Ritter
Użytkownik-
Posts
450 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ritter
-
Tia... tylko kogo na nią stać... Sama golutka koszuje już nieźle... A widziałeś ceny oprządzenia MOLLE ? :| Trzeba poczekać, aż amerykańce zmienią ją na coś nowszego, wtedy będzie można pomyśleć o zakupie... :wink: Chociaż prędzej MilTec wypuści tańszą kopię (ciekawe o ile tańszą...). -
-
W imieniu swoim, Asi, Grześka i Krzyśka "Kmiecia" dziękuję za wspólną zabawę. Nie żałuję tych kilometrów (niech żyją polskie drogi... myślałem że dojedziemy w 4 godziny... o naiwności... :? ). Impreza była bardzo miła, świetny teren (uhh... te krzaki będą mi się długo jeszcze śniły :lol: ), porządne zakwaterowanie w suchych pomieszczeniach, oświetlenie, kibelek, woda do mycia, grochówka, kiełbaski, ludzie uznający trafienia bez szemrania - czego chcieć więcej? Oczywiście więcej takich imprez! :) P.S. No i może jeszcze tego, żeby Kapral pomyślał czasem zanim naciśnie spust... :lol: :wink: -
-
Tia, ale nasz Gareth, który używa P90 TR m.in. z takim hi-capem, mówi że jedno nakręcenie do oporu wystarcza mu do wystrzelenia całego magazynka. Więc gdzie problem? -
-
No cóż, jak zwykle wychodzi że żyjemy w kraju bogaczy... :wink: Gareth właśnie mi przypomniał ile kosztował w San Marino Glock 17 naszego Markusa - jakieś 70 euro. Proszę sobie pomnożyć razy 4,4... :| G18C Navy'ego był chyba tylko dychę droższy. Beretki z TM kosztowały tam wtedy jakieś 100E. Moje magazynki do beretki, które wtedy zamawiałem, wychodziły w przeliczeniu gdzieś po 80zł sztuka. To były co prawda KJ Works i do TM-ki wchodziły niezbyt idealnie (były ciut grube), ale działały poprawnie (i tak wymieniłem na TM). Więc jak to było po 80zł za magazynek, to nie sądzę żeby te do Glocka były droższe (o ile w ogóle były) niż jakieś 100zł... Oj ciężko być maniakiem w tym pięknym kraju nad Wisłą... :| -
-
Małe uzupełnienie po rozmowie z Markusem i dokładnym obejrzeniu jego Glocka 17. Broń jest z KSC. Wygląda na to, że z Japonii bo odwzorowuje dokładnie oznaczenia Glocka na zamku (i nie tylko). Nie ma żadnych napisów w stylu "Made in Taiwan". I spisuje się dobrze - te częste syfony, o których pisałem były spowodowane przez nieodpowiedni do warunków atmosferycznych gaz. Tzn. gaz z niską (lub żadną...) tolerancją na temperatury poniżej 15 stopni. Wadą Glocków w warunkach polskich jest cena dodatkowych magazynków - w Fire Arms 23-kulkowe kosztują 210zł :| , długie 49-kulkowe - 240zł... Dla porównania - dodatkowy magazynek do "beretek" Tokyo Marui kosztuje w F.A. 120zł... Sama replika w F.A. też jest trochę droższa od beretki z TM, a o ile dobrze pamiętam to według cen z San Marino te relacja była odwrotna... -
-
Beretta 92F KJ Works
Ritter replied to Ivanhow's topic in Pistolety, rewolwery i pistolety maszynowe
Cóż, nie wiem czy magazynki z TM pomogą. Nie muszą. Damien z Gorylas miał jakiś rok temu beretkę STTI, która bardzo lubiła syfonować. Niezależnie od tego jakiej firmy magazynek był w środku... :| Nie ma lekko. Trzeba się przyzwyczaić do tego, że gazowce są awaryjne... A właściwie to chyba zakładać to już w momencie kupna... :| - -
Nie tylko są szanse... W Wędrzynie widzieliśmy jak trafiamy w taką ekipę, chowającą się za jedną tarczą, z jakichś 15 metrów. W trakcie tej konkretnej akcji strzelało do nich sporo osób, m.in. jeden z organizatorów Tommygun Party. Praktycznie każdy za tarczą dostał po kilkanaście kulek. I co z tego... Psychologiczny wpływ tej tarczy był dla nich barierą nie do pokonania... :| Jak dla mnie właśnie w tym póki co jest największy problem z zastosowaniem "tarcz balistycznych" w ASG... Nawet nie wiem co to była za ekipa i nie chcę wiedzieć. Natomiast dziękuję Jarcherowi z F.A., że mimo iż siedział za tarczą a ja strzelałem biorąc poprawkę na wiatr, poczuł i zareagował na trafienie jedną kulką. W tym samym Wędrzynie. -
