leander
Użytkownik-
Posts
233 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by leander
-
Eh, po co to zirytowanie? Czy gdzieś zarzuciłem tobie brak doświadczenia czy wiedzy? Nie To stańmy na tym- TY uważasz że linie nie mają sensu w Airsofcie. Ja dla przykładu uważam że mają równie duże znaczenie, jak w rzeczywistej realnej walce, trzeba je tylko momentami zmodyfikować- dodać rzeczy których nie ma w wersji ostrej, a podyktowane airsoftowymi realiami walki, i odrzucić niektóre niepotrzebne nam.
-
O, chyba właśnie coś takiego sobie wszyję :). Tylko nieco pod kątem, i z dodatkową gumą 'wciskającą' klamkę do tego pierścienia. Wukasz, co do robienia kupy na linię- wszystko zależy do czego używasz sprzętu, i jak długo go używasz. Ja mam standardowo na brytyjską modłę- w plecaku mam zapas żarcia/wody, GTX, śpiwór/karimatę etc. czyli wszystko czego potrzebuję przy działaniach 24h+. W oporządzeniu mam magazynki, oraz jedzenie/wodę na 24h. A w mundurze to co potrzebuję mieć ze sobą cały czas- radio, klamkę, malutki medpack, i inne pierdoły które chcę mieć przy sobie nawet po zdjęciu oporządzenia. I nie jest to kalkowanie, ale wynikłe z praktyki i użyteczności. Ergo- nawet a airsofcie linie się przydają.
-
Póki co wrzucam, bo nie mam ostatnio czasu/siły wziąść do ręki igły i nitki aby zmajtrować tam prowizoryczną kaburę unieruchamiającą replikę. Załatw sobie bergan yoke i jednego daypacka. Wrzucasz do niego pęcherz + zostanie miejsca na jakieś pierdoły. Gdy masz na grzbiecie otherarms'a to dopinasz do niego daypack jako kieszeń boczną, a rurkę i tak masz dostępną. Zdejmujesz plecak-> odpinasz kieszeń i zakładasz jako plecaczek. U mnie patent się sprawdza :) A co do dopinania jakiejś dużej kabury wewnątrz kieszeni to jestem przeciwny- to powinno być jak najlżejsze/najmniejsze, bo inaczej będzie zbyt ciążyć i będzie niewygodne. Mi osobiście chodzi najbardziej po głowie zszycie w środku tej kieszeni na podobieństwo shingla, tylko wyprofilowanego pod pistolet, i z kawałkiem gumy dociskającej i unieruchamiającej klamkę.
-
:D Miałem identyczny problem jak twój. Początkowo nosiłem kaburę na lewej szelce, ale dość szybko ją stamtąd wywaliłem- zawadzała o pas nośny do broni, o szelki plecaka, oraz syfiła się. Aktualnie replikę noszę w... brytyjskim smock'u ;). Pionowa kieszeń na suwak po lewej stronie. Doszedłem do wniosku że w przypadku zielonej odpowiednie zabezpieczenie broni przed brudem ma priorytet nad super szybkim dobyciem jej, to raz, a dwa- chciałem mieć pistolet w linii 0 ;). Póki co noszę go tam luzem, docelowo wydziargam na niego mini-wewnętrzną kaburę, taką jaka jest np. w brytyjskich vest'ach. Póki co patent się sprawdza :)
-
Paracordem i izolką da radę umocować wszystko do wszystkiego :twisted:
-
>>Link<<. Podobno można do niej sikać i nie śmierdzi, skakać i nie pęka, i wogóle cud miód ultramaryna, ale na zdrowy rozsądek to poza tym że można tam wlać wrzątek to użytkowo wiele się od zwykłej PET nie różni.
-
A nie wolałbyś noża mieć pod prawą ręką? Dopiętego do panelu udowego obok kabury? BTW nie przeszkadza tobie ta wdówka-udówka przy górskich rajdach? Mnie wkurzał ten pasek przy byle dłuższym spacerze po płaskim lesie :/
-
Szpargał, pytanie- co nosisz w tym PT2? Flamewar poleciał tam gdzie jego miejsce, ale kwestia jest rzeczywiście ciekawa- ja sobie nie wyobrażam zrezygnować ze swojego dużego Yoke roznoszącego ciężar oporządzenia na całe plecy. Wprawdzie i tak już znacznie odchudziłem swój beltkit, ale dalej wychodzi mu niewiele poniżej 10kg wagi. Noszenie tego na cieniutkich szelkach (bez kamizelki przeciwodłamkowej pod spodem) zakrawa na harcore dla ramion... Ty masz w nich jeszcze wogóle czucie po czymś takim? :mrgreen:
-
Nie ta cena, nie ta wytrzymałość, nie ta pancercerność. Wprawie SRK to nie strider ani trident, co nie zmienia faktu że w tej cenie (300zł) to praktycznie najlepszy nóż, i nie do zajechania, nie ustępujący wiele nożom sporo od niego droższym (jak np Falkniveny A1). Nie bez kozery nożyk ten zdobył taką popularność, tyle że teraz robią go z AUS8.
-
Hello Jako że moja drużyna przezbraja się na SIG'a P226, a w przeciągu najbliższego czasu nie mam jak uzbierać na gazowego metalowego KJW, to zacząłem się chwilowo rozglądać za springiem, który i tak przyda się na zimę :). Przeglądając forum i oferty sklepów znalazłem następujących producentów :arrow: >>HFC<< :arrow: >>STTI<< :arrow: >>HPA<< :arrow: >>ACM<< :arrow: >>UHC<< :arrow: >>Cybergun?<< Przeglądając forum znalazłem sporo pozytywnych głosów o HPA równie dużo negatywych o sTTI. Najbardziej oszczędni w słowach byli posiadacze (a raczej użytkownik :wink:) HFC: Moje wymagania co do repliki to :arrow: Możliwość dokupienia zapasowych magazynków (a patrząc po sklepach to znajduję tylko do HFC :/) :arrow: W miarę sensowny zasięg skuteczny. Kartka A4 na dystansie 15m jest osiągalna? :arrow: Możliwie mało plastikowy wygląd: tutaj kusi ten ACM, aczkolwiek trudno jest mi dać wiarę w to aby za 45zł dało radę kupić metalową realistycznie wyglądającą replikę z jakimikolwiek osiągami... Miał to ktoś w ręce i potrafi powiedzieć parę słów na temat wyglądu tej repliki? I coś o jej osiągach? :arrow: Zamek pozostający z tyłu po ostatnim strzale. A co! :mrgreen: Z tego co się czyta to STTI raczej odpada. Ten tani metalowy chińczyk za 45zł zapewne jest jakąś totalną tandetą, natomiast jak ma się HFC w stosunku do HPA? I co to za >>ostatnia<< replika, 130zł, "full-metal" włącznie z magazynkiem, produkcji "CyberGun, Francja & Sig Arms Niemcy-Szwajcaria"? Co to, jakaś ko-produkcja z zakładami Sig'a? Trochę oczojebny ten napis na zamku... Replikę którego producenta byście polecili?
-
Ta moskitiera to czyjeś osobiste własnoręczne pimpowanie?
-
Stolar, ja mam w pasie 72cm tak więc głowa do góry, niektórzy mają gorzej ;). Aczkolwiek nie wierzę żeby nie dało rady ścisnąć odpowiednio dużo :). Ja w PLCE mam na pasie (kolejno licząc od prawej strony): -podwójną ładownicę na 3magazynki (razem 6magów) -manierka+kubek+metalowy kubek+kocherek do niego (wszystko w ładownicy na manierkę) -buttpack(1l wody, menażka, kocherek esbitowy, żarcie na 24h) z przytroczonym u góry poncho -utility na apteczkę, pastę do butów, farby maskujące, szczoteczkę do zębów, chusteczki i inne pierdoły. -i znowu 6magów Na lewej szelce kabura, a na prawej nóż (mały kabar). Całość tak upchnięta że pas nawet z pustymi ladownicami tworzy duże "C" które zarzucam na siebie od tyłu ;).
-
Madjong, ale teraz zimy nie ma jakbyś niezauważył :PI nie radzę tobie próbować chodzić w Jungle'ach w zimę- dobre buty z licowej skóry potrafią przemoknąć od ciągłego śniegu, to wolę nie myśleć jaki efekt dałby materiał jungli. Pewnie, i w sandałach da radę wyjść na dwór w zimę, ale czy to ma sens? Jungle są świetne na wilgotne lato, bo równie szybko schną co mokną, ale w alto nie grozi tobie odmrożenie nóg.
