leander
Użytkownik-
Posts
233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by leander
-
Co do śpiwora- NIGDY nie należy go nosić na zewnątrz plecaka. Karimatę? I owszem. Namiot? Spokojnie. Ale śpiwór musi być jak najlepiej zabezpieczony przed wilgocią, ja mam w zwyczaju nawet zabezpieczać go dodatkowymi reklamówkami, aby nie nasiąknął. Mokry śpiwór to ciężki śpiwór. O ile syntetyki jeszcze jako tako izolują nawet wilgotne (ale jest to pioruńsko nieprzyjemne) o tyle puchowy po zamoknięciu nie nadaje się do niczego. A ty BARDZO nie chcesz aby nagle okazało się że nie masz w czym spać. Co do 'otehr arms' to ośmielę się z tobą niezgodzić. System nośny jest tak nieefektywny w stosunku do jakiegokolwiek cywilnego plecaka trekingowego, jak T34 do Merkavy mk4 :wink:. 65litrowego napakowanego w pełni plecaka, z namiotem, karimatą, żarciem ciuchami na 2tygodnie ledwo czułem na plecach, a 'other arms'a z kołdrą/śpiworem (wrzuciłem to co miałem dużego pod ręką aby przetestować system nośny) czułem zdecydowanie. Może ja mam szerszy kark od ciebie czy coś, ale wybitnie szelki wrzynają się w kark, a plecak lata na boki, i nie pomaga namiastka pasa biodrowego. W porównaniu do aktualnych cywilnych plecaków trekinkowych wypada słabiutko. Mer, faktycznie, nie nosiłem tego dużego bergana. Ale w swoim życiu nosiłem dostatecznie dużo plecaków, żeby móc osądzić różnicę w systemie nośnym. Kiedy MoD zaczął kupować bergany? Chyba przed 1980 jakoś? Od tamtej pory zaszła duża rewolucja sprzętowa, namioty zaczęły ważyć ułamek tego co wcześnij, plecaki wreszcie zaczęły się robić wygodne i zdatne do noszenia. Pod kątem wygody noszenia stary bergan raczej nie umywa się do czegokolwiek dostępnego aktualnie, czy to będzie wspomniany już przeze mnie deuter, fiord nansen czy woolfskin. Natomiast pod względem wytrzymałości, (wynikającej właśnie z prostoty konstrukcji i wytrzymałości materiałów) oraz klimatu jest to nieodłączny atrybut brytofilo-militarysto-wędrowycza :) I co do pakowania plecaka- plecak należy pakować tak, aby był wygodny :twisted: To temat-rzeka. Każdy ma swoje nawyki. Do moich należą: :arrow:minimalizowanie ilości rzeczy poza plecakiem (pozostawny to harcerzom). Karimata to jedyne na co przymykam sobie oko (jeszcze nie zainwestowałem w matę samopompującą, bałbym się ją przedziurawić. Poza tym jest znacznie cięższa) :arrow:Łatwo dostępne okrycie przeciwdeszczowe (zazwyczaj bezpośrednio między klapą komina a plecakiem :arrow:łatwo dostępna apteczko-kosmetyczka (wewnętrzna kieszeń komina dostępna po odpięciu go :arrow:Możliwość wyciągnięcia śpiwora/etc bez konieczności wybebeszania całego plecaka- po prostu wrzucam śpiwór na dno plecaka, i mogę go raz-dwa wyjąć przez dolną klapę. Dzięki temu śpiwór nie utrudnia mi dostępu do ubrań/żarcia/reszty rzeczy umieszczonych w górnej komorze plecaka. W ten sposób mam do wszystkiego dobry dostęp. Jednokomorowość bergana jest jedynym powodem dla którego nie mam go jeszcze w szafie. Bo sytuacja w której aby pójść spać muszę najpierw wyrzucić wszystkie toboły z plecaka, albo (w odwrotnym upakowaniu) aby coś zjeść trzeba najpierw wyjąć śpiwór, polar, bivybag, etc mi się nie uśmiecha. Nie wmówisz mi że jednokomorowy plecak jest wygodny :wink:
-
Catch pisał to tutaj kilkakrotnie, pamiętam nawet cytat. Już nie mówiąc że temat różnic w wymiarach magazynków 'ostrych' od airsoftowych również się tutaj kilkakrotnie przewijał. Było mówione- przy zamówieniu sprecyzować dla jakich magazynków ma być ładownica (ostre/repliki oraz rodzaj broni/repliki) Czytać trzeba ;)
-
Używa go piechota, RMC, spadochroniarze, i cholera wie kto jeszcze :wink:. Podobno plecak nie do zajechania. Jednak obawiam się że (w porównaniu do normalnych dużych plecaków trekingowych) będzie katował plecy. Porównaj sobie system nośny takiego choćby Deutera AiComfort, i tego bergana. Z drugiej strony w berganie nie ma co się zepsuć choćbyś targał tym plecakiem po ziemi ;) IMHO poważną wadą jest jednokomorowość, jak człowiek się już przyzwyczaił do dwukomorowych plecaków, z dolną komorą z klapą (w sam raz na śpiwór, bivy bag) to trzymanie wszystkiego w jednym głębokim worze stanie się uciążliwe.
