LYSSY88
Użytkownik-
Posts
149 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by LYSSY88
-
Akurat to nikt ko się zajmuje bezsensownym kopiowaniem amerykańskich projektów, ale tez z branży militarnej (firma) ;/ Tzn. mnie to zdopingowało do podjęcia pewnych kroków i przyspieszenia z innymi rzeczami :D Dokładnie, plus ceramiczne klamry pokryte wolframem, albo na odwrót :) Projekt jest banalnie prosty , ale ma kilka patentów typowo dla żołnierzy :) A patentowanie niestety nie ma sensu , ja wymyśliłem tylko bardziej okrągłe koło :D
-
Siatkę jak i resztę materiałów dostaliśmy od NASA, a sam projekt robimy dla kosmicznych kowboi by się mogli maskować na powierzchni Marsa :) Pozatym już jedna osoba chciała by bardzo projekt naszego ZKULa sobie przypisać :/ No i konkurencja nie śpi , co prawda tylko kopiuje Amerykanów bo sami nie są w stanie nic wymyślić... dla tego nie zdradzamy szczegółów na razie :)
-
Przyjedź na stalki i sam zobaczysz co jest źle :) Dzięki :) A tym czasem , prace nad TYRANEM trwają :D Goła baza, zdradzę na razie że to taka „Cobra „ w naszym wykonaniu. Ale z rozwiązaniami i patentami typowo dla żołnierzy ;) Goła baza, jej waga powinna wyjść ok. 500g. A tak się prezentuje. :icon_cool:
-
On ma podobną wytrzymałość jak 100% bawełny, z tym ze mniej wody pije. No i fajnie, z tym że tył i rękawy są sporo za długie żeby w tym latać po lesie no i szerokość.... Czołgać się w tym też będzie problem. A jak masz uszyte rękawy ? Plecy masz doszyte jako pelerynę ? I lepiej od razu rób podkładki pod sznurek i niech krawcowa Ci przyszyje na maszynie, bo te szalik się rwą... :/ A waga bardzo przyjemna, jak skrócisz to będzie jeszcze mniejsza , moje Multi Ghilli MKVI z dużą ilością juty na kapturo-welonie i do kolan wyszło coś ok 800g, ale robiłem je na mocniejszej i cięższej siatce. Ale gratuluję zaparcia :icon_smile:
-
Jak bawełniany szal to sznurki przewlekaj przez 3-4 oczka (a najlepiej dac podkladke i przyszyc na.maszynie, ale to jest roboty w.pip). Ogolnie ta bawełna jest bardzo słaba. Ja przewlekalem przez dwa oczka i po przywiązaniu mchu potrafiły się wyrwać sznurki po przebiegnieciu kilkudziesięciu metrów. Mocniejsze są szale brytyjskie nawet stare i używane. Czasami można dorwać też szale z krylonu i są ciut mocniejsze od bawełny. Osobiście testowałem chyba wszystkie szale jakie byly dostępne na aledrogo i w sklepach www. A do Torunia zapraszamy ;)
-
Wrzucaj wrzucaj ;) Z tym że juty nie musi być wcale dużo. No chyba że nie zamierzasz używać natury do maskowania? Ja teraz będę robił proporcje ok 30-40% juty i ok 60-70% rafii. Co w całości i tak będzie stanowilo tylko ok 35- 40% farszu sztucznego, 60-65% to ma być natura. Na zajęciach z maskowania był kiedyś kolo co miał "amerykańskie" ghilli z taką iloscia długiej juty, pocietych szali i mundurow że całość ważyła ok 3kg!!! Fakt że nawet z bardzo bliska wyglądało to jak runo lleśne ale nie zaliczył żadnego stalka, bo byl przeswiadczony że ma tak zajebiaszcze ghilli i nie używał natury :D A jakich szali uzyles? Bawełnianych z dużymi oczkami czy poliester z malutkimi oczkami? 3mam kciuki i i wrzuć dużo fotek :D A jak będziesz chciał sprawdzić swoje ghilli to zapraszam na stalki do Torunia ;)
-
