Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Tony Halik

Użytkownik
  • Posts

    457
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tony Halik

  1. Teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że nie ma na forum zbyt wielu informacji o osobach lub małych firmach, które szyją sprzęt na zamówienie. Gdzieś tam się czasem przewali czyjaś ksywka w środowisku, ale konkretów i porównań z większymi producentami trudno uświadczyć. A szkoda, chętnie poznałbym opinie o tego typu produktach, choćby te szczątkowe, kończące się na wizualnym porównaniu i organoleptycznej ocenie materiału oraz szycia bez katowania samego sprzętu.
  2. Potwierdzam, kleje elastyczne uniwersalne pokroju butaprenu sprawdzają się całkiem nieźle. Kolejnym ich plusem jest zapewniona przy każdym większym klejeniu aromaterapia: w skrajnym przypadku, gdy to dawno temu kleiłem takim klejem modele militarne, po kilku godzinach nie tylko moje zwoje mózgowe miały jazdy i odloty, ale nawet te modele co je posklejałem jakby same z siebie zaczęły jeździć i latać po pokoju. A potem już tylko bolała głowa. Dlatego właśnie trzeba z tymi wszystkimi klejami uważać. No i nie używajcie klejów "błyskawicznych" - zwykle klejenie nimi polega na nadtapianiu klejonych powierzchni tak by się połączyły, klejenie więc rzepu do hełmu tym specyfikiem to niespecjalnie dobry pomysł. Poza tym posklejacie sobie palce niepotrzebnie. Co prawda prawdopodobieństwo sklejenia palców jest szacowane na jakieś 20 %, to jednak te 20% sprawdza się w 99-ciu na 100 przypadków, więc jest to prawie pewny przebieg zdarzeń.
  3. No właśnie nie za bardzo. Jak pisała Mer, korek ma tendencję do wypadania, jeśli nie jest włożony odpowiednio mocno, jeśli przypiąć by do niego coś o ciężarze magazynka, na pewno by wyleciał. Sam sznurek jest w zasadzie zatrzaśnięty miedzy korkiem a chwytem, nie wygląda w każdym razie na mocowany do chwytu. Z resztą na kolejnych zdjęciach gdzie patent widać nie zauważyłem nic dyndającego u karabińczyka. FOCIACZKI Może klucz leży w charakterze działań prowadzonych przez tych panów, to jest działania wodno-abordażowe?
  4. A ja wchodząc przypadkiem na któryś z podanych linków dostrzegłem rzecz, która mnie zaciekawiła: czy ktoś domyśla się czemu może służyć taki patent zapewniający szybki dostęp do zawartości chwytu jak na zdjęciu? Bo chyba do tego to właśnie jest - normalnie na końcu chwytu w eLkach jest trudny do wyjęcia korek, który udostępnia nam niewielki pojemnik ukryty w chwycie. Nie jest to raczej mocowanie zawieszenia broni, gdyż nie byłoby to dość pewne rozwiązanie dla tak ciężkiego karabinu jak L85
  5. To tylko radość z korzystania z kochanych i wszechobecnych monitorów LCD w zamian starych CRT i tego się nie przeskoczy. Nawet jeśli zdjęcie wykona się w superpowtarzalnych warunkach laboratoryjnych, i tak efekt końcowy zostanie skopany przez nasze monitory, dlatego też nie ma sensu brać tego tak do końca poważnie i profesjonalnie, bo efekt i tak zawsze wyjdzie nie taki jak w rzeczywistości. Zdjęcie da jedynie jako takie rozeznanie, jak się będą prezentować różnice między rzeczami różnych producentów i jak wyglądałyby ewentualnie połączenia, łatwiej będzie także wybrać kopie, które będą jak najbardziej zbliżone kolorystycznie do oryginału/kontraktu.
  6. A ja uważam że to może mieć sens, o ile tylko zdjęcie będzie przedstawiało kilka rzeczy różnych producentów - tak, byśmy mogli zobaczyć, jaka różnica jest pomiędzy każdym z materiałów - wtedy nawet zdjęcie nie idealne, ale wykonane poprawnie pomoże ukazać gdzie kolor jest bardziej intensywny, ciemniejszy, jaśniejszy itp. Przykładowe zdjęcia wrzucone przez Sokoova w sumie tę funkcję spełniają, nie widzę też problemu z powtórzeniem tego wyczynu, a im zdjęć będzie więcej zebranych w jednym miejscu, tym łatwiej będzie zweryfikować ewentualne różnice.
