Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Memoris

Użytkownik
  • Posts

    179
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Memoris

  1. Niestety nie rozglądałem się akurat za tym. Będę tam jednak w najbliższym tygodniu, więc o ile nikt nie udzieli do tego czasu odpowiedzi, to z pewnością spytam i napiszę.
  2. 1. Najważniejsze: Był to sklep czy był to użytkownik prywatny ------------------------------------------------------------------------ 2 i 3. O ile to był sklep: Twoje uprawnienia kształtuje wtedy (m.in) Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny z dnia 31 marca 2000 r. Rozdział drugi w/w Ustawy art. 7 ust. 1: "Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn składając stosowne oświadczenie w terminie dziesięciu dni (...). Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem." Nie ma nic o tym, że musiał to przeczytać szef (ba! nie ma nic o tym, że ktokolwiek musi to czytać). Zachowałeś termin - należy ci się zwrot na mocy prawa. I kropka. ------------------------------------------------------------------------ 2 i 3. O ile to był użytkownik. Zgłoś reklamację. Zgodnie z Kodeksem Cywilnym przysługuje ci wtedy prawo do skorzystania z odpowiedzialności sprzedawcy z tytułu rękojmi. "Art. 556. § 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne)." Wytłuściłem to co cię interesuje. Sprzedający zapewnił cię, że sprzęt jest kontraktowy, a on tak naprawdę nie jest. Czyli ma wadę. W takim razie masz prawo do: "Art. 560. § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny." A jeżeli będzie się upierał że "za późno": "Art. 563. § 1. Kupujący traci uprawnienia z tytułu rękojmi za wady fizyczne rzeczy, jeżeli nie zawiadomi sprzedawcy o wadzie w ciągu miesiąca od jej wykrycia. (...) § 3. Do zachowania terminów zawiadomienia o wadach rzeczy sprzedanej wystarczy wysłanie przed upływem tych terminów listu poleconego. Z tym, że jak widzisz tutaj musi być list polecony - więc wtedy go ew. poślesz.
  3. Wiedziony ciekawością odwiedziłem go wczoraj. Chwilę poświęciłem na rozmowę - sklep istnieje od końca listopada 2009, tak więc jest raczej "świeżutki". Ceny są przystępne, obsługa wg. mnie co najmniej +dobra, może nawet -bardzo dobra (z racji zawodu zwracam na to szczególną uwagę i patrzę bardzo krytycznie). Spisałem przykładowe ceny i jak teraz rozglądam się po komisie/sklepach/allegro to raczej z pewnością odwiedzi się jeszcze ten demobil. Ceny niektórych asortymentów są konkurencyjne, zwłaszcza, gdy odliczy się koszt wysyłki jakiego nie trzeba płacić. Jak napisał wyżej kolega - Plebiscytowa 28. Idąc od kina Rialto, znajduje się on po lewej stronie ulicy, dwa skrzyżowania powyżej tablicy wyświetlającej aktualny stan powietrza.
  4. Szukałem jeszcze wczoraj. Nie ma ani słowa o tym, że wyroby specjalistyczne objęte są innym systemem prawnym. Jedyną informacją na ten temat, jest zapis w regulaminie jednego sklepu (linku nie wklejam - kryptoreklama). Jednak jeżeli nie ma on poparcia, w żadnym przepisie prawa rangi ustawy parlamentarnej, to jest całkowicie nieskuteczny w myśl art. 11 Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży z 27 lipca 2002 r.: "Uprawnień unormowanych w niniejszej ustawie nie można wyłączyć ani ograniczyć w drodze umowy zawartej przed zawiadomieniem sprzedawcy o niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową. W szczególności nie można tego dokonać przez oświadczenie kupującego, że wie o wszelkich niezgodnościach towaru z umową, lub przez wybór prawa obcego." Dla pewności zapytam o te wyroby specjalistyczne przy okazji naszego mecenasa, choć IMHO jest dokładnie tak jak podejrzewam - są to normalne wyroby konsumenckie (spełniają bowiem wszystkie trzy podane wyżej warunki towaru konsumpcyjnego, a nie są nigdzie indziej objęte wyjątkiem), tylko niektórzy albo stosują "chłyt matetingowy" licząc na niewiedzę kupujących, albo "słyszeli od cioci stryjka kolegi wujka Władka", że tak jest i powtarzają bez zbadania źródeł.