-
w takim przypadku najczesciej jest to wina wlasnie kabury, vide nasze WISTy w Afganistanie Najczęściej, nie znaczy zawsze. :wink: Z tego co wiem, to Gareth przy swojej beretce po pierwszym zagubieniu (na szczęście chwilowym - jak i przy następnych przypadkach, to nie był raz) magazynka podciął kaburę w miejscu gdzie zachodzi na przycisk zwalniania go. Nie pomogło... :| Po prostu trzeba sobie jakoś radzić... jak nasi wojacy z Wistami... (właśnie ukazało się bardzo ciekawe porównanie Wista z P99 i Glockiem 17 w "STRZALE" - no i wyszło, że jego największą wadą - obok pracy spustu i skomplikowanego rozkładania - jest... cena). a co zrobic jak sie ma kilka magazynkow? Zrywać plasterek przy wymianie, później naklejać przed ponownym włożeniem do broni kabury? :wink: Nie bez przyczyny napisałem, że dla obu właścicieli pistoletów gubiących magazynki, te gnaty są tylko "bronią ostatniej szansy". W takim wypadku postawiłbym na rozwiązanie Markusa - nie traci czasu na wkładanie magazynka w broń, a ma te 20-parę kulek w zapasie jak mu w elektryku skończą się kulki/padnie bateria/ktoś trafi w broń... Ja tam się oczywiście cieszę, że nie gubię magazynka z mojej beretki... :) Za to kiedyś zgubiłem ją całą, ale to osobna historia, na szczęście również z happy endem... :) -
-
Racja, nie pomyślałem. Siła powrotu zamka będzie zbliżona, niezależnie od typu gazu. Czyli kwestia doboru materiału. Tak będzie się po prostu działo z każdym plastikowym zamkiem stykającym się z metalowym zatrzaskiem. Niezależnie od producenta i modelu... wcześniej czy później... Ale na szczęście to tylko irytująca i łatwa do naprawienia "pierdółka". nalezy umiejetnie obslugiwac przelacznik rodzaju ognia, inaczej mozna uszkodzic pistolet He... 1:1 Navy... :wink: - w 17-tce nie ma zmiany rodzaju ognia... Z San Marino jechały co prawda 2 Glocki, ale tylko Twój to 18C... Adam - innych wad nie znam, bo nie ja używam tego egzemplarza. Syfony słyszę lub widzę gdy właściciel (Markus) używa tego Glocka w naszych strzelankach. Temperatury przy, których to się działo nie były nigdy jakieś specjalnie niskie, strzelamy gdzieś od połowy marca, a te sytuacje (gdy byłem ich świadkiem) miały najczęściej miejsce w budynkach, w których ganiamy gdzieś tak od maja. Poniżej 10 stopni to napewno nie było, a wątpię czy zdarzyło się poniżej 15. Z innych "historii" - na "Tommygun Party" w Wędrzynie nastąpiło samoistne "wypięcie" magazynka z tego Glocka w trakcie akcji... Na szczęście znalazł się. W tym wypadku nie wiem jednak czy to "zasługa" za lekko chodzącego przycisku zwalniania magazynka czy niedopasowanej do broni kabury. W tym pierwszym wypadku to by była wada (czy może raczej chyba dość częsta "cecha" w pistoletach ASG - podobne kłopoty ma u nas Gareth właściciel beretki z WA). Chłopaki radzą sobie różnie. Markus zakleja magazynek plastrem, Gareth nie nosi go w broni gdy biega z nią w kaburze. W obu przypadkach "rozwiązania zastępcze" sprawdzają się, bo bronią podstawową dla nich są elektryki... Heh. Tu przyznaję, że zabiłeś mi ćwieka... Przy najbliższej okazji przyjrzę się dokładnie 17-tce Markusa. Do tej pory byłem przekonany, że oba Glocki, które wtedy przyjechały z S.M. to produkcja KSC. Może zbyt się zasugerowałem tym TMP... -
-