  7. Ach, oczywiście zapomniałem podziękować tym z przeciwników, którzy wykazali się inwencją i wyczuciem i przyjechali elegancko poprzebierani - stworzyliście nam świetny klimat, aż miło było zostać wysadzonym przez tak pięknie ubranego zamachowca.
  8. Nie będę ukrywał, że dla mnie najbardziej pozytywnym elementem na zlocie byli sami uczestnicy, zwłaszcza ekipa okupująca szopową norę i jej okolice. Od pierwszych machnięć szpadlem przy budowie umocnień po pożegnanie przy ognisku było cholernie pozytywnie, miejmy nadzieję, że spotkamy się w tak zacnym gronie jeszcze nie raz i nie dwa. Do podziękowań dla ludków muszę dołączyć ogromne podziękowania za użyczenie munduru przez jednego z uczestników - wielkie dzięki, pozwoliło to uniknąć spięć z organizatorami przy zmianie podziału mundurowego. Dzięki temu mogłem się cieszyć korzystając z efektów naszej wspólnej pracy, jaką włożyliśmy w budowanie naszych okopów, poprzerywanych wspólną dyskusją i kilkoma głębszymi... rozmyślaniami. Co do samego zlotu, skoro zlotem impreza jest nazywana - trzeba by rozbudować część zlotową, tak by nie trzeba było się integrować na własną rękę, może dzięki temu niektórzy skłonni byliby jednak zostać na nocne manewry zamiast zawijać do domów. Nic więc dziwnego, że tym, którzy byli w gotowości od przyjazdu do ranka dnia następnego, niekoniecznie chciało się czekać na przyjazd i wspólną zabawę z osobami, które wróciły sobie wypoczęte jakby nigdy nic dnia następnego późnym rankiem, gdy ty my myśleliśmy jedynie o chwili przerwy w ciepłym miejscu i solidnym posiłku. Kolejna sprawa, to większy nacisk na doinformowanie uczestników. Nie tylko chodziłoby tutaj o wprowadzenie realnego dowództwa kierującego obrotem działań, chodzi tutaj także o jasne i klarowne przedstawienie wszystkich aspektów i reguł rozgrywki - większość kłótni jakie się pojawiły była związana z inną interpretacją (czasem nadinterpretacją) zasad, czasem zaś pewne kwestie w ogóle były nie do końca jasne i trzeba było do wszystkiego dochodzić samemu albo narzucić własny sposób działania w nadziei, że nie wywoła on jakichś niepotrzebnych ekscesów. Gdyby tak wszystko od początku sensownie i łopatologicznie wyjaśnić (zmieniając ewentualne reguły w przypadku, gdyby okazały się one nie do końca przemyślane) Wszystko szło by zapewne jakoś sprawniej, a na pewno bardziej bezstresowo. No i oczywiście kilka słów o terenie rozgrywki - jest on wyjątkowo ciekawy, ze względu na swoją nietypowość w porównaniu do tego, co mamy zwykle na strzelankach. Jest coś pociągającego w operacjach na pustyni, nic więc dziwnego, że ten piaszczysty płaskowyż przyniósł tyle frajdy i sprawił, że będzie się chciało tam wracać i sprawdzić, cóż też da się z miejscówki wykrzesać - a moim zdaniem pewnym nakładem pracy da się wyciągnąć sporo. Zwykle dla mnie wyznacznikiem wartości imprezy jest to, jak dobrze się podczas niej bawiłem. Na tej bawiłem się w najlepsze pomimo kilku baboli, czekam więc na kolejną edycję, jeśli takowa jest planowana.
  9. A ja radzę zamiast sugerować się opinią kolegi o firmie, poczytać o danym modelu: jest temat - a chyba nawet dwa - o thompsonie cyber guna (wprawdzie wersji wojskowej, ale wszystko jest niemal takie same w obu wersjach). Z tego co pamiętam, to całkiem fajna zabawka - osiągami wprawdzie będzie odstawać od nowych wyżyłowanych chińczyków, ale jak ktoś lubi takie klimaty to wydaje się być w porządku.
