Choć nie jestem rekonstruktorem ani nigdy się za takiego nie uważałem, to jednak musze przyznać że klimaty NAM-Era są mi bliskie.
Wojna wietnamska do ładnych nie należała, nieraz dowiodła swej okropności i brutalności to jednak jest w niej cos pięknego.
Na pewno umundurowanie i wyposażenie, choć stare nadal zachwyca mnie (jak na owe czasy rzecz jasna) swoją funkcjonalnością, estetyka i pomysłowością
Kiedyś rzeczywiście chodziło się na strzelanki by siać kulki w „mundurze z epoki” potem jednak zaczęło czegoś w tym brakować. Teraz moja ekipa zalicza się bardziej do grup survivalowych niż ASG, po prostu plucie kulkami już nie wystarczało. Brakowało tego klimatu, przynajmniej nam. Dlatego poszliśmy bardziej w klimaty LARP czy MIL-SIM
A impreza? Fajnie by było coś takiego stworzyć. Zwykle życie G.I w fire’base’ach a w tle rozbrzmiewa muza Hendrixa, Joplin, protest songi Mitchell czy Dylana. Klimat :mrgreen: