamy z karabinka karabin lub RKM albo subkarabinek tak jak w Augu
-
Ha a polacy tez potrafia. Wit przypomniał mi o konstrukcjach rodzimych z II WŚ. Granat ET 40 "Filipinka" skonstruowany przez Edwarda Tymoszke pseudo "Filip" w 1940 roku. "Sidolówka" granat zaczepny P-42 skonstruowany w 1942 roku, uzywany w powstaniu. Dosyć zabawny i mimo wszystko skutecznym urzadzeniem była Katapulta Butelek inż. Henryka Knabe. Konstrukcja oparta na resorze samochodowym, prosta niezawodna i morderczo skuteczna. Jej odmianami były : wyrzutnia butelek oparta na średniowiecznej kuszy i wyrzutnia działajaca na zasadzie procy :lol: W wspomnieniach powstańców warszawskich przewija sie też rodzimy miotacz płomieni produkowany w konspiracyjnym warsztacie Antoniego Więckowskiego Made by AK. Jednak rekordy popularności biła "Błyskawica" skonstruowana przez inż. Wacława Zawrotnego "Błyskawicę" i inż. Seweryna Wielaniera. Odmiana Stena, zreszta rodzimych "Stenów" było kilka konstrukcji ze chocby wpsomne o KISie, Bechowcu . Ogołem liczy sie 23 warsztaty polskie produkujace konstrukcje oparte na Stenie, lub oparte na Stenie MKII a ich produkcja idzie w kilka tysięcy sztuk. W Lubelskich warsztatach kolejowych np produkowano je z rur od łóżek szpitalny, a gdzie indziej z wieszakow metalowych na ubrania. Pistolet Maszynowy Choroszmanów party konstrukcyjnie na Pepeszy pomyslu J. Choroszmana. Następny był granatnik Ppanc kal. 80 mm. ktorego mozna bylo prowadzic ogien pociskami zapalającymi konstrukcji Jerzego Szustera i nieznanych tworcow. Granatnik stworzony przez W. Kręglewskiego i J. Szustera ps. "Jur" wykonany z rur kotłowych :lol: Nastepny granatnik 80 mm wymyslony i zrobiony przez Mieczysława Łopuskiego pseudo "Konstruktor" Wykonany z rur wodociągowych o donośności do 1 km. Oraz moździerz Kal 80 mm. skonstruowany w Związku spółdzielni mleczarsko jajczarskiej :lol: :lol: przez Mieczysława Łopuskiego i Eugeniusza Żochowskiego. RKM Tetryka wykonany przez Franciszka Teteryka w 1942 wykorzystywany przez zamojskich żołnierzy AK. Uf to by bylo na tyle, jak cos znajde to podrzuce.
-
Ja w przyplywie desperacji uzyłem WD 40 i choc na poczatku kulki w magazynku lekko sie skleily to potem poszlo jakos i bylo dobrze. Jednak nie polecam go.
-
Dlatego najmniej parują maski sitkowe z drobnym oczkiem, rozprysnieta kulka nie przeleci. Tylko ze taka maska kosztuje tyle samo co dobre gogle. A maski do Painta z wentylatorkiem to stary wynalazek juz.
-
Oglądając filmy z pierwszej wojny w Czeczeni zobaczylem jakiegos brodatego bojownika z czyms co w pierwszej chwili skojarzylem z przerobionym WKMem z czołgu. Hihi dopiero szukając w starych numerach Bron i Amunicja znalazłem to monstrum. Nazywa sie to Al Battar (Miecz Proroka) a skonstruowane jest przez samego Szamila Basajewa. Zreszta opis z BiA ktos umiescił w sieci http://www.republika.pl/dzochar12/new_page_8.htm Po prostu respect dla Szamila. Nastepna wojenna konstrukcja jest PM Angram, stworzony przez amatora podczas wojny w Jugosławi http://www.securityarms.com/20010315/galle...es/0800/875.htm Postaram sie jeszcze poszukac wiecej takich ciekawostek. Nie wiem jak Was ale mnie strasznie pasjonuja ostatnio takie wynalazki rodem z cyberpunkowego warsztatu ulicznego technika.
-
Jarcher lepiej moze nie ale taniej. A jak wiesz w AT sie nie oszczedza i mozna sobie pozwolic na drogi sprzet w przeciwienstwie do zwyklej armii.
-
Robi wrażenie fucktycznie, nie mogłem sie doszukać tylko wagi wersji RKMowej z magazynkiem na 100 naboji i dwójnogiem, i jakos nie mogłem zauważyc czy ten dwójnog jest składany. Ech era drewnianego łoża i kolby ostała sie tylko juz w myśliwskiej broni.
-
Hihi gierka nawizuje do nie majacej sobie rownych ksiazki braci Strugackich pt. Piknik na skraju drogi. Szczerze mowia to jak obejrzalem screeny to jest tylko oparta na pomysle chyba bo nie przypuszczam zeby wzieli sie za scisłe odtworzenie klimatu ksiazki. Ps. Ach ta klimatowa w tle Cyrylica (Grażdanka) :lol:
-
Skuteczny lek przeciw FPP - czyli dzięki Ci ASG
PAT_Pinky replied to DamieN's topic in Gry komputerowe
Raz na tydzien popykam na sieci w OFP lub uzupelnie swoja kolekcje pojazdow w nim w celu pojezdzenia po Kolgujevie i zrobienia pikniku. Tak naprawde gry FPP nie daja juz mi tyle radosci co kiedys. Wyjatkiem jest OFP dla jego wartosci symulacyjnych, projektuje bitwe i z lornetka ogladam walke sobie. Gry FPP sa bardzo nedzna namiastka ASG niestety i w zadnym stopniu nie moga zastapic kochanego hobby. -
Zamrtwiliscie mnie troszke. Kumpel własnie mówił że goscia widział pierwszy raz na Wolumenie. :(
-
Własnie dostałem cynk że na Warszawskim Wolumenie jakiś gośc sprzedaje kamizelki Rosyjskie uzywane w Czeczeni. Trafiają sie nawet perełki uzywane przez Czeczenów z haftowanymi sentencjami arabskimi. Za takiego Snikersa zyczy sobie od 80 $ do 150 $. Jak by ktoś z Wawy był tak uprzejmy i zajrzał na giełde dowiedzieć się co i jak byłbym niezmiernie wdzięczny. Ps. Na Wolumenie znajomy niedawno kupił Noktowizor 2 gen. za 300 zł. w dodatku binokular.
-
Nie bardzo was rozumiem co ma P90 do Ak, ale niech wam bedzie. Hi Capa nakrecalem raz do charakterystycznego kliku. Cos tam zawsze zostawalo i grawitacja pomagala tyle co umarlemu kadzidlo. Nie jest to wazne czy podkreca sie przed czy po, ja nakrecam przed zaladowaniu dla pewnosci zeby zobaczyc czy kulki sa na wierzchu ,raz z powodu jakiejs kulki (sławetne Cyberguny 20) kulka zablokowala sie juz w Hi Capie. Potem dokrecam do charakterystycznego kliku jak magazynek juz siedzi w sprzecie. Inkub dojdziesz do wszystkiego sam ASG nie jest tak skomlikowanym hobby :) Po prostu jak czegos nie wiesz to sie spytaj. I przywiaz jakims sznurkiem badz zylka stopke od kolby do wreg w srodku niej, lubi sobie odpasc i mozesz nie znalezc. Dziurke w wredze wypalic mozesz bez problemu rozżażonym do czerwonosci gwoździem, rob to nad gazem. Jak sie was spytac o sposoby robienia kupy w terenie to odpowiecie mi jak sikac ? Ps. Chopin wydaje mi sie ze nie znasz pojecia Lamer. Wyjasnie ci, Lamer to ktos kto zgrywa kogos obcykanego z tematem, a tak naprawde niewiele wie. Inkub od razu zaznaczyl ze nie ma zielonego pojecia i jest newbie.