  10. Miga cały czas, czy po podłączeniu headsetu? Jeśli tylko przy połączeniu, sprawdź, czy same radio automatycznie nie przechodzi na ciągłe nadawanie po podpięciu zestawu słuchawkowego. (na wyświetlaczu pojawi się pewnie jakaś ikonka, powinna też świecić ciągle dioda na obudowie o ile takowa jest)
  11. Ryzyko, moim zdaniem niepotrzebne. U mnie tłok siadł niemal od razu na ustawieniu hard i sprężynie coś w okolicach M110, może M120. Po co więc sobie psuć nerwy i stwarzać ryzyko jakiejś poważniejszej usterki, skoro można od razu wymienić coś, co i tak się sypnie i mieć święty spokój?
  12. To brzmi jak reklama wyborcza - dawno tylu bzdur na raz nie czytałem...
  13. Ogólnie nie poleciłbym maxcomów do headsetów wojskowych i ich kopii - co prawda są to niezłe radia, ale skoro wydajesz kupę kasy na headset, głupio byłoby używać go na tańszym radiu. Poza tym bez przeróbek się prawdopodobnie nie obejdzie, u mnie w końcu doszedłem to takich wniosków: Mam pośrednie rozwiązanie dla problemu połączenia headsetu bowmana (u mnie kopia) z PTT, do radyjek typu maxcom (mini jack 3,5): Aby móc cieszyć się działaniem PTT, trzeba zrobić taki patent: montujemy jack'a podłączając kable w sposób następujący: czerwony, masa - pod masę, czyli najdłuższa blaszka; żółty - środkowa blaszka, ta która po wyprostowaniu byłaby dłuższa biały - górna blaszka, najkrótsza niestety podłączenie było wykonywane metodą prób o błędów, w połączeniu z niemal kompletną ignorancją w kwestii znajomości elektroniki, toteż nie wiem do końca, czy tak to właśnie podłączyłem ostatecznie - acz jest to bardzo prawdopodobne; trzeba więc dążyć do efektu, w którym mikrofon będzie podpięty pod końcówkę mikrofonu a głośnik pod głośnik - sprawdzimy to wkładając zwykłe słuchawki w gniazdko radia, ale tak, by najpierw wtyczka weszła tylko na jedną blaszkę - jeśli słychać w słuchawce radio, a w radyjku nie włączyło się ciągłe nadawanie, to wiemy, że ten wyższy pierścień na jacku odpowiada za głośnik; jeśli zaś radio nadaje - styk odpowiada za mikrofon - styki na jack'u są ułożone odwrotnie do blaszek pod lutowane kable - styk na samym końcu wtyczki jest więc połączony z najwyżej położoną blaszką - tą najkrótszą, środkowa ze środkową, a najdłuższa część styku z masą. Po zlutowaniu efekt będzie taki, że będziemy słyszeć wszystko w głośniku (cholernie głośno! ustaw za wczasu radio na minimum głośności, bo inaczej idzie ogłuchnąć), ale sam PTT nie będzie działał. Aby umożliwić mu działanie musimy włączyć w radyjku funkcję VOX (nadawania po wykryciu dźwięku), najlepiej z maksymalną czułością. Normalnie jest to cholernie denerwująca funkcja, gdyż uruchamia się gdy jej nie potrzebujemy. Jednak przy tym połączeniu vox się nie uruchomi, chyba że - UWAGA - nie wciśniemy i przytrzymamy przycisku PTT na kablu - dopiero wtedy radio odbiera dźwięki z mikrofonu i załączy nam nadawanie. Metoda trochę na okrętkę, ale nie znalazłem lepszego wyjścia, a próbowałem różnie to podłączyć (choć nie za bardzo wiedziałem, jak wykonać operację z opornikami/kondensatorami - po kilku nieudanych próbach wyłączyłem tą opcję z sprawdzanych kombinacji) Koniec końców jednak headset jakoś współpracuje z radiem, co jak dla mnie było wystarczającym powodem do zaprzestania szukania innego rozwiązania, poza kupnem jakiegoś konkretnego radia. Bo właśnie kupno dobrego radia uważam na dzień dzisiejszy za najlepsze wyjście - nie trzeba się martwić i grzebać w kablach, zasięg i jakość transmisji może być jedynie lepsza, a że wydamy stówkę więcej, no cóż...
  14. Proponuję coś sprawdzonego przez oddziały afrykańskich strzelców, kamizelka która z pewnością niejednej osobie w zasadzie uratowała życie: Kamizelka chroniąca życie Kamizelki są dostępne na rynku w wielu kolorach, na pewno znajdziesz coś uniwersalnego dla siebie.
