Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Xie

Zasłużony
  • Posts

    490
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Xie

  1. Na początku oczywiście WIELKIE DZIĘKI dla organizatorów za zlot jak i pomoc we wszelkich najdziwniejszych sprawach..... (owszem, pije do "nocnych szaleństw mojego brata"), choć muszę napomknąć, że i tak osobą, która najbardziej mnie wysadziła z butów w ciągu ostatnich dni, był W i jeszcze długo będę sławić jego imię.... Chciałabym ponowić mój postulat o noszenie naszywek z imionami/xywkami (dla wyjaśnienia, moje XIE na kamizelce taktycznej oznacza, że 11 liter Księżniczki się nie mieści buuuuuuueeeeeee :cry: ). Muszę stwierdzić, że moje olśnienie "O rany! To Ty jesteś WEGA_Maćkiem????!!!!" pobiło chyba inne pierwsze razy... eeee.... pierwsze spotkania :P Już teraz się martwię ile jeszcze radosnych olśnien mnie czeka w przyszłości - o ile naszywek nie będzie :roll: Trzecia sprawa: duża buźka dla organizatorów za zrozumienie niedosytu wrażeń niektórych uczestników i poparcie w kwestii nocnego strzelania. Również wielkie dzięki dla uczestnika T Poza tym po raz kolejny napiszę, że cudownie było spotkać was wszystkich, postrzelać się i pogadać.... już teraz nie mogę się doczekać kolejnago zlotu i mam nadzieję na obalenie wreszcie z Witem (i nie tylko :wink: ) umówionego trunku :D pozdrawiam & see ya next time...
  2. Kampanii na rzecz "dzieci strzelających inaczej" część druga... Założeniem tematu jest opisywanie ZWIĘZŁE Zacznę od kilku własnych: 1. Nieśmiertelni - czyli ludzie którzy wypierają się że zostali trafieni, kiedy tak właśnie było 2. Zombie, inaczej "gadające trupy" - czyli osoby, które po śmierci informują swoją grupę o pozycji wroga 3. Trupy, czy inne ptysie, które na placu boju zdejmują gogle przed zakończeniem strzelania: osobom o małej wyobraźni polecam odpowiedni fragment filmu "Żołnierze Kosmosu" :D i jeszcze dwie uwagi... 4. Trupy, proszone są o nie wchodzenie na linię strzału co powoduje osłanianie ich towarzyszy broni 5. Zaczynającym nie zaleca się podpadania osobom na wmasgu, przynajmniej nie do momentu w którym się zorientują, czy osoba którą chcą: zmieszać z błotem/ośmieszyć/itp. nie ma "pleców"... (choć wynikają z tego całkiem śmieszne sytuacje :P ) na razie tyle pozdrawiam cieplutko
  3. na las z listkami, igiełkami, czy taki....no.... jak to się mówi....? mieszany?????
  4. Widzę Kmieciu, że mnie rozumiesz :D Jak już pisałam kiedyś, ja na strzelanie przychodzę w czerwonej mini i na szpilkach Czasem tylko brakuje mi kieszeni... na szminkę :wink:
  5. Skoro już spojrzałam: wydaje mi się jasne, że zainteresowanie strojem łączy się z zainteresowaniem bronią i raczej NIE spotykamy się z problemem takim, że ludzie posiadający kasę nie chcą kupić sobie munduru. Odwrotnie: często ktoś ma mundur (w zasadzie mam na myśli zwłaszcza bojówki) na długo zanim usłyszy o ASG. Byłabym więc raczej głęboko PRZECIWKO wprowadzaniu do do częstego użycia pojęć takich jak "Pokemon", czy "Hobbit", bo moim zdaniem zaowocowałoby to przede wszystkim nagonką na tych, których najnormalniej w świecie nie stać. W naszym środowisku i tak każdy kto już mundur ma, jest najczęściej z niego tak dumny, że rozpowiada o jego wspaniałości na wszystkie strony - chyba to wystarcza by przekonać innych jak fajnie jest posiadać kompletny mundur (nie wspominam tu o naturalnej chęci powiększania kolekcji ciuszków) Naszym problemem jest raczej kwestia pojawiających się "Nieśmiertelnych" - i to myślę trzeba tępić w zarodku. Wydaje mi się że za mało mówi się nowym ludziom o tym, że dużo lepiej jest czasem stwierdzić "Słuchaj, nie poczułem, ale schodzę", nie kłócić się i mieć potem dużo lepszą zabawę, jak i lepszą opinię w środowisku. Nie wiem, może warto by umięścić na wmasgu jakiś przyklejony temat o zasadach fair-play?
