Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Tony Halik

Użytkownik
  • Posts

    457
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tony Halik

  1. Wydaje mi się, że w jedną stronę da radę kręcić pełny obrót, potem zaś hop "przeskakuje" ponownie na zero. W drugą stronę zaś można kręcić do pewnego stopnia. Jeśli jednak ciągle masz problem z hop-upem, radzę wyjąć lufę z komorą, i rozebrać mechanizm do regulacji hop-upa: może się okazać, że dystanser się zaklinował i przez to za bardzo Ci kulki podkręca)
  2. Oj taaak... Tym bardziej można się cieszyć, że gearbox dość szybko wrócił z serwisu - żadnych problemów z reklamacją na madonion nie było - tak trzymać. (nie, żebym chciał jakoś giwery do serwisu wysyłać, ale jak już był kłopot z awarią, to niech nie będzie problemów z gwarancją)
  3. Panowie, mam pytanie: czy można w jakiś sposób naprawić ubytki zewnętrznej powłoki butów BW 2000? Od roku średnio intensywnego użytkowania przy nieczęstym pastowaniu porobiły mi się straszne przetarcia (but jest na noskach już wyraźnie jaśniejszy, gdzieniegdzie trafia się niewielka "wyrwa" w skórze), a chciałbym, aby butki jeszcze trochę czasu posłużyły nie tracąc swoich właściwości i zachowując jako-taki wygląd... Czy pozostaje mi tylko częste pastowanie, by zakryć te ubytki? PS: Dzisiaj biorąc do ręki nową "Politykę", zobaczyłem, że polski żołnierz (pewnie strzelec wyborowy, sądząc po uzbrojeniu i maskowaniu) ma właśnie butki BW (no, nie spotkałem się w każdym razie z innym obuwiem o tak charakterystycznym kształcie wiązaniu) - czyżby polscy wojacy doceniali wygodę niemieckiego obuwia?
  4. Prawdopodobnie działo się tak dlatego, że użyłeś silnego magnesu: "łapał" on wtedy zdaje się lufę wewnętrzną, lub w wypadku muszki śruby, którymi jest skręcona. Ja sprawdzałem małym i słabym magnesem, który "przykleił się" tylko do śrub, korpusu, osłony spustu, magazynka, sprężynek i podkładek, selektora ognia, fragmentu atrapy mechanizmu gazowego wersji ostrej. Wychodzi więc na to, że większość elementów w sumie newralgicznych i podatnych na wyrobienie jest ze stopu aluminium, czyli: lufa zewnętrzna, muszka, szyna, rączka, spust, przycisk zwalniacza magazynka, oba zaczepy na pas.
  5. Wypaść w istocie nie wypadną, ale już przycisk zwalniacza magazynka potrafił się zablokować na "otwartym", gdy go za mocno wcisnąć. W dodatku mała sprężynka schowana w dźwigni zatrzymującej zamek w tylnym położeniu się obluzowała i przekręciła, co - choć nijak nie wpłynęło na użyteczność dźwigni, która teraz po prostu sama nie odskakuje - spowodowało delikatną irytację, gdyż w mojej eLi wszystko ma być idealne :-F A, no i niestety większość metalowych części to nie stal - z tej jest cały korpus, osłona spustu, śruby i to chyba wszystko. Miałem również problem z uszkiem na pasek przy frontgripie - by go dokręcić trzeba wykręcić śrubę po drugiej stronie chwytu, ta jednak okazała się tylko atrapą przyklejoną klejem. A tak poza tym, to L85 piękne jest, wiele potrafię zatem wybaczyć, a już na pewno takie małe pierdoły.
  6. Sam się dziwię z powodu tej awarii. Ale w sumie to małe piwo, bo nie wpływa negatywnie na pracę mechanizmu (silnik nie jest luźny, nie cofa się do tyłu) Może z 4 hi-capy. Zobaczę, jak to będzie wyglądać za jakiś czas, spróbuję też karmić eLę cięższym kompozytem. A co do ergonomii L85 nie mam zastrzeżeń, tyle tylko, że trzeba się przestawić - dla mnie to na początku zupełnie inna bajka była, pamięć mięśniowa została poddana próbie. Poza tym tył wydaje się strasznie masywny, co na początku niektórym (zwłaszcza użytkownikom składanych kolb) może przeszkadzać. Może, ale nie musi.