-
Zamiast uskuteczniać wzajemną pyskówkę proponuję utworzenie wish-listy ;) Ja bym chciał urządzenie które składa się kolejno: wpięcie się do baterii | | |trochę kabla aby można to było w miarę dowolnie umiejscowić wewnątrz repliki | | mikroprocesor | | |trochę kabla | | włącznik żelowy dioda Włącznik po to aby dioda nie świeciła się cały czas demaskując w nocy. Idealnie byłoby gdyby całość zajmowała możliwie mało miejsca, dzięki czemu da radę to schować gdzieś. Ja to planuję trzymać pod klapką we front grip'ie eLki, niewidoczne z zewnątrz ale łatwe do kontroli. IMHO można by to spróbować chować w okolicach komory hop-up- zdecydowana wiekszość replik ma dostęp do regulacji poprzez okno wyrzutowe łusek. Spokojnie zmieściłaby się tam mała diodka z włącznikiem :). Natomiast moim największym marzeniem jest uniemożliwienie pustych strzałów. Ktoś tutaj już to powiedział, ale ja się z tym przypominam, jako że to jedna z dwóch najbardziej irytujących mnie cechach w AEG'u.
-
Narzekacie z tym brakiem realizmu ;). Należy do tego podejść jak do airSoftowego FCS ;D. Były już idee podczepiania kamer do zdalnie sterowanych samolotów, był już zdalnie sterowany czołg Fence'a odpalający granaty, była kamera na replice i laptop w plecaku, to teraz mamy licznik strzałów ;). Jeszcze trochę i będzie można zrobić nowe subforum "FAW- Future AirSoft Warrior" XD. BTW może dałoby radę wprzęgnąć w to wskaźnik naładowania baterii w procentach? Sam licznik strzałów mnie osobiście nie interesuje, ale gdyby można było na bieżąco kontrolować poziom baterii to byłoby to IMHO bardziej przydatne.
-
Haczyk tkwi w tym, że organizm ludzki wytrzyma bez pożywienia więcej niż trwa większość dłuższych gier. I (wracając do racji nr24 ;)) jeżeli po otworzeniu racji smród mnie powala, widok zniesmacza, a smak powoduje chęć zwrócenia tego prosto do opakowania, to raczej wolę już obejść się bez jedzenia ;). Choć teraz się przyjemnie zaskoczyłem nr6 "chiken fajita". Dodatki jak zwykle świetne (tortilla mniam), a danie główne o dziwo (pomimo dziwnego zapachu) smakuje całkiem ok :) Pilaw ryżowy trochę nieapetyczny, ale po wymieszaniu z głównym daniem, dosypaniem papryki i dolaniem tabasco zrobiło się to całkiem zjadliwe nawet na zimno Tak, wiem że marudzę, ale jeżeli to JA muszę SOBIE kupić SAMEMU te racje, i sam muszę je potem jeść, to wolę kupić takie które da radę zjeść ;) Zresztą najmilsze dla mnie w MRE są "hot baverage bag" i podgrzewacze chemiczne :) Foliowa torba ze strunowym zamknięciem przeznaczona do podgrzewania żywności w podgrzewaczu MRE ;). Zgrabnie kolekcjonuję te torebeczki aby potem robić sobie samemu 'dania główne' do podgrzewacza chemicznego. Indyk z warzywami w ostrym seczuańskim sosie UncleBen'sa wymiata :>. Jeżeli ktoś wie gdzie można kupić takie torebki do przechowywania/podgrzewania żywności, to byłby świetny news :) Podobnie jak coś w stylu tych podgrzewaczy. ================ Moja własna subiektywna opinia o MRE: Polecam 6) Chiken Fajita 18) Cajun Rice Odradzam: 12) Veggie burger Broń boże: 24) Meatloaf with gravy Jeżeli potrafilibyście sięgnąć pamięcią i zrobić taką rozpiskę (TAK, średnio, NIE) byłbym niesamowicie wdzięczny :) Pozwoliło by to oszczędzić niepotrzebnych wydatków (po spotkaniu z n.24 stwierdziłem że nie wezmę nic ze sobą na żadną 'akcję' bez upewnienia się czy to na pewno jest jadalne ;))
-
Czy spotkaliście się z MRE które by wam smakowało? Jak do tej pory jadłem 3 różne- 12) Veggie burger (zjadliwe aczkolwiek obrzydliwe) 18) Cajun rice, beans, sausage (zjadliwe i średnio smaczne) 24) Meatloaf with gavy (kompletnie niejadalne i obrzydliwe) Wszystkie dodatki itp są OK, ale do głównych dań mam spore wątpliwości. Które numery według was są zjadliwe i mało odrzucające widokiem/zapachem/smakiem? Początkowo zamierzałem samemu empirycznie się o tym dowiedzieć przelatując wszystkie 24racje, ale po napotkaniu nr24 stwierdziłem że nie ma mowy. Główny posiłek był kompletnie niejadalny ;/
-
