Victorinox zjadł chyba ostatnio Wengera. Nie wiem, marka Wenger się zachowała, czy teraz wszystko to Victory?
Prócz tego chyba najlepsze są Leatherman'y, ale to już toole, no i cena sporo wyższa.
A odnoście scyzoryków, sam korzystam z modelu Victorinox Tourist od jakiś może 6 lat i bardzo sobie cenie jego obecność w kieszeni/ładownicy, niezależnie od tego czy idę się postrzelać, przejść się gdzieś dalej z plecakiem, czy po prostu jak co dzień do miasta.
A scyzoryka używałem jak na razie między innymi do przygotowywania posiłku, przy pracach związanych z ogniskiem, do odkręcania tysiąca i jednej śrubki, do otwierania szekli (powiedzmy, że "był używany", nie "ja używałem") i wszystkiego co związane z cięciem różnych różności.