Tony Halik
Użytkownik-
Posts
457 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tony Halik
-
Nato Size: 8090/9095 Height/Chest: 190/96 Kurtka to ten starszy model z rip-stopu (S95? Jakoś tak) z, jak wspomniałem wcześniej, dość sztywnym kołnierzem - znajomy miał nowszą wersję kurtki z odczuwalnie bardziej miękkim kołnierzem. Koszulę/bluzę posiadałem w rozmiarze 180/96 i jak wspomniałem, była za krótka (wieczny problem kogoś, z dość długimi rękami), zaś kurtka w większym rozmiarze była zdecydowanie za wielka - długością bardziej przypominała płaszcz, nawet rękawy były bardzo długie - całość trzeba było dość drastycznie skrócić.
-
A ja na ten przykład to spodnie dobrałem sobie idealne (aż się zdziwiłem - zwykle każde spodnie jakie na siebie włożę są albo za krótkie, albo za szerokie w pasie), choć mimo to sam krój spodni sprawia, ze i tak są dość "workowate" (porównując choćby do spodni żołnierzy BW), za to dobranie górnej części garderoby okazało się niemożliwe - gdy zamówiłem na mniej więcej swój wymiar (czyli tak, jak w przypadku spodni) bluzę lightweight okazało się, że jest ona dziwnie mała/krótka - głównie chodziło o rękawy. Kupując smock'a wziąłem się na sposób i zamówiłem rozmiarówkę wyższą (według tabelki rozmiarów) i okazało się, że dostałem kurtkę w rozmiarze koszykarskim... Choć może dlatego, że dostałem starszą wersję kurtki - tą ze sztywnym kołnierzem (ale czy starsze modele miały inną rozmiarówkę?)
-
Tja, prawie jak w reklamie tego piwa... Ale owszem, kolimator z pewnej odległości może przypominać oryginalną optykę, głównie za sprawą ogólnego kształtu całości, co widać TU i TU. Dzięki temu nie mam po nocach koszmarów z powodu zbrukania eLki jakimś pierwszym lepszym Aimpoitem czy innym Holo Sightem. A że przy okazji jest to całkiem niezły kolimator, z regulacją koloru i intensywności plamki, oraz zapewnieniem producenta, że powinien wytrzymać nawet na mocniej kopiącej broni "ostrej", w dodatku za niewygórowaną cenę (choć fakt faktem, że trzeba dodatkowo wykosztować się na szyny), pozostaje się tylko cieszyć z zakupu.
-
Od dawna korcił mnie zakup optyki do eLki. Będąc uprzedzonym do dostępnej na rynku kopi susata (nie dość, że luneta - która jak dla mnie się nie sprawdza tak dobrze jak kolimator podczas rozgrywki, to jeszcze dość droga), szukałem jakiegoś ciekawego kolimatora. Wcześniej w tym temacie była pokazana kopia acoga - ja jednak starałem się znaleźć coś innego, zostawiając wyżej wymieniony koli jako ostateczność. No i znalazłem coś, co mnie zainteresowało: http://i47.tinypic.com/2w2iwb7.jpg http://i47.tinypic.com/f4ftxz.jpg http://i47.tinypic.com/mlgpkk.jpg http://i47.tinypic.com/t81zs8.jpg http://i48.tinypic.com/s1q9v6.jpg http://i48.tinypic.com/2ntfw50.jpg http://i50.tinypic.com/28i1fo0.jpg http://i47.tinypic.com/15e94s9.jpg http://i50.tinypic.com/25iua2f.jpg I teraz kilka słów wyjaśnienia: Jak widzicie, koli siedzi na podwójnej szynie: pierwsza to przejściówka z eLkowej szyny na zwykłego risa. Druga, to podwyższenie montażu stosowane w eMkach. Niestety, mimo iż teoretycznie koli posiada montaż średni (dość niski jednak mimo wszystko), przy posadzeniu go na samej przejściówce bez podwyższenia uniemożliwi szybkie celowanie - celownik siedzi za nisko. Możliwe, że przy wysokim montażu kolimatora nie byłoby tego problemu. Po zamontowaniu dodatkowego podwyższenia kolimator wbrew pozorom nie jest za wysoko - wygodnie się celuje, plamka celownicza jest mniej więcej na wysokości oryginalnego przeziernika w oryginalnej szynie (maksymalnie 0,5 centymetra wyżej) Wygląd też jest znośny na tyle, że mniej konserwatywny brytofil nie dostałby na widok mojego zestawu odruchu wymiotnego - nawet piramidka z szyn ładnie współgra z charakterystycznym korpusem L85. Ja w każdym razie jestem zadowolony. Sama optyka to produkt marki Leapers, konkretniej TAKI OTO MODEL. Jest dostępna także nieco inna wersja, która również mogłaby prezentować się znośnie na eLce, mianowicie TAKA. A, no i ta szyba na samym końcu obiektywu to nie oryginalny fragment celownika, a wstawiona przeze mnie szybka ochronna - sam kolimator jest głębiej schowany w obudowie, przez co raczej nie będzie możliwości by zdradził pozycję strzelca odblask zwierciadła.
