Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

LogaN

Redaktor
  • Posts

    2,030
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LogaN

  1. Według mnie bipod jest przydatny, jeśli ma naprawdę szeroki zakres regulacji wysokości (z naciskiem na jak najniższe oparcie). Od półtora roku używam bipodu tego typu: http://www.taiwangun.com/czesci_i_akcesori...ch_p_j-697.html I prawdę powiedziawszy, ilość razy kiedy mi się przydał można by policzyć na palcach jednej ręki. Głównie nie przydaje się ze względu na to, że nawet na minimalnym rozłożeniu jest za wysoki. Przydaje się za to ciągle, jeśli chodzi o położenie repliki na ziemi, czy też postawienie na szafce ;). Pozdrawiam.
  2. Odnośnie magazynków - pamięta ktoś shotguny z JT-USA? A konkretnie Benelli? Otóż patrząc na zdjęcia widzę, że magazynek do tego nowego shotguna jest identyczny z tym z mojego starego JT. Ten sam wygląd, ten sam kształt podajnika. I jeszcze jedna ciekawa sprawa - również mieści 39 kulek (40 nie chce już wejść). Jedyna różnica, to że wykonany jest z plastiku. Czy autor zdjęć i posiadacz tego shotguna ma dostęp do magazynku ze starego JT? Według mnie istnieje duża szansa, że magazynki będą pasować. Pozdrawiam. PS: Właśnie znalazłem informację, że do shotgunów JT-3A i JT-3B (czyli właśnie Benelek od JT-USA) pasują magazynki od modelu 870 z G&P. Jestem coraz bardziej przekonany, że te magazynki będą pasować, a wtedy mogłyby być tanią alternatywą.
  3. Nie do końca. Nie ma samych P&J. Repliki oznaczone samym P&J, to właśnie te na bazie A&K. P&J to oznaczenie Krakmanów. Tak samo jak Gunfire i ich GFC (oni z kolei robią repliki na bazie między innymi JG i AGM i wypuszczają pod szyldem GFC).
  4. W A&K nadlewów nie znajdziesz ;). Oznaczeń, owszem, nie ma, ale nie można mieć wszystkiego za taką cenę. Spróbuj się dorwać na dłuższą chwilę do repliki A&K i gwarantuję, że jak na chinola to będziesz zaskoczony wykonaniem zewnętrznym - zwłaszcza części metalowych. ;) Pozdrawiam.
  5. Na przyszłość - repliki oznaczone jako P&J, to repliki na bazie A&K. Repliki na bazie Boyi oznaczone są P&J/Boyi. To widocznie tylko opowiadasz, że miałeś z nimi dobry kontakt. Ja mam obie repliki i różnice są widoczne pod każdym względem. Jeśli o mnie chodzi - tak, właśnie tak uważam. Pozdrawiam.
  6. Ta replika z Boyi nie ma nic wspólnego. To jest A&K, a i owszem - jest dobrą repliką emki, jeśli chodzi o stosunek jakości do ceny. No i na pewno jest nieporównywalnie lepiej wykonany od Boyi. Ale zgadzam się z tym, że trzeba do niej podokładać. Po wyłożeniu dodatkowych 300-500 złotych (w zależności od podezspołów), można otrzymać dość bezawaryjną replikę z dobrymi osiągami.
  7. LogaN