Temat ledwo zipie :P To się chwale następnym projektem :D Nazwa robocza to „TYRAN Szkolny „ jak sama nazwa wskazuje będzie to projekt stworzony do tyrania szkolnego Wykrojona podstawa 276g. Tam się odetnie, tam przyszyje, dojdą; plecy, klamerki, taśmy ,sznurki …. Ok. 600g goła baza może będzie ważyć? W porównaniu do ZKULa(Zielony Kaptur Ultra Lekki ) to duuużo, ale w porównaniu do konkurencji i że nasz projekt będzie sporo większy to i tak mało I tak przy okazji ... :)
-
Nikt nikomu nie zabrania sprzedawania czegoś z 4.000%, i nikt bogatemu nie zabroni kupić ;) Sam często stosuję chamski marketing, ale wmawianie głupot że to co się sprzedaje jest "oryginalną jutą" o kosmicznych właściwościach.... a juta z worków za 2 zł jest beee(mimo że samemu się sprzedaje jutę z worków )... Ehhh, nawet nie chce mi się pisać ... :P Pochwali się ktoś, jakimś swoim ghilli? Pytam bo szukam natchnienia :D
-
To wykorzystałeś jakieś 200-300g juty za 90gr. Czyli gdybyś miał kupić profesjonalną i zafarbowaną jutę (300g) to byś zapłacił 80zł + wysyłka!!! :icon_lol:
-
Przygotowania do zimy. Sprawdzenie zapasów. Trzeba się wziąć do farbowania bo trochę mało tego... A wy robicie zapasy na zimę ? ;)
-
Moja młoda (3,5roku :) ) się uczy .
-
Ja smerf Ważniak, zawsze powtarzam: -JUTA NIEMA SIĘ IDEALNIE ZLEWAĆ Z OTOCZENIEM! -NIE DOBIERA SIĘ JUTY/RAFII IDEALNIE POD TEREN! -LEPIEJ BY BYŁO ZA JASNE NIŻ ZA CIEMNE , BO ŁATWIEJ PRZYCIEMNIĆ NIŻ ROZJAŚNIĆ! -ŻEBY SIĘ DOBRZE MASKOWAĆ TRZEBA UŻYĆ FARSZU NATURALNEGO! -JUTA MA TYLKO ROZMYĆ KSZTAŁT I WYELIMINOWAĆ PŁASKIE POWIERZCHNIE! Foty robiłem dla siebie, żeby sprawdzić co poprawić, co dodać i co ująć. Zdjęcia te nie mają na celu udowadniania jak ZKUL zajebiaszczo się maskuje wszędzie. A wszędzie, nigdy nie będzie się dobrze maskował, ponieważ otoczenie i roślinność się zmienia, dlatego trzeba się maskować naturą która jest wokół nas i pamiętać o tym co jest za nami. Zdjęcia były robione taboretem z odległości ok. 1-5m max. To nie są zdjęcia reklamowe, ani instruktażowe , oglądasz je na własną odpowiedzialność :icon_razz: I jeszcze raz powtarzam, to nie są foty z maskowania, tylko ze "sprawdzenia" dla mnie osobiście i prywatnie z "koloru", foty robiłem po to by wiedzieć co poprawić zanim pójdzie do testów. więcej fot na https://www.facebook...765738950390003
-
Panieeee..... to nie są tanie rzeczy :P I jeszcze trochę się zejdzie, zanim trafią do sprzedaży na rynek cywilny...
-
To ja znowu się chwalę :D Tym razem na booogato . Specjalny Viper Hood, dla NINJA do tajnych akcji w ogródku :icon_lol: A tak na poważnie to jest to nasz Zielony Kaptur Ultra Lekki, w wersji na „ bardzo bogato”. Czyli bardzo dużo juty i rafii… Co prawda jest to trochę wbrew naszym „zaleceniom „ ale znajomy tester takiego chciał w pewnym celu.. (to ten sam hardcor, który w pracy używa naszego gołego ZKULa bez juty i rafii ). ZKUL na bogato zajmuje trochę miejsca w porównaniu do wersji lekkich, ale i tak jest mniejszy od konkurencyjnych amerykańskich :icon_lol: Goła baza z samymi sznurkami 284g. Ten z jutą i rafią na „bardzo bogato” waży 590g. Czyli jest na nim 306g juti i rafii( rafii ok. 30g.) Jutro zrobię kilka zdjęć w terenie, bez natury, żeby nikt nie brzęczał że kolorystyka źle dobrana do działań w ogródku :icon_razz2:
-
Jak wykonać dobre ghillie suit? Poradnik krok po kroku.