-
Wojtas zadałem sobie trud obejrzenia tego filmu jakis czas temu. Scenariusz był tak skonstruowany ze pomijał niektore istotne kwestie bo taka była wizja Wołoszynskiego, mimo to film obejrzalem z prawdziwa przyjemnoscia. Czytałem wspomnienia pracownikow Stalina tez juz dosyc dawno, nie uwazam zeby były pisane bezstronie, ale mimo wszystko oddaja pewien obraz sytuacji. A i owszem podwazam autorytet Pana Wołoszynskiego, oprocz wspomnianych juz praktyk pokazywania tego co mu akurat w jego wizji pasuje, za bardzo lubi snuc domysly i wyciagac daleko idace wnioski z faktow. Rzadko kiedy popiera je wiarygodnymi faktami. Jego teorie sa mocno czasem naciagane (co nie znaczy ze nie ciekawe). Czesto przemilcza niektore istotne fakty a wyciaga blache ktore moim zdaniem sa tylko po to zeby wzrosla ogladalnosc. Czytalem swojego czasu relacje czolgistow Niemieckich walczacych pod Kurskiem ale w przeciwienstwie do Ciebie czytalem tez relacje rosyjskich tankistow. Taka taktyka w istocie mogla wydawac sie glupia szarża. Ale jesli ma sie dzialo ktore moze przebijac dopiero z blizszych odleglosci pancerz przeciwnika to jest w pelni usprawiedliwiona a nawet wskazana, a jak wiadomo ruchliwosci T34 nie mozna odmowic w odroznieniu od niemieckich czolgow. Napisales : Naprawdę fenomenalnie skomplikowana taktyka Jak bys sie mocniej zastanowil to Taktyka wcale nie musi byc skomplikowana a nawet nie powinna. Dla mnie wystarczy ze jest skuteczna, a ta była. Rosjanie pod Łukiem Kurskim nie bawili sie specjalnie, kiedy Niemcy przypuscili atak bronili sie (akurat bylo to latwe w takim terenie i mieli czas sie przygotowac Hitler 2 miesiace odwlekał szturm a i tak Guderian uwazal ze nie powinien akurat pod Kurskiem ruszac do ofensywy), potem atakowali a kiedy juz uzyskali przewage przezucali czesc sil do nastepnej pozycji i znow atakowali i tak w kółko. Zero skomplikowanych operacji, po co skoro to jest skuteczne i sie sprawdza. Najprostsze rozwiacania sa zazwyczaj genialne. Pod Łukiem Kurskim zanotowany kilka taranow czołgowych to fakt, ale raczej nie dowodzi to strachu przed kulka w tyl glowy od rodzimych oprawcow, niemcy tez taranowali (ale rzadko). Był to akt czystej desperacji powodowany zacieciami dziala najczesciej. Rosjanie w przypadku taranu mieli ta przewage ze ich czolg trudniej bylo zapalic (silnik disla) niz niemiecki wiec nie wygladalo to az tak glupio i dowodzilo ze rosyjski kierowca czolgu myslał. Lepiej stracic jedna tania maszyne kosztem nieprzyjacielskiego czolgu i jego zalogi, wiedzac ze swoja zaloga ma wieksze szanse przezycia niz dostac pewny strzal z bliskiej odleglosci z takiego dziala. A czołgow Rosjanie mieli wiecej. Prawda ze to nie jest wcale takie glupie ? i w dodatku skuteczne. Kiepski z ciebie taktyk skoro uwarzasz ze finezja jest lepsza od prostoty i szybkosci. Zazwyczaj z przymrozeniem oka ogladam filmy wojenne i te dokumentalne i te fabularne. Zaden film nie pokaze wszystkiego dokladnie nie poda kupy szczegolow i raczej jest realizowany zeby zobrazowac ogolny widok zmagan wojennych. Ogladajac filmy pana Woloszynskiego polecam traktowac je jako dobra i inteligentna rozyrywke a nie solidna opoke historyczna. Pan Wołoszynski skupia sie np. na opisie Churchila mowiac o jego alkocholizmie a slowem nie wspomina o najwazniejszych cechach tego polityka, ba zapomina momentami ze Churchil byl politykiem a nie strategiem i ocenia go z takiej perspektywy. Wojtas znim zaczniesz cos krytykowac zawsze postaraj sie zobaczyc zagadnienie pod roznym kontem i z perspektywy innych źródeł.