  7. Hmmm... No i pojawił się pierwszy kłopot: pękła w jednym miejscu obudowa silnika. Owszem, silnik dalej trzyma się stabilnie na pozostałych częściach obudowy, wszystko wydaje się działać w pełni sprawnie, kto wie, może nawet ta usterka nie będzie miała żadnego wpływu w przyszłości na działanie repliki... Ale niesmak pozostał, tym większy, że przecież kupiłem sobie cholerną markową replikę zamiast jak do tej pory skutecznie żerować na bezawaryjnych wydawałoby się chińczykach. Niby taka mała pierdółka, a aż chce się rzec przekornie "całe szczęście, że kupiłem niezawodnego ICS'a". :lol: :???: Ale mam nadzieję, że teraz już nie będzie nieprzyjemnych niespodzianek. A, zapomniałem jeszcze zapytać o jedno: używałem lekkich kulek (0,2 G&G) na ustawieniu low i miałem dziwne problemy z działaniem hop-up'a: niby repliczka strzela sobie ładnie, daleko, celnie, jednak co 2-3-ci lub 4-ty strzał bywa podkręcony inaczej - kulka albo leci w kosmos, albo spada w dół. Cóż to się może dziać? Gumka się dociera czy jak?
  8. Elka niby ergonomiczna, wyważenie też niczego sobie (wprawdzie tył trochę ciężkawy, choć zawsze można włożyć coś ciężkiego w chwyt przedni aby wyważyć całość), jednak trzeba się przyzwyczaić. Ja, jako że do tej pory strzelałem z peema ze składaną kolbą miałem na początku spore problemy z przybraniem wygodnej pozycji. Sprawę nie ułatwiają przeziernikowe przyrządy celownicze, z których MI znacznie trudniej się celuje niż z standardowej muszki i szczerbinki. Na szczęście replika jest w miarę krótka, a układ bull-pup nie miał okazji dać mi się we znaki (choć z ostatecznym osądem powstrzymam się do wypróbowania kilku low-capów zamiast hi-capów). A, skoro o magazynku mowa: czy u was też stockowy hi-cap klekocze w gnieździe gdy nim poruszać na boki? Czy z innymi magami jest ten sam problem? (nie wiem, może są ciut szersze, albo co...) Men3l-> u mnie body wygląda bez przeróbki tak, jak twoje po przeróbce- mam rozumieć, że wcześniej szczelina była większa? No i czy nie trzeba było skrócić śrubki dokręcające lufę? Nie żebym miał swoją eLeczkę przerabiać - pytam z czystej ciekawości.
  9. Dobrze, rozumiem. Zdziwiłem się tylko, bo przecież batka dawała radę przy chińczyku (miałem okazję sprawdzić na innych, w tym na boyi z M120), dlaczego więc miałaby sprawiać kłopoty na markowej replice, w dodatku o niedużej w sumie mocy? (ustawienie low) Zawsze wydawało mi się, że mocniejsze batki wstawia się do markowych replik dlatego że można (w sensie "bebechy to wytrzymają"), a nie dlatego, że trzeba. Poza tym u mnie dwie połówki body nie nachodzą na siebie tak dokładnie, jakbym chciał (robi się maleńka szczelina) a piny "never lost" coś za bardzo lubią wyskakiwać z obudowy... Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję.
  10. Na jakich ogniwach? Bo podobno NiMh od Sanyo są bardzo średniawe w stosunku do NiCd.
  11. To intellect 8,4V 1400 mAh (wiem, różne rzeczy co poniektórzy o tych aku wypisują, ale ta batka była od początku traktowana ładowarką mikroprocesorową), w moim chińczyku sprawowała się świetnie, a gdy miałem okazję podłączyć batkę do czyjejś repliki też było bardzo dobrze. Dlatego właśnie zastanowiła mnie reakcja na spust (może przez opóźniacz spustu) i bardzo przeciętny rof. Jak wspomniałem, nie wiem, czy to nie czasem wina przejściówki...