LYSSY88 replied to LYSSY88's topic in Snajperzy i kamuflaż
Ja przed wyjściem do lasu wrzucam mundur do worka (taki 120L na gruz ) i psikam porządnie "pchełką " dla zwierząt, potem wrzucam rękawice, kapelusz, buty i psikam już delikatniej "pchełką ", ostatnio nawet na koniec wrzuciłem puste oporządzenie, ale już nie psikałem. I kisi się to tyle ile mam czasu. I taka pchełka działa ok 2-3tyg. Ważne jest by mundur był szczelny, nogawki porządnie zawiązane na bucie , bluza wsadzona w spodnie a kołnierz porządnie zapięty na buffie. Moskitiera też wypsikana środkiem na komary(ale dla ludzi) i wsadzona pod buff. Mankiety porządnie zapięte na rękawicach. -
Jak wykonać dobre ghillie suit? Poradnik krok po kroku.
LYSSY88 replied to LYSSY88's topic in Snajperzy i kamuflaż
Dzięki, fajny może będzie jak go kiedyś skończę ? :icon_eek2: :hahaha: Serio piszesz? Piszesz o sznajperach(mistrzowie świata i okolicy w ASG) czy o wojakach=żołnierzach ? Nawet jak nie masz ghilli i położysz się w trawie/lesie, a się nie zabezpieczysz to Cie oblezą robaki ... ilość farszu naturalnego na ghilli niema znaczenia. -Tak zgadza się, wiązanie to sztuka, prosta jak jee..dzenie, ale jeżeli ktoś Ci tego dobrze nie pokarze i nie wytłumaczy w realu to się nie nauczysz. -Nooo, tylko że równie ważne sa tez inne czynniki, trzeba przestrzegać zasad maskowania :icon_smile: -Tak, maskowanie ma być ciągłe, jednak jw. trzeba pamiętać o zasadach. Widziałem gości co 3 dni latali z tą samą naturą(suchą jak pieprz bo było ponad 30stC) ale wiedzieli co i jak i nie szło ich wykryć gołym okiem. Ocena tego jest taka: Albo ktoś chce się faktycznie maskować i być nie widocznym? Albo ktoś chce się lansować na wodnego sznajpera po środku jeziora by wszyscy widzieli że ma ghilli za 1000zł... -
Wiem że temat był wałkowany kilka razy, ale chcę przedstawić trochę inną koncepcję, i opisać krok po kroku ze szczegółami... I zapomnijcie o siatce na ryby naszywanej na mundur W związku z tym, że coraz więcej osób zadaje nam( na FP i blogu) te same pytania dotyczące szeroko pojętej tematyki maskowania, postanowiłem napisać mini poradnik, krok po kroku jak zrobić dobre ghilli i go prawidłowo używać? Na sam początek opiszę różnice w sposobie wykonywania maskałatów. Opis jak dokładnie wykonać dobry maskałat, jak farbować jutę itd. umieszczę za jakiś czas. Na wstępie wyjaśnię pojęcia szkoła „amerykańska i kanadyjska”. Są to terminy umowne i bardzo ogólne, stosowane w slangu jako duży skrót myślowy. Dana szkoła nie znaczy, że w Ameryce robią tylko po amerykańsku, a w Kanadzie tylko po kanadyjsku (czasami mówi się też, że to szkoła angielska). Szkoły te się trochę przenikają i uzupełniają nawzajem. Kiedyś jeszcze opiszę szkołę Rosyjską. Szkoła „amerykańska”. Czyli do tzw. kratownicy z paracordu naszytej na bazę ghilli(z gęstej i mocnej siatki kaletniczej) typu „płaszcz” z kapturem lub bez kaptura, viper hood (czyli sam kaptur z KRÓTKIMI rękawami bez pleców lub z dopinanymi plecami sięgającymi do pasa) czy przerobiony mundur/kombinezon (o mundurach i kombinezonach przerobionych na ghillie poświęcę osobny wpis”) dowiązujemy pęczki juty, a przy pomocy gumek recepturek/schock cordu/ pociętej dętki, przymocowujemy farsz naturalny lub też wplatamy go bezpośrednio w kratownicę. Maskałaty zrobione według szkoły "amerykańskiej" mają kilka minusów... -kratownica z paracordu zazwyczaj ma zbyt duże oczka i trzeba dowiązać dużo juty by całkowicie