-
Skoro bawimy się w cytowanie: Czyli znowu: munro i atlas nie są "ścisłym kompletem" - jeden nie jest częścią drugiego, nie kupuje się nawet ich jako zestawu, mniejszy plecak stanowi jedynie dopełnienie/alternatywę na odmienne zapotrzebowanie i warunki - raczej nikt nie będzie nosił na raz obu tych plecaków (w przeciwieństwie do dodatkowych kieszeni) - dlatego właśnie nie rozumiałem zbytnio informacji na metce o pojemności - ważniejsza chyba powinna być pojemność plecaka, w którym metka się znajduje. (nawet kieszeń dodatkowa powinna jak na mój gust zawierać przede wszystkim informację o pojemności, tak samo jak tę, w której byłoby napisane do jakich produktów jest dedykowana) Zresztą owe dziwne metki występują chyba tylko w produkcie LHBw.
-
Właściwie to nie obchodzi mnie aż tak bardzo metka i jej znaczenie - rekonstruktor ze mnie taki, jak z koziej rzyci waltornia - ale byłem ciekaw, czy tylko u mnie z grupy posiadających munro i zaglądających do tego tematu takowy napis występuje - cokolwiek by on nie oznaczał. Poza tym jak pisał Wolf już na poprzedniej stronie - nie jest wszystko takie jasne, jakim się być wydaje (czyli formalnie munro i atlas nie są kompletem - to niby dwa niezależne produkty - a jednak pokazana przeze mnie metka zdaje się sugerować coś innego)
-
No tak, teraz każdy będzie starał się po swojemu interpretować czyjeś wypowiedzi przez co w temacie poleje się kolejna fala domysłów... A można przecież prościej: Jeśli ktoś posiada munro z metką, niech napisze, co tam na owej metce jest wydrukowane - chodzi o to by wyjaśnić chociażby, czy owe "110 litrów" nie jest pojedynczym wybrykiem/charakterystyczną cechą produktów jednego producenta(bądź danej serii/rocznika), czy też jest zupełnie normą zamieszczoną w każdym plecaku.
-
No dobra, a może posiada ktoś Munro produkcji LHBw z niewyprutą metką? Jak wygląda ona u niego?
-
Tja, kilka wcześniejszych postów to cała dyskusja na ten temat :-F Ale owszem, chłopski rozum widać jak zwykle niezawodny.
-
Obiecane fotki dziwnych elementów plecaka: Pas Metka
-
Tak, ale tutaj wygląda to, jakby ktoś po prostu zastąpił to, co było oryginalnie czymś, co mu akurat pasowało. Cały plecak jest właściwie nowy, żaden z jego fragmentów nie wykazuje oznak jakiegoś intensywnego użytkowania. Gdyby pas się urwał pod wpływem obciążenia, widać byloby jakieś zużycie w miejscu szwów, w dolnych okolicach szelek itp. Dlatego właśnie mnie to dziwi - po co ktoś chciałby wymieniać ten oryginalny pasek? Za wąski? Nie ma klamry? Rozregulowuje się? Jest zbyt sztywny?