    Mk 12 SPR

    Mam, używam. W stocku replika dobra, ale bez rewelacji. Wdzięczna stała się po wrzuceniu na pokład precki Promyka, komory KA, sprężyny Guardera M130 i gumki Systemy. Przebieg około 25-30 tysięcy kulek, bez żadnej awarii. Akumulator z zestawu dobrze traktowany wystarcza na wystrzelenie około 2000 kulek na jednym ładowaniu. Wykonanie zewnętrzne - bardzo dobre. Replika ciężka, sprawiająca solidne wrażenie, bardzo dobrze spasowana - całkowicie pozbawiona luzów (z wyjątkiem drobnego na kolbie, po całkowitym jej rozsunięciu). Zasięg i celność tej repliki po tuningu bez problemu pozwalają mi na ściąganie przeciwników z odległości około 60 metrów (przy testach z użyciem taśmy do pomiarów odległości, w 99% pewny strzał w obiekt wielkości stojącej sylwetki człowieka można uzyskać z odległości około 58-61 metrów). Koszt takiej konfiguracji, to około 1250-1300 złotych. Ja go złożyłem taniej, bo trafiałem na wszelkiego rodzaju promocje (950 zł). Nie zamieniłbym tej repliki na żadne G&P, CA, G&G ani ICSa. Jednak jeśli dopiero zaczynasz z Airsoftem, to nie polecam Ci tej repliki, ponieważ jak widzisz wyżej trzeba z nią popracować dość sporo, a poza tym może się okazać zbyt mocna dla początkującego. Polecę więc G&P, bo powinno być najlepsze dla Ciebie, jeśli chcesz emkę. Za żadne skarby nie daj się namówić na CA. Byłbym również bardzo sceptycznie nastawiony do repliki używanej, jako że nigdy nie wiesz co robił z nią właściciel. Do G&G jakoś nie jestem przekonany, ale miałem z nią słaby kontakt. ICSa natomiast nie polecę, bo na 4 egzemplarze, które znam, 3 musiały trafić do serwisu w pierwszym roku użytkowania. I nie patrz również na żadne "ekonomiczne" wynalazki markowych producentów. Pozdrawiam.
  8. Ciekawe co by na to powiedziały moje giwery, gdyby to usłyszały po tych 60-70 tysiącach przemielonych bez żadnej zacinki P&J Premium ;). No, chyba że mówisz o P&J, a nie o P&J Premium, bo między nimi jest spora przepaść.
  9. Czytałem opinie kilku użytkowników i mówią, że kulki Cymy są słabe. Za to bardzo wielu (łącznie ze mną) poleca P&J Premium za swój stosunek ceny do jakości.
  10. Nie znalazłem tutaj żadnego wątku poświęconego grom tego typu, a nie sądzę, żeby nikt ich nie lubił :P. Od zawsze jestem maniakiem wszelkiej maści arkanoidów. Z wszystkich, w które grałem (nie licząc oczywiście tego legendarndego z NES ;)) dwa przykuły moją największą uwagę: BreakQuest - do pobrania, jest według mnie jednym z lepszych, nowoczesnych Arkanoidów. Ma w sobie dość sporą liczbę power-upów (i naturalnie power-downów), 100 najróżniejszych leveli (nie różnią się jedynie układem klocków, a... a zresztą zobaczcie sami: http://www.miastogier.pl/galeria,pc,1135.html ) oraz niesamowitą grywalność. Również gra poza kampanią jest ekscytująca, a to dzięki niesamowicie rozbudowanym opcjom gry - praktycznie możemy zmienić każdy aspekt mechaniki gry. Ale prawdę powiedziawszy nie to jest dla mnie głównym tematem. Za najlepszego arkanoida osobiście