pokryła maskałat. Juta musi być też dłuższa, aby zasłaniała powierzchnie od jednego sznurka do drugiego i sam np. viper robi się ciężki i zajmuje więcej miejsca. Przez to, że juta musi być dłuższa, po pierwszym namoknięciu robią się z niej dredy (dla tego w pęczku nie może być zbyt dużo nitek), które potem trzeba długo rozczesywać (tu się dobrze sprawdza zwykła szczotka do włosów). Ważne jest również, aby viper/płaszcz był całkowicie pokryty. Nie musi być gęsto (osobiście od dłuższego czasu testuję bardzo rzadkie pokrywanie krótką jutą i rafią, z bardzo bliskiej odległości widać siatkę ale już z dosłownie kilku metrów wygląda tak jak by cała baza była pokryta jutą/rafią, nie ma płaskiej powierzchni, a kształt jest rozmyty. Z tym, że ja robię według naszego patentu, czyli przewlekamy jutę i rafię bezpośrednio przez bazę/siatkę. ). Na bazie nie powinno być odkrytych płaskich „placków”, a taka kratownica nie daje takiej możliwości by przywiązać mało i by cała powierzchnia była pokryta. Z automatu trzeba wiązać dużo i gęsto, a i tak juta przesunie się odkrywając bazę. Należy pamiętać, że sama juta nie ma maskować i zlewać się idealnie z otoczeniem, ona ma tylko rozmyć sylwetkę żołnierza i wyeliminować płaskie powierzchnie munduru nawet jak jest w najnowszym, najdroższym i najbardziej lansiarskim camo. To farsz naturalny maskuje i zlewa się z otoczeniem i tłem za nami. Znajomy opowiadał że na kursie w Kanadzie był żołnierz który zaliczał stalki w prawie gołej siatce „na ryby”(tylko takiej gęstej do podbieraka), trochę " pofarbowanych sznurków" miał tylko na głowie, a na całym "ghilli" była duża ilości sznurków do wiązania natury. Ten patent też testowaliśmy z tym, że więcej czasu trzeba poświęcić na domaskowanie „naturalnym”. Jest też duży minus, że taki goły bez juty nie rozmywa naszego kształtu.... Oczywiście trzeba też rozróżnić do czego dokładnie potrzebujemy maskałat i w jakich warunkach będziemy działać i się maskować? I tutaj też są różne szkoły oraz zalecenia "niedzielnych szpecjalistów z netu". Np. do viperów używanych przez rozpoznanie/zmech do patrolowania, obserwowania, co niektórzy zalecają nawet 70/30, czyli 70% farszu sztucznego i 30% farszu naturalnego, 50/50, a spotkałem też opinie że „juta musi być idealnie dopasowana do otoczenia by nie używać farszu naturalnego"! Tylko co w przypadku, gdy przemieszczamy się i krajobraz wraz z roślinnością się zmienia? Albo znajdziemy się w przypadkowym terenie, gdzie kolorystyka juty będzie się bardzo odcinać od otoczenia? :icon_biggrin: Bywa, że niektóre osoby latają w gołych "viperach" bez juty i nie używają farszu naturalnego(co nie których wręcz brzydzi maskowanie naturą :icon_biggrin: serio serio są tacy szpecjaliści ), bo ich vipery (za 1000zł ) są tak zajebiaszcze, że nawet bez żadnego farszu "działają" :icon_biggrin: Natomiast typowo dla snajperów to 40/60, 50/50….itd. ( w następnym odcinku opiszę jak, ile i jakiej juty dawać na vipera czy ghillie) W necie jest sporo fot „niedzielnych szpecjalistów”, którzy zrobili zajebiaszczy maskałat z materiałów pozyskanych od NASA. Wrzucają foty jak skradają się w tej pelerynie "niewitce" przez środek jeziora w „full metal jacket”, z niepomalowaną bronią, niezamaskowaną optyką, i w wypastowanych czarnych butach….. Młodzi i starzy podniecają się takim fotkami i też tak chcą wyglądać w niedzielę. Są to tzw. "wodni sznajperzy", goście wchodzą do wody w pełnym ghilli, by