Moje T-Ringi również są plastikowe... A PLCE mam oryginalne... chyba że istnieją podróby z poprawnymi citec'ami, i z naszytymi kontraktami ale wątpię :) Plastikowość T-Ring'ów nie jest bynajmniej wadą, wręcz przeciwnie. Większość ładownic powinno mieć teoretycznie odstęp dwóch wolnych szlufek pomiędzy tymi w których tkwią t-ringi, podczas gdy ja zazwyczaj ściskam wszystko tak że jest tylko jedna wolna szlufka. Gdyby T-ring'i były metalowe to nie byłyby tak plastyczne, a ja je muszę nierzadko solidnie odgiąć aby wsunąć w odpowiednią szlufkę. Co nie zmienia faktu że u mnie jedynym problemem z napami jest to aby je zapiąć ;) W paru ładownicach mam tak oporne elementy że aby je zapiąć muszę się zdrowo natrudzić, a otwierać muszę podważając całość śrubokrętem ;]. Gniostsja-niełamiotsja, prawie jak produkty zza Buga ;]
-
Mer, ten RipStop jest cieniutki? Jak bardzo grzeje? Bo szukam zamiennika dla swojego smock'a, głównie na lato kiedy zbyt gorąco jest w nim. Poza tym wkurza mnie brak dostępu z zewnątrz do dwóch pionowych kieszeni, więc wybór zapewne padnie na S2000- bardzo podobają mi się te dwa pionowe suwaki, i dokładnie wiem co będę trzymał w tych kieszeniach :). Przy okazji z ciekawości. Mer, co ty nosisz ze sobą? Ja zorientowałem się że szybko gubię rzeczy które nie mają swojego ustalonego miejsca, tylko wpycham je tam gdzie mam jakiś luz, więc zrobiłem sobie sztywny podział kieszeniowy, dzięki czemu łatwiej mi utrzymać porządek i połapać się w tych wszytkich kieszeniach :) I tak 1) Prawa górna na piersi: "navi pocket" Mapa, kompas, kątomierz, linijka, ołówek, notes, gps, koperta z rozkazami/książka kodowa 2) Lewa górna: "food pocket": Batony, czekolada, kabanosy (mhmhmniam) 3) Prawa dolna "death pocket" Karty CCS (do losowania rany), czerwona deathszmata, dwa opatrunki +"trofeum" w razie śmierci (kulki, czekolada, opatrunek) 4)Lewa dolna "utility pocket" sznurek, guma, inne pierdoły 5)Lewa pionowa wewnętrzna- "tool pocket" latarka, scyzoryk, baterie, chusteczki (jako miękkie wypełnienie kieszeni z ciężkimi przedmiotami) 6) Prawa pionowa- "dump pocket" (muszę ją przerobić rozpruwając dno i 'pogłębiając' kieszeń) Śmieci i zużyte magazynki (żeby nie musieć chować do ładownicy w trakcie wymiany ognia) W wolnej chwili oczywiście magazynki wyjmuję i przekładam do prawego ammopouch'a (trudno dostępnego) skąd zabieram pełne magazynki do lewego ammopouch'a (łatwiej dostępnego). 7) Prawa udowa kieszeń spodni- Opatrunki wojskowe, zestaw survivalowy. A jak wygląda wasza 'zerowa linia'?
-
Oczywiście :) Co nie zmienia faktu że gdy jesteś suchy i wiatr ciebie nie przewiewa to naprawdę nietrzeba wielkich warstw izolacji aby było ciepło. A PLCE mam tak skonfigurowane aby tylko z beltkitem (bez dopinania niczego) móc prowadzić autonomiczne działania bez żadnego wsparcia przez ~12h. 12godzin jest oczywiście wartością zbliżoną, ale przyjąłem sobie że potrzebuję wziąść 1l wody na 12h (czyli 2l na dobę), a tyle mi się mieści w manierce. W takim zestawie mam wszystko czego potrzebuję zakładając iż nie nocuję w terenie, a żarcia 2razy za dużo (na 24h). Nie 'przydzieliłem' miejsca na GTX w oporządzeniu, bo wyszedłem z założenia że od razu zakładam je na siebie pod mundur, gdy wiem że warunki tego wymagają (silny wiatr w niskich temperaturach, błoto/śnieg). W pozostałych przypadkach gdy ma służyć za ochronę w razie deszczu musi mi starczyć poncho, które w tym wariancie (0;12h) wrzucam nad haversack'a Działania 12-24h pociąga za sobą nocleg, więc siłą rzeczy karimatę, śpiwór i bivybag trzeba zabrać. Kombinuję w tym punkcie nad jakimś systemem taśm/troków dopinanym do PLCE jak daypack, pozwalającym na umocowanie poziomo na plecach nad haversack'iem kolejno karimaty zwiniętej wraz z bivybagiem i śpiworem, tak aby nie musieć nosić niepotrzebnie plecaka tylko na te rzeczy. A działania 24h wzwyż to już normalnie plecak na garb, o wielkości zależnej od długości działań (ilości wody/jedzenia/ammo jaką trzeba wziąść). Wtedy też dodatkowo ląduje tam GTX "na wszelki przypadek".