-
Właśnie... Magnumy to buty z założenia zaprojektowane do chodzenia po asfalcie, będą dużo bardziej komfortowe, wygodniejsze i (z regóły) mniej trwałe. Będą ponadto bardziej oddychające, a co za tym zazwyczaj w parze idzie- bardziej przepuszczające wodę.
-
Wszytkie, tylko podaj przy zamówieniu że ładownice mają być na airsoftowe G36. W tym wątku było już wielokrotnie to wałkowane.... :roll:
-
Chłopie! Próbujesz porównać taktyczne buty, będące z założenia butami miejskimi, z demobilowymi butami wojskowymi? Nie tędy droga...
-
Filmy około lat 90 bym obstawiał. Na starszym, circa parę lat po faklkandach widać właśnie te para-bergany (gumowane worki z stelarzem zewnętrznym w kształcie baryłek, szersze niż wyższe). >>Tutaj<< Sprzedają jego nową wersję. Ja nie mówię że go teraz używają, próbuję raczej dojść do ładu z całym tym plecakowym zamieszaniem ;) Notabene nie zdziwiłbym się jeśli by już nie używali tych "gruszek", bo wyglądają naprawdę niezachęcająco... Nie dość że antyczny zewnętrzny stelaż, to do tego beczkowaty kształ, "infrantry bergan" wygląda dużo lepiej. Ten 60litrowy plecak od którego się zaczął cały rozgardiasz jest dziwny- dla spadaków mających przeżyć X tygodni na wrogim terenie zdecydowanie zamały i nie umywający się do dużego bergana, a na plecak patrolowy zdecydowanie za duży. Ale zresztą- czy to aż tak ważne? ;) 1) Mer, jak ma się w końcu sprawa z patrol packiem (>1<;>2<), pomyliły ci się linki? Radnym rozwiązać ostatecznie kwestię chociaż tych plecaków :wink: 2) Jak wam fasowali te plecaki (60l) to jak one się magazynowo wabią? Na metce jest "Other Arms", jak to rozumieć? Mam taką prywatną hipotezę jakoby były to plecaki służące do trzymania wszystkich swoich betów przez żołnierzy nie potrzebujących nosić domu na plecach- pancerniaków itp, czyli z założenia raczej na zapakowanie się i przejazd do innej jednostki bądź (wraz z czołgami i garkuchnią) na poligon, gdzie nie muszą mieć ze sobą żarcia na tydzień itp.