porobić sobie fajne fotki, a potem cały tydzień suszą ghilli w bloku na balkonie (jeżeli mają balkon :icon_smile: ) Następnie modlą się, by nie padało bo ghilli nie zdąży wyschnąć do następnej niedzieli, a mokre jest strasznie ciężkie :icon_smile: . Tylko tutaj trzeba zadać sobie pytanie, czy chcę tak zajebiaszczo wyglądać na środku jeziora, czy tylko zamaskować się na lądzie, na którym działam, tak aby nie być wykrytym gołym okiem z kilku/kilkunastu metrów? Dodatkowo często spotykam się z opiniami/zdjęciami/przepisami, że juta to tak 45-50cm powinna mieć. Nawet, co niektórzy taką jutę o długości 50cm (tj. szerokość worka po kawie po odcięciu bocznych szwów, przypadek? ) sprzedają za konkretny hajs... Spotkałem vipera, do którego użytkownik przywiązał jutę za sam koniec, na samym poczatku miał piękną i długą pelerynę, jednak po czasie zwisały mu takie potem dredy o długości 45cm. A taką jutę dostał od producenta ghilli!! Tak długa juta czepia się o wszystko, szybko wyrywa i pęka sama z siebie. Nawet jak ją złożymy na pół i przywiążemy to nitki mają długość ok. 20-25cm co i tak jest za długie . Nawet taka juta będzie się czepiać i gubić zostawiając za nami oznaczoną ścieżkę. Przechodzenie czy przeczołgiwanie się przez gęstsze krzaki powoduję zaczepianie się o gałęzie, a w efekcie nawet wykrycie, ponieważ mało kto pomyśli, aby powoli się wycofać i odczepić, tylko 99,99% ludzi będzie ciągnąć na siłę jutę co spowoduje ruszanie się krzaków, a nawet i drzew (sam widziałem takie przypadki kilka razy…). Wodni sznajperzy i netowi szpecjaliści tutaj mogą zadać pytanie:"Ale po co się czołgać przez krzaki, przecież można krzaki obejść do okoła np. po drodze lub ścieżce"? Odpowiem krótko: by znaleźć strefę martwą, podchodząc cel :icon_biggrin: -Kratownica z dużymi oczkami z paracordu ma następną wadę, której sam doświadczyłem. Mianowicie, na manewrach podczas lekkiego truchtu, gałąź grubości kciuka weszła mi centralnie w taką kratownicę co mnie zatrzymało na chwilę, ponieważ nie chciałem wyszarpywać na chama gałęzi . Natomiast znajomy na podchodzeniu obozu, wczołgał się w jakieś zarośla i do tego stopnia się zaplątał, że musiał zdjąć „ghillie” i odplątywać w ciemności i ciąć jutę. Oczywiście takie rzeczy nie dzieją się w niedzielę w ciągu dnia na strzelance, jak się biega po drodze lub po łące więc użytkownicy mogą być spokojni. Osobiście widziałem też jak gościu w takim „amerykańskim” ghillie zeskakiwał ze STARA 266 i zaczepił o leżący zasobnik na ławce, sznurek z kratownicy puścił w dwóch miejscach przyszycia do siatki… W przypadku, gdy juta jest krótsza i przyszyta bezpośrednio do bazy/siatki (gęstej siatki kaletniczej) takie rzeczy się praktycznie nie zdarzają, bowiem gałęzie (nawet z kolcami) prawie spływają po takiej jucie. Ale to jest szkoła kanadyjska. -Jeżeli chodzi o domaskowanie naturalnym, to trzeba kombinować… Gdy maskujemy się trawą, to trzeba rwać grube i długi pęczki i wtykać w kratownicę, przewlekać w te i nazad, aby nie wypadała (a i tak wypada) i nie zawsze te pęczki wyglądają naturalnie i trudno zrobić „gwiazdę”. Przeplatanie jest łatwiejsze i "natura" lepiej się trzyma i układa gdy taka kratownica ma wielkość oczek ....