  5. O! Pierwsze słyszę. Mógłbyś podać dokładnie źródło (konkretny artykuł ustawy lub rozporządzenia jakie to kształtuje), bo sądzę, że to mogłoby być mi bardzo przydatne. Ja do tej pory spotkałem się tylko i wyłącznie z określeniem sprzedaży konsumenckiej jako: - sprzedaż rzeczy ruchomej (a nie np nieruchomości, czy działki budowlaniej) - sprzedaż w zakresie działalności przedsiębiorstwa (czyli sprzedaje zarejestrowany sklep, a nie "pan Wiesiek") - sprzedaż osobie fizycznej w celu nie związanym z działalnością zarobkową lub gospodarczą (czyli kupuje dla siebie, a nie dla wypożyczalni jaką chcę założyć) Jeżeli wszystkie trzy punkty są spełnione - jest to sprzedaż konsumencka i podlega Ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej z dnia 27 lipca 2007 r.
  6. Tak wiem - jest to nonsens. Ale powiedz to europosłom, którzy narzucają nam (w sensie przedsiębiorcom) takie prawo. W dodatku najnowsze prace europarlamentu w kwestii prawa handlowego idą w kierunku jeszcze większego zaostrzenia przepisów na korzyść konsumenta! Nie będę pisał o tym jakie są projekty, bo jak sam je czytam to mi szczęka opada i ręce się składają do modlitwy o rozsądek. :roll: Zgodnie z Ustawą o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym z dnia 23 sierpnia 2007 r. za przeciętnego konsumenta "rozumie się przez to konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny; oceny dokonuje się z uwzględnieniem czynników społecznych, kulturowych, językowych (...)". Jak zostało powiedziane przeciętny konsument nie musi być technikiem specjalistą aby wiedzieć/podejrzewać czemu tak mogło się stać. Co więcej Ustawa konsumencka nakłada na niego tylko obowiązek stwierdzenia usterki (niezgodności) nie wspominając nic o jakikolwiek obowiązku udzielania informacji o okolicznościach jej wystąpienia ani o tym co robił ze sprzętem. Dodaj do tego domniemanie i masz obraz tego,, z czym zmagam się na co dzień :D Czyli odpowiedź: "Wg. mnie miało istniejącą wadę fabryczną, jaka ujawniła się podczas użytkowania. Czyli jest tak jak Pan mówi że na początku, przy sprawdzaniu, sprzęt mógł być dobry, ale istniejący defekt dopiero po pewnym czasie ujawnił wadę i uniemożliwia teraz korzystanie ze sprzętu. A zauważyłem to wczoraj." powoduje że konsument spełnił swoje obowiązki przewidziane Ustawą i zgodnie z nią przerzuca cały ciężar dowodowy na sprzedawcę. A jak chodzi o zaciętą płytę - podałem symbolicznie. Przecież równie dobrze możesz się spotkać ze stwierdzeniem: "A ja nie wiem dokładnie, wie Pan to właściwie bateria kolegi brata mojego przyjaciela i ja kompletnie nie wiem co z nią było robione. Teraz nie działa i tyle." Wnosi ono przecież tyle samo co "zacięta płyta". A stwierdzenie wady jest? Jest! Czyli jeśli to było w pierwszych 6 miesiącach to znów sam biedny sprzedawca musi tyrać :/
  7. Nie mówię, że tak nie jest, ani tym bardziej że klienci nie robią "przekrętów". BA! Sam spotykam się z takimi delikwentami niemal na co dzień. Pisze tylko rzetelnie jak to wygląda od strony prawnej. A od strony prawnej to wygląda tak: 1. Robiłeś mu ten pakiet jako przedsiębiorca (tzn. dałeś mu paragon/fakturę z nazwą firmy zarejestrowaną w Urzędzie) czy lutowałeś pakiet "bo się na tym znasz i się tym zajmujesz". Jeżeli to drugie, to sytuacja ma się nijak do problemu michalanda. Bo u ciebie była umowna kupna-sprzedaży (regulowana tylko przez KC), a u michalanda umowa sprzedaży konsumenckiej (regulowana przez Ustawę z 22 lipca 2002 r.). 