-
Jaka karimata? Taka wodoodporno-cerowata jak BW, czy taka zwykła mięciutka? Ja mam taką miękką, białą, grubości około 3-3,5 mm Ha, teraz widzę już na pewno, że plecak był przerabiany: ktoś zastąpił (nie wiem czemu) oryginalny pas biodrowy (choć dla mnie raczej brzuchowy), pasem od pasoszelek - w środku widać, że ktoś delikatnie odpruł, a potem ponownie przeszył fragment z pasem. Sam pas to ewidentnie S95 - tak właściwe są to nawet dwa pasy - jako że ów fragment materiału z klamrami jest stosunkowo krótki, ktoś rozebrał dwa pasy, zszył 4 fragmenty w dwa dłuższe i zamontował to w plecaku. Wszystko jest elegancko przeszyte maszyną i wykończone tak, by się nie pruło - żadna tam samoróbka poawaryjna. Ot ciekawostka.
-
Jak będę miał dostęp do aparatu to wrzucę. (czyli prawdopodobnie jeszcze w ten weekend) Za to z chęcią zobaczyłbym jak wygląda ten stelaż (tak przy okazji - jest on zamontowany na stałe czy wyjmowany? Znajduje się w tej kieszonce na cienki wkład piankowy na plecach?) Wymiary też by się przydały. Jeśli to jest coś podobnego jak w atlasie, może da radę to dorobić... Tym bardziej, że jak pisałem samo wyściełanie pleców nie jest specjalnie grube. Co do nieprzeszkadzającej jednokieszeniowości - no niby proste i wystarczające, ale jednak ja chciałem używać tego plecaka jako uniwersalnego, tj zarówno na strzelanki, drobne wyjazdy, ale także na rower (zwłaszcza, gdy trzeba pojechać po jakieś zakupy) i codziennie na uczelnię - wtedy jednak przydałaby się dodatkowe kieszenie, z czego choć jedna większa zapinana na zamek, albo chociaż rzep i fastexy... Uprzedzę pytania i odpowiem, że nie mogłem kupić jakiegoś plecaka sportowego (ewentualnie małego turystycznego), gdyż w tej cenie kupiłbym kolejny wytwór, który u mnie wytrzymałby maksymalnie nieco ponad rok i to przy w miarę cywilizowanym traktowaniu i od czasu do czasu reperowaniu (ostatni plecak szyłem z 4 razy, aż w końcu nie ostały się żadne solidniejsze fragmenty, które można by przeszyć)
-
Zakupiłem munro i powiem szczerze, że pierwsze wrażenia były mieszane: z jednej strony plecak wydaje się solidny, mimo iż używka sprawa wrażenie nowego, z drugiej jednak wydaje się produktem niemal spartańskim: właściwie cały plecak to jeden worek, z bardzo cienkim wyściełaniem pleców, klapą (w klapie jest kieszonka), ramiączkami (również stosunkowo "cienkie", czyli niezmiękczone) i pasem biodrowym, który to jest u mnie w zasadzie pasem z pasoszelek BW (ten sam material pasa - odróżniający się zresztą od reszty plecaka i identyczna klamra). Wszystko zaś jest ściągane czterema pasami po 2 na każdą stronę. Choć mimo wszystko na dobrą sprawę jedyną rzeczą jaka mnie boli, to brak jakiejś większej kieszeni zamykanej na zamek (trzeba wszystko ładować do głównego wora, zakończonego kominem ze ściągaczem, co jest nieraz kłopotliwe), no i w moim plecaku nie było stelaża. I tutaj w związku z tym pytanie: Czy do owego plecaka jest sens dorabiać stelaż? Z czego się ów stelaż składa, może ktoś wie, jak takie coś dostać, lub gdzie/z czego zrobić? O tyle mnie brak stelaża trapi, że sam plecak nie posiada żadnych udogodnień w rejonie pleców (jakichś wyprofilowanych poduszek, wzmocnień itp. PS: Na metce w moim plecaku napisane jest: Day-Pack zum Rucksack 110 Liter. 110 litrów pojemności?