uważam grę przeglądarkową Alphabounce. Żeby nie było kolorowo - zagrać możemy tylko trzy razy dziennie (ma to swoje zalety - giera nie zabiera nam dużo czasu ;)), chyba że po wykonaniu różnych misji będziemy dostawać różne benefity, między innymi właśnie dodatkowe gry (niekiedy nawet 100!). Oczywiście można w nią grać częściej, ale to już wymaga wykupienia dodatkowych gier za prawdziwą kasę. Dlaczego to jest dla mnie najlepszy arkanoid? Ponieważ nie dość, że jest najbardziej rozbudowaną grą tego typu, to dodatkowo łączy tradycyjnego Arkanoida z grą typu RPG. W jaki sposób? Już pokrótce tłumaczę: Fabuła jest dość prosta - jest daleka przyszłość. Jako więźniowie skazani na śmierć wybraliśmy ostatnią deskę ratunku - prace porządkowe w kosmosie. Zostajemy więc przesłani do bardzo uproszczonej mapki kosmosu, w statku zwanym "envelope" (czyli po prostu w naszej "łapce" do odbijania piłeczki); w znacznej odległości od Ziemi. Lądujemy więc na dwuwymiarowej planszy, podzielonej liniami na szachownicę. Każda z utworzonych przez linie kratek, to inny level polegający na rozbijaniu cegiełek. Sami decydujemy, w którą stronę chcemy lecieć - nie mamy więc żadnych ograniczeń dotyczących wyboru levelu. Jedyne co nas ogranicza, to silnik envelope, który na początku rozgrywki pozwala nam się przesuwać jedynie o jeden sektor w dowolnym kierunku. Szybko okazuje się, że nasze zadania nie kończą się na eksploracji "kosmosu". Od samego początku korporacja ESCorp zleca nam przeróżne zadania. Na początku ograniczają się one jednak jedynie do "zaleć w określone miejsce i zabierz konkretną rzecz". Jednak z każdą wykonaną misją zadania stają się coraz ciekawsze, podobnie jak levele. Im dalej znajdujemy się od naszego miejsca pochodzenia, tym levele stają się trudniejsze, a jeśli eksplorujemy teren jakiejś planety, to natrafiamy na przeróżne zjawiska typowe tylko dla danej planety. Jedną z ważniejszych części naszej gry jest ewolucja naszego statku. I tutaj trzeba przyznać, że autorzy gry mieli naprawdę niesamowitą liczbę pomysłów. Pracę naszego statku, a także naszej piłeczki możemy urozmaicić na baaardzo wiele sposobów. Zerknijcie choćby na liczbę pustych miejsc na karcie profilu użytkowników: Kolejną innowacją jest możliwość zabierania ze sobą pasażerów. I tak oto dowiadujemy się coraz nowszych rzeczy oraz są nam zlecone jeszcze ciekawsze misje[/b]. Dowiadujemy się również o istnieniu drugiej, przeciwnej do ESCorp organizacji. W pewnym etapie gry przychodzi nam więc wybrać, dla której strony chcemy pracować. Każda z nich oferuje unikalne misje i upgrade'y statku. Cały kosmos usiany jest tam różnego rodzaju sklepami, w których możemy nabyć różne rzeczy do naszego statku w różnych cenach. Na pewnym etapie rozgrywki będziemy w stanie zdobyć... akcesoria potrzebne do lądowania na planetach. Po wylądowaniu (osobna minigierka) będziemy mieli możliwość rozmowy z przeróżnymi kosmitami oraz wykonywania kolejnych ciekawych misji. Najwytrwalsi gracze będą w