Itd. itp... Wieczny temat. Powraca jak bumerang odkąd zacząłem czytać forum ponad rok temu. Fakty są takie, że TM w swoich katalogach czy instrukcjach obsługi zawsze pokazuje słabszy gaz HFC134. Faktem jest również, że moja beretka z TM wytrzymuje strzelanie z gazu STTI - chyba najbardziej dostępnego w Polsce (ten z szaro-białym "kamuflarzem" na butli). Inna sprawa, że po jakichś 10 miesiącach używania (nie tak bardzo intensywnego, bo to tylko broń boczna) wyrobiło się wycięcie na dzwignię blokującą zamek w tylnym położeniu (po wystrzeleniu ostatniej kulki). Zamek jest plastikowy, dźwignia metalowa, więc sytuacja była do przewidzenia. Naprawiłem to w minutę przy pomocy rozgrzanego pręcika. Może przy używaniu słabszego gazu stało by się to później. Ale ogólnie beretki z TM jednak wytrzymują mocniejszy gaz bez jakichś specjalnych problemów. KSC - od początku wszędzie czytałem, że są "HFC222 ready" - czyli wytrzymują mocniejszy gaz. Może... ale faktem jest również, że w peemie Steyr TMP należącym do jednego z Gorylasów, przy strzelaniu w upalny dzień i nabijaniu gazem STTI zamek wybił dziurę w obudowie broni... Dało się to posklejać i nadal strzela bez problemów, ale opinia o wytrzymałości gaziaków z KSC została nieco nadszarpnięta... Tym bardziej, że są również kłopoty z drugim pistoletem tej firmy, który mamy w ekipie. Tym razem Glock 17, który niestety lubi syfonować. W tej sprawie mam swoją małą teorię, z tego co wiem istnieją produkty KSC wykonywane w Japonii, ale są również wersje robione na Tajwanie. Może akurat ta 17-tka nie jest jednak "Made in Japan" ??... A może sprawdza się inna moja teoria - z gazówkami jest tak, że jak masz pecha, to Ci nawet napis "Western Arms" na broni nie pomoże... Ja nie narzekam na moją Tactical Master pod względem wytrzymałości na niższe temperatury (nie miałem nigdy syfonu), a znam osoby których beretki z TM bardzo syfonują. Są osoby, które chwalą te nowe beretki z KJ Works, ale jest druga grupa, twierdząca że wcale nie jest tak cudownie (w Wędrzynie widziałem w akcji egzemplarz, który lubił syfonować, a jakoś specjalnie zimno tam nie było...). Po prostu elektryki (przynajmniej z TM, z innymi nie mam doświadczeń) są jednak o wiele bardziej niezawodne. Czyli - gaziak jako broń boczna - fajna rzecz... Ale jako główna, niestety - "dziękuję, odłożę na elektryka"... :? (zupełnie pomijając kwestie "ekonomiczności użytkowania"...) -
-
A ten akurat przypadek nie jest taki prosty do sklasyfikowania... Dlatego, że istnieje również pistolet strzelający tym "niepistoletowym" nabojem 5,7x28mm... :wink: Mowa oczywiście o dość znanym "Five Seven" - jak P90, również produkcji FN. -
-
Jak dla mnie, na zdjęciach w katalogu Marui G3 SG/1 wygląda lepiej, niż na żywo. Akurat z tą wersją G3 mam porównanie - z egzemplarzem, który jest w naszej ekipie. I tak jest praktycznie z każdą repliką z tych katalogów. Po prostu tam jest odpowiednio dobrane światło, tło, itd. itp. I tak będzie z każdym produktem w każdym profesjonalnym katalogu (nie mówimy o ulotkach supermarketów zachwalających kiełbasę...). Nie ma o co kruszyć kopii. Te zdjęcia są właśnie tak robione żeby produkt wyglądał atrakcyjnie, taka już ich rola. Mam ze 3 rodzaje katalogów Marui w domu i 4 repliki ich produkcji (pistolet i 3 karabinki). Więc proszę, nie udowadniaj mi, że zdjęcia katalogowe pokazują w 100% wygląd broni... To są po prostu świetnie zrobione zdjęcia, co nie zmienia faktu, że repliki Marui na żywo też są świetne. Przez analogię - jak spotkasz na ulicy miss lipca z Playboya to stwierdzisz "wow, super dziewczyna!". Gdy obejrzysz ją w czasopiśmie będzie "rany, bogini!". Mam nadzieję, że teraz zrozumiałeś już o co nam chodzi...(myślę, że mogę użyć liczby mnogiej). Jeśli nie to trudno, ja Cię już nie będę przekonywał... :) Dla mnie over & out w tym temacie. -