-
No Way ;D.Mój parasmock zajmuje mi całą sporą torebkę XD. Ale to najprawdopodobniej dlatego że mam w nim od cholery rzeczy po kieszeniach których nie chce mi się wyjmować ^^". PS: Co do haversack'a jako buttpack'a. Otóż mi przyszło do głowy używać go tak, zresztą nie tylko mi- Sidi nosi aż dwa ze sobą ;D. Jak dla mnie ma jedną zasadniczą zaletę nad utility- stosunek pojemności do zajmowanej szerokości na pasie. Duża kieszeń lepiej wykorzystuje ten jedyny płaski fragment obwodu naszego ciała jakim są plecy, bo nie ma żadnych strat na przestrzeni między pouchami (choć zarówno w moim jak i twoim PLCE i tak nie wciśnie się nawet szpilki pomiędzy niektóre pouch'e ;)). Wolę tam mieć jedną dużą kieszeń niż dwie małe, a wewnętrzne kieszenie na filtr są całkiem przydatne- w jednej menażka, w drugiej MRE (albo substytut) i jeszcze sporo wolnego miejsca pośrodku. Jeżeli mam wziąść ze sobą polar (który założyłem jak temperatura wynosiła -12stopni + porywisty wiatr, odczuwalne pod -20) to wrzucam go do dopinanego daypack'a (razem ze spodniami polarowymi). Do -8 stopni spokojnie można śmigać w (idąc od wewnątrz) Bielizna termoaktywna (koszula z długim rękawem + kalesony) ECBA GTX (kurtka+spodnie) Smock+spodnie. Od -12 w dół dorzucam polarową bluzę Polarowych spodni ocieplających jeszcze ani razu nie miałem potrzeby zakładać.
-
Z ciekawości, przekładałeś pas również przez szlufki, czy wisiało tylko na paskach mocujących? Mam wrażenie że przełożenie pasa przez szlufki praktycznie wyklucza działanie sił na napach, ładownica praktycznie w całości wisi na szlufkach, natomiast paski mocujące tylko przytrzymują ją aby nie suwała/skakała. Co do szelek- pewnym udogodnieniem może być to że PLCE noszę zawsze na ECBA, która ładnie rozkłada ciężar na całe ramiona ;)
-
Bungee jest na liście zakupów od dawnien dawna, tylko wciąż nie mogę znaleźć źródła w sensownej cenie i kolorze. A w pasie mam 72cm ^^" Więc jestem dyskryminowany w tym względzie :P
-
Mam aparat, ale nie mam kabla ;p. Zresztą moje PLCE jest od dłuższego czasu "w połowie drogi" do celu ;). Jak skończę dopracowywanie to zrobię całe fotostory. A póki co parę zdjęć w komórki. >>Widok na całość<< Jeszcze tydzień temu na Talvisocie na szelce wisiała pochwa na bagnet z kabarem w środku, ale musiała ustąpić miejsca kaburze która lada moment w końcu do mnie trafi. Widać że nawet jak oporządzenie wisi samo sobie to ammopouche i tak trzymają się z boku. Zresztą z tym PLCE jest śmieszna sprawa, co widać na >>tym<<< zdjęciu. Nie jestem w stanie położyć rozwiniętego PLCE płasko na ziemi. Muszę je postawić ;D. Kieszenie są tak ściśnięte że pas układa się w kształt litery "C" którą na siebie zakładam. >>Od prawej strony<< znajduje się double ammo pouch, a w nim 6mag'ów z ręcznej roboty magpulami, bez nich nie wyobażam sobie wyciągania magazynka z tej otchłani ;). Nie wiem co Wukasz ma do trzymagazynkowych ładownic, mi one bardzo odpowiadają. I cieszę się że są 3 a nie 2magi w każdej, bo dzięki temu spokojnie mogę ze sobą zabrać 13magów (przyszłościowa wizja jak dorobię się tylu low-cap'ów ;d dwie ładownice każda po 6magów +jeden podpięty do repliki) a nie 9. Dalej Canteen pouch z manierką. Na niej