  6. Czyli w sumie chodzi nam o to samo: stopnie wtajemniczania są bez sensu :) ale dwie rzeczy są istotne: 1. ASGowiec powinien posiadać gogle 2. ASGowiec powinien znać Kubusia Puchatka!!!! :wink: :lol: (zgadzasz się KOZI????)
  7. Ja się Wicie z Tobą troszkę nie zgodzę... Może mnie część środowiska zlinczuje, ale wyrażę swoją opinię. Moim zdaniem to, ile każdy przeznacza na ASG jest kwestią osobistych możliwości i upodobań. Jak to się mówi: nie szata zdobi człowieka - może się przecież zdarzyć, że człowiek w dresie i z "pompką" okaże się fajniejszy od gościa w full-mundurze z "niewiadomo jakimi bajerami". To, czy się z kimś dobrze współpracuje nie zależy od stroju, czy wyposarzenia. Tak naprwadę chodzi po pierwsze o to, żeby się dobrze bawić, a to, na co kogo stać i jaką broń ma jest moim zdaniem kwestią drugorzędną. Mało tego, staram się nie lekceważyć przeciwnika tylko dlatego, że ma sprężynkę. Tym większa jego zasługa kiedy odstrzeli AEG-owca. Bo wybiegać z AEGiem na sprężynki (nie mówię przy tym że mi się nie zdarza) to nie sztuka.
  8. A co powiecie na zamknięcie tego tematu i przeniesienie go na chat? 1. Jak wielu zauważyło tematyka nieco wymyka się spod kontroli i już w tej chwili wkracza na teren osobistych porachunków. 2. Nie sądzę aby ktoś powiedział coś nowego (i mądrego) 3. Długie posty nie zachęcają do czytania 4. Długie tematy.... - jak wyżej 5. Jakby co mamy inne możliwości dotarcia do organizatorów w celu wypowiedzenia się na temat zlotu - z tego co się orientuję są to osoby chętne do współpracy i otwarte na wszelkie sugestie. Ewentualnie proponuję zamknięcie tematu i utworzenie ankiety pt. "Co zrobić z temetem XXX". Chyba że to już przegięcie :P pozdrawiam P.S. Out Of Topic - Alex: Zanim całkiem utożsamisz się z niejaką grupą rozważ to, czy nie będę chciała kiedykolwiek nocować pod jednym dachem z "obszczymurem" :roll:
  9. Wybacz Redgu, że rzucę jeszcze jeden komentarz, ale poczułam się lekko urażona czy to jest sugestia, że ja także jestem osobą niekulturalną? Tylko dlatego, że nie ciskam się o usłyszane kilka "kurew" i to w sytuacji, w której można przyjąć, że zwykłe "posłuchajcie i przestańcie rozmawiać" nie wystarczało?Bardzo dziękuję za taką opinię. Wydaje mi się, że kultura objawia się między innymi tym, że nie obsmarowywuje się ludzi na forum publicznym, tylko mówi im wprost i w CZTERY oczy co mogliby poprawić na zlocie. Do Zbója jeszcze słówko: ja nie wiem jak można nie słyszeć wołania na cały obóz "kto chce fasolkę po bretońsku"... Naprawdę, wierz lub nie, ale my daliśmy radę się dowiedzieć o standartach domków co najmniej miesiac przed zlotem. A nawet jeśli w domkach nie byłoby takich luksusów, to zazwyczaj ludzie na takie imprezy biorą przynajmniej grzałkę do gotowania wody. Co szkodziło pochodzić i popytać?
  10. Xie

    Zlot w Elblągu

    hmmm.... 10 czy 20 zł? :P poprosimy o konkrety rozumiem, że chodzi o zlot w dniach 14-15 czerwca...? ciężko się wygrzebuje przysypane tematy: może jak już powstał temat "przyklejony" warto w nim umieścić zwięźle i treściwie wszystkie informacje na dany temat?