-
Lukzari, czy Ty naprawdę nie widzisz różnicy między tym jak wyglądają repliki na zdjęciach katalogowych Tokyo Marui, a tym jak wygląda dana spluwa trzymana później w ręku?? 8O To nie znaczy, że zabawki TM są be, nie kupowałbym ich gdyby były. Ale odrobina dystansu do efektu pracy fotografów i grafików przydała by się...
-
Strzelanie w MRU to delikatnie mówiąc średni pomysł. Rezerwat nietoperzy, wstęp bez przewodnika wzbroniony, kary za samowolne łażenie zaczynają się w granicach pół tysiąca złotych. Pewnie nie wszystkie wejścia do bunkrów udało się zamknąć, ale większość tak. I zresztą bardzo dobrze, bo to bydło które tam się rozbijało ostatnimi czasy (przed zamknięciem dostępu) nie miało już nic wspólnego ze starymi pokoleniami "bunkrowców", ludzi którzy znali się na temacie i szanowali te podziemia.
-
Wiesz Wojtku, ja przez chwilę miałem nawet zauroczenie Wietnamem... W drodze autosugestii nawet zaczął mi się podobać M16VN... :wink: Ale jak tak sobie poszukałem ciuszków, oporządzenia, pooglądałem ceny to mi wyszło, że taniej może wyjść zrobienie "Delty" z "Black Hawk Down"... Nie ma lekko. Z drugą wojną będzie jeszcze gorzej. Mi się marzył spadochroniarz ze 101 albo 82. Trochę szperania i znowu okazuje się, że są rzeczy, których się nie przeskoczy i nie da tanio "załatwić" (choćby buty...). W każdym wypadku ostatecznie wychodzi taka kasa, że jak rodzina się dowie, to człowiek nie będzie miał życia... :wink: Przerabiałem i nadal przerabiam temat odtwarzania stroju i wyposażenia różnych postaci w różnych okresach historycznych. To jest niestety praktycznie zawsze finansowa utopia... Szczególnie dla średnio zarabiającego obywatela RP... :cry: Ale koniec końców da się zrobić - zawsze główny kłopot w tym żeby znaleźć do czegoś takiego innych sensownych ludzi, żeby nie czuć się samotnie w danym mundurku... :wink: A niestety jest taka jakaś nieprzyjemna reguła, że środowiska tego typu hobbystów zawsze są jakoś tak mocno skłócone i podzielone. Niezależnie od tego o jakim okresie historycznym mowa... :cry: Masz już jakichś przyszłych G.I. na podorędziu? :) Jest jeszcze jeden aspekt - jak już skompletujesz pełne wyposażenie takiego historycznego żołnierza, to okaże się nagle że żal Ci w nim biegać po jakichś krzakach i gruzowiskach i niszczyć tak ciężko zdobyte dobro... Mam wrażenie, że "reenactingu" z airsoftem nigdy nie da się do końca pogodzić. Dlatego zostaję przy naszym w miarę tanim flektarnie... Jeśli kiedyś odbije mi nowa palma i "zacznę robić" jakiegoś G.I. czy innego żołnierzyka, to pewnie nie będzie to specjalnie związane z ASG... W temacie spadochroniarzy Sosabowskiego, zajrzyj na stronę: http://arnhem1944.civ.pl/. W grupie tej udziela się nasz miły kolega Chochla z miłej gorylim sercom grupy Gęsi (jak to w ZOO... zwierzątka muszą trzymać się razem... :wink: ). Co do Stena - replika ASG jest faktycznie nieziemsko droga. Ale niestrzelającą kopię nie jest tak trudno wykonać i są w kraju ludzie, którzy zrobią to za rozsądne pieniądze. Zapewne mniejsze niż cena nowego elektryka. O tej firmie robiącej mundury słyszałem różne opinie, nie zawsze pochlebne (te ostatnie szczególnie z ust ludzi odtwarzających właśnie konkretne wyposażenie i umundurowanie). Ale to już trzeba się po prostu przekonać na własnej skórze (lub cudzych błędach). Podsumowując: II Wojna Światowa - temat arcyciekawy, ale czy napewno w ramach ASG ?...