2. Jeżeli składałeś mu to jako przedsiębiorca, to miałeś szczęście, że cokolwiek z niego wydusiłeś. Konsument przez pół roku nie musi niczego tłumaczyć przedsiębiorcy (chyba, że sam ma taką wolę). Mógł powiedzieć ci, że "złożyłem reklamację, mam domniemanie i to pan ma mi wykazać że zrobiłem coś źle. Ja twierdzę, że ogniwa miały wadę fabryczną a sam robiłem wszystko tak jak powinno być!" i odłożyć słuchawkę. Czyli twoje pytanie: "A więc co Pan dokładnie robił?" Odpowiedź: "Nie muszę się tłumaczyć - domniemanie" Twoje pytanie: "Ma pan ładowarkę mikropocesorową?" Odpowiedź: "Nie muszę się tłumaczyć - domniemanie" Twoje pytanie: "Rozładowywał Pan ogniwa regularnie?" Odpowiedź: "Nie muszę się tłumaczyć - domniemanie" itd... Tragicznym jest to, że Rzecznik Praw Konsumenta, Federacja Konsumentów czy nawet potem sąd najpewniej przyznałby mu absolutną rację :poddanie:
  8. Zgadzam się. Jednak problemem jest to, że przez pierwsze 6 miesięcy to sklep musi udowodnić winę konsumentowi, a nie odwrotnie. Jest to identyczne jak w domniemaniu niewinności - póki nie udowodni ci się winy, to jesteś niewinny. Tutaj jest domniemanie niezgodności - póki sklep nie udowodni, że to ty zawiniłeś, to znaczy, że sprzęt był wadliwy od samego początku (usterka była wynikiem tej pierwotnej wady). A na "postępowanie dowodowe" przedsiębiorca ma 14 dni i ani dnia dłużej. Pomijając fakt, czyja faktycznie była wina. W przypadku gdy: - na jednym paragonie jest ładowarka (kupiona zgodnie z zaleceniem sklepu) i akumulator - w dodatku sklep sprawdził już, że z ładowarką jest wszystko OK to chciałbym wiedzieć jaką linię obrony swojego stanowiska może teraz obrać. Niestety dla przedsiębiorców (bo sam pracuję w tej branży i mam z tym do czynienia "od tamtej strony") UE jest naprawdę prokosumencka...
  9. Robią cię za głupka. Całkowicie! http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=78573&st=9 Poczytaj część: ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPRZEDAWCY WZGLĘDEM KUPUJĄCEGO Jeżeli "tak naprawdę dział reklamacji nie jest w stanie fizycznie sprawdzić, w jaki sposób użytkownik obchodził się z baterią", to... sklep jest na straconej pozycji. Przez sześć miesięcy chroni cię domniemanie niezgodności, więc sklep musi ci bezsprzecznie udowodnić, że źle się obchodziłeś. Jeżeli tego nie zrobi (pozostaną jakieś wątpliwości) wtedy MUSI uznać twoją reklamację. Dodatkowo jeżeli na paragonie masz i ładowarkę mikroprocesorową, i baterię - sklep jest w jeszcze gorszej sytuacji. Mamy bowiem pośredni dowód na to, że mogłeś ładować baterię w prawidłowy sposób, zalecany przez sprzedawcę. Skontaktuj się ze mną na PW - pomogę ci napisać odpowiednie pismo.
  10. Nie daj się tylko złapać na podstawowe pytanie "a kiedy ujawniła się usterka?". Od jej zauważenia, masz 2 miesiące na zgłoszenie jej sprzedawcy - inaczej tracisz swoje uprawnienia (wielu klientów się na to łapie bo mówią, że "chyba praktycznie od razu po zakupie było coś nie tak"). Podstawa prawna: "Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej z 27 lipca 2002 r." - art. 9 par. 1. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Daj znać jak zakończy się sprawa.