-
Od tego jest mail aby pytać :P
-
A czy para-bergan to nie jest przypadkiem >>TO<<? Mam na dysku dwa filmy z selekcji Parasów (oba kręcone przez parasów) i na obu biegają albo z "full size infrantry bergan" albo z właśnie podanym przeze mnie jako "para-bergan"... Który rzeczywiście wygląda na jeszcze beczkę do której można zapakować cały dobytek :wink:. A do tego ma zewnętrzny stelaż, wynalazek (i przeżytek) lat 70/80 (pod kątem komfortu i wygody). I WYBITNIE nie wygląda na wersję "60litrowy plecak "spadochroniarski" z zewnętrzmym stelarzem, zupełnie inna konstrukcja. ==== A co do nie używania przez nikogo patrol packa: Więc jak to jest? Mam wrażenie że pomyliły ci się linki w moim poście przy patrol/cadet packu... Bo to co nazwałem patrol pack'iem wszędzie widziałęm pod nazwą "patrol pack", i widziałem na zdjęciach, natomiast to co nazwałem "cadet packiem" (też wszędzie widuję pod nazwą cadet pack) ale nie widziałem na żadnym zdjęciu... Prosiłbym o wyjaśnienie czy zaszła pomyłka linków, czy też wyjątkowa dezinformacja w internecie :wink: (zalicza to się jako pytanie udostępniające "księgę mądrości"? :D) Jeden pan z RMC, i jeden z 2RGR. Na dysku miałem tylko te dwie fotki
-
Ja tego nie podałem, to podał azymut.waw.pl (i nie tylko on, w kilku miejscach widziałem go tak nazwanego) A tutaj śmiem się nie zgodzić- widziałem od cholery zdjęć na których żołnierze go mieli na plecach. Czyli to naprawdę był plecak spadaków? Dziwne, przecież oni mieli swoją specjalną odmianę "para-bergan", z zewnętrznym stelażem. Muszę przyznać że zdziwiłaś mnie swoją wypowiedzią, bo jak do tej pory byłem pewien że ten plecak jest "spadochroniarski" tylko z nazwy, i tylko w polsce :wink:
-
Co używa SAS to zapewne wiedzą tylko oni sami, aczkolwiek w SAS Survival Secret (:D) były używane duże... A cholera wie jak to "fachowo" nazwać XD Duże 100litrowe plecaki do których doczepia się dwie boczne kieszenie każda po 10litrów (co daje łącznie 120litrów pojemności, stodołę pomieści). Moja rada- najpierw zdecyduj się jak wielki chcesz plecak: 100(+20)"full size bergan" 70(+20)"3/4 size bergan"" 60(+20)"other arms bergan" 38l "Patrol Pack" 33l "Cadet Pack" Linki tylko w celach orientacyjnych abyś wiedział co jest co. Ważny jest oczywiście producent, żaden mil-tec itp. Do mnie dziś przyszedł pocztą ten 60litrowy, i mi kopara opadła. Przyzwyczajony już do dziwnych metod liczenia pojemności plecaków (np mam plecak 55litrów, do którego wchodzi tyle co do plecaka brata "35litrów" -_-") szacowałem go po zdjęciach, i się nieźle przejechałem O.o" On wygląda na zdjęciach jak taki plecaczek na jeden dzień, a w rzeczywistości jest szerokości szafy trzy drzwiowej. O jego wielkości niech świadczy to że wpakowałem w niego dwie kołdry i jesienny śpiwór, i był jeszcze drobny luz O.o"
-
Wracając do tematu (dzięki za sprostowanie :)). Web-tex to cywilna firma szyjąca na rynek cywilny, do tego szyjąca trochę tandetnie, a na dodatek drogo. Zazwyczaj w cenie nowego web-tex'a można kupić jego kontraktowy demobilowy odpowiednik, będący uszyty lepiej, wytrzymalszy, oraz IRR, ale to w zasadzie nie jest nam niezbędne (brrr przypomina mi się dyskusja na temat IRR na specops :wink:)
-
mowa o makaronie z zupek chińskich ;] Tym co starczy zalać gorącą wodą, i po minutce jest miękki, a na dodatek nie zostawia żadnego syfu na niczym :)
-
Web-tex robi na rynek cywilny, i robi ch*jowo. Mówi się zresztą i tym na każdej stronie topicu "brytyjski DPM". Bergan/Bergen/Berghaus to są nazwy na to samo ;) Berghaus jest to norweska firma szyjąca sprzęd trekingowy. Szyje ona plecaki dla brytyjskiego MoD. Ale u brytoli każdy plecak, nawet alicja large nazywają berganem :wink: Ogólnie jest to u nich synonim plecaka wojskowego w teren. Jest kilka wojskowych plecaków. 60litrowy "other arms", dostępny na allegro jako "plecak spadochroniarski". (+2*10l dodatkowych kieszeni) Poza tym orginalny bergen 100litrowy (+2*10l dodatkowych kieszeni) Jest jeszcze 3/4bergan, taki jak ten duży tylko oczko mniejszy (bodajże 70litrów). Poza tym 35l patrol pack, oraz "cadet pack" (nie wiem ile litrów pojemności) Większość z tych plecaków do dostania na allegro.
