Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

CanisPL

Użytkownik
  • Posts

    70
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by CanisPL

  1. Aby odgrzać temat. W imieniu tegorocznych mutków ogłaszam, że będziemy zaciekle tępić ludzi, którzy najpierw strzelają a potem myślą, oraz tych, którzy ewidentnie pomylą larpa z jebanką. Nie wyjdą z respa do przysłowiowej usxxxxej śmierci :icon_wink: Jeśli chcesz sobie postrzelać- nie przyjeżdżaj. Szkoda twoich pieniędzy.
  2. Toteż piszę, że klimat wobec mutków, nie mogę zarzucić braku klimatu między stalkerami :)
  3. Zgłaszam to dopiero teraz jako suche fakty, nikomu nie stała się krzywda, więc nie robiliśmy dramatu. Chodzi o to, żeby poprawiać pewne rzeczy na przyszłość, a nie się spinać :) Znacznie bardziej od trafień bolał brak klimatu. Ale zaznaczam, że tylko wobec nas, stalkerskie pętanie się po lesie miało fajną atmosferę.
  4. Czas na parę raczej gorzkich słów ze strony mutków (których nie było): Przygotowanie organizatorów do imprezy zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Wszystkie przedmioty fabularne, bar, toi toie, ratownicy medyczni z karetką- ogromny plus dla ciebie Gyver. Na Nysie brakowało takich rzeczy jak śmietnik czy kibel, tutaj było wszystko świetnie ogarnięte. Widać ogrom pracy włożonej w przygotowanie larpa. Z tej strony po prostu cud i wielki szacunek dla czasu spędzonego przy tej edycji. Niestety jako mutanci bawiliśmy się fatalnie i jedynie do przerwy. Przez 6 godzin lataliśmy w upale, aż w końcu załatwiło nas parę spraw. Przede wszystkim teren był dla nas zbyt duży, nie dostaliśmy też dokładnych mapek z oznaczonymi ważnymi lokacjami, jedynie te stalkerskie. Nie było też koordynatora mutantów jak na Nysie, nikt oprócz nas nie miał u mutantów radia. Cała Zona była zbyt wielka na tylu ludzi, przez to zrobiliśmy z dziesięć dobrych kilometrów, albo i lepiej w palącym słońcu przez pierwsze godziny gry i nie spotkaliśmy praktycznie nikogo. Błąkaliśmy się ze złej strony baru, bo wydała nam się atrakcyjniejsza na klimatyczne akcje, trudno. Kiedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że wszyscy bawią się gdzie indziej, zaraz tam polecieliśmy. Niestety albo mieliśmy pecha, albo nie wiem co, w każdym bądź razie wszyscy napotkani ludzie KOMPLETNIE nie potrafili wczuć się w klimat. Dosłownie NIKT nie wczuł się w swoje role, wszyscy na nas dziwnie patrzyli, podchodzili, żeby pogadać, pytali się "jak można was zabić?", albo po prostu stawali i ładowali w nas całego hi-capa, specjalnie celując w głowy. Kaziu miał kask, ale ja tylko kaptur, więc było dość nieprzyjemnie. Nie były to przypadkowe strzały tylko pojedyncze powtarzane trafienia w głowę. Mieliśmy kilka takich akcji. Kręciliśmy się tak do 16.00 (do przerwy). Zupełnie nikt nie kombinował, tak jak na Nysie. Zero rzucania batonów i sprawdzania na co reagujemy, a na co nie. Czułem się jak tarcza na niedzielnej jebance. Nikt też nie reagował na nasze trafienia, w skutek czego nie rozdaliśmy nawet jednej z posiadanych kart, przy których narobił się Memo. Jedyna klimatyczna akcja jaka się zapowiadała pod bazą wojska, okazała się kolejnym niewypałem. Kiedy wojacy zaczęli trochę myśleć, zamiast strzelać, wyleciał ktoś z wielkim młotem rodem z Final Fantasy i zajechał mnie nim w plecy z jednej ręki, a potem wytłumaczył, że jestem ogłuszony. To mnie kompletnie załamało. Potem dostałem oklep nożami. Nie wiedziałem już, czy jestem na konwencie