-
Wojtas wszystko pieknie, tylko zauważ stal, ropa, zasoby ludzkie nie wystarcza. Jest jeszcze cos takiego jak czynnik emocjonalny. Stalin doskonale go rozumiał, jak mało kto. Nawet wszystkie zasoby naturalne swiata nie pomoga wygrać wojny kiedy żołnierz nie wierzy w to co robi. Żołnierz niemiecki do Stalingradu lał wszystkich jak popadło. Stalin wiedział że Stalingrad jest ważny, jesli nie najważniejszy. To była przysłowiowa Moskwa Napoleona. Zołnierz rosyjski nie walczył za system (nie żeby w niego nie wierzył, tylko w wiekszosci przypadkow nie rozumiał), on walczył za ojczyzne, za rodzine, i za Stalina. Bo tylko w nich wierzył. W to samo wierzyli doskonali naukowcy rosyjscy i caly narod. Nie przypadkowo Armia Czerwona krzyczała Urraa za rodinu i stalinu ! Po stalingradzie dla żołnierza niemieckiego wszystko juz było możliwe, dowiedział sie że juz nie jest niezwyciezony, że pobili go niżsi kulturowo podludzie. Dodatko uwierzył że zaczyna mu sie palic grunt pod nogami na ziemiach zdobytych, bowiem partyzantka CCCP byla coraz bardziej zorganizowana i wyszkolona. Na dzisiejszej Ukrainie powstało nawet cos w rodzaju panstwa partyzanckiego, a w jednej akcji niszczenia torow brały udział tysiące partyzantów. Zastanow sie od kiedy wzieło sie słynne powiedzonko : Wyśle ci na front wschodni ! Nastepnym mitem ktory widze mocno utrwalil ci sie w glowie to taktyka Rosjan rodem z I wojny generalny szturm piechoty na bunkry i czołgi. Gdybyś zadał sobie trud przesledzić bitwe pod Kurskiem ktora jest najwieksza bitwa wojsk pancernych w histori dowiedział bys sie jak bardzo podszkolili sie dowodcy Stalina. Kiedy dostawali lanie podczas Barbarossy potrafili tylko atakować z zaskoczenia szybko i skutecznie a nastepnie isc po trupach jak najszybciej i najdalej sie da (Niemcy sami z siebie nie wymyslili Blitzkriegu, a pamietaj ze duzo wyzszych oficerow Niemieckich konczyło uczelnie wojskowe w CCCP). Jakosciowo gorszy sprzet (ale nie zawsze) nadrabiali masówką sprzetu i stad te nieporozumienia że na jedna Niemiecka dywizje przypadało kilka sowieckich, nie było to podyktowane kiepska taktyka tylko słabszym sprzetem Stalina. Chochla napisał: co nadal nie zmienia faktu ze w okresie przedwojennej wspolpracy obu krajow technologia plynela z zachodu na wschod Jesteś pewny że nie odwrotnie ? Słynne traktory z armatami na statkach plynacych z CCCP do Niemiec, plany techniczne czołgów samolotów, kadra szkoleniowa, udostepniane poligony dla oficerów Wermachtu itp... W innym poscie Chochla napisał: Stalin o ile wiem wrecz zabronil podejmowania walki na samym poczatku Barbarossy przez jednostki radzieckie obawiajac sie ze to prowokacja. czy tak postepuje czlowiek ktory spodziewa sie ataku? (nie wspominam juz tutaj nawet niejakiego pana Sorge i jego olane ostrzezenia) Oczywiscie obawiał sie prowokacji, dlaczego ? Zeby jego plany ataku na Rzesze za wczesnie sie nie wykryly i zeby nie ruszyla samoistnie lawina Armi Czerwonej. Żołnierzy długo utrzymywac sie w stanie gotowosci nie da. A Pan Sorge to akurat