-
U nas tak, ale na falklandach, afgaraqu czy też dziesiątkach innych egzotycznych miejsc jakie zdarza się zwiedzać w czasie milsimów (bo wtedy tak naprawdę tylko liczą się przepisy w tym temacie) już nie ma tak prosto :P. Już raczej nosiłbym ze sobą taką małą buteleczkę soku z cytryny (do dostania w hipermarketach jako substytut cytrynki w herbacie). Ale jako że herbatę słodzę, ale piję bez cytryny to nigdy tego nie próbowałem :wink:. Nie wiem też jak by się miało z trwałością takiego soku poza lodówką (choć jestem niemalże pewien że znacznie lepiej niż z normalną cytryną :wink:)
-
Glock'i KSC mają logo, natomiast KSC-KWA nie (dlatego też są tańsze)
-
Panie, a skąd ja panu cytrynę wytrzasnę w lesie? :wink:
-
Ktoś tutaj na forum podał rozwiązanie genialne w swojej prostocie (aczkolwiek mało PRO :wink:) Przymocowanie lunety do bocznej szyny na replice :) W ten sposób do strzelania mamy normalnie kolimator, a do obserwacji lunetkę ;)
-
Już lepiej IMHO duuuużo czekolady w proszku ;) Jedną/dwie puszki redbull'a można by w sumie wziąść, ale raczej traktować ją jako żelazną rezerwę "w razie niemca". Choć plusz (plush czy jak to się pisze ;)) również może się nadać. Podobnie jak gorąca czekolada :P (czy mówiłem już że to niemalże czyste psychotropy w płynie? Magnez czyni cuda :wink:) Na 24h to bym sobie odpuścił wogóle branie jakichś większych ilości żarcia, starczy (biorąc pod uwagę że o godzinie "0" jemy duży ciepły posiłek, podobnie jak o 25godzinie :wink:) odpowiednia ilość batonów. Efekt taki pojawi się w przypadku zatrudnienia tragarza z taczką który będzie woził te zgrzewki redbull'a :wink: Zależy ci na efekcie "pobudzenia" organizmu popadającego w odrętwienie? Polecam flaszeczkę amoniaku :twisted: O.o" Ja jestem wyznawcą teorii że do manierki to tylko wodę (i to taką o której mamy pewność że nie skończy się sraczką/tyfusem/amebą). Jeśli koniecznie chcesz się szprycować witaminkami to polecam raczej centrum i popijać wodą. Wyjdzie na to samo, a unikniesz herbatki zalatującej połową tablicy mendelejewa ;)
-
Legendarny Kurczak curry vifona można wyrzucić, i zjeść makaron. Efekt odżywczy ten sam, a zaoszczędzimy na czasie. Te makaroniki są dobre, bo się szybko robią (3 minutki we wrzątku i mamy) ale warto raczej je używać jako dodatek do czegoś. Tzn zrobiś normalnie chińską zupkę i dosypać do niej gorący kubek? O.o" Tego zdania nie do końca rozumiem. Na maź z czego? Mam wraźenie że napisałeś tutaj 2 albo 3 oddzielne "przepisy", tylko mam problem z rozdzieleniem gdzie się który przepis zaczyna i kończy ;] Można prosić jeszcze raz?