  11. Jako, że pracuje w tym temacie (i to dosłownie bowiem zajmuję się Gwarancjami/Reklamacjami) pozwolę sobie wyjaśnić "o co chodzi". I. Kupująca osoba w Polsce może być: a) przedsiębiorcą - czyli osobą jaka kupuje i użytkuje przedmiot w celach zarobkowych (ma zarejestrowaną w Urzędzie firmę np. wypożyczalnie sprzętu ASG/serwis ASG itd) b) konsumentem - czyli tak 95% z nas. Zwykłym użytkownikiem jaki kupuje sprzęt aby pojechać sobie na strzelanie i dobrze bawić. II. Odkąd Polska jest w Unii Europejskiej, obowiązują w niej dwa systemy prawne: a) dotyczący transakcji przedsiębiorca-przedsiębiorca (hurtownia sprzedaje sklepowi) i konsument-konsument (komis WMASG) i regulowany przez Kodeks Cywilny b) dotyczący sprzedaży przedsiębiorca-konsumentowi gdzie regulacje są na podstawie "Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r". III. Każdy kupujący ma zazwyczaj DWA (sic!) sposoby reklamacji a) przedsiębiorca może dochodzić swych roszczeń na podstawie udzielonej przed sprzedającego gwarancji (art. 577-581 KC) LUB na podstawie rękojmi (art 556-576 KC) b) konsument może reklamować towar na podstawie udzielonej przed sprzedającego gwarancji (art. 13 w/w Ustawy) LUB na podstawie "ustawowej odpowiedzialności sprzedawcy względem konsumenta" (art. 4-12 w/w Ustawy) Jako, że bardziej interesuje nas sprawa Konsumenta od tej pory nie zajmuję się rękojmią i KC ale skupiam się na tym co dotyczy nas, "zwyczajnych ludzi". GWARANCJA Gwarancja ma charakter dobrowolny i musi być wydana w postaci dokumentu pisemnego, spisanego w języku polskim. Dokument ten całkowicie określa obowiązki gwaranta musi więc zawierać zarówno obowiązki gwaranta jak i uprawnienia kupującego, pod rygorem nieważności. Z czym to się je :) 1. Jeżeli nie dostaniemy na coś pisemnej Karty Gwarancyjnej, to znaczy... że gwarancji nie mamy! 2. Jeżeli na opakowaniu pisze "8 lat gwarancji" i tyle, to znaczy że jest to tylko i wyłącznie chwyt marketingowy i o ile nie dostaniemy na to "papierka" to... gwarancji nie mamy. 3. Reklamując towar z tytułu gwarancji zgadzamy się na warunki zamieszczone w Karcie Gwarancyjnej (obowiązki i uprawnienia). Czyli jeśli w gwarancji nie ma napisane że naprawa ma być w 14 dni to znaczy... że replika może leżeć w serwisie nawet pół roku i będzie to całkowicie zgodne z prawem! ODPOWIEDZIALNOŚĆ SPRZEDAWCY WZGLĘDEM KUPUJĄCEGO 1. Jest obowiązkowa!!! To znaczy, że sprzedawca nie może powiedzieć że "dałem gwarancje to nie uznaje reklamacji bez karty gwarancyjnej". 2. Niezależnie od gwarancji odpowiedzialność ta trwa 24 miesiące. Niezależnie czy jest to replika za 3.000 zł czy zestaw śrubokrętów za 15 zł, czy podkładka do śrubki za 0,50 gr. 3. "Niezgodność towaru z umową" Zgodnie z prawem jeżeli towar spełnia trzy zasady: a) towar nadaje się do celu do jakiego jest zwykle używany oraz jego właściwości odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju. b) odpowiada oczekiwaniom konsumenta opartym na publicznie składanych zapewnieniach sprzedawcy (oznakowanie + reklama) c) został prawidłowo złożony i zmontowany To wtedy i tylko wtedy jest on zgodny z umową sprzedaży. Czyli: - jeżeli wzmocniony tytanowy tłok mający wytrzymać M150 posypał się na M100 to był on niezgodny z umową (pkt "b"). - jeżeli replika nagle przestała działać to jest niezgodna z umową (pkt "a") - jeżeli po powrocie z serwisu w jakim miały zostać wymienione części coś się posypało towar jest niezgodny z umową (pkt "c") Za każdym z tych przypadków możemy reklamować niezgodny z umową towar u sprzedawcy niezależnie od tego czy mamy na niego pisemną gwarancję czy też nie. Możemy domagać się naprawy lub wymiany na nowy takiego towaru a sprzedawca MUSI się ustosunkować i poinformować nas o swojej decyzji w ciągu 14 dni (!!!). Jeżeli tego nie zrobi, to znaczy że uznał reklamację i ma ją załatwić tak jak tego żądaliśmy. 