-
Musiałeś się Wicie spotkać z jakimś "trefnym" egzemplarzem SPASa - chodzi o te dźwięki sprężyny. W broni Garetha żadnych takich odgłosów nie było. Zresztą pamiętając jak mi mówiłeś o tych dźwiękach przy okazji prezentowania M3, kazałem mu zwrócić na to uwagę przy zakupie. Co do głosu Uziela - Gareth używa do SPASa takich samych kulek jak do swojego P90, czyli Exceli 0.25. O tych kulkach nie można powiedzieć, że są tanie i marnej jakości... Zresztą miałem za każdym razem w ręku uszkodzone części i jak dla mnie rodzaj kulek nie ma tu akurat nic do rzeczy. Moim zdaniem po prostu ten pękający rozdzielacz powinien być wykonany z czegoś wytrzymalszego. Niewłaściwa obsługa - coś takiego można by podejrzewać po pierwszym uszkodzeniu (dużo osób brało zabawkę do ręki i "próbowało", gdy się pojawiła w ekipie). Ale po naprawie właściciel obchodził się już prawie jak z jajkiem, nie dawał jej nikomu... i nic to nie dało. Zdążył tylko nacieszyć się spluwą w Wędrzynie i bodaj na jednej naszej lokalnej strzelance. Znowu pękł ten sam plastikowy elemencik. W tym samym miejscu. A źle podawane kulki uszkodziły dysze wylotowe cylindra i finito...
-
A ja tylko potwierdzę co napisał już Kmieciu. Może to wina jakiejś felernej serii tych sprężyn, ale SPAS Garetha już drugi raz powiedział "więcej nie strzelam". Ułamany "rozdzielacz" nie dosyła kulek dokładnie na otwory wylotowe cylindrów, dostają się one pomiędzy te 3 "rurki" i rozpychają je oraz uszkadzają (wszystkie części są plastikowe). Do wymiany są 2 elementy - sam pęknięty rozdzielacz oraz uszkodzona głowica cylindrów. Wkrótce po sprowadzeniu części i naprawie, bodaj po 2 strzelankach, sytuacja powtórzyła się. Efekt "zewnętrzny" naczęściej jest taki, że tylko 1 kulka z 3 leci tak jak należy, pozostałe spadają zaraz po opuszczeniu lufy. Z tego co słyszałem to w "shorty'm" Foki zrobiło się to samo. Słowem - kicha... :cry: Wygląda to na wadę konstrukcyjną, nie spotkałem się do tej pory z żadnymi informacjami jak temu uszkodzeniu zaradzić. A Gareth, żałuje że nie przeznaczył pieniędzy na coś innego...
-
Co do ochrony słuchu - mógłby się wypowiedzieć Damien od nas, ale zdaje się że nie ma teraz dostępu do sieci. Jakoś na dniach właśnie miał zostać myśliwym. Tuż przed Janowem miał mało przyjemne przejścia. Na strzelnicy myślwiskiej wystarczyło kilka oddanych w jego pobliżu strzałów. Nie miał osłony uszu - po prostu nie pomyślał nawet o niej. W końcu żołnierze w WP też jej nie używają prawda? Skończyło się na pobycie w szpitalu, drogich lekach i ubytku słuchu. Sam chodzę od czasu do czasu na strzelnicę. Jeżeli tylko widzę że jest ktoś prócz mnie (sam strzelam z .22 więc hałasu specjalnego nie ma), z czymkolwiek większym niż kaliber .22, natychmiast wyciągam 2zł i kupuję prócz amunicji również stoppery (nie powinno się ich używać wielokrotnie, względy higieniczne...). Mnie tam nie dziwią stopery w uszach amerykańskich (i innych) żolnierzy w Iraku...
-
Ostatnio na stronie Arnie's Airsoft pojawiła się recenzja ślicznej repliki Walthera P38 (prod. Tanaka). W ogóle zajrzyj Wojtku na Arnie's Airsoft, do działu Reviews. Prócz Stena, M3A1, StG44 i M1 Carbine znajdziesz tam również opis Mausera 98K produkcji Tanaki. To gazowiec, po wyjęciu z pudełka ma prędkość wylotową w granicach 170m/s dla kulek 0,29g... 8O. To najlepszy z Mauserów ASG (i oczywiście najdroższy). Widziałem jeszcze gdzieś sprężynowe- chyba Marushin popełnił coś takiego, ale nie wiem czy jeszcze to produkują. Na AA jest również artykuł porównujący tą replikę z oryginałem. Bajka. Tylko ta cena... 400$ na WGC (i od dawna nie mają go na stanie), przy sprowadzeniu do Polski to wyjdzie pewnie 700$... :| Prócz wspomnianych 98K i P38 Tanaka robi też kilka wersji Lugera P08 (wszystkie kosztują w granicach 200$, oczywiście nie w Polsce). Widziałem gdzieś nawet replikę "lotniczej" wersji tego pistoletu - z długą lufą i nietypowym pudełkowo-bębnowym magazynkiem (ten sam magazynek był stosowany w pierwszym niemieckim pistolecie maszynowym MP18, wygląda to jak zwykły magazynek pistoletowy z doczepionym na końcu bębnem). P38 robi też Marushin (pistolety tej firmy można obejrzeć na WGC). Ta firma wypuściła też ślicznego Mausera C96 (nie wiem czemu na WGC nazywają go M712) - ten pistolet z końca XIX wieku (używany w obu wojnach światowych) z magazynkiem przed spustem. Jest nawet wersja "karabinkowa" z długą lufą, stałą kolbą i łożem pod lufą. Tyle, że chyba wszystkie zabawki Marushina chodzą tylko na słabszy gaz HFC134, wieć ciężko powiedzieć na ile mogły by się sprawdzać "w terenie" a na ile są to tylko egzemplarze kolecjonerskie. Podsumowując - ogólnie nic nie zmieni tego, że najtańszą z tych lepszych replik z okresu II wojny już Wojtku masz... :cry: (mówię oczywiście o Thompsonie z Tokyo Marui...).
-
"Prawo ASG"
Ritter replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Prawie zawsze w niedzielę (chyba nie było strzelań w inne dni, poza wyjazdami zlotowymi). Niestety - bo wolałbym soboty, ale siła większości... trzeba się podporządkować... -
"Prawo ASG"
Ritter replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Tylko panowie raczcie zauważyć - tu nie chodzi tylko o schodzenie z pola. Tu chodzi też o leżenie trupem na polu. Powtarzam się, ale dla mnie gracze trafieni: 1) Nie powinni przeszkadzać walczącym przez: - gadanie z "żywymi" (kwestia odróznienia "martwych" od "żywych" oraz sprawa podawania informacji - "trupy" są martwe i milczą!) - łażenie między walczącymi (nie tylko identyfikacja "żyw czy martwy" ale po prostu przeszkadzanie w walce) - stanie na lini ognia ("trup" tuż po ustrzeleniu pada na glebę i opiera broń tak żeby celowała w niebo) 2) "Trupy" mogą przemieszczać się tylko w momencie, gdy walka się od nich oddali a ich zachowanie nie utrudni życia innym graczom (patrz punkt 1). W wypadku gdy gracz "wykluczony" przemieszczając się do strefy bezpiecznej miał by znowu wejść między walczących powinien zostać na miejscu trafienia lub obejść walczących dookoła. Kłopot w tym, że niezależnie od tego jak szczegółowe zasady nie obmyślimy (moim zdaniem powinny być jak najprostsze) i ile akcesoriów nie każemy ze sobą nosić (chusty i inne takie), to wszystko w ostatecznym rozrachunku będzie zależało od ludzi. I to zawsze będzie najsłabszy punkt, niezależnie jak mądre "prawo" wymyslimy. Jak komuś nie będzie zależało, to i tak będzie psuł zabawę innym - patrz wieczny problem "nieśmiertelnych" na imprezach... Czasem przecież nawet zwyczajowe, głośne "dostałem" może zepsuć komuć zabawę. Dlatego osobiście czasami, gdy można (zależy od okoliczności) nie drę się, tylko po prostu macham do przeciwnika i kładę się grzecznie (szczególnie przy grach w naszej własnej ekipie). Jeżeli nawet ktoś mnie wtedy woła, a ja już nie żyję, to siedzę cicho - w końcu jestem "trupem", niech się zastanawiają co się stało i skąd padł strzał... -
"Prawo ASG"
Ritter replied to a topic in Airsoft w Polsce / Rules and law in Poland / Польские праk
Co Wy wszyscy macie z tymi szmatkami... zanim położę coś takiego na sobie, albo zaczepię na lufę i pomacham to jeszcze zarobię 3 HiCap'y w klatę albo inną część ciała... :wink: Na serio - nie komplikujmy wszystkiego już na samym początku prac nad tymi zasadami (ani później...). Moim zdaniem w zupełności wystarczy jeżeli delikwent (znaczy "trup") będzie leżał na plecach z bronią opartą kolbą o ziemię i wycelowaną prosto w niebo. Do tego jeszcze można ugiąć jedną nogę w kolanie (pozycja jak do ułożenia rannego w "pozycji bezpiecznej") i raczej ciężko już będzie (chyba ??) pomylić takiego "trupa" z czającym się przeciwnikiem... Przy schodzeniu z pola - poza przykazaniem, żeby nie włazić w strefę walki, tylko wszystko omijać dookoła (jeśli się nie da - zostać tam gdzie się dostało) - ręka na głowę, broń na pasku przez plecy, o biodro wycelowana w niebo, albo lufą do ziemi (nieważne który wariant, tą rękę na głowie i tak wszyscy będą widzieć (znowu - chyba??)). Zasady muszą być proste i czytelne, oraz łatwe do realizacji bez dodatkowych środków (jakieś szmatki czy inne akcesoria). -
OK, tutaj są nasze fotki. Niewiele tego, ale też wszyscy woleli biegać i strzelać do bliźnich niż robić im zdjęcia... Przy okazji reanimowałem stronkę ze zdjęciami z Janowa. Jedno i drugie nie będzie leżało na moim koncie wiecznie, więc jeśli ktoś chce zachować dla potomnych, to proszę zaciągać na dysk... :wink:
-
To nie Navy twierdzi... a raczej stwierdza tylko fakt - w końcu to MON, a nie Navy wycofało ten pistolet z jednostek jadących do Iraku... Ma być spec-komisja, która sprawdzi z czego wynikają kłopoty i czy da się to zmienić. A że problemy są duże - świadczy już sam fakt, że nasze ministerstwo zdecydowało się na taki krok. Urzędnikom, szczególnie polskim, chyba nieczęsto zdarza się tak zareagować...
-
Chyba jednak nie zrozumiałeś... Nie chodzi o picie wieczorem!!! Proszę bardzo, piwko wieczorem w miłym towarzystwie to super sprawa. Bo to jest już po strzelaniu (chyba że ktoś jeszcze idzie na nocne). I to bardzo miło ze strony organizatorów, że prócz zapowiadanej grochówy pojawił się jeszcze ten wieczorny posiłek i piwo do niego. Chodzi tylko i wyłącznie o to, żeby wykazać minimum odpowiedzialności i wstrzymać się od spożycia przed i w trakcie strzelania! (czyli również w przerwach między scenariuszami). Teraz jasne?!? :evil: Cokolwiek by nie zostało jeszcze na ten temat napisane... dla mnie już definitywne "over & out" w tym temacie.