(a specjalnie nie napiszę, niech ci co kopiują bez sensu Amerykańskie projekty mają rozkminę :icon_smile: ), a teraz jest jakiś dziwny trend (lub szukanie oszczędności), że oczka są coraz większe... a im większe oczko, tym więcej juty, juta coraz dłuższa, grubsze pęczki "natury", która łatwiej wypada...ale nawet jak oczka są mniejsze, lub sznurek częściej przyszyty, to i tak nie zmienia faktu że kratownica średnio się sprawdza. Jeżeli chodzi o mocowanie "natury" w przypadku gumek recepturek, trawę trzeba zgiąć w pół i najlepiej skręcić trochę (według producentów ), potem to potrafi się przekręcić (zgięciem do przodu… chyba, że użyjemy drugiej gumki do stabilizacji, ale o tym producenci też nie mówią, może dlatego, że nie wiedzą?). I trudno przyczepić duże kawałki mchu…. Ogólnie jest to upierdliwe i nie da się domaskować całkowicie używając przysłowiowej garści trawy… Np. jak przy pomocy sznurków. Jako ciekawostkę napiszę, że ŻADEN producent takich ghilli nie pokazał jak prawidłowo używać recepturek? :icon_biggrin: Serio serio, to co znalazłem na stronach amerykańskich i jednej polskiej to tylko jeden sposób, który jest powielany przez wszystkich, i który średnio się sprawdza). Obojętnie jak zapleciemy np. trawę to albo sama będzie wypadać podczas przemieszczania, albo się przesunie. A gdy damy grube i długie pęczki to będzie wyglądać bardzo nienaturalnie. Natomiast wyplątanie na koniec tej "natury" z kratownicy też jest upierdliwe i czasochłonne. -Ilość juty, której trzeba użyć, aby dobrze pokryć takiego amerykańskiego "vipera" lub całe ghilli jest dużo większa niż np. wykonując maskałat według szkoły kanadyjskiej. -Im więcej juty, tym maskałat jest cięższy i cieplejszy no i zajmuje więcej miejsca. Natomiast po zamoczeniu waży też swoje. "Szkoła Kanadyjska" "Szkoła „kanadyjska”. Charakteryzuje się tym, że pęczki juty są przyszyte bezpośrednio do bazy, wraz ze sznurkami do wiązania farszu naturalnego. Juty wtedy wychodzi sporo mniej i zalecana jest długość ok 25-35cm MAX pojedynczej nitki, i ok. 5-15 nitek w pęczku. I tutaj są trzy sposoby wiązania i przyszywania juty. Na jucie o długości ok. 35cm, po środku zawiązujemy mocno zwykły pojedynczy supeł, przez który przebijamy igłę z dratwą kilka razy i wiążemy 2 mocne supły po przyszyciu do bazy. Lub na pęczku o długości ok. 25cm, w odległości ok. 5-7cm od końca wiążemy supeł pojedynczy i przez niego przebijamy igłę z dratwą. Można też dratwę przełożyć przez oczka w siatce, i pęczek juty(bez supła) przywiązać bezpośrednio. Sznurki do wiązania farszu naturalnego o długości ok. 50cm składamy na pół i też mocno przyszywamy do bazy. (osobiście mam taki sznurek który przechodzi przez oczka w siatce ) I tutaj pewnie się zdziwicie, ale bardzo fajną i tanią (bo ok 180 zł) bazą jest narzutka „renomowanej niemieckiej firmy MFH”, którą trzeba trochę przerobić (przerobienie wyjdzie ok 100zł-130zł, naszą narzutkę dostaliśmy od sklepu ARMYTEC i przerobiliśmy ją na „vipera”<-klik) ale naprawdę warto bo za ok. 300zł mamy bardzo fajną i mocną narzutkę typu „Cobra”, która maskuje tak samo i tyle samo co narzutka za 1000 PLNów (oczywiście ta za 180zł i za 1000 zł ma kilka minusów :icon_smile: ). Tych „chińsko niemieckich” narzutek używa bardzo dużo snajperów w Wojsku Polskim i ogólnie w wojskach NATO. Sam używałem i używam czasami, ma kilka minusów, ale te minusy nie przysłaniają mi plusów :icon_smile: Co do sznurków do wiązania natury, mi osobiście nie chciało się na kursie ich przyszywać (bo często odpadały obojętnie jak je się przyszło) i poszedłem na łatwiznę. Czyli opalałem koniec sznurka, wałkowałem w palcach ostry szpic i przewlekałem przez te małe dziurki w siatce