Niestety jest to kolejny przykład jak, w dzisiejszych czasach, robi się gry. Odbiorcą docelowym jest małolat, który nie lubi za wiele myślec, więc otrzymujemy takie gnioty. Ma być szybko i widowiskowo? Jest. Ma być bezstresowo? Jest. To już pierwszy Wolfenstein był bardziej skomplikowany i dawał więcej przyjemności z gry. Autorzy poszli po najmniejszej linii oporu i wyszło wielkie g...o. Nie polecam. Szkoda kasy.