Jak ja zaczynałem zabawę w asg to mało kto miał stalowe elementy w replikach, a tzw. full metal czyli ak w systemie TM pokroju CM.031B/36/39 to było marzenie każdego. CM.048 czy RK-06 to już w ogóle był kosmos. VFC czy Inokatsu to już w ogóle było poza zasięgiem. Każdy z nas wtedy zastanawiał się po co komuś taka replika.
Wszyscy jakoś bawili się takimi plastikowo-znalowymi giwerami i nie narzekał i nie wciskał im stalowych giwer.. Jak coś się ułamało, to najwyżej się dokupowało zamiennik i tyle. Choć zwykle dochodziło do takich sytuacji po paru latach.
Sam jestem fanem w pełni stalowych replik, ze względu na wytrzymałość, ale to tylko ze względu na mój styl gry. Ale jak niektórzy nawet nie zarzucają repliki na plecy a uprząż trzyma je prawie zawsze na klacie przy leciutkim szpeju, a jedyne co z tymi replikami robią to niedzielne strzelanki po parę godzin raz na miesiąc-dwa, to zastanawiam się po co im w pełni stalowa replika.
Ja zwyczajnie bym się bał latać z niestalową repliką na treningach, gdzie to trzeba w coś przywalić, tu cisnąć na glebę a tam przez coś przeskoczyć razem z repliką (chociaż... nie takie rzeczy się z MP5SD2 CA robiło ;) ). Ale tak na zwykłe strzelanki, larpy to czemu nie, polansować się i ponaparzać z repliki, której nikt nie ma.