  15. Użytkownik Rechot chce nas uraczyć kolejną prawdą objawioną? Niestety odnoszę wrażenie, że teoretyzowanie nie poparte zbytnim doświadczeniem i znajomością realiów nie pomoże znaleźć idealnego rozwiązania kwestii osłony twarzy na strzelankach. Akurat maska z siatki to jak na razie jedno z ciekawszych rozwiązań do airsoftu (swoje wytrzymuje, umożliwia korzystanie z mowy artykułowanej oraz headsetów czy innych środków łączności, oraz nie powoduje wzmożonego parowania osłony oczu - co właściwie jest głównym problemem). Oczywiście wszystko zależy od osobistych preferencji, ale nie ma co wprowadzać ludzi w błąd - skoro kilka osób pisze, że używa, że się sprawdza, że zniknęły problemy wykluczające inny rodzaj osłony, to co tu można jeszcze próbować udowadniać?
  16. Ja pragnę przekazać, że nie ma sensu kupowanie plecaka na strzelanki i uczelnię. Na uczelnię warto jednak brać torbę, najlepiej taką z szerokim paskiem i comfortpadem (jeśli takiego nie ma, łatwo zrobić sobie ze starej szelki od plecaka) - dużo wygodniejsze rozwiązanie, jeśli długość paska się odpowiednio wyreguluje i będzie nosić tak, aby nie przeszkadzało przy poruszaniu (tu już dochodzą prywatne preferencje, jeden woli tylko przez ramię przewiesić, inny przez głowę, jeden bardziej z przodu, drugi po boku inny całkiem z tyłu). Dlaczego koniecznie torba? Bo różnica jest trochę jak między noszeniem sprzętu w specjalnie przeznaczonych "szybkich" ładownicach, a przenoszeniem wszystkiego w jakimś cargo - dostęp jest znacznie szybszy - gdy musisz nagle wyciągnąć kartkę lub coś do pisania, albo wykazać się niesamowitą szybkością w wydobyciu jakiegoś papierka, torba deklasuje plecak w kategorii szybkiego dostępu do zawartości - przykłady niby dziwne, ale jestem skłonny się założyć, że choć raz na uczelni taka szybkość się przyda - na pewno znacznie ułatwi wykorzystywanie nadarzających się od czasu do czasu "okazji" ;-) ; ale bez przesady, odpowiedni plecak też styknie (najlepsze są plecaki typowo pod sprzęt elektroniczny czy dokumenty - mają zawsze bardzo dużo cholernie fajnych kieszonek). Na strzelanki zaś typowy plecak wojskowy lub solidny trekkingowy. Rozmiar to rzeczywiście tak do 30-35 litrów, więcej jest zbędne - o ile plecak jest dobrze pomyślany, to do 30-tki wepchasz wszystko co chcesz. Buty możesz nosić na nogach w drodze na strzelankę - jeśli są one tak niewygodne, że nie przemęczysz się w nich w drodze, to lepiej zmień buty a nie kupuj na nie plecak. Kamizelka może wejść do środka (ja tak noszę przeciwodłamkową, bo jest ciężka), lub na zewnątrz (tak noszę chest-rigga: założenie go na plecak jest bajecznie proste, mimo iż wyładowany do pełna nie zajmuje miejsca w plecaku), reszta sprzętu - pasy, torby, panele udowe, ochraniacze, czapki - powinny się zmieścić w głównej komorze. Jak nie powpychasz tego byle jak, zostanie całkiem sporo miejsca dla prowiantu, czegoś do picia, u mnie nawet jest miejsce na awaryjnie noszone gore i zapasową bluzę w razie chłodu. A to wszystko w 35-cio litrowym plecaku. Efekt jest taki, że 60-cio litrowy, ale mniej wygodny plecak leży nieużywany (poza typowymi przeprowadzkami - pełni raczej rolę torby podróżnej aniżeli plecaka), a 35-tka jest ze mną na każdym wyjeździe... Co się tyczy rezygnacji z plecaków "niewojskowych": nie ma sensu skreślać z listy solidne plecaki trekkingowe czy sportowe - te też są praktyczne i mocne, są też modele o przeznaczeniu nieco bardziej survivalowym czy wojskowym, takie to już z pewnością spełnią oczekiwania, i ile wybierzemy polecany model szyty przez odpowiednią firmę.