powinien znajdować się kubek, niestety nie posiadam ;(. Pod manierką za to znajduje się dopasowany metalowy kubek BCB do gotowania. A pod kubkiem znajdzie się specjalna podstawka do gotowania, tylko Vest mi ją już drugi miesiąc przesyła :/. Do tego jeszcze dojdzie pokrywka na metalowy kubek. Dzięki temu w kieszeni na manierkę znajdzie się dodatkowy zestaw do gotowania, ważący niewiele, a miejsca nie zajmnie nic bo i tak tam jest ta manierka. Manierka z wodą, metalowy kubek do gotowania wraz z pokrywką i mini-kocherkiem oraz plastikowy kubek do spożywania (w metalowym żadna przyjemność). A manierka jest oczywiście >>kompatybilna z S10'ką<<. :) Jak widać >>w haversack'u<< trzymam to co zgodnie ze sztuką powinno być noszone w utility pouch'ach. Ja jednak wolę jedną dużą torbę na tyłku. Mam tam żywność na 24h. Na zdjęciu widać- menażkę (w tym przypadku holenderską a nie brytyjską- kształ ten sam ale holenderska jest ze stali a nie aluminium) oraz 2*mre. W menażke jest kocherek i zapas hexaminy do niego. Menażka idealnie pasuje w miejsce przeznaczone na filtr p-gaz. Obok jest miejsca a miejsca na zabranie jedzenia. Na lewo od haversack'a jest utility (choć korci mnie zamienić na canteen) w którym znajduje się połowa drogerii: apteczka do opatrywania prawdziwych ran. opatrunki wojskowe do opatrywania ran mniej realnych ;) camtech minikosmetyczka(szczoteczka do zębów, pasta, mydło) zestaw do konserwacji obuwia (pasta+szmatka+szczoteczka) I ostatnia ładownica od prawej strony (pierwsza od lewej) to znowu ammo-pouch, i znowu 6magów. Ciągle nierozwiązana jest kwestia radia. Na oryginalnego radio-pouch'a nie mam miejsca, więc raczej uszyję sobie coś samemu i wcisnę najprawdopodobniej z tyłu pomiędzy haversack a utility/canteen. Choć to wszystko jeszcze palcem na wodzie pisane. PS: PLCE to to co widzicie na tych zdjęciach. To co sprzedaje MiWo to są pasy modularne i normalne kieszenie molle, a nie PLCE, więc nie powtarzajcie tego bo jeszcze kogoś krew zaleje ;) PS: nie kupujcie web-tex'a. Shit jakich mało. Tylko na przestrzeni ostatniego tygodnia słyszałem od dwóch osób (Mackoff'a i Raddar'a) o rozpadaniu się tej tandety bez powodu. Mackoff'owi bodajże odpadła klamra przy zapinaniu kieszeni, a znajomy raddar'a porwał kieszeń w rękach (czy coś w tą mańkę). Nie podchodzić do web-tex'a na bliżej niż 100kroków ;). ======= A propo's postu wukasz'a "Ciężkie niepotrzebnie," Bo ja wiem czy ciężkie? Ciężkie, bo pakowne. Tyle można tam wrzucić że w sumie prawda- ciężkie ;) "Ładownice potrójne doprowadzają do pasji" Widocznie zależy od gustu, mi tam bardzo odpowiadają 8) "szelki za wąskie i za krótkie" :strach: Ty na pewno PLCE miałeś? Gdzie Yoke były dla ciebie za krótkie :strach: Czy są takie wąskie również bym polemizował "brak rozsądnego odpowiednika buttpacka" Jest haversack, jak również minimi-pouch. Więc nie jest tak źle wcale. "Aha - montaż na pasie niepewny" :strach: Powtórzę pytanie, czy ty napewno o PLCE piszesz? O.o" Montaż jest taki że mogę ciągnąc za jedną kieszeń targać i rzucać bezproblemowo całym beltkitem ważącym ładnych parę kilo. System montażowy w PLCE jest na 100% bardziej stabilny i wytrzymały niż molle, o alice nie wspominając.