stanie ukończyć grę, poprzez odnalezienie drogi na Ziemię. Nie nastąpi to jednak szybko. Jeśli więc ktoś od zawsze szukał gry, która nie skończy się po kilku godzinach gry - znalazł właśnie coś dla siebie ;). Aby ukończyć grę trzeba grać przez... przynajmniej dwa lata ;). Nie zmienia to faktu, że jeśli ktoś chce ukończyć ją na 100% - będzie potrzebował o wiele więcej czasu. Chociażby z tego faktu, że mimo iż gra istnieje od niecałych 3 lat, to do tej pory zawiera wiele tajemnic, których nikt jeszcze nie odkrył. Z ciekawostek nadmienię tylko dwie, które powinny Was zachęcić do gry, jeśli lubicie arkanoidy: - liczba leveli jest ograniczona, ale jest to przestrzeń niesamowicie wielka. Ludzką ręką zostało zaprogramowane około 10 000 leveli, a kolejne kilka tysięcy zostało stworzone przez samych graczy, którzy po wykonaniu jednej z misji otrzymują możliwość edytowania plansz. Pozostałe levele są generowane autmatycznie po dotarciu na nie i choć autorzy gry zarzekają się, że przestrzeń JEST skończona, to Projekt: Road 666, którego podjęli się gracze wykazał, że istnieje przynajmniej 2,5 miliarda leveli. - w przestrzeni napotkacie bardzo wiele unikalnych zjawisk, a w tym co najmniej 61 rodzajów cegiełek (tyle zostało odkrytych do tej pory). Upgrade'ów działających zarówno permanentnie jak i tylko na określony level jest jeszcze o wiele wiele więcej ;). Ja osobiście gram w tą gierkę już niemal rok (używając tylko darmowych gier) i podoba mi się ona coraz bardziej (co zresztą widać choćby po tym, co napisałem). Jeśli mam ocenić swoje postępy w grze, to przeszedłem ją w około 20%.. ;) (jeśli w ogóle w przypadku gry tego typu można mówić o procentowym ukończeniu). Ostatnia ciekawostka - gra jest typu Single Player, lecz twórcy stworzyli też forum bez którego gry ukończyć się nie da. Tajemnic kosmosu jest tam zbyt wiele, by mogły zostać odkryte przez jednego gracza. Cała społeczność informuje się nawzajem i czyta co i gdzie zrobili inni, żeby jak najlepiej móc zaplanować swoją podróż przez świat Alphabounce. No i na koniec podaję link do gry. Mam nadzieję, że nie zdziwi to nikogo, że podaję link, który sprawi, że zainteresowane osoby staną się moimi sponsorami w grze. Wszakże nie będę miał z tego żadnych benefitów, chyba, że ktoś z Was postanowi wykupić dodatkowe gry za prawdziwe pieniądze: http://www.alphabounce.com?ref=LogaN1990 No to się rozpisałem strasznie. Ale ta gierka jest według mnie całkowicie tego warta. Z początku może się wydawać nudna, lecz już po paru dniach gry powinna Was zacząć wciągać coraz bardziej ;). Jako że gra jest rozbudowana, powstał o niej cały system bazowany na wikipedii: http://alphabounce.pbworks.com/ Stamtąd można się dowiedzieć większości na temat tej gierki ;). Pozdrawiam.
  11. Jest taka możliwość. Mało tego, jest to całkowicie normalne i zdarza się bardzo często. Zwłaszcza, jeśli akumulator 8.4V nie jest najwyższych lotów, a replika ma przeprowadzony tuning na ponad 400 FPS. Pozdrawiam.
  12. LogaN