  17. Sam z siebie munro to w istocie fajny plecak, ale nie do użytku uczelnianego. Sam go w ten sposób używam z braku innego plecaka pod ręką i jego prosta i mocna konstrukcja nie sprawdza się w warunkach studenckich (no może tych oficjalnych - bo sama główna komora jest bardzo pojemna i wytrzymała, da radę przenieść kratę browaru). Lepsze jest coś z kieszeniami na zamek a nie ściąganymi i zakrywanymi klapą, najlepiej gdy samych kieszeni jest kilka i znajdą się tam takie mniejsze na przybory. Właściwie to choć jestem wielkim zwolennikiem plecaków jako sposobu transportu przy sobie rzeczy, to jednak jako student doceniłem taki wynalazek jak torba na ramię - znacznie lepiej kupić sobie coś takiego, będzie na kilka dokumentów i laptopa.
  18. Jeśli nie chcesz wydawać dużo na headset i nie masz dużych wymagań (trudno takowe mieć korzystając ze zwykłych PMRek) to chińska kopia bowmana będzie w miarę OK. Nie opłaca się ich brać ze sklepów, gdyż kosztują zwykle 150 zł wzwyż z zestawem PTT. Jeśli dobrze poszukasz na komisie WMASG, znajdziesz ściągane z zagranicy identyczne jak w większości sklepów, ale znacznie tańsze klony bowmana - ostatnio można było nawet takie wyrwać za 80 czy 90 zł (headset + PTT - to połowa większości cen sklepowych, więc nic tylko brać!)
  19. A czy wszelkie płyny "chroniące kolory" dostępne na rynku, dodane do mydła pogorszą czy polepszą efekt zachowania kolorów? Wiem tylko tyle, że w przypadku prania w pralce z proszkiem, dodatek takich płynów pomaga - mundur nie traci tak kolorów, a przede wszystkim nie staje się jaśniejszy. Ale czy będzie to lepsze od samego mydła?
  20. Tony Halik

    Buty do 300 zł

    Nie polecam butów BW do pływania. Są one wprawdzie cholernie ciężko przemakalne, jednak jak już się do nich dostanie woda (nie daj boże naleje się od góry) to będziesz je suszył tydzień. (skórzane obuwie suszy się w temperaturze pokojowej - żadne suszarki czy grzejniki!) Co prawda całkiem znośnie idzie się w tych butach nawet gdy są kompletnie przemoczone, ale to niezdrowe dla stopy jak i dla samego buta. Jak już włazić do wody, to w czymś, co szybko wypuści wodę i wyschnie. Zresztą, nie wiem dlaczego miałoby się w nich lepiej pływać niż w innych - sam but jest dość ciężki, nie ułatwia to machania stopami pod wodą... No i koniec końców jednak wspomniane buty to w podanej cenie tylko używki - wprawdzie wyglądające nieraz na nieużywane (zapewne jest to jedna para z dwóch które dostaje żołnierz, o przeznaczeniu bardziej "galowym"), to jednak nie będące nowym butem. Dla niektórych to dostateczny powód, by nawet sobie tym obuwiem nie zawracać głowy. A, przez Haixa jest robiony model 2005 i wyższe - 2000 to wyrób innego producenta, co nie umniejsza w żadnym stopniu ich wygodzie i praktyczności.