i zawiązywałem supeł. Siatka jest na tyle mocna, że nawet bardzo mocno szarpiąc nie idzie tych sznurków wyrwać. W momencie gdy chcemy się domaskować naturalnym, rozkładamy sznurek, po środku dajemy farsz i zawiązujemy, ot i tyle (oczywiście trzeba pamiętać o kilku zasadach ). Przy tej metodzie zużywa się mniej np. trawy, szybciej i dokładniej można się domaskować, a dodatkowo można ukierunkować farsz naturalny. Można też łatwo i szybko przywiązać duże kawałki mchu, z czym jest problem przy kratownicy z paracordu. W ghilli wykonanym tą metodą występuje dużo mniejsze ryzyko że podczas przechodzenia przez gęste krzaki, lub podczas czołgania o coś zaczepimy. Nawet suche gałęzie, czy gałęzie z kolcami praktycznie spływają po takim ghilli, oczywiście jeżeli juta nie jest zbyt długa? Obojętnie czy ghilli wykonamy po "Amerykańsku czy po Kanadyjsku" to w obu przypadkach będzie ono warzyło ok 1,5kg i zajmowało trochę miejsca. A po całkowitym przemoknięciu będzie schło 3 dni. Drugie ghillie robiłem dla siebie już po kursie (jeszcze na kursie eksperymentowałem z brytyjskim szalem snajperskim) i postanowiłem znaleźć siatkę na ryby, ale o bardzo małych oczkach, takich 0,4cm na 0,4cm. Ponieważ znajomy snajper opowiadał, że w Kanadzie przewlekali jutę hakiem jak robili welony z siateczki po workach do prania ubrań. No i miałem problem bo siatki na ryby o tak małych oczkach nie sprzedają na metry. A wielkość oczek ma znaczenie, bowiem im większe oczko tym bardziej będzie się czepiać o gałęzie i tym więcej juty trzeba dać. Oczywiście takiej siatki nie znalazłem, dlatego dalej eksperymentowałem z szalikami snajperskimi, ale to opisałem tutaj „Bieda viper hood” czyli jak się maskować szalem snajperskim? Aż w końcu znalazłem tą jedyną idealną siatkę. Po wielu próbach w terenie, stalkach, i obserwacji uczestników na naszych eventach z maskowania, którzy używali naszych maskałatów, skracaliśmy jutę coraz bardziej i coraz rzadziej ją wiązaliśmy. Aż do tego stopnia: Po testach wyszło, że na typowe stalki wystarczy baaardzo mało juty i rafii bo jak się dobrze domaskujemy naturalnym to i tak nie widać tej juty (niby bardzo oczywiste i proste…. ale czemu nikt tego wcześniej nie opisał? I WSZYSCY ZALECAJĄ DUŻO DŁUGIEJ JUTY??? ) Po kilku eventach z typowej taktyki też doszliśmy do wniosku, że na takich typowych vieperach podczas „patroli” (jeżeli na patrolu się używa vipera? Ale to oddzielny temat) też nie potrzeba tak dużo i długiej juty. Dlatego zaczęliśmy skracać jutę i częściowo ją odcinać. Sam viper bez dopinanych pleców. Viper na bogato, dużo juty i dużo rafi, waga 500g. Viper na bogato z dopinanymi plecami, z których można zrobić np. welon. Juta jest krótsza i jest jej dużo mniej niż na typowych viperach, a i tak działa!!! Oczywiście trzeba pamiętać o zasadach maskowania i kilku czynnikach, aby nie być zbyt szybko wykrytym, ale o tym innym razem. Więcej fot na blogu https://tac-kos.blog...szkoa.html#more
-
Spoko spoko , eksperymentuj, baw się , testuj . A jak przerobisz wszystkie możliwości i Ci nie bezie coś pasować to zapraszam jeszcze raz do dokładnego przeczytania mojego poradnika :icon_smile: I napiszę jeszcze raz.... Juta nie maskuje, juta ma tylko rozmyć KSZTAŁT , nie róbcie juty idealnie pod teren(bo teren i roślinność się zmienia). No chyba że ZAWSZE W TYM SAMYM miejscu się chowacie? Sznurki są potrzebne by dowiązać naturę nawet na plecach, im więcej sznurków tym lepiej .