    Kulki G&G 0.3g?

    Nie udało mi się na forum nic znaleźć, podobnie wujek google raczej skłonny do współpracy nie był, wobec tego.. ..mam pytanie, czy spotkał się ktoś i używał kulek biodegradowalnych z G&G? W szczególności interesuje mnie opinia na temat kulek o wadze 0.3g . Czy są tak samo dobrze wykonane jak standardowe kulki serii Precision (czyli tej powszechnie u nas dostępnej)? I czy jest szansa dostać je gdzieś w Polsce? Jakby co, to link: http://b2b.guay2.com/eng_part/eng_bb/eng_bb.htm Pozdrawiam.
  13. LogaN

    kulki MadBull

    W SWD z A&K (full stock, gumka z Madbull Shark biała) zarówno na lufie stockowej jak i po włożeniu lufy precyzyjnej uzyskałem lepszą celność na kulkach G&G 0.28g, niż na kulkach Madbull 0.3g. Nie powiem, żeby mnie to cieszyło, gdy patrzę na cenę jaką przyszło mi zapłacić za Madbulle ;).
  14. Troszkę odświeżę temat (wieczór, śnieg za oknem i człowiek się nudzi). Po przygodach z dość sporą liczbą firm (Biovale - niestety, tylko kilka :P, Xtreme Precission, P&J, Pestki, P&J Premium, GunFire, GFC, Blaster, Excel, TM, Madbull, G&G, Guarder, Fidragon i Goldfire.. hmm, raczej o niczym nie zapomniałem) wyłoniło się u mnie dwóch zwycięzców: G&G - w kategorii jakość (Biovale są u mnie w środowisku zakazane ;)), P&J Premium - za stosunek jakość/cena Od ponad roku używam tylko tych dwóch rodzajów kulek. P&J Premium pakuję do każdej repliki, w której nie mam precki (SWD z A&K, MP5 z Galaxy, M4 z JG, Benelli z DE, Mossberg z AGM, Socom z STTI, Glock 18C z Cymy) i jeszcze nigdy nie miałem w nich żadnej zacinki spowodowanej tymi kulkami, a śmiem twierdzić, że wystrzelałem ich już z tych replik dość sporo, bo około 60-80 tysięcy. Jedyne problemy jakie z nimi miałem dotyczyły zacinania się w magazynkach typu mid-cap. Jeśli chodzi o trajektorię lotu kulki - bardzo zadowalająca. A najbardziej zadowalająca, to jest ich cena - według mnie nie ma tańszych kulek, które byłyby lepsze niż P&J Premium. Natomiast G&G - używane w replikach z lufami precyzyjnymi (Systema i Prometheus). Żadnych zacinek, świetny lot i powtarzalność, cena również nie najgorsza. Tym kulkom mógłbym słodzić bez końca. Nawet po wsadzeniu do replik bez precki - widać poprawę celności. Tak więc z czystym sumieniem polecam od siebie: G&G - do wszelakich replik i luf; P&J - do wszelkich replik bez luf precyzyjnych i mid-capów ;). Pozdrawiam.
  15. Regulacja jest, ale jej skala to jakieś półtora centymetra. Chyba, że ja coś źle robię.. ;)
  16. No to ja widocznie mam szczęście. :) Tak jak pisali już wyżej - moja eserka (full stock, tylko sprężyna SP140 z Guardera) wystrzeliła już ponad 20 000 kulek (ta granica została przekroczona w zeszłą niedzielę). Na razie nie miałem nawet najmniejszych problemów z częściami stockowymi, ale nie jestem w stanie sprawdzić w jakim są stanie, ponieważ nie chcę otwierać repliki (osiągi mi się podobają i obiecałem sobie, że nie będę nic w niej dłubał, póki samo coś nie padnie). Pozdrawiam.
  17. Również mam ten chwyt. Jedyny problem jaki w nim zaobserwowałem - śruba, którą miałem w komplecie była za krótka. Nie miałem problemów z dopasowaniem innej. Chwyt leży mi w ręce wygodniej niż standardowy, aczkolwiek nie jest to jakaś duża różnica. Jest o jakieś 2-3 centymetry dłuższy od standardowego. Gumowa podkładka (ta duża obręcz) trochę odchyla się w przód i tył (jakieś 15-20 stopni). Z początku mnie to trochę irytowało, ale się przyzwyczaiłem i uważam, że to jest bardzo wygodne rozwiązanie. Nie wiem w sumie czy to wina mojego egzemplarza, czy tak po prostu musi być - nie interesowałem się tym więc proszę się jakby co ze mnie nie śmiać ;). Jestem z chwytu bardzo zadowolony i nie żałuję wydanej na niego kasy. Poza większym komfortem trzymania repliki odczułem również kilku punktowy wzrost poziomu lansu repliki ;). Tak wygląda na eserce: Pozdrawiam.
  18. Mi też nieraz wydawało się, że kolimator ma "zbyt małą skalę", a dopiero potem odkrywałem to, co napisał Kocur - regulacja była odwrotna. I choć może wyda Ci się to śmieszne - spróbuj kręcić do końca w drugą stronę i sprawdź, czy kulka nadal leci po tej samej stronie plamki. Mam również kolimator za 20 złotych, a da się go wyregulować tak samo jak pozostałe dwa moje kolimatory za prawie 10-krotnie wyższą cenę. To nie jest rozwiązanie. Jeśli kolimatora nie da się wyregulować dla dobrze działającej repliki, to nie oznacza to, że to jest słaby kolimator, tylko że zepsuty kolimator. Denvey, a hop-upa masz na pewno dobrze wyregulowanego? I jakich kulek używasz? Bo wiesz, że Galaxy nie trawią nic lżejszego niż 0.25g.
  19. XM8 jako replikę robili przede wszystkim AGM, SRC oraz BE. W tym roku SRC ma wypuszczać nowe wersje iksemek. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem egzemplarza z BE, który nie jest już tak szczęśliwy jak kiedyś, ponieważ replika mu się posypała ;). Ale zgadza się - w środku części są bardzo podobne do tych z G36, aczkolwiek - co mnie zaciekawiło, to że magazynek z XM8 BE pomimo niemal identycznego wyglądu od strony podajnika - nie podawał kulek w giecie z JG oraz na odwrót ;).
  20. LogaN