  12. Ja mam jedno pytanie: jak jest u Was z ROFem? (choć właściwie chodzi tutaj o reakcję na naciśnięcie spustu bardziej) Pytam, bo u mnie na batce 8,4 i ustawieniu "low" jest on bardzo przeciętny, zaś na ustawieniu "high" jest beznadziejny (strzelanie na semi wymaga zdecydowania, przy zbyt powolnym ściąganiu spustu blokuje się tłok). Wydaje się to dziwne, biorąc pod uwagę to, że w moim chińczyku batka sprawuje się znacznie lepiej... A, może to wina kiepskiej przejściówki? (wtyczka z mini na large)
  13. Co do prądożerności: nie jest źle- eLka na ustawieniu medium wystrzelała 2,5 hi-capa na batce 8,4 Intellect (batka od nowości traktowana ładowarką mikroprocesorową), potem już nie chciała się naciągać sprężyna nawet na ustawieniu low (no, wprawdzie wystrzelałem jeszcze może z 50 kulek); a, tutaj radzę uważać przy przekładaniu prowadnicy w boju, zwłaszcza na mrozie: skostniałe z zimna palce mogą nie wytrzymać, i prowadnica nam pięknie i z gracją poleci w okoliczną zaspę. :lol: Szkoda tylko, że w środku kable są wycinane chyba co do centymetra- nie wyciągniemy gb nie odpinając kabli. Ale same kable na szczęście całe i zdrowe, nic nie przygniecione, sprasowane, przecięte.
  14. Chyba wiem, o co temu Panu chodzi, więc zadam to pytanie przystępniej: W eLce mamy system regulacji mocy, polegający na cofaniu/dosuwaniu prowadnicy sprężyny. Mamy więc 3 ustawienia napięcia sprężyny (poprzez przesuwanie prowadnicy właśnie), pozwalające zwiększać/zmniejszać moc, jak zatem w przybliżeniu jest procentowa zmiana mocy na każdym ustawieniu? (dla przykładu, wstawiamy M120 - taką moc mamy na ustawieniu medium- zaś na ustawieniu low mamy moc odpowiadającą M110, a na ustawieniu high - M130)
  15. Preclufę i gumkę hop-up da radę zamontować na stockowej komorze, ale jest z tym "trochę" zabawy. Nie obejdzie się bez okrągłego pilnika/papieru ściernego, ostrego noża, czegoś do uszczelnienia i ustabilizowania lufy (silikon budowlany, masy uszczelniające - są w sklepach budowlanych lub samochodowych), może być też potrzebna kropelka kleju typu superglue. Na forum pewnie od razu odradzili by Ci wykonywanie modyfikacji, jako "zielonemu", z tym, że mi udało się to zrobić mimo tego, że nie dość, że PM jest moją pierwszą repliką, to na dobrą sprawę pierwszy raz miałem okazję zajrzeć do środka jakiegokolwiek AEG'a - a mimo to, udało się. Lufa precyzyjna jaką możesz zamontować, to jakieś 280 mm (ja mam lufę 285 i minimalnie ona wystaje - ale tego tak nie widać, bo przykryłem ją tuleją z czarnego tworzywa, która znajdowała się zaraz za komorą hop-up (właściwie po przeróbce komory nie była do niczego potrzebna) Z tego co twierdzą niektórzy, to stalowe zębatki powinny wytrzymać m110. Osiągi są raczej takie sobie - mała moc w porównaniu do dzisiejszych chińczyków (bo z tego co niektórzy mierzyli na chrono, to mamy w replice raczej 300 fps, aniżeli 320) i krótka lufa (przez to, że magazynek znajduje się w ostrym odpowiedniku dość daleko od spustu, zostało "zmarnowane" kilka centymetrów na niekorzyść długości lufy - ale tak ma sporo giwer z tego okresu). Na twoim miejscu zastanowiłbym się, czy warto brać tą replikę na broń główną, w dodatku dla medyka. Choć sama replika nie jest za ciężka lub za długa, to jest nietypowo wyważona uniemożliwiając zupełnie strzelanie z jednej ręki. Kolejna wada, to cholernie długi magazynek (prawie 24 cm!), przez co strzelanie w pozycji leżącej jest wybitnie utrudnione, czasem wręcz niemożliwe. Do wad muszę zaliczyć nietypowe wnętrzności - są spore problemy przy wymianie części - bo części choć teoretycznie są, nie zawsze pasują idealnie (za przykład może posłużyć zestaw bore-up czy nawet zwykły tłok i cylinder - które choć teoretycznie pasują, to jeśli nie