  11. Ech, żałuję, że nie mogłam się rozdwoić :wink:
  12. Nadeszła pora na mojego długaśnego posta ukazującego mój obraz zlotu w oparciu o relację Zbója... Strzeżcie się. Muszę przy tym zaznaczyć, że brak złośliwości wobec KOZIego nie jest niedopatrzeniem, lecz zabiegiem przemyślanym, mającym na celu oddzielenia poważnej relacji od wygłupów. (KOZI - wybacz, nadrobię to na chacie) Kontakt z KOZIM i kwestia doinformowania: Oczywiście przed zlotem KOZI był bardzo pomocny i mimo zastrzeżeń, że może być nieuchwytny, można było spokojnie się z nim skontaktować i zapytać dosłownie o wszystko. Kontakt z nim był nie tylko mailowy, ale i telefoniczny. Mało tego, kilka razy się zdarzyło, że to KOZI dzwonił do uczestników zlotu, by podać dokładne informacje. A przecież jako organizator miał dużo innych i ważniejszych spraw i niekoniecznie musiał dbać o sprawy każdego uczestnika z osobna. Już przed zlotem dowiedzieliśmy się o standartach domków i wydaje mi się, że w naszym interesie było zorientowanie się w kwestii zapewnienia sobie wyżywienia, o ile nie wykupujemy sobie obiadów. My z Alexem długo się zastanawialiśmy jaki wariant wybrać i doszliśmy w końcu do wniosku, że dużo łatwiej będzie gotować sobie we własnym zakresie, tym bardziej że nie wierzyliśmy w jakość oferowanych obiadków (MEA CULPA, MEA CULPA, MEA MAXIMA CULPA). Co ciekawe, KOZI był niezwykle pomocny. Kiedy dojechaliśmy, okazało się, że specjalnie dla nas zorganizował domek z kuchenką gazową. Po pierwsze, wystarczyło przejść się do ośrodka, żeby obejrzeć cennik pizzerii, która notabene nie była nieziemsko droga - w porównaniu z taką "Pizza Hut" to prawie raj na ziemi. Po drugie każdy miał prawo wyboru jak się żywi, a informacje o wariantach mógł (jak już pisałam) uzyskać od PAT-u. Tak czy inaczej - wyżywienie było kwestią gustu. Grunt, że w końcu udało wam się na jedzeniu zaoszczędzić, a ze swojej strony powiem, że mimo dobrego jedzonka przywiezionego z Warszawy (notabene, chętnie częstowaliśmy), zdarzało nam się łakomie spoglądać na jedzonko w ośrodku. Dodam także, że sami organizatorzy się nas pytali, czy nie potrzebujemy czegoś z miasta i prosili o zapisywanie potrzebnych nam rzeczy na liście. Rzeczywiście z dojazdem można było mieć jakieś problemy, ale z tego co wiem dotarli wszyscy. Wydaje mi się przy tym, ze jakiej by mapki dojazdowej nie dac, zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będzie ona "niewystarczająca". Na szczęście dobrze znane jest przysłowie "koniec języka za przewodnika" i fakt, że imprezy o randze "zlot ASG" nie można zorganizować bez wiedzy proboszcza pobliskiej parafii i okolicznych wsi w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. My również nie byliśmy pewni drogi, ale zapytany człowiek doskonale wiedział gdzie się znajduje ośrodek "DUO". Po przyjeździe na miejsce nie mogliśmy się skontaktować z organizatorami, ale to akurat uważam po części za naszą winę, bo dysponowaliśmy tylko telefonem KOZIego, a na wmasgu przed zlotem podany był jeszcze co najmniej telefon do Bubla. Tak, czy inaczej, weszliśmy do ośrodka i dowiedzieliśmy sie bez problemy gdzie mamy się ulokować. Na miejscu cały PAT przyjął nas z otwartymi rękami (mackami/wypustkami... niepotrzebne skreślić) Wpisowe na zlot nie było chyba bardzo wygórowane: z tego co wiem, najmniej połowa sumy standartowej była opłatą za nocleg, a i reszta raczej nie była przeznaczona na nowego Mercedesa dla organizatorów... O naszywkach zlotowych rozmawiałam z KOZIm na długo przed zlotem i