    D-90H

    Nie było warto. Nawet jeśli ta replika jeszcze działa, to działa w taki sposób, że możesz zapomnieć o nawiązaniu walki z pompkami za 50 zł.
  21. LogaN

    Glock 19 CM.030

    Nie do końca spokojnie. Jak wiadomo, akumulatory nie lubią czegoś takiego jak "szybkie ładowanie". Jeśli masz możliwość, to zdrowiej wyjdzie dla akumulatora, jeśli będziesz ładował go jak najmniejszym prądem ładowania jakim się da. Ja również miałem tą samą sytuację - ładowarka mikroprocesorowa z minimalnym prądem ładowania 500mA. Ładowałem nim ten akumulator, co sprawiło, że po niecałym roku użytkowania akumulator stracił około 50% wydajności.
  22. LogaN

    Benelli M3

    Fotki mojej Benelki z pierwszego postu w nieco lepszej jakości niż ostatnio. Konfiguracja ta sama.
  23. LogaN

    MP5K

    Baza: MP5K PDW (Galaxy) Zmienione: - Magazynek podwójny długi z Cymy (35 zł) - Pokrowiec na kolbę ACM (25 zł) - Wysoka szyna RIS + RAS ACM (50 zł) - Kolimator otwarty MRS ACM (150 zł) - Latarka taktyczna SNIPER + celownik laserowy SNIPER (130 zł) Po prostu nowa konfiguracja repliki z pierwszego postu w tym temacie.
  24. LogaN

    SPR

    Baza: SPR (A&K/P&J) Zmienione: - Zawieszenie taktyczne domowej roboty, - Szyna podwyższająca RIS ACM (50 zł) - Luneta 3-9x40E ACM (130 zł) - Laserowy wskaźnik celu ACM (30 zł) - tłumik dźwięku ECO PRO 40x200 Silesia Factory (100 zł) Odnośnie szyny podwyższającej RIS - bez niej replika wydaje się wyglądać lepiej. Zamontowana jest jedynie z tego powodu, aby umożliwić komfortowe celowanie przy użyciu masek ochronnych.
  25. Znam cztery. 1. My tu, Ty tam. 2. My tam, Ty tu. 3. Ja tu, wy tam. 4. Ja tam, wy tu. Chociaż trzeci i czwarty są to scenariusze inspirowane pierwszym i drugim. A tak na poważnie, strzelałem się w trzy osoby sporo czasu i nigdy nie potrzebowaliśmy żadnych "scenariuszy" do tego. Albo grało się każdy na każdego bez respów, albo 1 osoba broni, a dwie atakują. Lub jeśli puszcza Was wiek, to zacznijcie uczęszczać na spotkania Śląskiej społeczności, ewentualnie nawiążcie kontakt z innymi grupami w Waszych okolicach (a ich nie brakuje). Lepiej miej nadzieję, żeby moderatorzy okazali się łaskawi. Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...