zostaną solidnie umocowane, powodują naprężenia w gearboxie mogące doprowadzić do jego pęknięcia - a wtedy już lipa) Jak dla mnie, to nie warto kupować sprzęt wymagający dłubania nie mając w zapasie repliki na cotygodniowe strzelanki. Warto jeszcze wspomnieć o baterii - u mnie była ona bardzo kiepska, gorsza była chyba tylko załączona ładowarka - ja już dawno kupiłem sobie w batimexie nową batkę i ładowarkę. Osiągi jak wspomniałem są raczej przeciętne, tzn jak w większości niezłych chińczyków, z tym, że inne chinole mają większą moc, co umożliwia stosowanie cięższych i celniejszych kulek - u mnie na przykład 0,25 lecą znacznie wolniej od 0,2, przez co możliwe jest uchylenie się przed ostrzałem na większych odległościach. Oczywiście replika ma również zalety - najważniejsza z nich to chyba "klimat", poza tym nie ma zbyt wiele replik broni z tego okresu, w każdym razie nie są one tak tanie i niezgorzej wykonane. W dodatku moja replika - mimo iż użytkowana intensywnie tydzień w tydzień od niemal roku - nie miała jeszcze żadnej awarii - choć nie wiem jak z tym u innych. Przechodzimy zatem do kolejnej zalety - naprawdę niewiele osób ma taką replikę, przez co stajemy się posiadaczem unikalnego sprzętu. No i oczywiście metal body w replice o niewygórowanej cenie to duży atut, zwłaszcza, że body jak i reszta części repliki jest wykonane dość porządnie, poza zdarzającymi się małymi nadlewkami i odpryskującą farbą nie ma się do czego przyczepić (ta farba, to już z początku odprysnęła minimalnie w kilku miejscach - na tyle, że mimo wszystko ubytków nie widać - i dalej jakoś odpryskiwać nie chciała) A, no i ostatnia wada - magazynki są bardzo nietypowe jeśli idzie o wymiary, przez co znalezienie szpeju w którym pomieścisz kilka magów (co jest chyba niezbędne, bo jedyne dostępne magi to low-capy na 50 kulek) jest trudne. No chyba, że stać cię na kupienie czegoś "z epoki" - mnie było stać "tylko" na miwo. (i pomyśleć, że niektórzy narzekają, że jest drogie...) Przemyśl sobie sprawę raz jeszcze, bo jak na pierwszą/główną replikę to MP 40 nie jest wyborem doskonałym.
  16. Nie chodzi mi tutaj nawet o plomby, a to, czy prowadnica wraz ze sprężyną wychodzi cała, czy tylko się wysuwa na tyle, by regulować moc.
  17. Ja mam tylko jedno pytanie: czy patent z regulowaną prowadnicą sprężyny pozwala włożyć springa innego niż stockowy bez utraty gwarancji? (czyli rozbierania GB)
  18. Prosiłbym jeszcze o jedną informację: ile miejsca zajmuje śpiwór (można podać mniej więcej procentowo) w plecaku BW 65 L? Czy w ogóle da się go tam wcisnąć nie zapychając całej głównej kieszeni?
  19. Oczywiście klasyczną mumię - taką jak TUTAJ. W sumie cena 50 zł jest zachęcająca, ale nie wiem w jakim stanie są śpiwory z demobilu, no i wydaje się on dość obszerny - czy nie będzie za duży w porównaniu do śpiworów turystycznych? Głównie chodzi mi o to, by kupić sprzęt, który nie będzie "przerostem formy nad treścią": nie mam dużych wymagań, po prostu szukam czegoś dla siebie w niskiej cenie.
  20. Witam, Poszukuję jakiegoś niedrogiego śpiwora na wyjazdy, uwagę moją zwrócił śpiwór BW. Jako, że nie ma zbyt wielu informacji o nim, zwracam się z pytaniem do Was: czy w cenie ok. 50 zł warto brać ten śpiwór z demobilu? Trochę obawiam się nietrafionej inwestycji, bo jest to jednak rzecz z demobilu, w dodatku sam śpiwór wydaje się być dość spory; nie wiem zresztą, czy jest to sprzęt warty swojej ceny, pomimo wyżej wymienionych wad. Może w tej cenie rozglądać się za czymś innym? (może jakiś mniejszy turystyczny) Raczej nie ma być to sprzęt superwytrzymały, acz nie zajmujący dużo miejsca, umiarkowanie ciepły (nie zamierzam nocować w ekstremalnych warunkach) no i oczywiście tani. Co zatem byście polecili?