-
Odwiąż sznurki, opal końcówki i jak pisałem wyżej, załóż go na kogoś i dopiero dowiąż sznurki . Jakiej długości dałeś jutę ?
-
Z jutą fajnie :icon_smile: Tylko gęsto strasznie .... będzie zajmował trochę miejsca i swoje ważył jak namoknie(chociaż to i tak pikuś w porównaniu do szkoły Amerykańskiej która jest lansowana przez wszystkich szpecjalistów :icon_smile: ) Chcesz go używać docelowo jako vipera? Wpleć też długi sznurek do robienia kaptura, a sznurki do wiązania natury dowiąż jeszcze po założeniu na kogoś(tak by były na głowie , ramionach i plecach ). Ogólnie fajny dywanik pod wannę :icon_smile: Przydadzą się jeszcze gumy i guziki jezeli chcesz z nim biegać jako viper. A i jaki wymiar szalika ? 190cm na 50cm?
-
Daj sobie spokój z takimi wynalazkami . Szkoda kasy, a jeden kpl. starczy Ci na kapelusz... Znajomy dostał do testów farsz Helikona(a był snajperem i zna się na robocie ), otworzył opakowanie i zapłakał, zamknął opakowanie i nigdy więcej go już nie wyciągał by nie płakać. ;) Za te 60zł kupisz z 10 worków jutowych po kawie i kilkadziesiąt farbek do farbowania ..... :icon_smile:
-
Chwalę się dalej :) Kolejne trzy ZKULe idą do testów, zrobione według szkoły „im większe doświadczenie tym juta krótsza i jej mniej „ : ) Testerzy są zawodowcami i taką wersję sobie zażyczyli więc bez hejtów że mało juty i że to nie maskuje ZKULe mają średnio ok 100g. juty i rafii na sobie . No i goła wersja dla jednego „hardcora”, bez juty i rafii. Akurat ten tester nie jest strzelcem wyborowym ale czasami musi się maskować w pracy i bardzo mu zależało by baza była jak najmniejsza i najlżejsza. Testowaliśmy taką gołą wersję i trochę się schodzi by dobrze ją domaskować naturą. Jest to jakieś wyjście, ale musimy zrobić kilka jeszcze testów, no i w pracy muszę poużywać :) Goła baza z samymi sznurkami 284g. Kto da mniej? :P
-
Od razu lepiej, po co ta mowa nienawiści wcześniej :P Temat zdycha...więc wrzucę pierwszą część poradnika dla wodnych sznajperów w celu rozruszania ;) Wodny sznajper ma na sobie moje "Multi ghilli MKVI + " :) Z kapturo/welonem wersja chyba trzecia, juta i rafia na bogato, bardzo gęsto o długości ok 50cm tak jak szpecjaiści zalecają :) Waga suchego(wersja do bioder) ok 1,4kg, waga mokrego ponad 5kg, czas schnięcia po całkowitym przemoczeniu, w pełnym słońcu ok 3 dni. Takie "Multi ghilli MKVI + " w wersji do kolan, wykonane według szkoły "im większe doświadczenie tym juta krótsza i jej mniej" waży ok 0,7kg. :)
-
Super! Dzięki że się z nami podzieliłeś tą informacją!