namawiałam go aby mimo wszystko je zrobić, bo najpierw było na to za mało uczestników, a potem okazało się, że nie wszyscy wykazują zainteresowanie naszywkami. W końcu stanęło na tym, że zostały zamówione, ale w ilości ograniczonej. Zapewniam jednak (te słowa kieruję szczególnie do Zbója), że gdyby ktoś zainteresowanie wkazał, toby pewnie dostał naszywkę do łapki własnej. Ja naszywkę dostałam, ale nie sądzę aby to było związane z moją płcią; czy z tym, że przyjechaliśmy wcześnie i wg. zasady "kto pierwszy, ten lepszy" wydarliśmy naszywki sprzed nosa innym uczestnikom. Podejrzewam raczej, że tak, jak klucze do domku z kuchenką czekały specjalnie dla nas (notabene nic nie stało na przeszkodzie, żebyśmy kuchenki użyczyli), tak i naszywki byłyby dla nas odłożone, jako że popieraliśmy PAT w kwestii ich realizacji. Z tego co wiem ostatnie naszywki rozdzielane były sprawiedliwie.Trudno się też doszukiwać niesprawiedliwości związanej z brakiem zwrotów pieniężnych - z tego typu imprez żadko kiedy są zwroty, a i organizatorzy nie zawsze wychodza na zero. Może nie czepiajmy sie takich szczegółów - wiedzieliśmy dobrze za co i ile płacimy, o naszywkach było wiadomo, że jest ich ograniczona ilość... więc czemu oczekiwać, że "zarobimy" na tym jeszcze 5 złotych zwrotu???? Chyba nie warto nawet liczyć, a jeśli nawet coś zostało, to ja się zgadzam: niech sobie organizatorzy kupią piwo za tyle pracy i nerwów ile w to włożyli. Poza tym jakoś z FA i z Yelnetu było po około 10 osób i nie słychać głosów, że "możeby tak zniżkę, skoro tyle osób od nas jedzie". Rozgrywki: 1. Mapy nie muszą być dostępne dla wszystkich. Czy wyobrażamy sobie, że byle żołnierz ma dostęp do dokładnych informacji dotyczących terenu???? 2. Jeżeli jedna armia ma przy sobie ładunki (notabene była to armia biała, nie czerwona), to nie musi koniecznie wiedzieć że wróg chce te ładunki uzyskać. Inna sprawa, że można się było tego domyślić. 3. Ilość przeprowadzonych scenariuszy zależała od woli uczestników, nie organizatorów. Z tego co wiem, kto chciał, ten się bawił doskonale. Organizatorzy byli przy tym pomocni i otwarci na propozycje. Jeżeli ogół chciał się np. strzelać w ośrodku, to się strzelał. Nawet ostatniego dnia słyszałam zdanie "Pinky, jak sie będą chcieli strzelać, to Ty pójdziesz z nimi, a my uprzątniemy obóz przed wyjazdem" 4. NIedoinformowanie drużyn jest błędem raczej dowódców. Wiem z własnego doświadczenia, że jest to trudne, bo i trudno jest sprawić, aby wszyscy na 5 minut zamilkli. Stąd także problemy z medykami itp. 5. Łączność radiowa leży w kwestii uczestników, nie organizatorów (przy okazji ukłon w stronę Jeżyka za męczenie nas o zakup radia). Może wyjściem byłoby podzielenie organizatorów (posiadających łączność) tak, aby w każdej grupie był przynajmniej jeden - ale co, jeśli taka grupa postanowi się rozdzielić???? Sama "się plułam", że tyle musieliśmy ganiać po lesie za garstką pozostałych "czerwonych", ale myślę, ze można tego jekoś ominąć następnym razem. 6. W kwestii latarek jest podobnie: latarka, która sprawdziłaby się w terenie, kosztuje co najmniej 190 złotych (wtajemniczeni wiedzą o czym mówię), więc po trzy latarki na grupę "nieco" podwyższyłyby koszta imprezy. Tak czy inaczej zabranie latarki lezało w interesie przyjezdnych -i ja np. tylko do siebie miałam przetensję, że nie zabrałam choćby malutkiego światełka. 