  21. Dokładnie, towarzyszu. Nie da się i tyle. A jak masz jakieś obiekcje, to Szuwaks zapewne to lepiej wytłumaczy - a już na pewno, jak sobie popije. Dwie zupełnie inne historie i koncepcje świata, jedyne co je łączy to strefa - miejsce, które choć niebezpieczne, kryje dziwne tajemnice i wartościowe skarby (ale oczywiście obie strefy są przedstawione zupełnie inaczej, nawet powstały z innych przyczyn) Ja zaś znowu przypomnę: im bardziej wypasiony kombinezon w grze i co za tym idzie bardziej doświadczony stalker, tym mniej ładownic i innych bibelotów - praktycznie najwięcej tego typu rzeczy mieli najemnicy, wojskowi i goście z "wolności" - a i tak ograniczało się wszystko do kamizelki taktycznej (coś jak model Striker), kabury udowej, torby uniwersalnej na udzie lub u pasa, no i plecaka. Dywagowanie zaś, jak to wyglądałby stalker z książki uważam za niezbyt sensowne, skoro nijak przyda się to dla airsoftowca, no i autorowi tematu nie oto chodziło. PS: Kombinezon "Powiew wolności" jest zrobiony na bazie flecka. W dodatku większość noszących go żołnierzy posiada G36 i Walthery jako broń... Szkopy bojownikami o wolność Naszą i Waszą? Czemu nie...
  22. I tutaj mogę zacząć stwierdzeniem takim samym jak przedtem, czyli "nie do końca". Bo gdy to trzeba było oczyścić dach elektrowni w Czarnobylu, to osoby wyznaczone do tego zadania musiały zrobić sobie takie kombinezony chroniące choć trochę przed promieniowaniem - składały się na nie zazwyczaj kombinezony przeciwchemiczne, dodatkowo gdzie tylko można było, powleczone płachtą ołowianą i obłożone z tego samego materiału zrobionymi płytami... (takie trochę napierśniki) PS: Film STALKER znajdziesz na stronie torrenty.org - sprawdź, na pewno znajdziesz kilka wersji, nawet z polskimi napisami.
  23. Nie do końca. Autorzy gry nie tyle wymyślili sobie te wszystkie pancerze, a jedynie głównie zrobili z aktualnie występujących modeli taki miks i twórczą improwizację. Nawet egzoszkielety, które kojarzą nam się z SF, już posiadają swoje prototypy i wczesne wersje alfa, co ciekawe działające, choć uniemożliwiające zazwyczaj pełną swobodę ruchów - w grze też to zresztą uwzględniono, przez co niemożliwe było bieganie w egzoszkielecie. Poza tym trzeba zauważyć, że im kombinezon był bardziej zaawansowany, tym mniej na nim było wszelkich ładownic i kieszeni... PS: Działko gaussa też istnieje w naszych czasach i rzeczywistości, ale jak na razie nie udało się choćby zbliżyć do mocy, jakie osiągało ono w grze.
  24. No kolego nie do końca. Stalker musi być krótko ostrzyżony (w futrze\włosach zbiera się radioaktywny szajs), musi być chudszy (bo niby jak ma być zamaszysty, gdy jedyne co można zjeść i nie dostać radioaktywnej biegunki, to stare wojskowe konserwy) i twarz ogorzałą od niesprzyjającego klimatu i zbijania radiacji wódką "Kozak". A tak na serio, to zdjęcie bardziej jakby z grzybobrania, aniżeli wypadu do Strefy. :roll:
  25. Egzoszkielety - owszem (ale trzeba przyznać, że wyglądają one jak pierwsze prototypy tego rodzaju sprzętu), ale nie takie dziwactwa, jak na tamtym zdjęciu - toż niedługo kombinezony z gwiezdnych wojen będą "takie stakerskie"... A działko gaussa to przemilczę, bo twórcy stalkera chyba za długo grali w Fallouta, że takie cuś wprowadzili.
×
×
  • Create New...