  21. Radzę tylko uważać na rękawice, które w części wewnętrznej mają wstawki ze skóry. Z jednej strony są one wygodne, z drugiej jednak wyraźnie tracą na właściwościach po dłuższym okresie eksploatacji, zwłaszcza niezbyt delikatnej. Przepuszczają wodę, wolno schną, wilgotne się odkształcają i są mniej wygodne, mokre znacznie łatwiej jest uszkodzić, po nieodpowiednim suszeniu skurczą się i pomarszczą, w dodatku skóra ma tendencję do łapania zapachów. Co prawda da radę zniwelować niekorzystne efekty odpowiednio dbając o skórę właściwymi środkami, jednak zapominalski albo leń zdecydowanie będzie wolał rękawice z nowszych materiałów, o które nie trzeba w ogóle dbać. Rękawice długie, z gumowym ściągaczem na nadgarstku leżą na dłoni gorzej od tych krótkich, kończących się zaraz za dłonią i tam zapinanych - niestety od początku nieco gorzej trzymają, z czasem dodatkowo guma się wyrabia. Długie zapewniają więc lepszą ochronę (zwłaszcza przed wszelkimi badylami i wlatywaniem różnych rzeczy do rękawa), kosztem gorszego dopasowania. Jeśli rękawice masz zamiar użytkować bardzo intensywnie, warto wybrać takie, które są wzmocnione także od strony wewnętrznej dłoni, zwłaszcza palców: sam podczas intensywnego użytkowania (nie w ASG, ale w robocie) zajechałem kompletnie drogie rękawice w dość niedługim czasie (do przetarcia na wylot), teraz jeśli ponownie miałbym kupić coś droższego do zajeżdżania, kierowałbym się wytrzymałością części wewnętrznej (z zewnątrz - o ile nie będziesz je narażał na jakieś ekstremalne uszkodzenia - trudno nawet cienkie rękawice zniszczyć)
  22. Biorę swimmera i sprawdzam: rzeczywiście samo wyjście mikrofonu jest dość wysoko, możliwe jest takie ustawienie, że będzie dało się w miarę przyzwoicie złożyć (choć to zależy od modelu broni). Sprawdzam też z ciekawości, czy da radę nosić na drugim uchu - da radę, choć mikrofon z oczywistych względów nie sięga już tak daleko (choć w dalszym ciągu dosięga do ust) a sam kabel wychodzący sterczy nieco do przodu - da radę korzystać, ale może delikatnie ściągać headset w dół (teoretyzuję - w połączeniu z czapką, lub przy mocnym ściągnięciu nie będzie problemu, na samym łbie może być, ale nie musi). Inna sprawa, że swimmer jest banalny do przeróbki na drugie ucho: podważamy zewnętrzną przykrywę głośnika (w kopiach będzie zapewne klejona) i zamieniamy miejscami kabel główny z pałąkiem mikrofonu, zakładamy na powrót pokrywę (a właściwie zaklejamy) i po problemie. No i są jeszcze zestawy słuchawkowe z mikrofonem na kablu - wprawdzie jest gorszy dostęp do PTT, ale lepsze to niż headset przeszkadzający w celowaniu
  23. Ja z kolei miałem notorycznie problemy z pasem zwykłym - jeśli go skróciłem, stawał się cholernie niewygodny, gdy poluzowałem, po opuszczeniu giwery wisiała ona za nisko i zbyt natarczywie pałętała się, zwłaszcza pod nogami. W dodatku moja replika jest dość ciężka (będzie 5 kg) i za każdym razem gdy wykonywałem gwałtowny ruch - zazwyczaj gdy się ześlizgnąłem bądź o coś zahaczyłem - pasem strasznie szarpało, co zresztą sprawiało, że z czasem sama konstrukcja pasa stała się bardzo niepewna i trzeba było ją dodatkowo przeszywać - choć i tak cały czas podchodzę to wytrzymałości pasa bardzo nieufnie. Zaciekawiła mnie więc alternatywa w postaci pasa rozciągliwego: nie powinno być takich problemów z długością, nagłe szarpnięcia to też chyba nie problem, bo większość energii pójdzie na rozciągnięcie gumy. Pytam więc, czy w przypadku gdy nie zamierzam biegać z repliką na pasie, a jedynie od czasu do czasu skorzystać z możliwości posiadania obu rąk wolnych (zwłaszcza podczas wspinaczki po trudnym terenie), w dodatku zależy mi przede wszystkim na wygodzie i nieskrępowanemu użytkowaniu giwery, czy w takim wypadku jest sens brać pas bungee? Czy też lepiej zamówić/zrobić sobie jakiś mocarny pas i próbować przyzwyczaić się do niewygody, bo tak będzie znacznie pewniej?
  24. Tony Halik

    Buty do 300 zł

    Oj, ja rozumiem, że można mieć niechęć do przeglądania starych tematów z polecanym obuwiem, ale przecież niżej masz temat z polecanymi butami do 300 zł - tam na pewno znajdziesz ciekawe propozycje. I trzymaj się z daleka od wszelkich desantów, skoczków, supertaktycznych butów za 200 zł itp. - albo będzie niewygodne, albo skrajnie nietrwałe. I zwracaj baczną uwagę na producenta obuwia: wszelkie no-name'y czy mil-tec to straszne dziadostwo jest.
  25. Link zdaje pojawił się już w temacie, jeśli jednak komuś on umknął, radzę pod tym adresem: FORUM PMR szukać opinii o danym modelu radia. PS: czy mi się tylko wydaje, czy wcześniej ten temat był w miejscu "przyklejonych"? Jeśli dobrze mi się zdaje, może warto ponownie temat tam wrzucić?
×
×
  • Create New...