chodzi mi o to, że zmieniane są kilka razy ustalenia.
obecne, jak i poprzednie dobrze zrozumiałem i przyjęłem, tylko denerwuje mnie fakt wprowadzanych co chwile zmian.
było ustalić wszystko na samym początku i powiedzieć: Spierdalajcie, to są ustalenia i chuj wam w dupy, to wszystko było w porządku, a tak robi sie bałagan. Znacie mnie i wiecie, ze ordnung must seit.
dobra, koncze pierdolić i ide czyscić spodnie z rzygów