7. Co mi sie nie podobało w nocnym strzelaniu, to fakt, że przerodziło się ono w nagonkę na postać.... co, wierzcie mi, nie było szczególnie zabawne. Tak się zastanawiałam, czy nie lepiej by było po prostu kazać jednej osobie uciekać, po czym ją oświetlić i strzelać do momentu kiedy przestanie się ruszać8. przyznam, mnie również nie podobały sie te "kurwy", ale pomyślmy, że może był to jedyny sposób, aby wszyscy przestali na chwilke gadać? A jeśli takie wyjaśnienie nie wystarcza, to przyjmijmy, że skoro bawimy sie w wojnę, można czasem usłyszeć słownictwo "nieparlamentarne". Akurat w tym przypadku zachowanie ma się nijak do wieku uczestników. Dobra, to tyle.... bo i tak sie "troszkę" nazbierało :P dodam tylko, że w kwastii... to, jak kto odebrał zlot może także wynikać z własnego podejścia każdego z uczestników. Ja bawiłam się świetnie i choć oczywiście nie wszystko było różowiutkie (jak moja koszulka :lol:) życzę innym takich wrażeń ze zlotu, jak moje. pozdrawiam ciepło
  13. Kapralu: to naprawdę niezwykle miłe... a teraz, wybaczcie, ale umieszczę coś bardzo długiego :roll: mam nadzieję, że przeczytają to przynajmniej Ci, którzy zasugerowali się postem Zbója... a tych, którzy tego nie przeczytają, może przynajmniej odstrazszy od pisania długich postów (bo i po co? skoro sami takich nie czytają) pozdrawiam Śliczna Pielęgniarka :wink:
  14. panowie????.... czyżby znowu jakaś dyskryminacja? Najpierw szowinistyczny sprzedawca benzyny, potem włażący pod koła kawał wołowiny w urban cammo, a teraz jeszcze Kapral..... no tak.... znowu jedziecie po mojej fasolce..... <chlip> ale żarty - żartami.... Bardzo dziękuję organizatorom za szczególnie złośliwie-opiekuńczą opiekę i mile spędzony czas :D Ze zlotu dojechaliśmy spokojnie, poza kilkoma incydentami, ale zważając na zatłoczenie i dość długi czas powrotu, dojechawszy do domku "zbetoniłam" na pyszczek i nie miałam już siły na wejście na chat - co obiecuję nadrobić :D Jeśli chodzi o posta Zbója, to nieomieszkam się go skomentować, ale najpierw odpowiednio przeanalizuję i pozbieram wszystkie wątki, które aż proszą się o "dwa słówka". Inna sprawa, że będzie to pewnie kolejny tasiemcowaty post, ale wiem, że przynajmniej jedna osoba, go przeczyta :lol: pozdrawiam
  15. to co? będzie mała imprezka???? KOZI:dzięki za plan <cmok>
  16. Kilka słówek (przemyślanych i wogóle) z mojej strony: Poprzednio milczałam w sprawie organizowania zlotu tuż przed zlotem PAT-u, ale teraz się wypowiem. Drodzy organizatorzy, sami zobaczcie (obiektywnie i bez zbędnych emocji) jak to wygląda - wszyscy od początku roku napalali się na zlot w maju (1-4). Potem nagle towarzystwo podzieliło się na tych, którzy wierzyli, że nie w porządku jest olewać PAT, oraz tych, którzy nie oparli się smakowitemu kąskowi, jakim pomachaliście nam przed nosem. Nie ma tak wielu osób, które mogą sobie pozwolić na oba zloty. W tej chwili natomiast sytuacja wygląda następująco: termin wysyłania zgłoszeń na zlot PAT-u minął z dniem 31 marca i nawet jeżeli jego organizatorzy zgodzą się przyjąć jeszcze jakieś zgłoszenia, to można sobie wyobrazić jak im utrudni pracę fakt otrzymania pieniędzy tak późno... Do tego przesuwacie termin na czerwiec - wiadomo: czas egzaminów. Nie mówiąc o tym, że część osób już teraz poprzesuwała sobie inne zajęcia, zeby pojechać na wasz zlot. Ja rozumiem...trepy, rzeczy niezależne od was..., ale i tak dla mnie to wszystko nie wygląda zbyt ładnie. naprawdę: następnym razem przemyślcie i sprawdźcie, bo jedyne co do tej pory zrobiliście, to niezłe zamieszanie. i jeszcze jedno - Rezul ma recję: egzaminy wcale się nie kończą przed 21 czerwca, więc dla niektórych to wcale nie będzie "zajeb.... odreagowanie po egzaminach" tyle ode mnie - pozdrawiam