4. Domniemanie niezgodności czyli o co chodzi przez 6 miesięcy. O ile wykryjemy niezgodność przed upływem pół roku od daty zakupu, jesteśmy w rewelacyjnej sytuacji. Domniemywa się wtedy, że wada istniała w chwili zakupu tzn. że np. replika była jakoś uszkodzona i ta usterka ujawniła się dopiero teraz. Sprzedawca nie może nam odrzucić "ot tak" takiej reklamacji, ale by to zrobić musi udowodnić nam że usterka powstała z naszej winy. Czyli jako konsument nie musimy nic wiedzieć, nic robić ani nic wyjaśniać. Oddajemy replikę i to sprzedawca musi się starać. Przez pozostałe 18 miesięcy rzecz leży pośrodku. Sprzedawca udowadnia nam że to my zawiniliśmy (zapiaszczenie/zamoczenie itd) a my udowadniamy sprzedawcy że usterka faktycznie istniała i teraz się ujawniła (np. dowodem że nie grzebaliśmy wewnątrz będzie nienaruszona plomba). Reszta zasad (14 dni na reakcję sprzedawcy, obowiązek zawiadomienia o reklamacji, obowiązki ustawowe) pozostają bez zmian. 5. Zwrot poniesionych kosztów O ile reklamacja z tytułu niezgodności zostanie uznana, sprzedawca ma obowiązek zwrotu kosztów reklamacji. Wchodzi w to m.in. zwrot kasy za naszą przesyłkę do serwisu. -------------------------------------------------- Starałem się wyjaśnić wszystko bez "terminów fachowych" i najjaśniej jak się dało, ale gdyby coś było niezrozumiałe to proszę pytać, bo w jednym poście ciężko zmieścić materiał kilkudniowego szkolenia :P
  12. Mylisz pojęcie reklamacji z tytułu niezgodności towaru z umową sprzedaży, z pojęciem reklamacji z tytułu gwarancji. Są to całkiem różne sprawy. - w reklamacji z tytułu niezgodności: Termin ustosunkowania sprzedawcy do żądań kupującego wynosi 14 dni (nie roboczych, ale zwykłych) liczonych od dnia kolejnego (reklamację składałeś we wtorek - czas liczysz od środy). Podstawa prawna: Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz.U. z dnia 5 września 2002 r.), art 8, par. 3: "Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważą się, że uznał je za uzasadnione." - w reklamacji z tytułu gwarancji: Termin naprawy/rozpatrzenia/wymiany regulują wyłącznie zapisy w warunkach gwarancji. Podstawa prawna: Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz.U. z dnia 5 września 2002 r.), art 13, par. 1: "(...) określa ono obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego" --------------------------------------------- BTW. Tasior1982 mimo że w tej dyskusji to niepotrzebne (sprawa wygląda tak samo w KC i w ustawie), to jako że pracuję w tym fachu muszę się doczepić ;) KC art. 580 par. 2 jaki zacytowałeś nie dotyczy konsumenta (zwykłego kupującego), ale innego przedsiębiorcy jeżeli korzystałby z prawa do gwarancji. Podstawa prawna: Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 roku (Dz.U. z dnia 5 września 2002 r.), art 1, par. 4: "Do sprzedaży konsumenckiej nie stosuje się przepisów art. 556-581 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks Cywilny." :-P
  13. Memoris

    JG G36C

    Jak na moje oko, winne temu jest właśnie to Twoje pierwsze rozładowanie. W jaki sposób to robiłeś? Jeżeli: podłączyłeś odbiornik (wiatraczek, żarówkę itp) wraz z woltomierzem i pilnowałeś aż napięcie spadnie do 7 V, lub jeżeli korzystałeś z ładowarki mikroprocesorowej to nie mam pojęcia co jest nie tak. Jeżeli jednak tylko podłączyłeś odbiornik (wiatraczek, żarówkę itp) i poczekałeś aż ten odbiornik prądu, zwyczajnie przestanie działać (przestanie się kręcić, zgaśnie itp)... to zepsułeś baterię i niestety musisz kupić nową. Polecam lekturę tematów: Rozładowywarki: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=34703 Ładowarki: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=10302 Formatowanie baterii: http://wmasg.pl/forum/index.php?showtopic=1201
×
×
  • Create New...