-
Buty współczesnego Wojska Polskiego
Tony Halik replied to aikikai's topic in Wojsko Polskie i Policja
To akurat dobra rada: trochę zwykłych papierowych gazet (typu autogiełda, jakieś dzienniki, albo regionalne publikacje - ważne, by było na zwykłym papierze, takim jak są wypchane noski w nowych butach w sklepach - nie żaden kredowy czy lakierowany) Równie dobre, jeśli nie lepsze będzie użycie powszechnie dostępnej i w każdej postaci dobrej (o ile jest nowa i nieużywana) srajtaśmy. -
Wracając na chwilkę do elektryki i spustu w eLce: stockowe kable są widocznie więcej niż niezłe (przynajmniej są solidniejsze niż na to wyglądają) - gdy razu pewnego miałem przebicie, mimo przepływu ponad 30 A kable się ani trochę nie sfajczyły czy choćby podtopiły. (bezpiecznik 30 A za to nie wytrzymał) Po wymianie na niskooporówki 2,5 mm właściwie nie zauważyłem odczuwalnej różnicy w szybkostrzelności, nawet w reakcji na spust. (może jakieś minimalne, a może nie) Choć to może dlatego, że na 9,6 V NiCd - jestem ciekaw, jak byłoby w przypadku LiPo. Ten cały układ spustowy rzeczywiście zapobiega paleniu się styków (u mnie przynajmniej nic takiego nie występowało), musiałem go jednak po roku użytkowania eLi nasmarować, bo ta cała maszyneria zaczęła chodzić nieco opornie - zdarzyły mi się nawet "zacinki" - tj replika wcale nie reagowała na naciśnięcie spustu - trzeba było puknać w bok body, żeby się spust odblokował. W sumie sytuacja z zacinką w boju była nawet klimatyczna. choć w tym przypadku nie chciałbym powtórki z rozrywki. ;-)
-
Ja miałbym tylko jedno pytanie: ile ważą buty mod. 2005? To, że są lżejsze od 2000 wiem, ale jak duża jest to różnica? Może ktoś ma możliwość zważenia? (wagą kuchenną choćby?) Co do samej opinii na temat modelu 2000: Po dwóch latach cotygodniowego użytkowania (+ kilka wyjazdów w roku + w cięższe pogodowo okresy codziennie) owych butów, pojawiła się pierwsza poważna oznaka zużycia - przetarłem skórę na piętach wewnątrz buta. Co ciekawe nie oznacza to wcale, że buty są do wyrzucenia - dalej są dość wygodne, na pewno na strzelankach nie będą miały sposobność dać się we znaki. Pominę wygląd zewnętrzny, który dość szybko się popsuł - skóra na zewnątrz buta jest dość delikatna, w CQB można łatwo buciki poobdzierać już po paru razach. Jednak właściwości wodoszczelne jak na razie bez zarzutu - sam się dziwię z tego powodu, gdyż jak wspomniałem wierzchnia warstwa obuwa jest podniszczona, w dodatku nie pamiętam, bym kiedykolwiek buty impregnował... Pastowane zaś były chyba raz na pół roku. :-F (wartość owa może być nieco huraaoptymistycznie zawyżona - powiedzmy, że raz na 8 miesięcy)
-
Ale, Panie kolego, na jakich kulkach? Jaka jakość, jaka waga? No i radzę zmierzyć jednak na wyłączonym hop upie - i to wyłączonym na pewno - będzie widać, czy taj rzeczywiście jest, gdy wyjmiemy gb i zobaczymy do lufy "pod światło". No i zobacz, czy gearbox jest odpowiednio dosunięty, tj czy śrubka go dociskająca znajdująca się w stopko-kolbie jest dokręcona - jeśli nie, dysza nie wchodzi w gumkę i całe powietrze ucieka pozostałymi otworami w komorze.
-
Patent może i coś daje, ale raczej nie w przypadku padniętej batki airsoftowej. Najczęściej przyczyną niewyrabiania baterii jest śmierć jednego lub kilku ogniw - na to nic nie zdziałamy. Za to pomoże nam to zwalczyć w jakimś stopniu małą wydajność baterii - zazwyczaj wywołaną efektem pamięciowym. Choć nie należy się spodziewać cudów - raz mi ten patent zadziałał, innym razem nic nie dał (choć to było w przypadku akumulatorów nieairsoftowych - z tymi ostatnimi musiałem się zwykle żegnać definitywnie z powodu śmierci ogniwa.
-
Mnie się zdarzyło spać ze śniegiem w śpiworze... ;-) Prawdopodobnie da się wytrzymać, o ile nie będziesz leżał na mokrym/wyjątkowo zimnym (skała, beton) podłożu, ale na pewno będziesz musiał spać wtedy w ubraniu - i raczej nie chodzi mi o koszulkę i gatki. Ale skąd te -10 stopni? Będziecie spędzać tą nockę w chłodni?
-
Rzeczywiście, będąc na kilkudniowym wypadzie w górach miałem okazję się przekonać, że plecak noszony na samej koszulce może być niewygodny. Nie przeszkadzało to wprawdzie aż tak bardzo na początku - oczywiście wcześniej odpowiednio ustawiłem położenie i długość szelek, a na taśmę biodrową nałożyłem comfortpad - ale już później było nieciekawie, bo dostałem w miejscu w którym szelki dotykały skóry ramion wysypki - prawdopodobnie swoje zrobiła niemała waga w połączeniu z wąskimi niezbyt miękkimi szelkami oraz brak pasa biodrowego. Choć z drugiej strony uważam, że dołożenie comfortpadów na ramiona, oraz jakieś sensowne zamocowanie pasa biodrowego (sam pasek biodrowy wypadał u mnie bardziej "w pasie", przez co niemożliwe było odciążenie barków - trzeba by więc albo zamocować coś nieco niżej, albo nosić odpowiednio skonfigurowane oporządzenie, najlepiej na spliterze - ten rozłożył by ciężar z barków na większej powierzchni. Koniec końców jednak kilka dni się z plecakiem na marszach przemęczyłem i po wszystkim nie miałem ochoty się go pozbywać - czyli jest dobrze. ;-) Tym bardziej że pakowność jest całkiem spora, tym bardziej, że do zewnętrznych pasków i troków można w razie czego przytroczyć manierkę, menażkę czy inne pierdoły, zwalniając miejsce w plecaku na złocisty trunek. :-F PS: Ja miałem wersję oliv bez stelaża... O dziwo trzymała się "w kupie" nie rozłażąc, ale faktem jest, że plecak niemal cały czas był pełny... Przy nienapakowanym mogłyby się pojawić kłopoty, zwłaszcza, gdy mamy przytroczony na górze śpiwór.
-
Ja co do rozmiarów dodam tylko tyle, że kamizelka ML na osobie 180 cm wzrostu, waga 70 kilo (w pasie dość szczupła) da się dopasować idealnie do ciała, choć wtedy przy siadaniu kamizelka będzie nieznacznie podjeżdżać w górę (nie na tyle, by postawiony kołnierz zachodził na twarz), przy klękaniu, pochylaniu się problemu nie ma, tak samo jak wtedy, gdy kamizelkę zepniemy dość luźno. A tak wracając na chwilę do kwestii kieszeni z przodu kamizelki - dla mnie jedyne sensowne wytłumaczenie jej funkcji, jest stanowienie dodatkowej przestrzeni pakunkowej przy jednoczesnym niekolidowaniu z pasoszelkami - czyli coś jakby projektanci stwierdzili, że skoro mamy tutaj pustą przestrzeń, warto by czymś ją wypełnić. ;-)
-
To też racja, wagi tej się w zasadzie nie czuje na dobrą sprawę. Zdecydowanie bardziej będzie "ciążył" pojedynczy kilogram na kiepsko skonfigurowanych pasoszelkach...
-
Ale właściwie po co? Skoro kamizelka z wkładami to jakieś 100 zł? Zobacz sobie na ceny innych kontraktowych kamizelek BEZ WKŁADÓW i wtedy zobaczysz, że to naprawdę bardzo mało. A jak nie chcesz nosić kevlaru (bo troszkę waży) to zawsze możesz go sprzedać...