fantasy czy na Stalkerze. Byliśmy straszliwie zajarani tą imprezą. Szykowała się znakomicie, a świetne przygotowanie ze strony orgów tylko nas w tym upewniło, aż do 16 wierzyliśmy, że coś z tego będzie. Bardzo się rozczarowaliśmy. Byliśmy pewni, że to będzie najlepszy stalker w naszej historii, jednak okazał się najgorszym. Bywalcy Nysy mogą poświadczyć, jak świetny klimat robiliśmy chociażby na Nysie IV i jak znakomicie współpracowaliśmy z organizatorami, żeby zrobić na larpie coś fajnego. Wrażenie było niesamowite i mieliśmy od groma świetnych akcji, nie było stalkera, który nie miał by z nami przygód. Nasze stylizacje tak jak w zeszłym roku były odpicowane w każdym calu. Na "Odkrycie" przyjechaliśmy w tym samym celu, żeby larpować najlepiej jak się da i z tym samym zapałem (a nawet większym). Nie mieliśmy szans. Niestety, imprezę stanowczo zaliczamy do nieudanych, przede wszystkim ze względu na brak odgrywania postaci i zero klimatu w stosunku do nas (co dziwne, bo mieli być sami starzy wyjadacze). Robiliśmy co się dało, aż trafił nas szlag i wykończyliśmy się po 6 godzinach biegania w upalny dzień w kombinezonach przeciwchemicznych. Wszystkich stalkerów rozczarowanych sytuacją i zawiedzionych brakiem powtórki z kwietnia, przepraszamy, robiliśmy co mogliśmy :)
  5. Do zobaczenia ofiary.
  6. Ja raz wziąłem jajko na twardo, które potem wylądowało na samochodzie wojskowych :icon_biggrin:
  7. Mało nas, mało nas. Powinniśmy założyć związki zawodowe mutantów i żądać pensji za pełny etat na Stalkerze :icon_biggrin:
  8. No to ładnie, sześciu mutków. Trochę mniej niż na Nysie, ale i graczy będzie mniej.
  9. Przecież to Kaziu, dziwisz się? :icon_biggrin:
  10. W ramach wkręcania się w klimat macie tu nasze zeszłoroczne filmiki :) http://www.youtube.com/user/ASLWarszawa#p/a/u/1/iZS24myeu58
  11. Nie o to chodzi. Nie mówię o odgrywaniu, to inna kwestia, która zawsze leży i kwiczy, kiedy larpa robi się wśród zdeklarowanych airsoftowców, a nie larpowców. Mówię o tym, że na larpie w tym klimacie koleś oszpejowany jak do Afganistanu zupełnie nie pasuje. Równie dobrze mógłby założyć strój różowego królika :)
  12. Fabularnie gramy w 1983 roku, więc postarajcie się ogarnąć mundurowo w miarę do realiów epoki. Wuzety jeszcze wtedy nie było w stanie takim jak mamy dzisiaj. Nyskie larpy działy się w czasach nam współczesnych, więc była duża dowolność ekwipunku. A tutaj masa rzeczy będzie razić. Zresztą bardzo dobrze, jestem zadowolony z tego stanu rzeczy, to wyeliminuje masę zajebiście oszpejowanych UberProMarines :)
  13. Jak w mechanice ze strzelaniem do mutków? Będzie dozwolone strzelanie w sylwetkę mutanta czy obok?
  14. Pomnik macie ładny w Rzeszowie.
  15. Taa, a co to jest ten Rzeszów? :icon_biggrin:
  16. Ha, a ty Yessabel jesteś z Warszawy i się nie przyznałaś w zapisach :icon_biggrin:
  17. Khym, nic tam nie zaszło. Chyba, że Świru się do kogoś dobierał, ale nie widziałem :icon_biggrin:
  18. A rzeczywiście. Średnio mi było do śmiechu w tym OP1 :icon_biggrin:
  19. Nas nie widziałaś :)
  20. No i dobrze. Niech żyje wolna Zona!
  21. Po prostu miałaś smaczne ciastka i byłaś za mała, żeby cię zjeść :)
  22. Była częścią fabuły. Naukowiec zmutował i został jednym z nas. Czyli kolejny punkt dla mutantów...to w rozgrywkach stalkerzy vs. mutanci daje jakieś... 98:0 dla mutantów! :icon_biggrin:
  23. Oj tam oj tam
  24. W Japonii powstanie kolejna Zona, wokół Fukushimy.
×
×
  • Create New...