  17. popieram Moim zdaniem ważne jest, aby zamieścić kalendarium imprez w jakimś dobrze widocznym miejscu na forum i aby nie miało to formy posta w którym każdy się może wypowiedzeć (w optymalnej wersji może to być post zamknięty ale umieszczony zawsze na pierwszej pozycji w liście tematów) Inaczej zrobi się bałagan jak w większości wątków. Dobrze by było założyć również osobny wątek w którym zmian mogliby dokonywać tylko organizatorzy poszczególnych zlotów i w którym zamieszczane byłyby takie informacje, jak: koszt, regulamin, numer konta, kontakt z organizatorami........ mnie szczerze mówiąc czasem szlak trafia, jak chcę znaleźć konkretne info dotyczące jakiegoś zlotu i muszę się przekopywać przez tysiące postów komentujących zlot ew. równie dużą ilość postów złośliwych, bądź niezwiązanych z tematem. Chyba dużo lepiej byłoby oddzielić zwięzłe informacje od organizatorów od komentarzy "reszty świata". Przyznam, że komantarze są ważne, ale chyba tak byłoby nam łatwiej. pozdrawiam
  18. I jeszcze jedno słówko - tym razem bardziej poważnie: czy nie lepszym miejscem na dyskusje są: chat, maile, lub choćby pw :?: :?: :?: Chyba chodzi o to, żeby przekonać PAT aby zlot się mimo wszystko odbył i popchnąć ich w tym kierunku. Naprawdę nie sądzę aby czytanie tych wszystkich postów (które mają charakter prywatny, są DŁUGIE i raczej nie wnoszą niczego nowego w kwestii faktycznej motywacji do organizacji zlotu) było dobrą rozrywką dla osób przeglądających forum. Moim skromnym zdaniem temat ten staje się coraz bardziej zagracony i nie daje żadnej informacji w kwestii: "co z tym zlotem?"
  19. A ja ciem naszywkę..... buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu :cry:
  20. ojoj.... a cio, jeśli jestem słabym, początkującym "paciakiem" ? :wink: :lol: czy to jest zagrywka podjudzająca męską ambicję? ale przyznam.... brzmi ciekawie (zwłaszcza kibel "na Małysza"... kto wie, może po grochówce nawet uda nam się pobić rekord skoczni....? :lol: :lol: :lol: )
  21. Acha! To tu leży pies pogrzebany! Następnym razem chyba troszkę poczekam...
  22. i panie? fotki na tej stronie nie dają się powiększyć :( w każdym razie większość z nich..... a ja tak chciałam się dowiedzieć o co chodziło Witowi w sprawie zdjęć pt. "grochówka"....
  23. Ty chyba gęstej grochówki nie widziałeś.... ale nie narzekam, weszła gładko i nie miała problemów z wychodzeniem. Koledze treflowi szczerze współczuję.... Co do syfu na placówce... słusznie krzyczycie! Trzeba dbac o kulturę, zwłaszcza że miejsce świetne, a w Warszawie już wiemy, że na dobre miejsca trzeba chuchać i dmuchać...
  24. to, że nie mam widać nawet na zdjęciu... http://zwieracz.krap.pl/~krzysiu/pliki/jas...ges/image20.htmzastanawiam się tylko, co takiego było motywem przewodnim robienia tego zdjęcia... :wink: Uczciwie muszę przyznać, że znaleziona "stopka"/"dupka" czy jak ją tam zwał niestety :cry: raczej nie jest moja ( :cry: chlip chlip) gdyż moją zgubiła pewna niewiasta (nie ja) jakiś miesiąc temu w Warszawie.... bardzo żałuję, bo wierna i niezastąpiona AK, oklejona taśmą izolacyjną wygląda mało kobieco.... ale podobno ładnemu we wszystkim ładnie :D serce mi krwawi, ale nie będę kłamać... Kapralu, zgłoś się po stopkę do Foki
  25. acha.... jeszcze nikt tego nie napisał, ale zdjęcia zrobione przez Alexia powinniście znalexć tu: http://obta.uw.edu.pl/~loopez/Jasien/page_01.htm miłego oglądania
×
×
  • Create New...