był w Japoni o ile cos wiedział to raczej powaznie go nie traktowano bo był od wpływania na polityke Japonską a nie od szpiegostwa. Stalin i bez niego wiedział o ataku Niemiec nie znał tylko daty. Nie wierzył że Niemcy go zatakowali nie dlatego ze ufal sojusznikom tylko dlatego że Hitler zdecydował sie zatakować nieprzygotowany do wojny z CCCP. Zreszta wiekszego wyboru nie mial jesli by nie ruszyl pierwszy to niedlugo do Renu sikał by Koniew lub inny marszałek a Patton mogł by sie najwyzej zadowolic nocnikiem. Przychylam sie do zdania Grabarza ze przecenia sie role techniki w zwyciestwach militarnych Rzeszy. Decydowała szybka i elastyczna taktyka, wiara w zwicestwo i słuszność, oraz doskonale wyszkolona kadra oficerska. Ps. Wojtas co do smierci Stalina. Sam tytuł audycji Wołoszynskiego Sensacje XX wieku wiele mowi, Wołoszynski wyciąga sensacje zeby zaintersować widza. To że Stalin obawiał sie zamachu i zedchł na podłodze w kałuży moczu wcale nie znaczy że był strasznym tchórzem. Na Hitlera było kilka zamachów, na Stalina ani jednego a rządził dłużej. Dzieki elementowi paranoi w psychice Stalin po prostu dłużej żył, choć przez to ochroniarze nie udzielili mu na czas pomocy (paradoks) Sam wielki mit o Stalinie brał sie stad ze w chwili najwyzszego zagrozenia kiedy Armia Czerwona dostawała w dupe, nie bał sie stanąć na jej czele i na czele panstwa oficjalnie (w razie porazki i tak pewnie obwinil by kogo innego). Tak nie postępuje tchórz. Kiedy jego podkomendni dostawali wtedy lanie nie zwalal winy na nich. Nie chce go wybielic, bo sie nie da, opisuje tylko fakty. Stalin byl najwiekszym z mi znanych psychopatycznym mordeca ale nie był tchórzem a juz napewno nie był debilem ktory nie widział że Hitler sciaga i przezuca swoje dywizje pancerne pod wschodnia granice (w koncu on robil to samo tylko na wieksza skale). Ps. Z tym sikaniem do Renu. To w liscie do prezydenta Patton w ktorym miał opisywac postepy napisał cytuje: Dzis z rana nasikałem do Renu.
-
Max sluchaj mnie to nie bawi jak musze szukac dwie godziny faceta siedzacego w kepie krzakow, tylko ze niektorym sie porabaly terminy snajpera z kamperem. Wybrazasz sobie pojedynek takich "snajperow" ? Normalnie snajper sie przemieszcza szuka caly czas dogodnej pozycji do strzalu a nie czeka az ktos podejdzie do dogodnej dla niego pozycji. Ja kiedys sie okopie z RKMem, siade i bede czekal, a jak mi ktos zarzuci ze kalecze gre to powiem ze postanowilem bawic sie w realiach I wojny i to jest wojna pozycyjna, szturmujcie sobie. Zauważ ze na Forum o snajperach pisze sie o wybraniu pozycji a nikt nie wspomnial oprocz Zapytajnika o podejsciu do pozycji, przeciez za 10 min ta pozycja moze sie zmienic. Ghille Suit fajna rzecz, zawsze mozna powiedziec ze nic sie przez nie czuje, przeciez mozna byc snajperem bez tych wiszacych makaronow. Nigdzie nie napisalem ze snajperzy w ASG nie maja racji bytu. Tylko na razie nie znam zadnego, no i jakos nikt sie nie przyznaje ze bawi sie w ten sposob. Ps. Czekam kto uwaza sie za snajpera w ASG.