-
Bo Landrover Defender jest (obok Merca G i UAZ'a oraz... kaszelka :wink:) jednym z najlepiej sprawdzających się w terenie wozach. W Defenderze przednia oś niemalże wyskakuje przed samochód ;) PS: Wymienienie maluszka obok tych znakomitych pojazdów nie jest pomyłką, rozstaw osi w maluszku sprawia że przeszkody na których większoś samochodów zawiśnie maluszek po prostu przejedzie, bo przeszkoda nie zmieści mu się pomiędzy osiami aby dotknąć podwozia :P Poza tym tanie amortyzatory do wymiany po wyjazdach, no i małe łapówki na ukrainie ;) No i maluszek jest ewenementem na skalę światową- potrafi podjechać pod takie wzniesienie że mu się zacznie olej wylewać :D
-
Zupka w proszku a'la "gorący kubek" ma (jak już napisał Foka) praktycznie zerowa właściwości odżywcze, a na dodatek jest rzadka niczym sraczka :wink: Dobrym patentem jest zrobienie dwa razy gęstszej zupki, wsypując dwie torebki do kubka zamiast jednej. Wyjdzie z tego gęsta zupka, niemalże kleik. Do tego pokruszyć panzer-waffla i jest git śniadanko ;) Polecam zwłaszcza cebulową i krem z grzybów ;) Poza tym czekolada, orzechy, czekolada i orzechy ;) Są to jedne z najbardziej energetycznych rzeczy w stosunku do własnej wagi. Najlepsza jest gorzka czekolada (do dostania za grosze w każdym sklepie na rogu) oraz orzechy laskowe w dużej ilości- mają minimalnie mniej kalorii niż włoskie, ale nie kruszą się tak jak one. Poza tym dobrze zrobić sobie mieszankę z rodzynków, różnych orzechów, migdałów, suszonych bananów etc. Będąc w hipermarkecie podejść do takiego właśnie regału z "suszem" na wagę, wziąść wszystkiego po garści, w domu wrzucić do miski i wymieszać dokładnie ze sobą, następnie wziąść ze sobą. Prawdziwa bomba kaloryczna, a jak smaczna przy tym :) Kolejny dobry patent to suszone kabanosy pakowane próżniowo po kilka (naście) sztuk, do dostania w każdym hipermarkecie. Woda temu nie straszna, termin ważności parę miesięcy, a satysfakcja z wbicia w to zębów i rozszarpania jak się jest na głodzie- bezcenna :wink: Jest jeszcze jedna IMHO cholernie fajna sprawa. Jakaś firma, bodajże KRAKUS produkuje gotowe dania w torebce, jest bodajże ogórkowa, pomidorowa, i... fasolka po bretońsku. Jest to gotowa fasolka po bretońsku w grubym opakowaniu foliowym, gotowa do rzucenia fo gara i podgrzania. Ktoś pomyślał, i foliowy worek "za duży" w stosunku do zawartości, i można po prostu wrzucić całą porcję bez otwierania do garnuszka z wodą. Woda się ugotuje, będzie wrzątek na gorącą czekoladę (psychotropy w płynie :wink:), a przy okazji podgrzeje się nam fasolka po bretońsku :wink: Jedna porcja takiej fasolki+puszka z fasolą w sosie pomidorowym oraz gorąca czekolada do picia i paczka kabanosów spokojnie starczy na 4 chłopa jako solidny obiad "jak u mamy w domciu" ;) Wadą tej Fasolki po bretońsku jest to, co jest i jej zaletą- to że jest gotowa. W odróżnieniu od żywnośći liofilizowanej taka fasolka ma w sobie od cholery wody, co sprawa że jest stosunkowo ciężka. Ale jeśli jest się w 6 osób i każdy weźmie jedną taką torebkę, to świat się nie skończy, a będzie można spokojnie przeżyć kilka dni.
-
Właśnie, Catch, co ze stroną? Bo już nie wierzę aby to webmajster tyle przy niej pracował, pisząc linijkę kodu na godzinę strona powinna być już gotowa z miesiąc temu :wink: Gdzieś w otchani internetu natknąłem się na jakąś informację od ciebie na temat strony, tylko za cholerę już nie pamiętam co tam pisałeś, że strona jeszcze się nie ukazała bo robicie jakiś remament? Pewnie coś mi się myli, ale radbym zrozumieć jak można pisać przez pół roku stronę, która nawet zapewne nie jest sklepem internetowym (czyli nie wymaga dodatkowej bazy danych użytkowników)
-
Lista "nakryć głowy" jakie akurat pamiętałem ;) Co do bush hata z małym i dużym rondem, to z tego co gdzieś tam wyczytałem to "issue" jest tylko jeden, ten z dużym rondem, które niektórzy przycinają i powstaje taki z mniejszym rondem :wink:
-
-Jungle/bush hat (cholera wie czy jest jakaś różnica, dla mnie to synonimy) -MK6 -Para Helmet -Bordowy beret dla Parasów -Zielony beret dla RMC -szaro-beżowo-piaskowy beret SAS'manów (cholera wie co to za kolor) -innych kolorów beretów nie pamiętam